Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
131 postów 2039 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Moje komentarze

  • @Ziut Polskę Zbaw 02:47:30
    " Gdyby prof. Szyszko nie dopilnował być może lasy nie były by już nasze / "Zamach na Szyszko" to zamach na Lasy Państwowe".

    Zgadzam się.
    W podobnym tonie napisałem komentarz na blogu pRedaktora: zielonypredator.neon24.pl/post/139005,dlaczego-szyszko-niszczy-puszcze-pracuje-dla-niemiec
    "Oszalał z chciwości"?: Szyszko wycina 2.5 raza więcej lasów
  • autor
    Na Neonie artykuł sponsorowany przez Gazetę (polskojęzyczną, żydowską dla Polaków)?

    Szyszko wycina minimum ile tylko można. Wycina 10 razy mniej jak wycinało PO/PSL.
    Kot został "odwrócony ogonem".

    A wycinać Szyszko musi, bo to epidemia - puszcza umiera. Nie ma lepszego sposobu jej ratowania.
    W Unii mówią, że te szkodniki to zjawisko naturalne. "Fachowcy". Ogólnie zgoda, ale to oszuści, bo nie na taką skalę.
    To jest jak przestępczość zorganizowana - trzeba środków specjalnych.

    Nawet ekologiści - najemni ideolodzy, gotowi za spore pieniądze przypinać się do czegokolwiek, wzorem sponsorującej Gazety polskojęzycznej są przewrotnie tu nazywani ekologami, choć prawdziwi ekolodzy niewątpliwie są po stronie Szyszko.

    Bzdurny też zarzut, że Szyszko pracuje dla Niemiec. Przecież to Niemcy (UE to Niemcy) chcą żeby nic nie wycinać (i nasadzać nowe, zdrowe), a więc chcą żeby puszcza umarła.

    Gdzie była UE, gdzie była GW, gdzie Pan pRedaktor był przez 8 lat kiedy Tusk i PO/PSLsłużalczo wszystko cokolwiek się uroiło Niemcom? Czemuście ich nie atakowali za to samo co dziś Szyszko - tylko znacznie bardziej?

    Dowiemy się, jakie to skarby ukrywa ziemia pod Puszczą?
    Dowiemy się, kto skrycie sponsoruje takie artykuły, to będziemy wiedzieli kto ma tu dalekowzroczne plany.

    Fe.
    Dlaczego Szyszko niszczy Puszczę? Pracuje dla Niemiec?
  • @Fatamorgan 21:33:09
    "Jednym słowem - fakt!"

    Problem, że na tym poprzestać nie można. Fakt to jeszcze nie prawda. Fakty prowadzą na manowce równie zdradziecko jak fałsz.

    Temat różnicy między faktem a prawdą rozwijałem w notce:
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/136739,prawda-a-fakt-w-kontekscie-dyskusji-o-adamie-mickiewiczu

    Problem oszustw , kłamstw i manipulacji jest zwłaszcza w celu, dla którego ktoś przedstawia akurat dane fakty (zwykle interes), czy też w ukryciu prawdy która prowadzi do celów konstruktywnych, zwłaszcza moralnych i ludzkich.

    W przypadku Kościoła jest to od razu i istnienie Narodu Polskiego, bo Ma on wspólny z KK system wartości duchowych.
    Od kardynała Kazimierza Nycz - obroń i uchroń nas Panie
  • autor
    Te "korytarze humanitarne" to nie tylko szkodzenie Polsce, ściąganie jej na kark wrogów już wewnętrznych, podobnie jak Ukraińców/banderowców, o których Nycz też zabiega, oraz niemal jawny zamiar robienia na tym biznesu przez hierarchę, ale i ideologia.
    - Wszak humanitaryzm to ideologia - prawnicza i protestancka (Kant) - podróbka człowieczeństwa.
    Humanitaryzm nigdy nikomu na dłuższy dystans pomóc w niczym dobrym nie jest w stanie.
    Nam się wmawia że to szlachetne, że to idea, a to perfidna ideologia - kłamstwo i obłuda oraz zdrada Kościoła i Polski

    Niedawno pisałem o tym "hierarsze KK" nie mniej krytycznie: http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/137883,czy-wolno-swietowac-to-samo-razem-z-wrogiem

    Jedynie tytuł: "Od kardynała Kazimierza Nycz - obroń i uchroń nas Panie" bym zmienił.

    Modlitwa nie zastąpi działania - wręcz czas na modlitwę o to , aby to Bóg rozwiązał nasze problemy przychodzi wtedy, kiedy już wykorzystamy posiadane siły, środki i możliwości działania własnego, oraz zbiorowego, czy pomocy życzliwych nam ludzi.
    Na pewno tych jeszcze nie wykorzystaliśmy. To Bóg jest ich Autorem po to żebyśmy działali - teraz trzeba je uruchomić.
    W komentarzach pod wspominaną notką podałem szereg możliwości.
    Temat warto rozwijać.
    Od kardynała Kazimierza Nycz - obroń i uchroń nas Panie
  • @maharaja 11:52:20
    ""Polaków mordowano przede wszystkim dla przypodobania się Niemcom."
    Nieprawda"

    Pisząc to miałem na myśli cel realny. Na wdzięczność Niemców mogli z tego tytułu liczyć. Naród ukraiński też wymyślili Niemcy w XIX wieku - było im to potrzebne żeby brać Polskę w kleszcze.

    Za drugi cel realny widziałem chęć zysku (np. jakichś szmat, pierzyn, garnków itp - bo cóż mogła tam mieć wiejska biedota). Oczywiście zostawały domy i ziemia, ale te to już nie dla byle rzezimieszków.

    Natomiast nie widziałem w ogóle celu politycznego. Ludobójstwo motywowane szowinizmem to zbrodnia a nie polityka. Zbrodnia to sycenie ułomności duchowych zbrodniarza przez zabijanie ludzi. Nikt normalny w całym świecie nie uzna tego za politykę.

    Polityka ma i cele, i środki moralne.

    To, że dzisiejsza korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistyczna patokracja idzie coraz bardziej w stronę szowinizmów ideologicznych, powszechnych wywłaszczeń, zaczynając od dóbr wspólnych narodów i ludobójstwa "mądrze" zwanego depopulacją to oczywiście taka sama zbrodnia. - I jedno i drugie nigdy nie może być nazywane polityką.
    Najpierw kultura, później cywilizacja.
  • @Zbigniew Jacniacki 09:41:45
    „To sam naród określa kto do niego należy w rzeczywistości....
    W jaki techniczny sposób?

    Ja tych czasów nie pamiętam. – Niestety stało na tym, że to „się wiedziało”, i chyba tak dalej stoi. Tak dokładniej to trzeba by pogrzebać w historii, ale mam przekonanie, że na poziomie lokalnym - przez opinię powszechnie uznawanych elit, a formalnym, z rejestrami - to już odpowiednie rady narodowe.

    „… zawsze miałem problem z kolegami , którzy unikali precyzyjnego w sensie użytecznym prawnie i politycznie określenia tej wspólnoty "duch i dziejów".
    Jakiego okresu dziejów? Ducha jakiego bóstwa?”

    Duch niekoniecznie dotyczy bóstwa – jest i duch człowieka, są i duchy dobre i złe i demony. Dotyczy i osoby, i wspólnoty czy społeczności i kultury.
    Duch ma to do siebie, że go się nie lokalizuje czasowo – jest na całej drodze którą przebywamy taki sam. Jest w szczególności związany z celem do którego zmierzamy. Już w chwili kiedy wyruszamy w drogę widzimy okiem ducha swój cel, a duch nas prowadzi – w tym przypadku duch tego celu, który staje się naszym duchem – wspólnym duchem tych, którzy wyruszają w tą drogę. Duch dziejów, kiedy patrzymy wstecz to pamięć i historyczna, i tożsamości, i pewne powtarzalne schematy logiczne – zwłaszcza nauczki które już dostawaliśmy - w praktyce przestrogi i umotywowane uprzedzenia, ale i logiczne schematy prowadzące do zwycięstw naszego ducha, naszej jedności, organizacji i wspólnych czynów – a są one zawsze, kiedy to nasz dobry duch nas prowadzi.

    Oczywiście duch bóstwa też tu wchodzi w rachubę. - W skali priorytetów: człowiek indywidualny, wspólnota ludzka (tu naród i jego system wartości), kultura ludzka, Bóg, pierwszeństwo mają sprawy Boże, co w praktyce wyraża przestroga, że cel nie uświęca środków.


    „Napisałeś, że częścią narodu jest współcześnie żyjąca grupa ludzi...,dbająca o dobro wspólne.
    Kim są ci ludzie? Jakimi kryteriami prawnymi ich opisać, aby mogli sprawować funkcję właścicielską w państwie?”

    Moim zdaniem tu nie trzeba nic szczególnego, tylko troszkę organizacji. Ta „ współcześnie żyjąca grupa ludzi...,dbająca o dobro wspólne” to zwykli członkowie Narodu Polskiego jako normalni, świadomi swojej tożsamości, uczciwi ludzie.
    Oni już potrafią wyłonić z siebie elity polityczne, czy ocenić od strony moralnej kandydatów na konkretne stanowiska nie będących członkami Narodu (a niewątpliwie będą i takie potrzeby). Ważne żeby to sam Naród Polski typował kandydatów.
    Oczywiście w tle tej „współcześnie żyjącej grupy ludzi...,dbającej o dobro wspólne” będą i elity duchowe funkcjonujące na wyższym poziomie świadomości rzeczywistości i wykształcenia, oraz kultury , czy zaprawieni w bojach i doświadczeni - naturalni przywódcy co do działań i zdolności kształcenia innych, autorytety duchowe zdolne do dalekowzrocznych refleksji co do przebywanej drogi, ale to już inna sprawa. To zasoby wspólnoty – ich zawsze musi być więcej jak aktywnie działających w polityce.


    „Ps.
    Uważam, że podstawową sprawą przy tworzeniu nowej konstytucji jest określenie , kto jest właścicielem państwa.
    Czy ma to być ponownie subiektywna grupa nazywająca się naród lub awangarda narodu?”

    Oczywiście że naród, tylko z podkreśleniem, że „Naród Polski”. On nie jest subiektywną grupą.


    „Według mnie prawo własności państwa należy do wszystkich podatników RP z wyłączeniem tych , którzy w trybie administracyjnym zadeklarują, że nie są Polakami.”

    A według mnie nie istnieje prawo własności. Prawo może regulować kwestie posiadania.
    Do nikandera pisałem o tym: „Własność rodzi prawa w swoim zakresie, a więc jest ponad prawem. Prawo ma jedynie chronić własność obywateli. Nazwanie czyjejś własności posiadaniem prawa własności to już podwójny błąd logiczny, bo to własność rodzi posiadanie, a nie odwrotnie. To już oszustwo i czyjaś uzurpacja, czyjś zamiar przywłaszczenia sobie czyjejś własności”.

    Po drugie to: tytuł własności państwa nie należy do wszystkich podatników RP z wyłączeniem tych , którzy w trybie administracyjnym zadeklarują, że nie są Polakami.
    On należy nawet do dzieci członków Narodu Polskiego i to jeszcze nie narodzonych. To, że ktoś pracuje i płaci należne podatki to tylko spełnia swoje obowiązki. Zwykle można powiedzieć że jest tylko najemnikiem, który pracuje dla zapłaty, a jego „podatki” ledwo pokrywają bieżące koszty funkcjonowania państwa.
    Tytuł własności państwa, jak i wszystkich dóbr wspólnych Narodu należy do Narodu nie z racji pełnienia obowiązków a z tytułu podejmowania dobrowolnej odpowiedzialności, ofiarności i służebności związanych z tym, żeby to dobro wspólne wzrastało.
    Inaczej mówiąc – jak ktoś się nie przyczynia do realnego wzrostu dóbr wspólnych, to i nie ma w nich udziału. Oczywiście z wyjątkiem tych, którzy swój udział odziedziczyli po przodkach, oraz z zaznaczeniem, że dobra wspólne narodu mają nie tylko wymiar materialny.



    „Duchowe, religijne, genetyczne kryteria komplikują sprawę w stopniu uniemożliwiającym efektywne wykorzystanie dóbr wspólnych”.

    A skąd pomysł, żeby dobra wspólne Narodu „efektywnie wykorzystywać”. Przecież to by było samozatraceńcze. To że dotychczasowe rządy się sprzeniewierzyły i za psi grosz sprzedały paserom większość majątkowych składników dóbr wspólnych Narodu Polskiego to zbrodnia która nie może być nikomu darowana (ani złodziejom, ani paserom) – i one wszystkie do Narodu Polskiego muszą wrócić i to z rekompensatami. To, że bankster Morawiecki teraz banki bezczelnie odkupuje od paserów, to powinien za nie ze swoich zapłacić.

    Przede wszystkim to o dobra wspólne Narodu Polskiego trzeba dbać żeby wzrastały, a swoje dobra indywidualne już wszyscy Obywatele Państwa Polskiego mają budować wokół nich.


    „Sami przez swoje lenistwo lub niechlujstwo pojęciowe tworzymy przestrzeń dla niedomówień prawnych, które skutecznie zagospodarowują kościoły , korporacje i agentury mniejszości narodowych”.

    Nie. Sam system ideologii prawnictwa i narracji rzeczywistości przez prawo jest patologią. Prawo nie może wkraczać w kwestie własności. – Każda autentyczna własność jest źródłem praw - zwłaszcza własność dóbr wspólnych Narodu (który sam jest źródłem praw i nigdy nie uchwaliłby przepisów prawnych które by go niszczyły).



    „Jeżeli w nowej konstytucji nie zostanie zapisane, że współwłaścicielami państwa są Polacy proporcjonalnie do ich ogólnej liczby , to znowu będziemy narzekać ...”

    A niby dlaczego by to miało być wyliczane? A gdzie wola naszych przodków? Przecież ci co jej nie realizują nie zasługują na udział w spadku po nich.
    A gdzie tytuł własności naszego nienarodzonego potomstwa i dalszych potomków?
    Przecież to by była uzurpacja tej części Narodu, co teraz żyje - i to zapewne ma ponad 18 lat.

    Po drugie Konstytucja to tylko literki i wabik propagandowo-manipulatorski. Obecna przynajmniej w kilku punktach nie jest realizowana (przez poprzedników też). Kto powstrzyma zdradzieckie i uzurpatorskie władze państwowe jak zechcą ją złamać?


    „… że banksterzy, watykańczycy, syjoniści , masoni , postkomuniści, postnaziści itd.itp. zawłaszczają korzyści a nam zostawiają tylko koszty funkcjonowania państwa.
    I ani słowa nie powiemy , że sami sobie zgotowaliśmy ten los...”.

    A niby dlaczego mielibyśmy tak mówić. Już 73 lata dokonuje się na nas gwałt, zbrodnia i wymuszenie, terror i przemoc – z czerwonego jeszcze nie wyrośliśmy, a przyszedł niebieski jeszcze bardziej zbrodniczy tylko bardziej podstępny, bo właśnie swoją propagandą uderza w te tony:
    - „sami sobie zgotowaliśmy ten los...”;
    - „samiśmy sobie winni”;
    - „chcącemu nie dzieje się krzywda”...

    My nie na siebie tu mamy tu patrzeć, a na to bandyctwo, co nas obsiadło, wywłaszcza, pasożytuje, zniewala, pozbawia podstaw bytu i warunków do dobrego wychowania potomstwa, wypędza na zagraniczną poniewierkę, grozi państwem więziennym, sprowadza banderowców, zmusza do ludobójczych szczepionek, dopuszcza GMO w produktach spożywczych, posypuje nas truciznami z chemtrailsów, grozi i innymi formami eksterminacji, z pozycji bandyckich nadludzi zwanymi depopulacją.

    Winy tu naszej nie ma. Jedynie trzeba przetrwać wrogą nawałę i szykować się żeby rozliczyć zbrodniarzy oraz urządzić się w swoim kraju i w pełni jego niepodległości, a suwerenności Narodu.
    Kto jest suwerenem?
  • @Zbigniew Jacniacki 20:21:37
    "Ale w dalszym ciągu nie odpowiadasz, co według Ciebie jest narodem...
    Ktoś, kto jest właścicielem dóbr wspólnych...?
    Ale kto nim jest w rzeczywistości?".

    Przede wszystkim naród to wspólnota o ciągłości duchowej i historycznej
    - tych co byli przed nami, którzy ten naród organizowali na gruncie wspólnej kultury i wspólnych wartości, bronili i gromadzili dobro wspólne, tym państwo, a umierając zostawiali go dobrym i bezpiecznym miejscem następnym pokoleniom.
    - Dalej nas, czyli tych, co odziedziczyli dobra wspólne narodu, powinni dobrze dbać o swoje dziedzictwo narodowe, a umierając pozostawiać go w nie gorszym stanie jak sami otrzymaliśmy swojemu potomstwu,
    - a więc i następnym pokoleniom, które przyjdą po nich.
    Naród to nie tylko związek krwi. Może być poszerzany o wyrzekających się innej przynależności narodowej, zwykle po okresie próby lojalności kilku pokoleń, ale tylko po świadomej i dobrowolnej zgodzie naszej (czy ogólniej części narodu aktualnie żyjącej - nie starczy żadna decyzja administracyjna).
    To sam naród określa kto do niego należy w rzeczywistości.


    "Czekam z zainteresowaniem na określenie parametrów narodów, w tym także polskiego".

    Z tej odpowiedzi to się chyba wymigam, bo trzeba by robić żmudne zestawienia, a więc to już nie będzie na ramy notki. W każdym razie będzie wiele społeczności, które chcą żeby je uważać za narody, a nimi nie są.
    Kto jest suwerenem?
  • @nikander 19:02:29
    Co do broszurki to już sobie zapisałem ale jest tak obszerna że jeszcze nie czytałem. W każdym razie cieszy mnie że jesteśmy zgodni.
    Kto jest suwerenem?
  • @Zbigniew Jacniacki 18:51:44
    "Czekam z zainteresowaniem na szczegółowy opis , kim jest Suweren.
    Bo z Twoich rozważań wynika, że nie są to wyborcy..."

    To jest proste: wyborcy to ludzie uprawnieni przez władze państwowe, a w swoim trzonie obywatele, którym obywatelstwo też przyznają te władze według prawodawstwa, które same uchwalają.
    Razem to patologia gruntująca patologię. Razem to władze państwowe zmierzają do tego, aby pełnić rolę suwerena z pomniejszaniem roli narodu.

    Natomiast naród nie potrzebuje tu jakiejś łaski władz państwowych, bo to on jest właścicielem swoich dóbr wspólnych w tym państwa i suwerenem - władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi.
    Jeżeli kogoś niegodnego by uczestniczyć w życiu politycznym sam naród wykluczy z możliwości udziału w wyborach to jest to jego sprawa, a nie władz państwowych.

    Podkreślam: Suweren to nie tylko ten co dokonuje wyborów władz państwowych, ale i władza zwierzchnia nad władzami państwowymi.

    Patologia traktowania ogółu wyborców jako suwerena prowadzi w konsekwencji do likwidacji władzy zwierzchniej nad władzami państwowymi, a także do zainstalowania całej ideologii prawnictwa i narracji rzeczywistości przez prawo, które same władze państwowe sobie uchwalają jakie chcą, czy jakie chcą ich ukryci sponsorzy.
    Za tym już idzie totalitaryzm.
    Kto jest suwerenem?
  • @nikander 17:08:49
    I tak będzie szerzej :-)

    Oczywiście, że bezpośrednio to głosują wyborcy.
    Problem, że oni są tylko posiadaczami praw wyborczych. Własność z tytułu której podejmowane są decyzje polityczne należy jednak do narodu. To on jest właścicielem swoich dóbr wspólnych, w tym państwa. Właścicielem pierwotnym, a więc Suwerenem.

    Wyborcy jako posiadacze (praw wyborczych) nigdy nie powinni decydować za właściciela, czyli Suwerena.
    Owszem, jako upoważnieni głosują jak chcą. Niestety ten stan rzeczy rodzi patologie, bo głosują tak, aby to im było lepiej, patrzą zwykle pod kątem "co ja z tego będą miał", interesownie, nawet sprzedajnie, idą na lep "obiecanek cacanek a głupiemu radość", dopuszczają wybory "mniejszego zła".

    I tu jest wielki problem, bo bardzo często głosują za siebie, w swoim imieniu, a nie za Suwerena a więc zmierzając do tego, aby tak głosować, jakby to on zagłosował.
    Ten stan rzeczy jest patologiczny, bo wśród ogółu uprawnionych dziś wyborców jest potężne zróżnicowanie zwłaszcza co do wartości wspólnotowych.
    Taki ogół bardziej chce brać od państwa, jak być na jego rzecz ofiarnym i poświęcać się na jego rzecz - służyć jego wartościom i celom dalekowzrocznym. Raczej woli patrzeć na swój koniec nosa, na potrzeby bieżące.

    I nie ma w systemie prawa, ani w ogóle takich możliwości, aby zagwarantować że tak jak dzisiaj są wyłaniani wyborcy będą odpowiedzialni w swoich decyzjach, a ich wybory przełożą się na bezpieczny i dobry stan państwa w przyszłości. Tu trzeba dobrego pomyślunku, może nawet prób, aby to zmienić na sensowne.

    Nie ma nawet metody, aby przy tak szerokim uprawnieniu wyborców wyegzekwować, aby nikt nie głosował na wrogów państwa (bo ci im coś atrakcyjnego obiecują. A to przecież zdrada państwa tych obiecujących sankcjonowana tymi wyborami.
    To już jest samozatraceńcze dla całego społeczeństwa, a zwłaszcza dla samego narodu, który w warunkach faktycznego sprawowania władzy przez wrogów państwa będzie pierwszoplanowo niszczony, będzie usilnie propagowana i nawet wymuszana jego demoralizacja i pozbawianie go posiadania, a nawet własności, z pozbawianiem go warunków do życia i wychowania potomstwa.
    Na pewno nie wolno pozwolić na dalsze trwanie tej patologii wyborczej, że wyborcy mogą mieć intencję szkodzenia państwu.


    Przed nami, głównie niekwestionowanymi członkami Narodu Polskiego, duża praca aby sformułować jasne kryteria, którymi będzie się kierował ustawodawca i będą się kierowały komisje wyborcze w kwestii i nadawania uprawnień wyborczych.
    Podobnie zresztą sprawa dotyczy i biernych praw wyborczych. Nie może być rejestrowane żadne ugrupowanie jako polityczne, kiedy ono faktycznie politycznym nie jest, kiedy nie deklaruje i nie praktykuje swojej służebności na rzecz dobra wspólnego Narodu Polskiego.

    No i jeszcze kwestia list wyborczych. One nie mogą być partyjne. Partie i tak będą miały możliwości wspierania swoich kandydatów w czasie kampanii wyborczej. Kandydatów powinny wystawiać wyłącznie organizacje i ruchy narodowe (nie społeczne, nie obywatelskie, bo te nie rokują stania na gruncie spójnego systemu wartości).

    Dlatego podkreślę, że bezpośrednio głosują wyborcy, ale pośredni efekt powinien być taki, jakby głosował sam naród, a i to nie w całości, a tylko ci którzy rokują iż wybory będą odpowiedzialne, mądre i dalekowzroczne dla państwa w pierwszej kolejności.
    Kto jest suwerenem?
  • @Zbigniew Jacniacki 08:38:17
    "Pojecie "naród " oznaczało wyłącznie stan szlachecki".

    Zgoda, trzeba jednak pamiętać że i sołtysi byli zobowiązani do obrony Ojczyzny, i o Sarmatach, którzy wszyscy byli szlachcicami, niezależnie od tego, czy zajmowali się walką w obronie Ojczyzny, czy orką.


    "Rzesze mieszczan i chłopstwa nie należały do "narodu"".

    Prawda, jednak pewne możliwości awansu społecznego wciąż miały. I w Polsce z tego korzystały jak nigdzie na świecie. W rezultacie w Polsce było ponad 10 % szlachty, kiedy w krajach Zachodu była to ilość rzędu procenta.


    "Używając współczesnych pojęć system polityczny Rzeczpospolitej z okresu do 1795 można określić jako państwo partyjne".

    To naciąganie. Już wtedy funkcjonowało pojęcie partii jako grupy najemnych polityków na usługach oligarchii, albo bandy zbrojnej zdolnej do swoich grabieży i zbrodni, a zachowania bezkarności.
    Dzisiaj "państwo partyjne" oznacza nawiązanie do tych właśnie patologii.

    Natomiast jeśli się przyjmie że polityka to roztropna troska o dobro wspólne narodu, to właśnie szlachta stanowiła taką prawdziwie "partię polityczną" ze wszechmiar odpowiedzialną, ofiarną i dalekowzroczną jako prawdziwa, duchowa elita narodowa.


    "Oczywiście jedyna partia rządząca- szlachta była wewnętrznie zróżnicowana majątkowo i wyznaniowo, jednak w stosunku do większości społeczeństwa broniła "boskiego" porządku pan-niewolnik".

    Owszem, był i taki okres - można to było widzieć między zniesieniem liberum veto a rozbiorami, czyli w czasach kiedy to Żydzi powszechnie zarządzali majątkami magnaterii i zdzierali z chłopa i najemnika skórę, częściowo i pod rozbiorami, kiedy tu mieli jeszcze błogosławieństwo zaborców, ale ogólnie to społeczeństwo miało możliwości awansu.


    "Wszystkim entuzjastom odbudowywania majestatu Korony i Litwy proponuję wcześniejsze przeanalizowanie , czy bedą "panami" czy " niewolnikami"."

    A ja tu dodam, przestrogę dla tych, co pozostają w bierności względem uprawiania polityki, czy popierają poprawność polityczną UE lub korporacjonizm, syjonizm czy globalizm, banksterstwo czy prawnictwo, czy w rezultacie tego będą oni "panami" czy " niewolnikami".
    Kto jest suwerenem?
  • @Andrzej Madej 08:19:59
    "Do 1 lipca 1945, poza formalnymi władzami rządowymi w Londynie, działało w Polsce przedstawicielstwo polityczne narodu. Samorozwiązanie tej Rady Jedności Narodowej, było kluczowym wskazaniem dla Polaków i powinno było traktowane jako koniec II Rzeczpospolitej.
    Obecnie polityki historyczne zacierają znaczenie tej dramatycznej decyzji".

    Te "polityki historyczne", to zbrodnicza antypolityka od początku, nadto satanizm w sensie zamiaru budowy na kłamstwie. Trzeba karnie i z najwyższą surowością ścigać zdrajców, którzy podejmują tematykę wrogich Polsce i Polakom "polityk historycznych" oraz np. towarzyszącej im "pedagogiki wstydu", oraz penalizację władz politycznych za to, że nie ścigają z całą surowością również za granicą wszelkich propagandzistów wrogich nam, a zniekształcających naszą historię.

    A Narodowi koniecznie trzeba przywrócić jego miejsce. Rady Jedności Narodowej musi wrócić.


    "Tymczasem klarowność rodowodu politycznego naszego państwa, pozwoliłaby na odpowiedzialne budowanie relacji Polaków z narodami współtworzącymi Rzeczpospolitą..."

    Oczywiście. Tak było i tak musi pozostać. Oparcie się o wiodącą siłę Narodu Polskiego, jego kultury i ład życia publicznego oparty o jego spójny system wartości jest najlepszy i dla tych narodów składowych.


    "... w Europie bez administracyjnych granic".

    To "administracyjnych" rozumiem jako sztucznych, bo jednak naturalnych to trzeba bronić. Nie odpowiadamy bowiem za patologie szerzące się w innych krajach, np. ideologie i pasożytnictwo wspierane korupcją i prawnictwem w miejsce naszych wartości - zwłaszcza sprawiedliwości, prawości i moralności.

    To, czym dysponują wciąż wrogie nam państwa w sensie materialnym jest w stanie i przy braku nie dbania o obronę granic faktycznie robi z Polski kolonie obcych państw, a zwłaszcza ponadpaństwowych korporacji prywatnych.


    Te "administracyjne" jako sztuczne trzeba zwalczać, bo to również cała sfera rynku regulowanego w miejsce wolnego rynku;
    - za czym idzie faktyczna oligarchia w miejsce demokracji;
    - i faktyczny korporacjonizm-syjonizm-globalizm (z wewnętrznymi ideologiami zwłaszcza satanizmu i faszyzmu, komunizmu i socjalizmu) w miejsce kapitalizmu;
    - nadto likwidacja klasy średniej- ostoi demokracji i kapitalizmu, ostoi pracy społecznie użytecznej jako pierwszoplanowej intencji każdej przedsiębiorczości, (a nie z pierwszoplanowego, niosącego wszelkie patologie kryterium zysku);
    - za czym idzie i przekształcenie demokracji jako sprawiedliwości wspólnotowej zbudowanej na filarach odpowiedzialności, wolności, równości i braterstwa w faktyczne niewolnictwo, nieodpowiedzialność, przywileje i "prawa", oraz rozdęty do patologii indywidualizmu liberalizm.
    Kto jest suwerenem?
  • Autor
    Pomysły bardzo dobre.
    Mam jednak dwie uwagi: wyborcy nie mogą być uznani za suwerena (mam już na ten temat notkę na ukończeniu), a drugi to błędny choć powszechnie używany zwrot "prawo własności" (własność jest związana z naszą naturą. Jeśli jej używamy w moralny sposób i w celach moralnych, wszelkim prawodawcom nic do niej. Własność rodzi prawa w swoim zakresie, a więc jest ponad prawem. Prawo ma jedynie chronić własność obywateli. Nazwanie czyjejś własności posiadaniem prawa własności to już podwójny błąd logiczny, bo to własność rodzi posiadanie, a nie odwrotnie. To już oszustwo i czyjaś uzurpacja, czyjś zamiar przywłaszczenia sobie czyjejś własności. Szerzej o tym planuję pisać w notce jak już całkiem wyzdrowieję).
    Face lifting Konstytucji RP
  • @maharaja 16:04:09
    "Po pierwsze, dzisiejsi pogrobowcy OUN/UPA to ludzie szukający korzeni i odróżnienia się od Rosjan".

    Przecież mają. Historycznie patrząc to ich drogi się rozeszły jakieś 1000 lat temu. Ukraińcy się z zbratali i spokrewnili z Chazarami.
    Problem, że to nie jest dobra konotacja, Chazarzy bowiem za swoje zbrodnie zostali przepędzeni z Azji. Już z tego powodu Ukraina była już skażona turanizmem i "u-kraju" Azji. Drugie "u-kraju" miała z Zachodu - od strony Polski. To była kraina, gdzie zwykli zbiegać różni przestępcy przed karą - tak z Polski jak i z zachodniej Europy. Te "korzenie" też były niechlubne. Można nawet powiedzieć że Ukraińcy nigdy nie zorganizowali się jako naród - nigdy nie dopracowali się kultywowanych ludzkich wartości.

    Nawiązując do notki, te "korzenie", to tożsamość - wartość ludzka i narodowa wyrażająca ich naturę.
    Tej też nie mają jako wartości którą by mogli chronić i na której budować swoje ludzkie i narodowe konstrukcje.
    - Naturę ludzką mamy od czasów grzechu pierworodnego skażoną skłonnością do złego postępowania. U nich te skażenia jeszcze narastają. Nie raz "rezali panów", ale na Wołyniu ich bestialstwo sięgnęło szczytów.
    "Kulturę" odziedziczyli zdecydowanie barbarzyńską. - To wyjaśnia brak u nich spójnego systemu wartości, a więc i narodu.
    Nikt za nich tej pracy nie wykona - a jak nie wykonają, pozostaną niewolnikami.


    "Po drugie, wielu z nich nie wie (nie chce wiedzieć), co się działo na Wołyniu lub usprawiedliwia te czyny "wyższą racją". Oczywiście to frazes, ale frazes pozwalający żyć z głową podniesioną do góry".

    Prawda to fundament sprawiedliwości i wszystkich ludzkich wartości, a więc i w ogóle człowieczeństwa. Nie chcą wiedzieć bo wolą żyć w kłamstwie. Owszem, mają dług do spłacenia, a jeszcze długo nie będą mieli z czego, ale nie to jest ważne. Ważne jest to, że nie wyciągają w prawdziwej historii wniosków dla przemiany siebie aby nie popełniać błędów swoich przodków. Niestety popełniają.
    Np. w czasie II wojny ich "wolna" Ukraina miała być protektoratem Niemiec, a teraz w ogóle miałaby zniknąć jakby weszła Judeopolonia. Ciekawe co im jedni i drudzy obiecywali i obiecują?


    "Po trzecie chyba nie ma ludzi absolutnie szlachetnych i absolutnie złych, więc trzeba umieć odróżnić w człowieku (także w ludzkich kierunkowych zbiorowościach i aktywnościach, jakimi są nurty i akcje polityczne) to, co szlachetne..."

    Nie, proszę Pana. Mamy budować relacje na przyszłość. Ludzie nie są ukształtowani raz na zawsze. Nie to się liczy jakimi byliśmy czy jesteśmy, a jakimi się stajemy. Liczy się to, żebyśmy chcieli z Bożą pomocą stawać się absolutnie szlachetnym i absolutnie dobrymi.


    Takie stanowisko: "chyba nie ma ludzi absolutnie szlachetnych i absolutnie złych", jeśli ktoś to odniesie do siebie i pogodzi się z tym, to będzie to nie tylko pobłażanie sobie jako komuś niesprawiedliwemu i nieodpowiedzialnemu, ale i wejście w odczłowieczenie.
    Człowieczeństwo bowiem, to ciągłe doskonalenie się i wzrastanie, to kultywowanie ideałów (nie mylić z patologią zwaną ideologią).
    Nawet można to rozważać, tylko zaraz wyjdzie że to jest bez sensu, bo to by było już i nasze, i tego człowieka samookłamywanie się, że dobro i zło to tyle, co plusy i minusy, a więc starczy porobić działania matematyczne, a jak wyjdzie więcej tych plusów jak minusów, to już i on się nie musi poprawiać, budować swoją osobowość jako nadającą się do uczciwego, konsekwentnego i zgodnego współżycia z innymi ludźmi, i w tym oczywiście z nami.
    Takiego kogoś to trzeba trzymać na bardzo duży dystans, bo on już nie jest w stanie wchodzić w normalne relacje międzyludzkie, a wszystkich co w takowe z nim wejdą zawsze będzie krzywdził i nawet nie poczuwał się do winy.

    Możemy sobie nawet chcieć dobrych relacji z Ukraińcami, tylko że to się nie da bez ich zdeklarowanej dobrej woli. Tymczasem jej u nich nie tylko nie ma, ale oni nie przestają rozumować po pogańsku, z oparciem się o głupie, egoistyczne, krótkowzroczne cwaniactwo, za którym już idą i skłonności zbrodnicze i liczenie na bezkarność.
    Tu pasuje to pańskie: "od tego, co niskie i żądzą zwykłą napędzane (u susieda chatka była, u susieda żenka myła, a u meny ani chatki). To ich nie usprawiedliwia z niczego - to mentalność zbója.


    A Pan tu opisuje Ukraińców jako właśnie takich "pogodzonych", takich, którzy już nigdy nie będą czynili dobra innym ludziom bezinteresownie, czyli po ludzku, a i w interesach będą oszukiwać, słowa nie dotrzymywać, zawsze znajdować sobie wykręt, czy "usprawiedliwienie" jeśli tylko będą mieli dość siły aby to zrobić bezkarnie.


    "trzeba umieć odróżnić w człowieku...to, co szlachetne (w przypadku Ukraińców: walka o niepodległe państwo pod ramieniem Wehrmachtu - była to walka wymagająca poświęcenia, niewątpliwie ze szlachetnych pobudek realizowana) ".

    Przecież to bzdura. To ich państwo od początku było planowane jako podległe Niemcom. Wehrmacht nie osłaniał ich bez powodu. Bandera był niemieckim agentem. Polaków mordowano przede wszystkim dla przypodobania się Niemcom.
    I niech Pan tu nie bałamuci o pobudkach, bo cel nie uświęca środków. Do tego środki, które obrali wykluczają szlachetność ich pobudek.
    Ponadto o jakichże Pan tu poświęceniach mówi? - Napadali watahami na bezbronnych i to pod osłoną faktycznego okupanta. Tak najgorsze zbóje postępują. Niby co oni poświęcali? Oj, walczyli "ofiarnie" - że niemowlę nabijali na widły i nimi wymachując pokazywali wszystkim: "Patrzcie, to polski orzeł?"

    A poza tym na Ukrainie dzisiaj wcale nie chodzi o władzę Ukraińców. Tą zawłaszczyli Chazarzy - blisko z Ukraińcami spokrewnieni, ale to nie to samo.
    Najpierw kultura, później cywilizacja.
  • @maharaja 12:18:17
    "Zgadzam się, że żeby zbudować Cywilizację, trzeba inwestować właśnie w Kultury".

    Ja to nazywam: "Najpierw kultura, później cywilizacja". Wspólna, jednakowo przez wszystkich rozumiana kultura. Jest to priorytet tak ważny, że cywilizacja buduje się, skleja wtedy z elementów niejako sama, po drodze, jako efekt uboczny.


    "Tak samo nie każda kultura, w którą się inwestuje, urasta do rangi budulca, który może zostać wykorzystany przez Cywilizację".

    To nie tak. Nie buduje się cywilizacji z elementów kultury, bo kultura musi być spójna, bez sprzeczności, skłóceń i podziałów. To cywilizacja musi się wpasowywać w kulturę.


    "1. w szukanie porozumienia z Ukraińcami - w oparciu o wspólną galicyjską przeszłość, wbrew Wołyniowi..."

    Nie widzę tu sensu. Porozumienia nie będzie dopóki nie połączy naszych narodów wspólny system wartości - najpierw ludzkich. Nawet tolerancja wymaga wspólnego rozumienia prawdy i kłamstwa oraz dobra i zła i stosowania się do tego, a co mowa porozumienie będące formą równouprawnienia. Równouprawnienie dopuszcza inne drogi do tego samego celu, ale już wymaga wspólnej moralności - i to z najwyższej półki. Z udziałem jakiejkolwiek patologii równouprawnienia być nie może - wszelkie tu próby to tylko strata sił i środków oraz czasu odpowiedniego na działanie.

    W stanie w jakim są Ukraińcy z powodu kultywowania szowinistycznej i syjonistycznej ideologii banderyzmu, nawet handlować nam z nimi nie wolno, a jak otwierać granice z powodu ich wojny to tylko po to, aby ich od razu izolować w ośrodkach dla internowanych - coś jak naszych żołnierzy w "39 internowano w Rumunii.

    To samo dotyczy nawiązywania stosunków partnerskich: Najpierw wspólny system ludzkich wartości, dalej normalizacja stosunków międzynarodowych, wyprostowanie zaległości, a dopiero można rozmawiać o działaniach wspólnych i stosunkach partnerskich.


    "Kapitalizm, jeśli długofalowo nastawiony i do tego wsparty moralnością (zyski tutaj wypracowane tutaj powinny być inwestowane), powoduje WZROST, chęć do inwestowania, rozwoju, budowania. Tworzy całą sieć wzajemnych zależności (inwestor - wykonawca - szereg podwykonawców) i ożywia region".

    Wnioski bardzo dobre, tylko zmieniłbym tutaj "moralnością" na "sprawiedliwością", bo chodzi o stan normalności.
    Dopiero w stanach patologicznych, kiedy trzeba podejmować walkę o przetrwanie z powodu zagrożenia wywiezieniem z kraju wszystkich pieniędzy i jeszcze wpedzenia nas w długi trzeba mówić o konieczności przywrócenia tu moralności.
    Zwykła kradzież jest naruszeniem sprawiedliwości. Kradzież wielka burzy już moralność i oparty o nią ład życia publicznego, oraz naszą zdolność przetrwania.
    Do tego kapitalizm nie jest wspierany moralnością ani sprawiedliwością, ale jako element polityki musi być służebnym i sprawiedliwości, i moralności. Zamiast tego należy raczej napisać:
    "Kapitalizm powinien być długofalowo nastawiony na funkcjonowanie w warunkach normalności - pełnienie obowiązków względem sprawiedliwości (a wraz z nią również prawości i moralności). Będzie funkcjonował mocno i stabilnie. - Zyski tutaj wypracowywane tutaj powinny być inwestowane. To powoduje WZROST - chęć do inwestowania, rozwoju, budowania. Tworzy całą sieć wzajemnych zależności (inwestor - wykonawca - szereg podwykonawców) i ożywia region".
    Najpierw kultura, później cywilizacja.
  • @
    Dodam, że swoje argumenty za pozostawieniem tego właściwego ZUS – ZUS pracowników dokonujących produkcji i usług społecznie użytecznych, a więc jedynych wytwarzających dochód narodowy faktyczny, ZUS w którym składki będą własnością ubezpieczonych powierzonych jako niezbywalna własność Skarbowi Państwa aby obracał nimi aby nie traciły na wartości i priorytetowo wypłacana na bieżące potrzeby ubezpieczonych przedstawiłem w dyskusji z Jaśkiem pod notką:
    http://trybeus.neon24.pl/post/138214,potrzebna-pilnie-klauzula-sumienia-w-sprawie-szczepien#cmnts
    Drugi ZUS
  • Autor
    Zatkało.
    Manchester: "Umiarkowani opozycjoniści" w akcji
  • @Arjanek 09:47:00
    "To ty mylisz czasy i łapiesz za słówka:)"

    W przedmiotowej sprawie Autor napisał:
    "De facto projekt Unii Europejskiej jest „miękką” wersją germańskiej agresji na Europę, której Niemcy dokonują we współpracy ze światową oligarchią finansową. Projekt ten kończy się pełnym sukcesem „Wielkiego Narodu Niemieckiego”. Berlin, Frankfurt i Bruksela sprawują dziś totalitarną władzę nad resztą państw unijnych".

    Ty to nazwałeś:
    "I znowu infantylny argument ad hitlerum.
    A przecież wiadomo nie od dziś, że obecne internacjonalistyczne Niemcy są pod całkowitą kontrolą USraela. Świadczą o tym bazy militarne USA, brak konstytucji Niemiec, specjalne prawo, które w przypadku jakichkolwiek niepokojów wprowadza w tam stan wojenny, a Rosja odcina dopływ gazu.

    Misją Niemiec są dziś internacjonalistyczne "Prawa Człowieka."
    To właśnie Hitler z tym walczył".

    A ja stwierdziłem odnośnie drugiego akapitu:
    "Nic nie zrozumiałeś. Hitler zaczął, a Unia od początku idzie drogą Hitlera. Dopiero teraz korporacjoniści-syjoniści-globaliści upublicznili swoje zamiary likwidacji narodów i zamiany państw w jakieś zarządy. Mylisz czasy."

    W tym "mylisz czasy" chodziło że piszesz o Niemcach dzisiejszych, o ich dzisiejszej misji, misji samozatraceńczej, natomiast Autor o ich misji historycznej Niemiec zapoczątkowanej przez Hitlera i przejętej przez UE, misji ekspansywnej wielkich Niemiec jednoczących pod swoim przywództwem Europę. To że USA dotąd pilnowały, żeby to było i w ich interesie to inna sprawa.
    Ta misja dzisiejsza jest sprzeczna z dotychczasową, stąd i w tytule "pyrrusowe zwycięstwo" z czym się trzeba zgodzić. To co dziś odnoście "praw człowieka" z punktu widzenia Niemiec nie ma swojej kontynuacji z przeszłości.

    Tak więc żeby zrozumieć sprawę trzeba patrzeć po kolei - pilnować czasu.
    Sama zaraza ideologii "praw człowieka" natomiast ma swoją ciągłość i coraz bardziej się rozprzestrzenia, choć teraz już wyraźnie pokazuje swoje zbrodnicze oblicze.
    Niedługo już do czasów, kiedy miejsce "arumentum ad Hitlerum" zajmą "prawa".

    Co ciekawe, a nikt tego dotąd nie zauważył, że ta prawnicza zaraza zżera i same Stany. One w tym wszystkim też odnoszą pyrrusowe zwycięstwo.
    Teraz już wszystkie fortuny muszą upaść. Nie może być wygranych bo wszystko stoi na długu, a to dług niespłacalny, a do tego ceny są oderwane od rzeczywistości, wymuszane dzięki zniszczeniu normalnej konkurencji.
    Pyrrusowe zwycięstwo IV Rzeszy
  • @miarka 01:05:32
    Przepraszam Autora - komentarz jest do Arjanka.
    Pyrrusowe zwycięstwo IV Rzeszy
  • Autor
    Żołnierz to przede wszystkim moralność. "Mężnymi nie murami królestwa stoją". To trzeba wynosić z domu.
    Oczywiście dobry dowódca i dobra broń też się przydadzą.
    Obrona narodu czy „Armia Macierewicza”?

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930