Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
160 postów 2370 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Czy można pomagać wrogowi?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poprawni politycznie zdradziecko zachęcają nas do pomocy tzw. imigrantom, a faktycznie tym, którzy Europę w sposób zorganizowany najeżdżają w celu podboju. Tłumaczą nam , że Jezus wzywał do miłości i pomocy i że to się tych imigrantów stosuje.

 To oczywista półprawda, czyli kłamstwo najgorsze – tak w kwestii miłości, jak pomocy.

 Jezus bowiem piętnował też współczesne banksterstwo okupujące dziedziniec świątyni w celach biznesowych (zapewne za łapówki), mówił też o plemieniu żmijowym, o pobielanych grobach, o faryzeuszach, którzy zdradzają naukę, mówił o wieprzach, przed które nie wolno rzucać swoich pereł, czyli podkreślał, że swojej tożsamości i odrębności trzeba przed pewnymi ludźmi bronić. Bronić zwłaszcza swojego systemu ludzkich wartości, by dokonując wyborów wybierać zawsze te, które są „wyższego rzędu”, a te niższe w ich obronie poświęcać (przykład z bojowym nadstawieniem drugiego policzka w obronie racji moralnej stawianej przed grożącą krzywdą cielesną).

Kłamstwo co do pomocy bierze się stąd, że chrześcijańska pomoc komuś to wyłącznie pomoc w czynieniu dobrze – tak w jego zamiarze zadbania o potrzeby swoje jak i w realizacji jego innych, dobrych celów.

To co nas tu dotyczy bezpośrednio to nie są przypadki indywidualnych imigrantów, tylko mówimy o masowym, zorganizowanym najeździe. W tym roku już się wybiera ich 10 milionów, z tego 6 do Niemiec, a to dopiero początek. Ich zamiary są wrogie, nieuchronnie zmierzają do zniszczenia naszej cywilizacji i nas, a budowy tu swojego państwa. Starczy popatrzeć co już wyrabiają ci, co zostali wpuszczeni.

W żadnym przypadku nie wolno wpuszczać ich do naszego życia publicznego.

 

Owszem, jeżeli uciekają przed skrzywdzeniem ich (jeżeli udowodnią, że rzeczywiście to wojna jest przyczyną ich migracji), można w miarę posiadanych środków jakoś ich zaopatrzyć, aby przeżyli, ale INTERNOWAĆ w zamkniętych ośrodkach - pod ścisłą strażą - do zakończenia wojny przed którą uciekają.

Kłamstwo tych, co wzywają nas do udzielania pomocy, a powołują się na Jezusa jest oczywiste - Jezus z Krzyża dał nam przesłanie, by aktywnym wrogom nawet nie przebaczać (modlić się o o to, by Bóg Ojciec im przebaczył już tak), a jak nie przebaczać, to już i na pewno im nie pomagać.

 

Nie ulega wątpliwości, że islamiści mają wobec nas złe zamiary (pominąwszy możliwe przypadki indywidualne – w tych okolicznościach nie do udowodnienia) - a więc pomoc im jest sprzeczna z nauczaniem Jezusa. Przecież tu chodzi o pomoc im w finalnym skrzywdzeniu nas – i to bardzo poważnym – tu już idzie o nasze przeżycie.

Również absudalnym jest tu powoływanie się na miłość bliźniego tych co nas tu wzywają do chrześcijańskiej pomocy. Po pierwsze miłość bliźniego jest łaską indywidualną – dotyczy konkretnych osób, nie grup.

Po drugie oni w grupie są wrodzy, ich braterstwo jest zamknięte, wrogie naszemu braterstwu, które jest otwarte, ale otwarte rozumnie. W swoim przejrzystym zamiarze są AKTYWNYMI  krzywdzicielami nas, a więc byłby to już nasz jawny współudział w krzywdzeniu siebie i swoich bliskich.

Nie można tu brać na siebie ciężaru z powodu „poprawności”, czyli fałszywej miłości. Tu wchodzi w rachubę tylko fałszywa, bo miłość bliźniego po pierwsze nie może być mniejsza jak siebie samego, a po drugie ta miłość bliźniego nie może być większa jak miłość do Boga, bo najpierw kochamy Boga (o tym mówi pierwsze, najważniejsze przykazanie naszej wiary), bo miłość jest zawsze ku dobru, a On jest bezdyskusyjnie dobry.

Dopiero z miłości do Boga kochamy inne jego dzieci, w których widzimy jakieś dobro do wywyższenia, do wyróżnienia, jakieś rzeczywiste człowieczeństwo.

To, że nie kierujemy się tu czystą, prawdziwą miłością jeszcze można próbować usprawiedliwiać jako słabość i niewiarę w siebie za którymi narzuca się działanie zwłaszcza przez bierność. Do tego próbować się usprawiedliwiać przez nieświadomość istoty logicznych zależności i błąd rozumowania (właściwie to jego braku), z którego wynikało, że „tak trzeba”.

Inaczej jest z pomocą – tu już nasza siła jest w użyciu. Tu już jest oddawanie nie tylko swojej siły osobistej, ale swoich posiadanych środków materialnych. Tu może dochodzić do finansowania pomocy nawet na kredyt, albo przez pozbawienie koniecznych im środków do życia tych, wobec których miało się zobowiązania – choćby swoich najbliższych.

Tu już wchodzi w rachubę wielkie pogubienie się nie tylko w odpowiedzialności – ta zawsze powinna być większa wobec najbardziej od siebie uzależnionych, czyli najbliższych, ale i pogubienie się w miłości, bo miłość nigdy nie może być większa jak odpowiedzialność – tak odpowiedzialność wzajemna wobec członków wspólnoty, w której się uczestniczy, jak odpowiedzialność wewnątrzwspólnotowa z tytułu pełnionych w niej funkcji, czy odpowiedzialność za wspólnotę jako całość.

W przypadku potencjalnego krzywdziciela zbiorowego ten aspekt wspólnotowy staje się najważniejszy. Nie wolno dać mu możliwości, by krzywdził naszą wspólnotę, by krzywdził nas, by stał się naszym wrogiem wewnętrznym.

Bo w przypadku wroga wewnętrznego tradycyjna społeczność współnotowa jest bezbronna, gdyż nie ma wewnątrz wspólnoty żadnej możliwości by walczyć z wrogiem wewnętrznym nie niszcząc wspólnoty. Dotyczy to okupanta, czy jakiejkolwiek innej grupy, która nie zamierza się asymilować, by działać dla dobra wspólnego danej wspólnoty – szczególnie Narodu, którego Państwo jest - a więc już grupy pasożytniczej, czy w ogóle jakiejś spiskowej, mafijnej, albo ideologicznej, ze swojej natury zbrodniczej. Szczególnie groźnymi dziś ideologiami są: syjonizm, islamizm, korporacjonizm, globalizm, czy genderyzm, a szczególnie lewactwo, za którym stoją zwłaszcza antykulturalizm, faszyzm i satanizm.

Mieć wroga wewnętrznego, to nie tylko mieć pasożyta, złodzieja domowego, zdrajcę otwierającego okna nocnym złodziejom, by uczestniczyć w ich łupach, ale i w ogóle ściągać na siebie zagładę Domu – bo cechą wroga jest powodowanie demoralizacji wspólnotowej, zastraszanie propaganda defetyzmu i beznadziei, bierności i patrzenia na egoistyczne korzyści, propaganda, by mieć i inne cele i inny system wartości, być nielojalnym wobec wspólnoty, zmierzać do osiągania swoich celów na drodze szkodzenia i współpracy z wrogiem zewnętrznym. To wszystko zaś razem powoduje stan rozbicia jedności „domowników” oraz ich nieustające skłócenie, a „Nie ostoi się dom skłócony”.

Społeczeństwo ma możliwość odsyłać swoje elementy patologiczne na margines życia publicznego – i ścisłego go kontrolowania, żeby się nie rozrastał i pozostawał tylko nic nie znaczącym marginesem, ale to dotyczy tylko „swoich” – i zawsze zmierza ku ich nawróceniu, ku daniu im drugiej szansy. We wspólnotach nie ma dla kogoś takiego miejsca w ogóle, od chwili, kiedy się ujawnią. Nie ma takich miejsca i w społeczeństwie – np. kiedy cudzoziemcy zamierzają powiększać sfery marginesu, albo kiedy tworzą na marginesie grupy zorganizowane, aspołeczne, czy antywspólnotowe, przestępcze czy terrorystyczne, kiedy ze swoimi odmiennościami chcą wkraczać w życie publiczne, kiedy chcą równouprawnienia z obywatelami, czy obywatelstwa bez gwarancji lojalności wobec  Narodu, którego Państwo jest,  kiedy domagają się tolerancji tam, gdzie to jest z naszego punktu widzenia niemoralne, a więc i może osłabiać naszą zdolność przetrwania.

Tu koniecznym jest obronienie się, skupienie się na swoich dobrze rozumianych mocach moralnych – swojej zdolności przetrwania. Tu wchodzi w rachubę wyłącznie wykluczenie udziału w swojej wspólnocie wroga wewnętrznego – pozbawienie go wszelkich sił i środków szkodzenia, ubezwłasnowolnienie, objęcie ścisłym dozorem, internowanie, a w przypadku tych, co już popełnili przestępstwo najpierw uwięzienie... To może być niemożliwe, gdy wróg wewnętrzny jest silny, albo gdy jest ich więcej – wtedy pozostaje tylko podział majątku i separacja, czy jej forma – banicja własnych obywateli czy odmowa dalszego pobytu cudzoziemcom.

Najważniejszym jest rozpoznanie wroga wewnętrznego, zwłaszcza działającego w grupie – koniecznym jest obronienie się tak przed napływem wrogów nowych, jak eliminacja starych. Przyjaciół, czy nieprzyjaciół, to wybieramy sobie sami, ale wrogowie to ci, co nas sobie wybierają jako tych, na których będą osiągali swoje korzyści na drodze głównie szkodzenia nam, osłabiania nas i demoralizowania w zakresie spójności wewnętrznej i wspólnotowej, kuszenia doraźnymi korzyściami, pozbawiania nas obrony ze strony wspólnoty, pozbawiania majątku, wolności i życia. Miłość bliźniego wykracza poza naszą wspólnotę, ale sięga tylko naszych nieprzyjaciół, a nawet czasami chwilowo nieaktywnych wrogów.

Wrogów aktywnych miłość bliźniego nie sięga. Tu już mamy moralny obowiązek najpierw się obronić.

Wytłumaczenia tych spraw ogółowi Narodu należałoby się spodziewać po Kościele.Niestety również Kościół jest przesiąknięty poprawną retoryką, z głównym nurtem poprawności politycznej - żeby się kochać, otwierać na drugiego człowieka, nie zauważać wyzwań i problemów...wszyscy razem... https://youtu.be/gQQRmbQaNy8. Pisałem o tym : http://alfa.com.hel.neon24.pl/post/130506,nie-wszyscy-jestescie-czysci . Najpierw Kościół by sam musiał się oczyścić.

W każdym razie pomoc aktywnemu wrogowi żadnego usprawiedliwienia nie ma. To jest zawsze nie tylko samozatraceńcze w perspektywie indywidualnej, ale i zabójcze wobec naszych wspólnot i naszej przyszłości.

Tych, co nas będą na nas próbowali naciskać, byśmy przyjmowali jakiekolwiek, choćby i symboliczne kwoty imigrantów musimy zdecydowanie przywołać do trzeźwości i logiki, i odprawić z kwitkiem, a nawet traktować jak agenturę wrogów.

KOMENTARZE

  • Pomagać czy nie pomagać?
    Wystarczy zdrowy rozsądek, aby sobie na to pytanie odpowiedzieć.

    Nie mogę, nie wolno mi - kierując się źle rozumianym miłosierdziem - rozwiązywać jeden problem (i to nie do końca) w taki sposób, żeby w niedalekiej przyszłości stworzyć sobie i rodakom kilka innych, znacznie groźniejszych.

    To gorsze niż zbrodnia, to zbrodnicza głupota!
  • @PiotrZW 09:23:07
    "Pomagać czy nie pomagać?
    Wystarczy zdrowy rozsądek, aby sobie na to pytanie odpowiedzieć".

    Dokładnie.
    Też piszę o przywoływaniu do trzeźwości i logiki:
    "Tych, co nas będą na nas próbowali naciskać, byśmy przyjmowali jakiekolwiek, choćby i symboliczne kwoty imigrantów musimy zdecydowanie przywołać do trzeźwości i logiki, i odprawić z kwitkiem, a nawet traktować jak agenturę wrogów".

    Tak więc my to rozumiemy - teraz trzeba by to zrozumieli i decydenci.
  • @miarka 09:32:07
    Bardzo często słyszymy:Nadstaw drugi policzek...
    W ub. roku słuchałam wykładu Misjonarza rodem z Izraela..Tłumaczył właśnie ten werset, a oto Jego tłumaczenie(moimi słowami);
    "Nadstaw drugi policzek"- cóż to znaczy?- spróbuj nadstawić i zauważ- odwracasz TWARZ I WSKAZUJESZ WROGOWI INNY KIERUNEK...MOWA CIAŁA MÓWISZ MU - IDŹ W SWOJĄ STRONĘ- NIC TUTAJ PO TOBIE- NIE PRZYJMUJĘ CIEBIE....
    Przemyśl to...Jak to rozumiesz?- Może odnajdę tamten wpis? Pozdrawiam serdecznie. Helena
  • @alfa.com.hel 11:01:49
    Po pierwsze to Biblia w ogóle nie mówi o nadstawianiu drugiego policzka dosłownym.
    J 18, 22 Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» 23 Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»

    Tu chodzi o narażenie się na drugi cios, jeżeli agresor będzie uparty i nie posłucha napomnienia zawartego w pytaniu Jezusa. A posłucha, jeśli będzie z tej samej wspólnoty, będzie miał ten sam system wartości (bo inaczej musiałby być mędrcem, który zna obydwa – tak swój, jak i Jezusowy). Ten ciosu nie powtórzył, bo napomnienie zrozumiał. Gdyby jednak był wrogiem, a więc chodziło by mu tylko o własny interes, powtórzył by z pewnością – i to nie raz gdyby Jezus dalej chciał dyskutować na siłę argumentów. Dlatego najbardziej barbarzyńskie, nieludzkie, bezwzględne, twardogłowe, ślepo posłuszne, niemoralne armie budowane są z najemników. Ci sumienie „przed wyjściem do pracy” zostawiają w domu.

    Tu przychodzi jeszcze jedna obserwacja. Napominanie, jak i dyskusja na siłę argumentów to są typowo wewnątrzwspólnotowe. Naiwnością jest liczyć, że ktoś nam obcy i wrogi przyjmie napomnienie za dobrą monetę troski o jego stan duchowy, albo wejdzie w dyskusję.

    To dotyczy i tego księdza z Izraela. Tak, jak on mówi to będzie, kiedy go zaatakuje nieprzyjaciel – ten z jego kultury, może i wspólnoty.
    Ten zrozumie nawet mowę ciała.
    Aktywny wróg powtórzy cios, bo tą drogą prędzej postawi na swoim, a tylko o to mu chodzi - bo jak podejmuje agresję, to z pewnością czuje się silniejszy, a przynajmniej, że za nim stoi silniejszy, który go zaraz wspomoże.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Odezwa !
    https://www.youtube.com/watch?v=JOtT_s5XpQc
    !
    !
    Słowianie ! światowa żydo-globalna mafia słowami Merkel rozpoczeła światową rewolucję stworzenia jednej rasy niewolniczej ! codziennie z żydowskich gadzinówek MEDIALNYCH słyszymy że WIELOKULTUROWOŚĆ jest czymś normalnym i NIEUNIKNIONYM !!!
    !
    Powstanie JEDNA rasa panów NADLUDZI [ żydzi ] i reszta podludzi !
    i żydo mafia realizuje ten projekt nie oglądając sie na nic ! ofiary ? to nic to są ofiary z podludzi ! żydostwo chroni sie za pancernymi szybami za pancernymi autami ! za murem goryli uzbrojonymi po zęby !!!
    !
    Apel ! europejczycy obudzcie się !!
    !
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianie Lach ! Słowianie współpracujmy ze sobą
  • @miarka 11:50:35
    "38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!17 39 18 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. "(Mt 5)

    http://mateusz.pl/ksiazki/chpo/index.htm
  • @miarka 11:50:35
    Przesłałam Tobie cały link- jest tu sporo materiału, który warto przejrzeć.
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Helena
  • @
    dobrze na początek odróżnić kij od ręki, która go trzyma - nachodźcy, to kij, bezwolne narzędzie. Trzeba poszukać ręki i jej właściciela - on nie ma nic wspólnego z islamem
  • @alfa.com.hel 12:34:44
    Dzięki za wartościowy link. Z pewnością warto poczytać, zwłaszcza że to teksty już "uleżałe" - z lat 1976 - 85.
    Przytoczę cały akapit o nadstawianiu drugiego policzka:

    "Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5,39). To znaczy, jeśli ktoś depcze największe i najświętsze twoje dobro, twój honor osobisty, nie reaguj tak, jak reagują wszyscy — rozlewem krwi, kalumnią, wytoczeniem procesu itd. — ale odpowiedz miłością, która pozwoli twemu przeciwnikowi zrozumieć, iż tak pragniesz jego dobra, że gotów jesteś poświęcić dla niego drugi twój policzek, to znaczy narazić na szwank dalszą twoją reputację. Jezus w czasie swego przesłuchania u Annasza został uderzony w policzek. Odpowiedział: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (J 18,23). Z tego zdania przebija miłość Jezusa do swego wroga, który powinien wiedzieć, że źle czyni. Jakże łatwo po takiej uwadze dostać było można drugi policzek!"

    Tu też niekoniecznie chodzi o nadstawienie drugiego policzka dosłownie. To "deptanie największego i najświętszego twojego dobra, twojego honoru osobistego" może mieć różny wymiar - nie tylko uderzenia w policzek.
    Również mowa tu o reagowaniu: "... ale odpowiedz miłością, która pozwoli twemu przeciwnikowi zrozumieć, iż tak pragniesz jego dobra".
    Odpowiednio ja tu podkreślam, że Jezus odpowiedział wyrażając napomnienie.
    Napominanie źle czyniących to jeden ze sposobów na wyrażenie miłości. Jego cel to kierowanie osoby kochanej na dobrą drogę.
    Tak więc mamy tu zgodność.

    Warto też zauważyć, że cytat: ""Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5,39) pochodzi z Kazania na Górze, z początków nauczania Jezusa, kiedy wszystko co mówił, było kierowane wprost ku wspólnocie żydowskiej, dotyczyło ich życia społecznego. Tam bijący był przeciwnikiem, czy nieprzyjacielem.
    Wewnątrz wspólnoty, to ma sens np. oddanie potrzebującemu swojego drugiego płaszcza, bo z kolei kiedy ja czegoś będę potrzebował, to mogę liczyć na to, że to dostanę od kogoś, kto ma to w nadmiarze.
    We wspólnocie typowym jest "równanie w górę" - robienie z tych co nie mają, tych, co mają, aby już samodzielnie stawali na nogi i stawali się zdolnymi, by pomagać innym, aktualnie mającym przejściowe problemy. We wspólnocie bowiem krzywda jednego szybko staje się i krzywdą reszty, zaś korzyść jednego rozkłada się i na korzyści innych.

    My zaś mamy do czynienia z atakiem spoza naszej wspólnoty chrześcijańskiej - z wrogiem, który nie dba o nasze korzyści. On się nie będzie poczuwał do żadnej uczciwości, lojalności, a zwłaszcza sprawiedliwości, okłamie nas bez mrugnięcia okiem itd.

    Dlatego wrogów aktywnych nasza miłość bliźniego nie sięga wprost. Będzie mogła sięgać, kiedy przestaną być aktywnymi wrogami, co niestety zazwyczaj oznacza, że musimy ich pokonać i rozbroić, pozbawić możliwości szkodzenia.
    Tu już mamy moralny obowiązek najpierw się obronić.

    Tu trzeba widzieć, że moralność jest wartością wyższego rzędu jak sprawiedliwość, w tym miłość bliźniego, a nad moralnością indywidualną wyżej stoi morale wspólnotowe.
    Jezus napominając strażnika, który go spoliczkował, robił to z pozycji wspólnotowej - to dlatego mógł sobie pozwolić wystawić na szwank godność osobistą (honor osobisty).
    Wyższego od rzędu od miłości bliźniego jest wartością jest miłość wspólnoty (w gruncie rzeczy to ona bardziej uprawnia do napominania bliźniego jak miłość indywidualna do niego), oraz przetrwanie wspólnoty za którą jesteśmy odpowiedzialni w jej tożsamości, w jej zdolności do zapewnienia jej członkom przede wszystkim bezpieczeństwa i możliwości zaspokajania potrzeb życia w poczuciu bycia sobą i u siebie. To jest sedno moralności.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Andrzej Tokarski 13:35:02
    Bardzo słusznie.
    Ja to jestem tego świadomy od początku. Kiedy to się zaczynało opublikowałem notkę:
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/126085,to-dobry-czlowiek

    Ciekawe rzeczy ostatnio opublikował trybeus:
    http://trybeus.neon24.pl/post/130529,coraz-wiecej-miejsc-w-europie-gdzie-mozna-sie-rozerwac
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    Brakowało mi Cie na Neonie, a jak juz wróciłeś , to nie bardzo pamietałem dlaczego.
    Jaśku! Nareszcie wróciłeś! - chciałoby sie rzec za Pawlakiem, bo to chyba ostatnio pierwszy raz , gdy w pełni się z Tobą zgadzam.
    Czy Chrystus kierował swe mądrości do państw i narodów, czy to wspólnoty maja walczyć o zbawienie? Nie to dotyczy pojedynczych ludzi z pojedynczymi , niesumowalnymi sumieniami. Ni,e czy my mamy pomagać, ale , czy ja mam pomagać. Tzn. czy ja mam pomagać cierpiącemu zanim go zapytam , czy jest moim przyjacielem , czy wrogiem , czy po tym i to zależnie od odpowiedzi.
    To, co dotyczy zbiorowości, to polityka, a to , co dotyczy pojedynczych sumień, to wiara i nie ma co jednego mylić z drugim, choć oczywiście dobrze, by te rzeczy szły w parze.
    Który z ludzi ma moralne prawo, by mówić drugiemu, kto zasługuje na tamtego pomoc , a kto nie?
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    „nie definiujesz wroga”,

    Owszem, np tutaj:
    „Przyjaciół, czy nieprzyjaciół, to wybieramy sobie sami, ale wrogowie to ci, co nas sobie wybierają jako tych, na których będą osiągali swoje korzyści na drodze głównie szkodzenia nam, osłabiania nas i demoralizowania w zakresie spójności wewnętrznej i wspólnotowej, kuszenia doraźnymi korzyściami, pozbawiania nas obrony ze strony wspólnoty, pozbawiania majątku, wolności i życia”.

    Zaś odnośnie wroga wewnętrznego, którym się stają już będąc wpuszczonymi do krajów europejskich tutaj:
    „Bo w przypadku wroga wewnętrznego tradycyjna społeczność wspólnotowa jest bezbronna, gdyż nie ma wewnątrz wspólnoty żadnej możliwości by walczyć z wrogiem wewnętrznym nie niszcząc wspólnoty. Dotyczy to okupanta, czy jakiejkolwiek innej grupy, która nie zamierza się asymilować, by działać dla dobra wspólnego danej wspólnoty – szczególnie Narodu, którego Państwo jest - a więc już grupy pasożytniczej, czy w ogóle jakiejś spiskowej, mafijnej, albo ideologicznej, ze swojej natury zbrodniczej. Szczególnie groźnymi dziś ideologiami są: syjonizm, islamizm, korporacjonizm, globalizm, czy genderyzm, a szczególnie lewactwo, za którym stoją zwłaszcza antykulturalizm, faszyzm i satanizm”.

    W szczególności za wroga wewnętrznego tu uznaję kierujących się ideologią islamizmu czy jakiejkolwiek innej grupy, która nie zamierza się asymilować, by działać dla dobra wspólnego danej wspólnoty – szczególnie Narodu, którego Państwo jest - a więc już grupy pasożytniczej.

    Dalej doprecyzowuję groźby ze strony wroga wewnętrznego:
    „Mieć wroga wewnętrznego, to nie tylko mieć pasożyta, złodzieja domowego, zdrajcę otwierającego okna nocnym złodziejom, by uczestniczyć w ich łupach, ale i w ogóle ściągać na siebie zagładę Domu – bo cechą wroga jest powodowanie demoralizacji wspólnotowej, zastraszanie propaganda defetyzmu i beznadziei, bierności i patrzenia na egoistyczne korzyści, propaganda, by mieć i inne cele i inny system wartości, być nielojalnym wobec wspólnoty, zmierzać do osiągania swoich celów na drodze szkodzenia i współpracy z wrogiem zewnętrznym. To wszystko zaś razem powoduje stan rozbicia jedności „domowników” oraz ich nieustające skłócenie, a „Nie ostoi się dom skłócony”.”

    „Tu wchodzi w rachubę wyłącznie wykluczenie udziału w swojej wspólnocie wroga wewnętrznego – pozbawienie go wszelkich sił i środków szkodzenia, ubezwłasnowolnienie, objęcie ścisłym dozorem, internowanie, a w przypadku tych, co już popełnili przestępstwo najpierw uwięzienie... To może być niemożliwe, gdy wróg wewnętrzny jest silny, albo gdy jest ich więcej – wtedy pozostaje tylko podział majątku i separacja, czy jej forma – banicja własnych obywateli czy odmowa dalszego pobytu cudzoziemcom”.


    „sugerujesz że wszyscy imigranci to najeźdżcy o wrogich zamiarach, to stereotyp i odpowiedzialność zbiorowa”

    To chore z tą odpowiedzialnością zbiorową. Skąd Ci to przyszło do głowy. Przecież jest odwrotnie – to my ich całkiem błędnie chcemy traktować jak uchodźców wojennych indywidualnych, bo tak nam głosi poprawnopolityczna propaganda. Tymczasem to oni działają w sposób zorganizowany, zbiorowy – wymiar ich działania to tyle co przestępczość zorganizowana mająca swoich ludzi w skorumpowanym światku współczesnej „polityki”.
    Właśnie tu nam trzeba szczególnej trzeźwości, a nie idiotycznych – właśnie stereotypów typu, że ustrój dobry, tylko wypaczenia złe, a więc i „imigranci dobrzy, tylko terroryści źli” – rozmywanie działalności, która jest zbiorową na przypadki indywidualne, by gdzieś ginęła cała odpowiedzialność zbrodniczego systemu.

    Takie myślenia jakie tu prezentujesz jest skażone narracją rzeczywistości przez prawo. Wszystko nieważne, bo tylko moje prawo się liczy. Fałsz szczególnie zdradziecki, materialistyczny, egoistyczny, wrogi życiu i człowieczeństwu na wszystkich jego wymiarach.

    Przecież w tym myśleniu to nie mógłbym nic zrobić jadowitej żmii, która się kręci koło mojego dziecka dopóki go nie użądli…
    Nie ma tak ¡!!
    Prawa to każdy nabywa dopiero kiedy spełni swój obowiązek i w wynikający z w pełni świadomie i dobrowolnie zawartej umowy, umowy uwzględniającej zawsze priorytet wartości ludzkich.


    Przecież wyjaśniam, dlaczego islamiści są w grupie wrodzy – czy trzeba dokładniej?:
    „Po drugie oni w grupie są wrodzy, ich braterstwo jest zamknięte, wrogie naszemu braterstwu, które jest otwarte, ale otwarte rozumnie. W swoim przejrzystym zamiarze są AKTYWNYMI krzywdzicielami nas, a więc byłby to już nasz jawny współudział w krzywdzeniu siebie i swoich bliskich”.

    „„sugerujesz że wszyscy imigranci to najeźdżcy o wrogich zamiarach”.

    Sugeruję??? Przecież ja grzmię:
    „To co nas tu dotyczy bezpośrednio to nie są przypadki indywidualnych imigrantów, tylko mówimy o masowym, zorganizowanym najeździe. W tym roku już się wybiera ich 10 milionów, z tego 6 do Niemiec, a to dopiero początek. Ich zamiary są wrogie, nieuchronnie zmierzają do zniszczenia naszej cywilizacji i nas, a budowy tu swojego państwa. Starczy popatrzeć co już wyrabiają ci, co zostali wpuszczeni.
    W żadnym przypadku nie wolno wpuszczać ich do naszego życia publicznego”.
    Czyż nie mam racji?

    Wtrącasz tu manipulatorskie słówko „wszyscy”, podobnie jak diabeł kuszący Ewę w raju, żeby otwierać drogę dla wyjątku i niewiary.
    Ja wiem, że nie wszyscy bo to by było niemożliwe w takiej ilości. Dlatego piszę:
    “Owszem, jeżeli uciekają przed skrzywdzeniem ich (jeżeli udowodnią, że rzeczywiście to wojna jest przyczyną ich migracji), można w miarę posiadanych środków jakoś ich zaopatrzyć, aby przeżyli, ale INTERNOWAĆ w zamkniętych ośrodkach - pod ścisłą strażą - do zakończenia wojny przed którą uciekają”.

    Jeśli mają uczciwe zamiary, przyjmą to z wdzięcznością nawet jak tymi ośrodkami dla internowanych będą zaadaptowane więzienia.
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    “przedstawiając ich jako wroga a nie rodzaj obciążenia z zagrożeniem osądzasz ich i przyczyniasz do nieciekawych reakcji”.

    A skąd pomysł, żeby ich traktować jako rodzaj obciążenia.

    Przecież obciążenie to tyle co obowiązek. Tu o obowiązku mowy nie ma, bo nie nabieramy automatycznie żadnych praw.

    Nie ma też solidarności, bo jest wyłącznie wewnątrzwspólnotowa. Nie ma miłości, bo jest wyłącznie indywidualna, a tu wchodzą w rachubę grupy i kwoty arbitralnie narzucane w dodatku. Poza tym miłość to łaska. Tak samo łaską jest miłosierdzie.

    Tu miłosierdzie ma sens. Ma, ale wyłącznie dla autentycznych uchodźców wojennych. Tych chcę przyjmować (oczywiście w miarę swoich możliwości) – oferuję im nawet ośrodki dla internowanych na czas ich koniecznego pobytu zanim nie będą mogli wrócić do domów.
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    "z wrogiem, nie potencjalnym przeciwnikiem, nie rywalem- się walczy. jakimi środkami, jak? może w przenośni, od internetów po decyzje polityczne czy wprost- bij, zabij? gdzie konkrety? tak, tak lub nie, nie?"

    Czy ty aby nie kpisz? Czy mi nie chcesz ograniczać środków, którymi mam się bronić? Wskazywać, która broń dobra? Znów czekanie na to, jakiej broni wróg użyje, żeby nie użyć potencjalnie bardziej krzywdzącej, bo mógłby mnie zaskarżyć?
    Przecież to wojna, a nie zabawa w piaskownicy. Tu się leje krew, giną ludzie, może i zginą narody i państwa. Tu czas bić na alarm, a Ty sobie żarty stroisz?
    Pobudka!!!!!

    A tak na już to może byśmy tak uszczelnili granice zewnętrzne i wyiskali wszystkich, co do jednego?
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    "uważam, że to powinno być napisane inaczej, np. chrześcijanie wobec pomagania innym"

    No to jest:
    "chrześcijańska pomoc komuś to wyłącznie pomoc w czynieniu dobrze – tak w jego zamiarze zadbania o potrzeby swoje jak i w realizacji jego innych, dobrych celów".


    "... , chrześcijanie wobec władzy, kiedy walka jest dopuszczalna."

    No to jest, np. zagrożenie wspólnoty:
    "Tu już wchodzi w rachubę wielkie pogubienie się nie tylko w odpowiedzialności – ta zawsze powinna być większa wobec najbardziej od siebie uzależnionych, czyli najbliższych, ale i pogubienie się w miłości, bo miłość nigdy nie może być większa jak odpowiedzialność – tak odpowiedzialność wzajemna wobec członków wspólnoty, w której się uczestniczy, jak odpowiedzialność wewnątrzwspólnotowa z tytułu pełnionych w niej funkcji, czy odpowiedzialność za wspólnotę jako całość.

    W przypadku potencjalnego krzywdziciela zbiorowego ten aspekt wspólnotowy staje się najważniejszy. Nie wolno dać mu możliwości, by krzywdził naszą wspólnotę, by krzywdził nas, by stał się naszym wrogiem wewnętrznym."

    Bardzo dużo jest o tym, kiedy walczyć (zwróć uwagę, że od lat tu walka nie jest prowadzona, a musi być:
    "Dotyczy to okupanta, czy jakiejkolwiek innej grupy, która nie zamierza się asymilować, by działać dla dobra wspólnego danej wspólnoty – szczególnie Narodu, którego Państwo jest - a więc już grupy pasożytniczej, czy w ogóle jakiejś spiskowej, mafijnej, albo ideologicznej, ze swojej natury zbrodniczej. Szczególnie groźnymi dziś ideologiami są: syjonizm, islamizm, korporacjonizm, globalizm, czy genderyzm, a szczególnie lewactwo, za którym stoją zwłaszcza antykulturalizm, faszyzm i satanizm.

    Mieć wroga wewnętrznego, to nie tylko mieć pasożyta, złodzieja domowego, zdrajcę otwierającego okna nocnym złodziejom, by uczestniczyć w ich łupach, ale i w ogóle ściągać na siebie zagładę Domu – bo cechą wroga jest powodowanie demoralizacji wspólnotowej, zastraszanie propaganda defetyzmu i beznadziei, bierności i patrzenia na egoistyczne korzyści, propaganda, by mieć i inne cele i inny system wartości, być nielojalnym wobec wspólnoty, zmierzać do osiągania swoich celów na drodze szkodzenia i współpracy z wrogiem zewnętrznym. To wszystko zaś razem powoduje stan rozbicia jedności „domowników” oraz ich nieustające skłócenie, a „Nie ostoi się dom skłócony”.

    Społeczeństwo ma możliwość odsyłać swoje elementy patologiczne na margines życia publicznego – i ścisłego go kontrolowania, żeby się nie rozrastał i pozostawał tylko nic nie znaczącym marginesem, ale to dotyczy tylko „swoich” – i zawsze zmierza ku ich nawróceniu, ku daniu im drugiej szansy. We wspólnotach nie ma dla kogoś takiego miejsca w ogóle, od chwili, kiedy się ujawnią. Nie ma takich miejsca i w społeczeństwie – np. kiedy cudzoziemcy zamierzają powiększać sfery marginesu, albo kiedy tworzą na marginesie grupy zorganizowane, aspołeczne, czy antywspólnotowe, przestępcze czy terrorystyczne, kiedy ze swoimi odmiennościami chcą wkraczać w życie publiczne, kiedy chcą równouprawnienia z obywatelami, czy obywatelstwa bez gwarancji lojalności wobec Narodu, którego Państwo jest, kiedy domagają się tolerancji tam, gdzie to jest z naszego punktu widzenia niemoralne, a więc i może osłabiać naszą zdolność przetrwania."


    "Bo kilka sformułowań jest nieciekawych

    /W żadnym przypadku nie wolno wpuszczać ich do naszego życia publicznego./

    zamykanie drzwi ani przymus getta czy niższa kasta?"

    Nie - element wrogi. Nie wolno ich w ogóle wpuszczać. Wróg wewnętrzny to "Dom skłócony", a "Nie ostoi się dom skłócony.


    "/INTERNOWAĆ w zamkniętych ośrodkach - pod ścisłą strażą - do zakończenia wojny/ (azylantów!)"

    Nie, nie azylantów. Internowanych. Zorganizowane hordy osób niebezpiecznych"


    "bo?
    obozy koncentracyjne, bo coś się komuś wydaje a może być zagrożenie?
    dlaczego nie choćby obozy dla uchodźców na ich granicy, sensowniejsze i tańsze itp.

    "bo coś się komuś wydaje a może być zagrożenie?"

    To po drugiej stronie Księżyca nie ma internetu, żeby wiedzieć co się w Europie dzieje?
    Pobudka!!!!!

    "...obozy dla uchodźców na ich granicy, sensowniejsze i tańsze itp".

    Przecież to się dzieje. Są takie obozy w Turcji. Tylko że oni z Turcji uciekają, bo chcą do Europy. A nie są w tym sami, bo ktoś im to finansuje - udowodniono, że np. Soros. To tacy jak on wyznaczają im ich grupową misję - dla Europy złowieszczą/


    "/ aktywnym wrogom nawet nie przebaczać/
    przebaczać wszystkim, to pojednanie i łaska Boga jest warunkowa, my nie mamy występowac w roli Boga i osądzać, tylko pokornie wybaczać (co nie wyklucza obrony). Jezus wybaczał swym wrogom- tak czy nie? czy prześladowani chrześcijanie nie prosili o łaskę dla wrogów, przebaczając swoje krzywdy?"

    Hola hola!
    Aktywnym wrogom nie przebaczać właśnie za przykładem Jezusa, który na Krzyżu wcale nie przebaczył swoim aktywnym krzywdzicielom, tylko modlił się do Boga Ojca, żeby ten im przebaczył.
    Dobremu łotrowi z Nim współkrzyżowanemu przebaczył i zapowiedział zbawienie, ale oprawcom nie.
    Na mój rozum, to chodzi tu o to, że przebaczenie to branie na siebie winy swojego winowajcy. Gdyby więc Jezus im przebaczył, zrobiłby się sam winnym tego, że jest krzyżowany, czyli uśmiercany, a więc by zgrzeszył.
    W ten sposób oprawcy mieli stanąć przed sądem Ojcowskim.

    /pomoc im jest sprzeczna z nauczaniem Jezusa/
    herezja.

    Nie czytasz uważnie, to i nie rozumiesz.
    Nie wolno pomagać nikomu w czynieniu zła, bo jest się współsprawcą, a więc się grzeszy. A im nie wolno pomagać, bo zmierzają do tego by krzywdzić nas, nasze rodziny, nasze narody, wywłaszczać nas, zniewalać, narzucać przechodzenie na ich wiarę, zabijać.

    Nawet się specjalnie nie kryją z tymi zamiarami.
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    "a przesłanie może być powodem grzechu.
    to, że chrześcijanie niszczyli muzułmanów jest faktem ale nie wolno krzywdząco uogólniać. odwrotnie jakoś nie przeszkadza."

    O czym Ty mówisz? Czy ja wzywam do odwetu, czy do obrony przed tym, co nam "dziś i jutro" grozi? Do zabezpieczenia się przed tym, żeby nas nie skrzywdzono?


    "Chrystus nie był z tych, co dał się wciagnąć w walkę z okupantem tylko dlatego, że byli obcy. To polityka, czyli nie dzieło dobrego Boga, zło zwycięża się dobrem. Azyl, nakarmić, w dom przyjąć a potem pomóc im mieć własny u siebie".

    Nie. Jezus głosił, że gdyby gospodarz wiedział, kiedy przyjdzie złodziej, by mu dom okraść to by no to nie pozwolił.
    Nie wpuszcza się do domu zbójcy, nie gości się go, tłumacząc domownikom że "Gość w dom, Bóg w dom".
    To nie są goście, a nachodźcy i na pewno nie są od Boga, na pewno nie pełnią misji przez Niego im wyznaczonych. Widzimy to po owocach ich pobytu.

    Zauważ że pomożesz dziś jednemu, to jutro będziesz miał dziesięciu i to żądających i grożących, a w końcu krzywdzących i Twoją rodzinę i Ciebie. To tak jakbyś nakarmił pojedynczą mrówkę faraonkę, która Ci się w domu pojawi...

    Ze złem się nie wchodzi w żadne układy, w żadne kompromisy.

    Zapominasz o miłości Boga, więc i obowiązku czynienia dobrze. A czynić dobrze to dawać innym to, co jest im naprawdę potrzebne, a nie to, czego oni aktualnie chcą - a i to bez zaniedbywania swoich uprzednio podjętych zobowiązań.
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    "I więc wyciagnąć prosty wniosek- uciekają przed wojną, assadem, daeshem- można pomagać w tej walce. Pokój i życie we własnym domu jest lepszą pomocą niż karmić tak jak uzdrowienie żebraka zamiast dania mu kasy, choć być może nie chce".

    Potrafisz ich wyłowić z tej dziczy i z zaufaniem dać im pokój obok pokoi Twoich dzieci?
    Bo jak nie, to nie możesz oczekiwać, że inni to zrobią.

    Czy nie widzisz ich struktury? Przynajmniej 80% samotnych mężczyzn w wieku poborowym.
    Czemu bez kobiet? - A po co wozić drzewo do lasu?
    Czy nie kojarzy Ci się to z ich podbojem Hiszpanii, kiedy to powszechnie mordowali mężczyzn z zajmowanych obszarów, a kobiety mieli dla siebie i na handel niewolnikami?

    To by mieli być uchodźcy wojenni? - Gdyby tak było, to struktura by była odwrotna.
  • @nocny gryzoń 14:41:13
    "To marsz państw biednych na bogate, prognozowany już dawno choć nie miał nastąpić w takiej konkretnej sytuacji tak jak prognozowano walki przy końcu ropy i wody czy inne rzeczy. Bronić mają nas państwa przed utratą naszych środków i niszczeniem wspólnoty chrześcijańskiej a nie my sami wobec nieokreślonego tłumu, my mamy wymóc na panstwie, by nas broniło."

    Pięknie. Tylko czy i mi nie o to chodzi?


    "Tak samo jak piszesz możesz napisać o żydach, poganach, ateistach...
    ideą Kościoła nie jest nacjonalizm katolicki lecz otwarta wspólnota."

    Zgoda, nie nacjonalizm, nie ekspansja, ale obrona przed wrogami i przyciąganie tych, którzy by chcieli dołączyć do nas, przyjąć nasze zasady, budować z nami dobro wspólne tak jak my go rozumiemy, przestrzegać zasad naszego ładu życia wspólnotowego i publicznego, przyjąć za swój nasz system wartości, idee i cele, przejść jakiś, może i wieloletni okres próby lojalności...

    Owszem: o żydach, poganach, ateistach... mogę napisać to samo.
    Wszędzie obowiązują zasady bycia dobrymi ludźmi, wszędzie wymagane jest pełne zaufanie. Wszędzie wymagane jest moralne i pokojowe współżycie w przestrzeni publicznej.


    "Dobrowolnie można pomagać, pod przymusem nie ma to wartości a wtedy państwa niby-nasze stają się okupantem, który dowolnie dokonuje przesiedleń na mapie,nie licząc się z innymi".

    Struktura etniczna w państwie to nie jest problem, w którym władne są o czymkolwiek decydować władze państwowe (a jeszcze bardziej nie może tu się wtrącać UE). To wyłącznie problem samego narodu.


    "całość stoi na tym, że grupa jest wroga więc nie pomagać a azylantów nielicznych uwięzić. To nie rozwiązuje niczego."

    A czy my jesteśmy jakimś Omnipotentem, żeby wszystko rozwiązywać? Czy Bóg nie dał nam naszych powołań, czy nie mamy swoich odpowiedzialności?
    A jak Bóg nie chce, żebyśmy to my się rozwiązywaniem tych problemów zajmowali. Jak chce, żeby się zajęli dokładnie ci, którzy te problemy spowodowali?

    Przecież to się ciągnie od czasów kolonialnych, w których to Polska udziału nie brał. Na to przyszły czasy niemoralnych, wielkich korporacji prywatnych i ponadnarodowych, w których Polska też udziału nie brała i nie bierze.
    Na to jeszcze przychodzą plany syjonistów-globalistów - też to wszystko jest nie tylko bez naszego udziału, ale i bez naszego interesu...

    Kto nam każe wybiegać przed orkiestrę?

    Niech to piwo piją ci, co go nawarzyli.

    To na razie tyle. Na ewentualne uwagi odpowiem później, bo teraz muszę wyjść. Pozdrawiam.
  • @miarka 18:20:19
    Nie wiem , czy dobrze rozumiem gryzonia, ale wydaje mi sie , że właśnie pokazujesz , że uległeś totalnej propagandzie.
    Wybrałeś (czynnie lub biernie) "rząd" ; jako członek narodu "wybrałeś" uczestnictwo w strukturach EU i NATO i to wszystko, co miałeś do powiedzenia w sprawach tego, co Ty nazywasz pomocą dla uchodźców.
    Toczy się jakaś wielka rozgrywka , o której mamy bardzo mgliste pojęcie, a Ty chcesz w to mieszać islam i chrześcijaństwo, nas i np. biedne śpiące w błocie dzieci. Mieszasz pojęcia i światy, dałeś się wciągnąć w bezsensowny spór i próbujesz go rozprzestrzeniać.
    Ten , który rozpętał ten eksodus, gdy uzyska swój cel pewnie zakończy go w 3 s. Przy tym Twoje , czy nasze chciejstwo nie będzie miało na to żadnego wpływu.
    Nie można walczyć " za Chrystusa" inaczej niż miłością, a Ty budujesz w sobie nienawiść w stosunku do ludzi , których znasz jedynie z telewizjora.
    Poczekaj z tym lękiem i nienawiścią i zaufaj Chrystusowi, wydaje mi się , że On wiedział, co mówi.
    Szczytem paranoi byłoby, gdyby Chrystus zginął za Ciebie, Ty za Chrystusa i w tym kontekście obaj zrobilibyście to bez sensu.
    Spokojnych i Wesołych Świąt Zmartwychwstania.
  • @nocny gryzoń 19:21:36
    To może wyobraź sobie taką sytuację.
    Żołnierze nieprzyjaciela atakują twoje okopy, ty jesteś dowódcą i ich bronisz, masz przewagę militarną, więc Ci mogą naskoczyć.

    Ale oni wymyślają fortel; namawiają tłum biednych kobiet i dzieci żeby przez te okopy przeszli a następnie się w tym tłumie ukrywają i zbliżając się ładują z moździerzy.

    Czy przyszło by Ci do głowy powiedzieć; "nie mogę ich zatrzymać, bo tylko niektórzy to nieprzyjaciel a generalizować nie można, większość to poczciwi ludzie, kobiety, dzieci którzy chcą sobie spokojnie przejść przez moje okopy"?

    Guzik by Cię to obchodziło; jeżeli się godzą stanowić przykrywkę dla nieprzyjaciela to nie wejdą. Ostrzegłbyś, że jak nie zawrócą to strzelasz i koniec.

    Tak mamy obecnie. Każdy uchodźca islamski, który przekracza granicę niezależnie czy chce czy nie, czy jest tego świadomy czy nie, czy ma dobre intencje czy nie stanowi przykrywkę dla dzihadystów, dlatego nie powinien być wpuszczony. I tyle.
    Gdybyśmy mieli system wolnorynkowy, bez zasiłków, bez pomocy państwa, gdzie przyjezdny musi znaleźć pracę, mieszkanie, zarobić na to znajdując chętnych do współpracy albo pomocy prywatnych ludzi, zasymilować się z nimi, zachowywać poprawnie itd..., to sytuacja byłaby inna - nie stanowiliby żadnej zasłony, byliby rozproszeni po Polsce i pod kontrolą.
    W systemie obecnym wpuszczać ich nie można.
  • @Mariusz G. 19:09:10
    “Wybrałeś (czynnie lub biernie) "rząd" ; jako członek narodu "wybrałeś" uczestnictwo w strukturach EU i NATO i to wszystko, co miałeś do powiedzenia w sprawach tego, co Ty nazywasz pomocą dla uchodźców”.

    Nie wybierałem i nie popierałem, ale nawet gdybym to zrobił to zawsze mogę zmienić zdanie i mogę do tego samego namawiać innych.

    Po drugie protestuję przeciw nazywaniu tych imigrantów uchodźcami. Jeżeli między nimi są autentyczni uchodźcy – tacy, co są w Europie tylko z konieczności i nie chcą być ani dnia dłużej, jak będą mogli wrócić do domów, to nie jesteśmy w stanie ich rozpoznać.


    “Nie można walczyć " za Chrystusa" inaczej niż miłością, a Ty budujesz w sobie nienawiść w stosunku do ludzi , których znasz jedynie z telewizjora.”

    Mylisz się, nie czuję do nich nienawiści, choć ich raczej nisko cenię. Angażują się ślepo, są naszymi wrogami bezpośrednimi, ale najwyraźniej posługują się nimi prawdziwi wrogowie nasi, ale również ich.
    Czuję natomiast miłość do siebie i do tych, za których jestem odpowiedzialny, za rodzinę i Naród, którym grozi zło i dlatego szukam sposobu na ich obronę.

    W gruncie rzeczy powoływanie się tutaj na miłość bliźniego jest bałamuctwem, fałszem i manipulacją. A to dlatego, że oni nie przychodzą do nas jako osoby indywidualne, a przecież miłość to relacja dotycząca osób indywidualnych.

    Oni przychodzą w grupie i to grupie faszystowskiej, syjonistycznej i globalistycznej, przychodzą z pozycji nadludzi motywowanej religijnie i ideologicznie zarazem, bo im się gdzieś zatarła granica religii i ideologii politycznej.

    Zrozum, że z przeciwnikiem, czyli nieprzyjacielem, albo rywalem jesteś w stanie oddziaływać swoją miłością bo trwa dialog. Kiedy jednak trwa już wrogość, kiedy jest “ja albo ty”, to już możesz tylko wroga pokonać, albo zginąć.

    Wypisując takie hasła jak “Nie można walczyć " za Chrystusa" inaczej niż miłością” nie zdajesz sobie sprawy, że traktujesz miłość magicznie, tak jakby miłość w twoim sercu była w stanie burzyć mury w sercu islamisty w czasie jego ataku na Ciebie – jakoś telepatycznie (¿). Miłość w tym układzie musimy odłożyć na później, bo miłość nasza musi wchodzić w relację z ich dobrem – inaczej do nich nie dotrze, nie ruszy ich serc, a oni właśnie na czas swojej agresji swoje serca zatwardzili – stali się duchowymi bestiami w ludzkiej skórze.

    Nadto do miłości koniecznie trzeba wolności i władzy nad sobą (Nie da się więc walczyć miłością, bo najpierw się musimy obronić w kwestiach wartości najwyższego rzędu – życia – nie tylko swojego, ale i członków swoich wspólnot. Nie wolno nam poświęcać swoich wspólnot w imię wirtualnej miłości bliźniego – wirtualnej, domniemanej, bo w tym przypadku on swoje serce zatwardził).


    “Szczytem paranoi byłoby, gdyby Chrystus zginął za Ciebie, Ty za Chrystusa i w tym kontekście obaj zrobilibyście to bez sensu”.

    Straszysz mnie że mógłbym w walce zginąć bez sensu. Jest odwrotnie. To mi grozi zagłada, jeśli walki nie podejmę. Jak podejmę dopiero mam szansę obronić siebie i swoich bliskich.
    Odpowiednio dotyczy to każdego z nas.


    Wzajemnie życzę wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkiej Nocy.
  • @nocny gryzoń 19:18:06
    “deinicją wroga są ci, którzy sami sobie nas wybierają jako wrogów?”

    Tak, jak napisałem:
    “wrogowie to ci, co nas sobie wybierają jako tych, na których będą osiągali swoje korzyści na drodze głównie szkodzenia nam, osłabiania nas i demoralizowania w zakresie spójności wewnętrznej i wspólnotowej, kuszenia doraźnymi korzyściami, pozbawiania nas obrony ze strony wspólnoty, pozbawiania majątku, wolności i życia”.


    “to udowodnij, że wszyscy/iluś wybrali nas jako 'wrogów', potrafisz?
    jakich wrogów- null. zabiją i obrabują? znam takich Polaków, gdyby mogli to by to zrobili”

    Pisałem np.: “Dotyczy to okupanta, czy jakiejkolwiek innej grupy, która nie zamierza się asymilować, by działać dla dobra wspólnego danej wspólnoty – szczególnie Narodu, którego Państwo jest - a więc już grupy pasożytniczej, czy w ogóle jakiejś spiskowej, mafijnej, albo ideologicznej, ze swojej natury zbrodniczej. Szczególnie groźnymi dziś ideologiami są: syjonizm, islamizm, korporacjonizm, globalizm, czy genderyzm, a szczególnie lewactwo, za którym stoją zwłaszcza antykulturalizm, faszyzm i satanizm”.

    Czego Ci więcej trzeba. Masz ogólną definicję i wiele grup do których ona pasuje. Masz i rozszerzenie:
    “Mieć wroga wewnętrznego, to nie tylko mieć pasożyta, złodzieja domowego, zdrajcę otwierającego okna nocnym złodziejom, by uczestniczyć w ich łupach”.

    Dodatkowo tu może być wylęgarnia wrogów wewnętrznych:
    “np. kiedy imigranci zamierzają powiększać sfery marginesu, albo kiedy tworzą na marginesie grupy zorganizowane, aspołeczne, czy antywspólnotowe, przestępcze czy terrorystyczne, kiedy ze swoimi odmiennościami chcą wkraczać w życie publiczne, kiedy chcą równouprawnienia z obywatelami, czy obywatelstwa bez gwarancji lojalności wobec Narodu, którego Państwo jest, kiedy domagają się tolerancji tam, gdzie to jest z naszego punktu widzenia niemoralne, a więc i może osłabiać naszą zdolność przetrwania”.


    “bo wskazujesz tylko grupę, stygmatyzując wszystkich. od kogo nauczyłeś się stereotypów i odpowiedzialności zbiorowej, i to stosowanej prewencyjnie?”

    Chyba nie czytałeś co pisałem o Twojej urojonej odpowiedzialności zbiorowej – może jednak wróć do tego. Tu dodam jeszcze, że odpowiedzialność zbiorowa to jest stosowana wtedy, kiedy jednostka, albo mała grupa zrobi coś złego, a ja karzę za to całą społeczność ludzi dobrych, niewinnych, poza tym jednym winowajcą, czy też małą grupką winowajców.
    W przypadku muzułmanów jest odwrotnie. Oni funkcjonują w specyficznych, zamkniętych więziach braterskich. Wobec nas są zawsze wrogo nastawieni – chyba że są za słabi, by atakować. Łatwo się skrzykują do działania i funkcjonują jak przestępczość zorganizowana. Z naszego punktu widzenia to oni zawsze atakują jako zła grupa. To jednostki jedynie mogą być niewinne, wewnętrznie sterroryzowane, przymuszone do agresywnych działań przeciwko nam.


    “'wroga' (!) wewnętrznego, czyli wszelkich 'innych', można zwalczać.”

    Ja to tak opisuję:
    “Tu koniecznym jest obronienie się, skupienie się na swoich dobrze rozumianych mocach moralnych – swojej zdolności przetrwania. Tu wchodzi w rachubę wyłącznie wykluczenie udziału w swojej wspólnocie wroga wewnętrznego – pozbawienie go wszelkich sił i środków szkodzenia, ubezwłasnowolnienie, objęcie ścisłym dozorem, internowanie, a w przypadku tych, co już popełnili przestępstwo najpierw uwięzienie... To może być niemożliwe, gdy wróg wewnętrzny jest silny, albo gdy jest ich więcej – wtedy pozostaje tylko podział majątku i separacja, czy jej forma – banicja własnych obywateli czy odmowa dalszego pobytu cudzoziemcom”.


    “oni walczą to my też możemy. nie pisz bajek, to nie stalinizm. tylko nie odbieraj tego jako wezwania do pobicia np. Romów.
    więc wrogiem są inaczej myślący, OK, wiemy na czym stoimy”. “islamiści to wrogowie a my mamy odpłacać się tym samym, rozumiem.
    oczywiście to my jesteśmy u siebie, więc każdy u siebie może zwalczać wrogów, oni naszych, my ich, OK. oni nas nie kochają- źle, my ich nie kochamy- wspaniale, krześcijańsko. nie miłuj czasem nieprzyjaciół, tu nie pokręcisz stopniowaniem miłości. miłość czy nienawiśc, proste”.

    Piszesz bzdury i sam się koło tego nakręcasz. Ja piszę o konieczności obronienia się, a Ty mi chcesz dorabiać nie wiadomo jakie łatki.
    Ja zmierzam do niedopuszczenia do tego, żeby wróg wewnętrzny się wogóle zagnieździł u nas, a jak już się zagnieździł, pozbawiać go możliwości szkodzenia i separować.

    Tłumaczę dlaczego:
    “Bo w przypadku wroga wewnętrznego tradycyjna społeczność wspólnotowa jest bezbronna, gdyż nie ma wewnątrz wspólnoty żadnej możliwości by walczyć z wrogiem wewnętrznym nie niszcząc wspólnoty”.


    “złodzieje, pasożyty,zdrajcy- pięknie, bo wcale nie niechciani goście,co? tylko gorzej. a ich winą demoralizacja. grzesznicy zatem. jak tu krześcijaninowi mieszkać obok grzesznika? pewnie mamy się zamykać tylko sród 'swoich' a obcych pędzić, bo to złodzieje i brudasy.”
    Dalej trywializujesz problem – ze zła zorganizowanego chcesz sprawę sprowadzać do drobnych grzeszków. Czy Ty jesteś poważny???
    Nie ich winą demoralizacja, tylko oni mają siły, środki i struktury, pieniądze, media i poparcie partii politycznych, a nawet Sejmu, który im uchwali czy to ustawę wprowadzającą gender, czy programy wychowawcze dla szkół czy przedszkoli, czy “prawo” pozbawiania rodziców dzieci pod byle pretekstem, dostępność rozwodów, aborcji, pigułki poronnej, nauczycieli pornografii itp.


    “/To chore z tą odpowiedzialnością zbiorową. Skąd Ci to przyszło do głowy/
    tak dokładnie piszesz. rozróżniasz jednostki od grupy-jako zawsze wrogiej.”

    To nie jest definicja odpowiedzialności zbiorowej. Są grupy wrogie, są pokojowe. – Poczytaj całość wcześniejszej wypowiedzi, oraz patrz powyżej.

    “nieliczne jednostki azylantów chcesz zamknąć w KL.
    oczywiscie pod strażą i gorzej niz naszych więźniów kryminalnych,ci mają różne prawa choć wystąpili przeciw nim.”

    Co Cię opętało? W Danii imigranci buntują się, bo im Duńczycy każą pracować. Nazywają to karą. Pracę karą. To ci dopiero koncentracion lager. A na więcej luksusów jak ośrodki dla internowanych nas nie stać – to i tak wielka łaska.

    Któryś raz już próbujesz mi wmawiać, że to azylanci. Bzdura. Nie ma sposobu, żeby udowodnili, że zasługują na azyl. Jak im Niemcy azyl dają, to tylko dlatego, że Merkel to ich zdrajczyni.



    "/wymiar ich działania to tyle co przestępczość zorganizowana/
    więc można zwalczać adekwatnie."

    Właśnie. Tylko jak?
    Nie pomogą środki jak na zwykłych kieszonkowców – trzeba specjalnych narzędzi. Uderzyć w przywódców. Rozbić siatki powiązań. Pozbawić immunitetów i skazać zamieszanych polityków. Uwięzić i odebrać majątki tym, co ich finansowali. Rozbić grupy, nie dopuścić do powtórnego łączenia się, przy każdym postawić strażnika - Unia zapłaci – obrabuje biednych podatników kolejnym podatkiem od wody, deszczu i powietrza oraz ciepła słonecznego, a zapłaci.


    “Ty jasno z góry osądzasz całą grupę, nadajesz larum o wrogach, więc chodzi o wojnę. to napisz, kogo dokładnie bić i czy wolno zabić i co mi zrobicie jak dam kanapkę bezdomnemu a wcześniej nie przesłucham na okoliczność poglądów”.

    Właśnie o to chodzi że jest wojna, tylko ślepota jej niektórym nie pozwala zobaczyć.
    Dasz kanapkę? A nie rzuci jej do rowu? Widziałem film jak nawet wodę rzucali.
    Pisałem wyżej o mrówkach faraona, był film o gremlinach…


    “Taka jest wymowa, wróg wewnętrzny więc w imię wspólnoty... tak jakby wcześniej takich nie było a już zarzynają masowo. na razie jest inny etap bo jest to sprawa polityczna a jeszcze nie przetrwania własnej wspólnoty”.

    Dalej jesteś opętany. Kpisz ze spraw najpoważniejszych. Wróg wewnętrzny to sprawa wagi najwyższej. Nie ma prawa być ani jednego, bo wspólnota się rozleci. Jak się pojawia, ma być natychmiast neutralizowany. Wspólnota to duch – musi być zgodny. Bez tego wszystko idzie w egoizmy, indywidualizmy, prawo dżungli i rozsypkę.


    "/„imigranci dobrzy, tylko terroryści źli” – rozmywanie działalności, która jest zbiorową na przypadki indywidualne, by gdzieś ginęła cała odpowiedzialność zbrodniczego systemu./
    tylko co to ma wspólnego z chrześcijaństwem?"

    To, że naszymi pierwszymi powołaniami są powołania do życia i wolności. Żeby je realizować, musimy czynić dobro, otaczać się dobrem, w żadne kompromisy ze złem nie wchodzić.


    “niech se będą wszyscy źli, tylko sama opinia nie daje nam prawa do wszystkiego.
    nie uczciwej napisać, że nie chcemy udostępniać im naszych zasobów i nie chcemy obcych? a kto chce, niech pomaga, tylko jeśli zrobi to nie na odległość a na miejscu, to też trafi do KL jako wróg. bo tych nielicznych azylantów to do KL a nie do siebie, choćby ktoś zapoznał sobie jakąś Syryjkę czy chciał pomóc (zdarza się)”.

    Życie społeczne dopuszcza tylko niewielki margines dla złych, a i to, tylko dopóki nie zostaną przyłapani na przestępstwie. To, co piszesz to anarchia – forma komunizmu, czyli szerzej patrząc faszyzmu. Patologia. Społeczeństwo, by przetrwać, nie może sobie pozwolić na rozrastanie się marginesu, demoralizacji, szerzenie patologii.


    "/Przecież w tym myśleniu to nie mógłbym nic zrobić jadowitej żmii, która się kręci koło mojego dziecka dopóki go nie użądli…/
    czyli obcy i wewnętrzny wróg- inaczej myślący są jak zabójczy obcy gatunek. wszyscy jak jeden ale to nie odpowiedzialność zbiorowa, bo jeszcze wyjdzie na niekrześcijańskie.

    Chodzi o to, że Twoje myślenie dopuszcza akcje przeciw wrogom wewnętrznym dopiero wtedy, kiedy popełnią bezdyskusyjne przestępstwo. Nie widzisz potrzeby dalekowzrocznego planowania, związków przyczynowo skutkowych, nie przewidujesz konsekwencji tego co się dzieje

    “nic nie napisałem, że nie wolno się bronić. “

    Dosłownie nie, ale wszystko, co piszesz to właśnie wyraża. Ja właśnie piszę o konieczności obronienia się. Hierarchie wartości określić trzeba i mieć ją zawsze w pamięci, wręcz przy każdej podejmowanej decyzji, kiedy trzeba się opowiadać za jedną z nich.

    “mieszasz religię z polityką i jeszcze narzucasz, że prawo do czegoś człowieka musi być podporządkowane czemuś wyższemu. czyli jednostka musi ugiąć się przed prawami wyższego rzędu, ja nie narzucam, co mysleć, Ty przyznajesz łaskawie prawo, jeśli się wyznaje ten sam etos”.

    Ludzkie wartości są zawsze nad polityką. Z kolei religia przenika sprawy społeczne. Niestety mamy dziś problem z lewactwem, które dąży do wkraczania polityki w sferę społeczną. Przed tym trzeba się obronić koniecznie. To polityka ma służyć życiu społecznemu, nie odwrotnie.

    Ja nie narzucam, a uświadamiam konieczność. To logika narzuca. Mądrość narzuca, natura narzuca. Życie narzuca. Przykład Jezusa narzuca. Żyjemy w konkretnej rzeczywistości, a tą poznajemy na wiele sposobów.


    “Znaczy nie ma miejsca dla wszelkich innych. Tak zrozumiałem.
    Jeśli żmija myśli inaczej a zagraża, można się ofc bronić, nawet zabić.
    Jeśli tylko myśli inaczej, to raczej nie. chyba że żmija ma byc ustawowo do eksterminacji, oby ludzie nią nie byli”.

    To źle zrozumiałeś. Bezwzględnie to nie ma miejsca we wspólnocie z nami. Warunkowo na marginesie naszego społeczeństwa miejsze ma. Pełnię możliwości może sobie rozwijać poza naszym społeczeństwem


    “/Przecież wyjaśniam, dlaczego islamiści są w grupie wrodzy – czy trzeba dokładniej?:
    „Po drugie oni w grupie są wrodzy, ich braterstwo jest zamknięte, wrogie naszemu braterstwu, które jest otwarte, ale otwarte rozumnie. W swoim przejrzystym zamiarze są AKTYWNYMI krzywdzicielami nas, a więc byłby to już nasz jawny współudział w krzywdzeniu siebie i swoich bliskich”./
    OK, my lepsi, oni gorsi bo zamknięci, z jakiegoś powodu mają zamiar krzywdzić (jak? objadać, rugować, zabijać? chrześcijański aksjomat, że wszyscy?) więc skoro mają złe zamiary jako grupa, są wrogiem jako cała grupa, dobzie, rozumiem, a z wrogiem się walczy, jasne. Czyli walczyć z tymi wszystkimi, co zapewne chcą nam zrobić coś złego, nie chodzi o jakieś dowody czy szlachetność tylko 'bij araba'.
    Rozumiem, że trudno udowodnić ale nie trzeba, kto by tego oczekiwał.”

    Dokładnie. Znowu problem mamy z powodu twojego myślenia w narracji rzeczywistości przez prawo. Z samomanipulacją. Nie narracja przez sprawiedliwość, nie przez moralność, nie przez człowieczeństwo dojrzałe. Nie przez ducha. Nie przez odpowiedzialność, czy myślenie dalekowzroczne.
    Nie. U Ciebie dopóki nie skrzywdzi, niech robi co chce…


    “Przecież nie można napisać, że to obcy a wielu nie chce obcych i jest zagrożenie oraz utrata kasy tylko lepiej ukazać jako cel do bicia, czyli wroga, tak zawsze łatwiej zdusić sumienie”.

    Znowu szukasz jakichś pokrętnych wybiegów. Już było, że to wróg nas sobie wybiera, nie my wroga i dlaczego.


    “/W żadnym przypadku nie wolno wpuszczać ich do naszego życia publicznego”.
    Czyż nie mam racji?/
    masz ale jakimi metodami? podpierasz się populistyką i posuwasz do tego, by zgodnie z Chrystusem nie pomagać. Wynajdujesz wrogów wewnętrznych różnego typu a zasługujących na azyl chcesz wpakować do KL. Za wroga masz wszystkich, bo tak łatwiej nie tylko zamknąc bramy ale i przywalić a wyjaśniać nie trzeba, to byłyby lewackie prawa pewnie i wtedy jakby ktoś zechciał sam dać komuś schronienie”.

    Tak mi przyszło do głowy, że Ty to chyba chcesz hodowlę mrówek faraona w domu otworzyć. A może agencję towarzyską z “azylantkami” i z góry się chcesz zabezpieczyć na grożącą okoliczność buntu sąsiadów? :-)

    “Mieszasz szlachetności z realnością narzucanej siły. Nie piszesz, nie wpuszczać a jak już są, to rozwiązaniem jest zaostrzone więzienie dla wybrańców. Żadne rozwiązanie (zresztą nierealne i tak).
    Dlaczego nie napiszesz, 'obcy won' a innym nie pozwalam pomagać?
    bo to nieładnie wygląda, więc trzeba upozować się chrześcijańsko?
    czego tu się bać, gdy większość myśli podobnie? “

    Coraz bardziej odlatujesz. To Ty mnie tu atakujesz. Mnie, który tłumaczy, że to, co nam wciska Unia to zdrada,i głupota.
    Pamiętasz o co chodzi?:
    “Poprawni politycznie zdradziecko zachęcają nas do pomocy tzw. imigrantom, a faktycznie tym, którzy Europę w sposób zorganizowany najeżdżają w celu podboju. Tłumaczą nam , że Jezus wzywał do miłości i pomocy i że to się tych imigrantów stosuje.”

    Ja nas bronię przed kłamstwem i to najgorszym, bo w formie półprawdy, by nam szkodzić już na skalę bardzo poważną, a Ty mnie tutaj posądzasz o niecne intencje?

    “I zabrakło rozwiązań czy chociaż groźby wobec wrogów, bo jakaś siła zawsze się znajdzie, by próbować to powstrzymać. Oczywista groźba upadku rządu chociażby, z tych delikatnych. Przecież nie pójdziesz wymachiwać Biblią do Berlina i Brukseli”.

    Widzisz, jest taka zasada, że nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
    Sama siła się nie znajdzie.
    Bóg też niemal zawsze potrzebuje naszego współdziałania. Bo mamy wolną wolę.
    Groźby upadku to rząd się nie boi – na pewno nie z tego powodu. To Unii tu upadek grozi.
    Brukseli ani Berlina nie przekona siłą argumentów. To bizancjum – na nich to tylko argument siły.
    Biblia to jest potrzebna nam, Narodowi.
  • @nocny gryzoń 19:21:36
    "'wróg' to grube słowo, 'wróg', 'zabić' to słowa którymi się wyzwala zaprogramowaną autosugestię do walki na śmierć i życie".

    Nie zapominaj, że to on nas wybiera, on wkracza na wojenną ścieżkę, on narzuca zamiar pozbawiania nas wszystkiego.

    To on przekroczył granicę przestępstwa i wrogości.

    Podjęcie walki "na śmierć i życie" to nasza samoobrona konieczna - czy to nas samych, czy obrona tych, za których jesteśmy odpowiedzialni..


    "widzę sporą różnicę między wrogiem do zabicia a choćby tzw. pasożytem społecznym. dla mnie istotną"

    Chyba każdy widzi. Pasożyt może jednak wyróść na wroga - kiedy uzna że mu się należy, że ma prawo, gdy go nie ma naprawdę, a nawet jak ma to nie widzi praw innych, tylko swoje chce egzekwować siłą - wtedy popełnia przestępstwo, ale kiedy zacznie egzekwować swoje prawo wbrew sprawiedliwości, prawości, moralności, czy człowieczeństwu - czyli "za wszelką cenę" - to każdego kto mu stanie na drodze (słusznie broniąc swego, czy zasad) traktuje jako swojego wroga do zniszczenia. Wtedy i my już musimy traktować go jako wroga i bronić się jak przed każdym wrogiem.
  • @nocny gryzoń 19:35:38
    "ja niczego nie ograniczam, pytam o środki walki, w zamian słyszę, że nie ma czekać na działanie wroga (wrogiem jest przecież z definicji) tylko już przywalić. jak u knajaków: pierwszemu, znienacka, najmocniej bez litości.
    Czyli bić i zabijać czy nie, tego wroga? Oburzasz się ale sugerujesz ostro. To idź i lej, chyba że to tylko taka wojenna retoryka (pytałem jasno, czy przenośnia)."

    Oczywiście, że zabijania nie można wykluczyć - często to jedyna droga, by uchronić innych przed atakiem terrorystycznym, zwłaszcza z użyciem "żywych tarcz".
    Jednak celem jest pozbawienie tego, kto nas sobie wybrał na wroga możliwości krzywdzenia nas, czy tych, za kogo odpowiadamy.

    "Co do działań państwa, na razie pozostaje czujność służb i prawo. Za bardzo nie ma komu osobowo uszczelniać granic, póki nie skieruje sie innych służb. nielegałów się tropi, również jako potencjalnych terrorystów. na razie bezpiecznie, problemy będą później, lewacy nie mogą też namawiać, że warto tu przyjechać (nikt ich nie posmarował jak w innych krajach więc wraz z państwem nie ma środków)".

    Starałem się opisać zasadę. Ma ona dziś więcej zastosowania na Zachodzie, jak u nas. Jednak i u nas niekorzystny obrót spraw trzeba przewidywać, ćwiczyć możliwe scenariusze i organizować środki obrony.
  • @imran 19:57:36
    "Ale oni wymyślają fortel; namawiają tłum biednych kobiet i dzieci żeby przez te okopy przeszli a następnie się w tym tłumie ukrywają i zbliżając się ładują z moździerzy".

    Podobna sprawa była w obronie Głogowa przed Niemcami. Tam Niemcy przywiązali do wież oblężniczych zakładników, zwłaszcza dzieci obrońców, po czym zaczęli się zbliżać do murów.
    Obrońcy w tej sytuacji pozabijali zakładników i obronili się.


    "Tak mamy obecnie. Każdy uchodźca islamski, który przekracza granicę niezależnie czy chce czy nie, czy jest tego świadomy czy nie, czy ma dobre intencje czy nie stanowi przykrywkę dla dzihadystów, dlatego nie powinien być wpuszczony. I tyle.
    Gdybyśmy mieli system wolnorynkowy, bez zasiłków, bez pomocy państwa, gdzie przyjezdny musi znaleźć pracę, mieszkanie, zarobić na to znajdując chętnych do współpracy albo pomocy prywatnych ludzi, zasymilować się z nimi, zachowywać poprawnie itd..., to sytuacja byłaby inna - nie stanowiliby żadnej zasłony, byliby rozproszeni po Polsce i pod kontrolą.
    W systemie obecnym wpuszczać ich nie można."

    To oczywiste.
  • @nocny gryzoń 20:12:36
    " zwróciłem uwage na moralność kalego.
    wszystkie araby to terrorysci a ukraińcy to banderowcy i chcą nas pozabijać, co? nie uogalniamy, że wszyscy chrześcijanie mordowali muzułmanów za to jak łatwo osądzić, że wszyscy nachodźcy są naszym wrogiem. a może tylko chcą tu żyć na krzywy ryj i to nie wszyscy?"

    Mentalność Kalego to są podwójne standardy w odróżnianiu dobra i zła: "Jak Kali ukraść krowę to jest dobro, a jak Kalemu - zło." Tu chodzi o stereotypy - uproszczenia, które mogą kogoś krzywdzić.

    Niestety często trzeba tak właśnie podejmować decyzję. Ci niewinni, co są między winnymi, by nam utrudnić podjęcie moralnej decyzji mogą bowiem pełnić funkcję żywych tarcz. Chcąc się obronić, trzeba je zabić.

    Tak samo z "uchodźcami. Mogą być wśród "nachodźców", ale odmówić wpuszczenia trzeba wszystkim.

    Co do Ukraińców, to nie chodzi o realność ich gróźb wobec Polaków, tylko, że nie można z nimi układać sobie życia bez pełnego rozliczenia ludobójstwa wołyńskiego. I nie jest ważne, czy tylko ich większość popiera banderowców, czy wszyscy. Z punktu widzenia cywilizowanych zasad współżycia nie może nikt, przynajmniej oficjalnie.

    Natomiast Ty tutaj popełniasz wielki faul, wielką manipulację, rodowodem z czasów kuszenia Ewy w raju przez szatana: użycie słowa wszystkie, dla wytworzenia rysy w monolicie, przez którą można już sugerować coś złego.

    Tutaj z faktu, że nie "wszystkie araby to terrorysci " chcesz wyprowadzić fałszywy pogląd, że niektórych wolno wpuścić.


    "skąd wiesz, kto pukający jest zbójcą? bo Ty z góry to wiesz choć to niemożliwe. w rezultacie nie tylko nie otworzysz ale i poszczujesz i to podpierając się chrześcijaństwem. To mnie razi.
    Uczciwiej jest: nie chcę obcych i tyle. Uczciwiej jest: nie chcę obcych i tyle."

    Myślę, że nie jest uczciwiej. Obcy może być człowiekiem indywidualnym, a więc może być i dobrym człowiekiem. Takich możemy z zasady bezpiecznie przyjmować.

    Ja takie rzeczy rozstrzygam tak: Bezpieczeństwo to kwestia moralna. Rozróżnianie dobrych i złych to kwesta prawości. Moralność jest wartością wyższego rzędu jak prawość, a więc mając tu konflikt, wybieram moralność, czyli bezpieczeństwo, czyli nie wpuszczenie nieznajomych.

    Podobnie zresztą i z imigrantami - nie masz pewności, że wpuścisz samych dobrych - nie wpuszczaj.

    Zauważ jak ohydnej manipulacji się tu dopuściłeś. U Ciebie wychodzi: "wpuść", albo "wpuść choć część" (a prawdopodobnie się pomylisz w wyborze i wpuścisz złego lub złych).


    "za zło nie odpłaca się dobrem a dobrem nie zwalcza zła?"

    w Twoim pytaniu obydwa twierdzenia składowe:
    "za zło odpłaca się dobrem"
    i "dobrem zwalcza się zło"
    są fałszywe.
    Pierwsze to w ogóle bzdura. Drugie błąd. Ze złem się nie walczy, tylko stwarza dla niego alternatywę dobra. I co dla nas istotne - broni dobra.

    Natomiast ja napisałem:
    "Ze złem się nie wchodzi w żadne układy, w żadne kompromisy."
    i to jest wielka i bardzo ważna zasada.

    Wiąże się z nią przykazanie: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj".

    Dać się zwyciężyć złu to np. wejść z nim w układ czy kompromis. W ten sposób ono już zdobywa placówkę i zaczyna szkodzić coraz bardziej


    "/Zauważ że pomożesz dziś jednemu, to jutro będziesz miał dziesięciu/
    to jest zwykła prymitywna ksenofobia a nie żaden argument. nawet jako tzw. prawda życiowa nie musi być dogmatem"

    To raczej mądrość życiowa i oparta na mocnych podstawach. Otóż zło nieukarane bezczelnieje, hardzieje, obrasta w poczucie bezkarności...
    Jeżeli ten jeden jest złym, to to się tak odbywa. To 10 nie jest ścisłe - może być i legion złych duchów.
  • @miarka 03:48:21
    Widzisz, chyba mnie nie zrozumiałeś. Te młode byczki, szarpiące ogrodzenia, to nie są osoby potrzebujące pomocy.
    Ja nie odpowiadam na pytanie wpuszczać, czy nie , bo to sprawa "polityczna", tylko, czy pomagać potrzebującym.
    A pomagać potrzebującym należy w miarę możliwości. Nie musi ta pomoc polegać na otwieraniu granicy, tym bardziej , że to nie leży w gestii pojedynczego człowieka. Ja nie mam recepty na rozwiązanie tego problemu. Chodzi mi tylko o mentalne podejście do sprawy : czyli, że nie można traktować biednych dzieci jako części hołoty z którą trzeba walczyć.
    Moim zdaniem , dzielenie ludzi na zwolenników wpuszczania i wyganiania, a później na tych , co "a nie mówiłem" i na tych , co "nie słuchali", to jeden z elementów tego chytrego planu. Zapewniam Cię, że jeśli nawet uszczelni się idealnie lądowe granice, to i tak dla tych , którzy "muszą" sie tu dostać znajdzie sie jakiś tajny korytarz (np. przez Stare Kiejkuty).
    Oczywiście masz prawo , a nawet obowiązek walczyć w obronie swojego , ale rób to z głowa i pamiętaj , że przede wszystkim jesteś chrześcijaninem . I pamiętaj , jest takie mądre powiedzenie: Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na miejscu właściwym.
  • @nocny gryzoń 20:22:40
    "a potrafisz odróżnić (potencjalnie?) złego Polaka od innych w tysiącu sytuacji życiowych?
    mimo to, są jakieś rozwiązania, poza izolowaniem wszystkich, prawda?"

    Tego się nie porównuje. To "jest", a tamto "ma by". Z tym co "jest", jakoś musimy sobie radzić, choćby było w tym zło, natomiast to, co "ma być" zawsze musimy budować możliwie doskonałe.

    "/Czy nie widzisz ich struktury? Przynajmniej 80% samotnych mężczyzn w wieku poborowym. /
    prawdziwe i rozdmuchane. wniosek? terrorysci wszyscy?"

    Znowu to diabelskie "wszyscy". Co Ty kombinujesz?


    "nie prościej skupić się na zagrożeniu przestępczością, utratą kasy i wpływem na demografię etc.? wiem, to mniejsza sensacja niż spiski, które możesz odkryć."

    Prościej tak, ale głupiej. To tematy zastępcze.
    Wrogość to wielekroć gorsze zagrożenie jak przestępczość i interes, czy wpływ na demografię razem - to "być albo nie być".
  • @nocny gryzoń 20:46:51
    "ok, ale chyba pisząc to miałem gdzieś na myśli, że ludzie są różni i jako chrześcijanie nie możemy zabraniać mieszkania im obok. możemy ich nie chcieć z różnych powodów ale nie z takiego, by wg chrześcijaństwa w Polsce byli tylko Polacy-katolicy, mimo że to pożądane.
    prościej; chrześcijaństwo nic nie ma do pobytu obcych wśród nas, póki nie zagrażają. gdy zagrażają, trzeba mieć na to choćby przesłanki a nie z wyprzedzeniem podawać chrześcijanskie podejscie jako argument w tym.
    nie wiem, czy to jasno wyłozyłem."

    Ogólnie tak, ale cały czas patrzysz na problem w ten sposób, że ci "różni" to są osoby indywidualne.
    Sytuacja się diametralnie zmienia, kiedy oni zaczynają tworzyć własną społeczność i wynosić swoją odmienność do przestrzeni życia publicznego, narzucać swój styl bycia, z czasem przejmować władzę polityczną czy samorządową itd., a w końcu doprowadzają do tego, że tylko ich interes się liczy, a my już nie mamy normalnego życia, musimy płacić im okup, a kiedy zaczynamy o swoje walczyć, jesteśmy niszczeni jako ich wrogowie. W końcu sprzedajemy im co posiadamy za grosze, a sami jedziemy inny rejon, albo na emigrację.


    "/A czy my jesteśmy jakimś Omnipotentem, żeby wszystko rozwiązywać? Czy Bóg nie dał nam naszych powołań, czy nie mamy swoich odpowiedzialności? /
    zgoda oczywiście i nie powinnismy szukać problemów. ale czy alternatywą katolika jest wypięcie się na problem? sam mówisz: walczyć z wrogiem, OK. Ale SAMO unikanie problemu to chyba też żadna postawa?"

    Tak, często są takie sytuacje, że trzeba zostawiać kogoś z jego problemem - zwykle kiedy mamy inne problemy, czy codzienne odpowiedzialności, brakuje sił i środków, ale nawet z miłości bliźniego, żeby się nauczył takie problemy rozwiązywać samodzielnie.

    Te dalsze przykłady mnie nie przekonują. To nie to. Dla nas najważniejsze najpierw miłość siebie i Boga, oraz swoich wspólnot, bezpieczeństwo, wyżywienie, sprawy niezbędne...
    Na nas i naszych bliskich nie może się odbijać zwłaszcza to, że ktoś się miga od swoich obowiązków po tym jak ich okradł, zruinował, zawłaszczył surowce i jeszcze wojnę sprowadził. Jeszcze raz podkreślę, że to nie są imigranci indywidualni, nie idą pojedynczo, tylko grupami, a i te grupy są sterowane przez naszych wrogów, by nas krzywdzić.
  • @Mariusz G. 07:06:46
    "Ja nie odpowiadam na pytanie wpuszczać, czy nie , bo to sprawa "polityczna", tylko, czy pomagać potrzebującym."

    A ja pytam, czy pomagać naszym wrogom.

    Potrzebujący mogą być naszymi wrogami i mieć wobec nas bardzo złe zamiary.

    Wrogom mogą towarzyszyć inne osoby. Te z zasady trzeba traktować jako ich zakładników i żywe tarcze. Są wyjątki, że można im pomóc.

    Sami wrogowie też miewają swoje okresy nieaktywności. Wtedy czasami też potrzebują pomocy jako ludzie i można pomóc.

    Sam główny ciężar pomocy powinni nieść ci, co ich skrzywdzili, a organizację międzynarodowe to nie tylko powinny, ale i muszą wyegzekwować.
    Co do zasady, to naszym aktywnym wrogom pomagać w niczym nie wolno.
  • @miarka 08:09:23
    Szedł gość na wojnę jako sanitariusz . Jak tak szedł i szedł, to myślał i myślał, czy jak zobaczy rannego Niemca, wołającego Hilfe! Hilfe! , to czy go opatrzy , czy nie. No i , nie opatrzył. A nawet nie zobaczył, bo dopieruo na miejscu sobie uświadomił , że tam kule świszczą i miał juz inne zmartwienia siedząc w okopie.
    Polecam przypowieść o bogaczu, któremu tak obrodziło, że myslał, że ma z tym problem.
    A teraz druga wymyślona na poczekaniu historyjka:
    Siedzi chrzescijanin w domu i mysli . Wpuszczać muzułmanów , czy nie. Wszak , gdy wpuszczę, oni pewnie skrzywdzą dwójke moich cudownych dzieci.
    Wracają dzieci ze szkoły i od progu wołają Allach Akbar! ( i to bynajmniej nie w formie żartu).
  • @Mariusz G. 08:29:08
    i jeszcze jedno:
    Siedzi chrześcijanin i myśli: Chciałbym zostać świętym męczennikiem , tylko nie wiem czy lepiej zostać ofiarą islamu , czy nihilizmu. I odzywa sie głos z nieba ( a może z drugiej strony): a kakaja raznica?
  • @miarka
    NATO odmawia prowadzenia dialogu z Rosją w kwestii zwalczania terroryzmu - Zacharowa...NATO odmawia prowadzenia pełnoformatowego dialogu z Rosją odnośnie zwalczania terroryzmu, powiedziała na briefingu w Moskwie rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. „Uważam, że w tej kwestii krewni ofiar i tych, którzy zginęli w atakach terrorystycznych (w Brukseli) powinni wiedzieć, jak i wszyscy podatnicy zachodnich krajów, że ta organizacja, która utrzymuje się z ich pieniędzy, a mianowicie Sojusz Północnoatlantycki, NATO, właśnie ta organizacja jednostronnie blokuje a ostatnio po prostu odmawia prowadzenia dialogu z Federacją Rosyjską w kwestiach walki z terroryzmem", powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji na briefingu. Według Zacharowej „powinniście również wiedzieć, że stale stawialiśmy zagadnienie rozpoczęcia pełnoformatowego dialogu z NATO odnośnie zwalczania terroryzmu, a w ostatnim czasie niemal codziennie". „Każdy obywatel Unii Europejskiej i nie tylko, każdy mieszkaniec krajów członkowskich NATO powinien rozumieć, opłacając usługi Sojuszu Północnoatlantyckiego… że struktura ta odmawia prowadzenia pełnoformatowego dialogu w kwestii zwalczania terroryzmu. Nie da się pokonać terroryzmu samodzielnie lub siłami regionalnych sojuszy. To, że atak terrorystyczny miał miejsce w Brukseli, jest wyzwaniem nie tylko dla NATO, jest to wyzwanie dla wszystkich i dla nas, i dla regionu Bliskiego Wschodu", powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

    Ps...Ja bym mocno się nie upierał jeśli zachód nie chce to ich problem i ofiary. Sami się boją o swoją dupę aby "turyści nie wysadzili ich siedziby, gównianego, pedalskolesbijskiego NATO! Rusofobia, to ciężka i nieuleczalna choroba. Nie chcą dopuścić by Rosja miała wgląd w okoliczności ataków terrorystycznych inspirowanych i kierowanych przez zachodnie służby jako operacje fałszywej flagi. Można zaryzykować tezę, że prawdziwego terroryzmu jeszcze nie widzieliśmy. Np zamachy wymierzone w żydów maja charakter spektakularny dla celów propagandowych, np atak na synagogę (zazwyczaj pustą) Rzeczywiści bojownicy atakowali by żydowskie banki, szlifiernie diamentów itp. Rosja musi być świadoma, że terroryzm jaki znany to inscenizacje na zamówienie zachodnich zamordystów. No ale jak ma walczyć z terroryzmem główny terrorysta świata ? Czyli właśnie NATO. Co mają sami z sobą walczyć ? Nazistowskie NATO wskaże jakiegoś winnego i dostanie forsę na walkę z tym wskazanym wrogiem. Nie muszą to być terroryści. Amerykańska CIA wydała miliardy na tworzenie zbrojnej opozycji w krajach, które nie podporządkowały się interesom USA. Teraz mieliby likwidować własne tajne bojówki, które jeszcze nie wykonały misji, do której zostały przeszkolone i uzbrojone ? Jak NATO może współpracować kiedy zamachy są elementem zastraszania własnych obywateli. Przemyślaną taktyką bestii mafijno korupcyjnej zza Oceanu i żydków z Mossadu. Rządzący w poszczególnych guberniach funkcjonariusze mają udawać walkę z terrorem.
  • @kula Lis 66 09:01:42
    Właśnie i mnie o to mniej więcej chodzi, by skupiać się na tym , co istotne, a nie na tym , co reżyserzy tego spektaklu wmawiają nam jako istotne.
  • @miarka
    Byli w Syrii, wrócili do Niemiec, byli w Turcji - zostali deportowani do Holandii, czyli wychodzi na to, że można sobie podróżować bez większych problemów mając wyrok bezwzględnego wiezienia po całej Europie :) Super! Makrela z lewactwem najgorszego sortu UE wywołali wojnę w Europie, dlaczego oni jeszcze na wolności?? prawda boli ich najbardziej. https://www.youtube.com/watch?v=zG-AKD0nkDo Lewaki stoją za atakami https://www.youtube.com/watch?v=o-b0AJaHQr8 Niemcy szkoła terrorystów https://www.youtube.com/watch?v=o-b0AJaHQr8 Morderstwo sklepikarza po złożeniu życzeń Wielkanocnych "Happy Easter my beloved Christian nation" https://www.youtube.com/watch?v=ztTp4oYvcEA https://www.youtube.com/watch?v=XCk7OR5YppA Przyjechali do Europy żołnierze innego państwa, żeby walczyć, zabijać a europejskie władze maszerują i malują kredą.To coś nieprawdopodobne.Może na początek przykład ze Szwajcarii? Za każde drobne przekroczenie wydalenie z kraju, a każdy rdzenny mieszkaniec ma broń w domu, sam widziałem. Lewactwo doskonale wie o co w tym wszystkim chodzi. Problem polega na tym. że rżną głupa. Dzisiaj np. w Polsce lewactwo jest w odwrocie. Nie maja żadnego programu na przyszłość, żadnej "mapy drogowej "i co dalej . Mają takich ideologów jak "prof." Środa, "prof." Senyszyn ale to są plewy. Wiedzą doskonale, że grozi im śmietnik historii . Natomiast zwalczany Kościół ma takich ludzi jak ks. prof. Bartnik, ks.prof Bortkiewicz, ks. prof Guz, ks prof Cisło i wielu innych. Wobec tego polskie lewactwo szuka "pomocy" aby rozwalić katolicyzm. Najbliżej jest im do islamu i stąd cały ten zamęt który skończy się w najgorszym przypadku rozlewem krwi. Podobnie jest w całej Europie. Dlatego Europie Zachodniej nie da się pomóc. Oni muszą dostać "magiel" bo tylko wówczas sami się ogarną. Polski nie stać aby wystawić 2 miliony wojska w celu obrony Europy. Pierwsze ekscesy w Polsce z udziałem kilkuosobowych grup uchodźców http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=7721
  • @nocny gryzoń
    Ostatnio złapano SZCZURA (gryzonia) w piaskownicy w Londynie.... 120cm z ogonem, 11kg wagi (patrz YT)...

    Zmień sobie nicka, a potem pluj :)
  • @Mariusz G. 09:56:42
    W Belgii zamordowano pracownika ochrony elektrowni atomowej Tihange....Jeden z pracowników służby bezpieczeństwa elektrowni atomowej Tihange w Belgii został zamordowany, a jego przepustka zniknęła podała w sobotę belgijska gazeta „Derniere Heure”. Źródło w policji poinformowało, że mężczyzna został zamordowany w czwartek wieczorem w Charleroi, gdy wyprowadzał psa. Gazeta pisze, że elektrownia atomowa była jednym z celów terrorystów, którzy dokonali serii ataków w belgijskiej stolicy.
    Ps...Interesujące. Ciekawi mnie, w jaki sposób można zrobić z takiej przepustki użytek. Bo nie zakładam, żeby można było z powodzeniem udawać zamordowanego. A być może to jakiś kolekcjoner przepustek ? Te wszystkie zaprogramowane bio-roboty, w ukrywających ich twarze czarnych maskach, zawodowi mordercy na usługach "systemu" - to są tacy sami terroryści, jak zaprogramowane, przez ten sam "system", dzikie bestie ISIS.
  • @Mariusz G. 09:56:42
    „The Guardian”: król Jordanii wyjaśnił rolę Turcji w atakach terrorystycznych w Europie...Jak pisze „The Guardian”, król Jordanii Abdullah II opowiedział amerykańskim kongresmenom o orientacji Ankary na „radykalnych islamistów” w rozwiązywaniu problemów Bliskiego Wschodu. Gazeta uzyskała dostęp do stenogramu ze spotkania króla Jordanii Abdullaha II z amerykańskimi kongresmanami, w którym uczestniczył m.in. wiceprzewodniczący Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych John McCain. Miało się ono odbyć w dniach 11-17 stycznia 2016 roku. Jak powiedział Abdullah II, Erdogan „wierzy w to, że problemy regionu można rozwiązać metodami radykalnego islamizmu”. To, że terroryści kierują się do Europy, jest częścią tureckiej polityki – podkreślił monarcha. Ponadto Jordania zamierza użyć sił specjalnych w Libii w operacjach z brytyjską Special Air Service. Abdullah II poinformował, że jego kraj jest również gotów do interwencji w Somalii razem z Wielką Brytanią i Kenią, by zniszczyć organizację Asz-Szabab, którą nikt się nie interesuje. Według jego słów, somalijscy islamiści są związani z dżihadystami z Państwa Islamskiego i Al-Kaidą. Problem jest znacznie większy niż Państwo Islamskie. Jest to trzecia wojna światowa – gazeta cytuje fragment dokumentu ze spotkania. Jedno ze źródeł „The Guardian” w Senacie USA potwierdziło, że spotkanie króla Jordanii z senatorami odbyło się, ale nie chciało ujawnić treści rozmowy. Ambasady Jordanii w Londynie i Waszyngtonie odmówiły komentarza.
  • @Mariusz G. 09:56:42
    Bohater ratuje... plastikową lalkę z wybuchów w Brukseli !
    "Kryzysowy aktor" uchwycony podczas przenoszenie lalki imitującej dziecko.
    video zaczerpnięte z artykułu:
    NATO a Bruxelles: a febbraio ha riunito 49 alleati. Tema: invadere la Siria
    http://www.maurizioblondet.it/nato-bruxelles-febbraio-riunito-49-alleati-tema-invadere-la-siria/
    Maurizio Blondet 24 marzec 2016 nadesłał: RAM
    Brussels attacks: CRISIS ACTOR caught carrying fake baby
    https://youtu.be/ZrI7frXXZGM
    Ps...Cała Wielka Brytania, Italia śmieją się z nieudolnych fabrykacji terroru. Ta lala ma łysą głowę i sztywne kończyny. Nawet nie ubrali, jak dzieciaka...Cel: Łatwiej wprowadzić potrzebne globalistom przepisy “anty-terrorystyczne”. A w Polsce? Czy o tym można przeczytać w “niezależnych”, “niepokornych “ i – czy jak im tam - podobnych?
    Czy “nowy” Jacunio Kurski pozwoli, by pokazała to TVP?
    Ledwo, dla porządku, wspomnę o GieWu, tefalenach i satelitach.
    O tym cyrku też milczą: Straszne video eksplozji na lotnisku w Brukseli! Niestety, jest fałszywe. To Domodiedowo '11.
  • @Mariusz G. 09:56:42
    Obawiam się że towarzystwo europejskie ma już tak wyprane i poprawne mózgownice, że tylko cud i zdrowy rozsądek nielicznych mogą cokolwiek jeszcze uratować. Na Twitterze i Instagramie zaczęły pojawiać się fotografie Szwedek w hidżabach. W ten sposób chcą one pokazać swoją solidarność z dyskryminowanymi w Szwecji muzułmankami. http://wiadomosci.wp.pl/kat,141674,title,Szwedki-zakladaja-hidzab-w-gescie-solidarnosci-z-muzulmankami,wid,18235486,wiadomosc.html "Genialne, historyczne przemówienie premiera Węgier Wiktora Orbana, 15 marca 2016. Sądzę, że kiedyś będzie ono przytaczane jako ostrzeżenie dla Europy. Wówczas mieszkańcy Francji, Niemiec czy Szwecji będą się zastanawiać dlaczego nie posłuchali głosu rozsądku z Węgier." Historyczne przemówienie Viktora Orbana nt. imigracji (polskie napisy), powinno być emitowane CODZIENNIE wieczorem przed wydaniem głównych "Wiadomości" w TVP1: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=V0ALwYDY_74

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031