Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2607 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Wojska USA to poważne zagrożenie dla Polski.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To jest horrendalna łatwowierność i naiwność, a nawet karygodna głupota żeby myśleć, że amerykańskie wojsko jest właśnie instalowane w Polsce dla obrony Polski i Polaków przed kimkolwiek.

 Jest zupełnie odwrotnie - są po to, aby stabilizować obecną sytuację w naszym Państwie. Sytuację korzystną dla wrogów Polski jako niepodległego państwa i Narodu Polskiego, jako narodu suwerennego.

Jeżeli wojsko amerykańskie miałoby kogoś bronić to właśnie tych naszych wrogów, co nas już od lat niszczą, pozbawiają własności i warunków do pomnażania posiadania i rozmnażania się, a nawet warunków do godziwego przeżycia, pozbawiają wolności zarówno na drodze ekonomicznej, jak przez instalowanie w naszym kraju ich namiestnikowskich, zaborczych, okupacyjnych władz z instalowaniem i podtrzymywaniem mumii demokracji.

Amerykanie zawsze stają po stronie swojego interesu – stawanie po stronie moralności to owszem – ale w ustach ich propagandzistów i jako żadanie wobec tych co stoją na drodze amerykańskiej ekspansji.

Obrońcy tej mumii z KOD już są niepotrzebni, bo teraz będzie jej broniła armia USA. Będzie broniła tak, jak broni jej w połowie państw świata, która przez to wzrasta w dobrobycie, wolności, sprawiedliwości, moralności, bezpieczeństwie i pokoju.

 

Żeby chcieć kogoś bronić, a więc podejmować ryzyko przelewania krwi, oraz poświęcenia zycia, to już trzeba miłości, trzeba najgłębszych związków między narodami. A narody, w przeciwieństwie do szowinizmów, np. narodowego mają zdolność wchodzenia w takie związki.  Tylko czy weszły? Czy w ogóle miały coś do powiedzenia? Czy relację między narodami polskim i amerykańskim można nazwać miłością, a więc i służebnością wzajemną?

Bo to, że rządy coś sobie wykoncypują, czy jeden drugiego skorumpuje, to jeszcze nic nie znaczy.

Sondaże opinii publicznej, głoszące, że "ponad 50%" ich uczestników popiera instalowanie wojsk amerykańskich też nic nie znaczy - wiemy co warte są te badania. Głosem narodu jest dopiero referendum narodowe, a tego nie było.

W związku z tym mamy do czynienia z manipulacją opinią publiczną i spiskiem antynarodowym w randze sprzedania nas w niewolę. Oczywiście jak się pozwolimy sprzedać, bo bez naszej zgody to się zrobić nie da.

Bo to naród jest władzą, a nie sprzedawczyki i antypolitycy w randze władz państwowych.

Władze państwowe są tylko od zarządu bieżącego dobrami wspólnymi narodu. To naród jest tu władzą zwierzchnią – tylko on tu może decydować o do spraw fundamentalnych, ustrojowych i przyszłościowych.

Bo naród jest właścicielem państwa i naród jest i musi być odpowiedzialny i moralny. Naród musi patrzeć w przyszłość, bo naród to nie tylko ci, co dziś decydują, ale i ci, co już odeszli, ale i ci, co przyjdą w sposób naturalny, a którym winniśmy przekazać ich dziedzictwo w stanie nie gorszym jak go sami otrzymaliśmy, jak każdy z nas go otrzymywał, kiedy już stawał się dość dojrzałym, by być odpowiedzialnym. Odpowiedzialnym za swoją wspólnotę i siebie nawzajem.

Bo naród to społeczność ludzi odpowiedzialnych z tytułu bycia wspólnotą. Wspólnotą nie tyle etniczną, co wspólnotą wartości. Wartości  duchowych – ludzkich, narodowych i religijnych. Wspólnotą kultury i cywilizacji oraz typowej dla nich moralności jako bazy dla ładu życia publicznego w państwie.

 

Do rzeczywistej walki „o wolność waszą i naszą” trzeba miłości braterskiej między narodami. – Miłości,  która zdolna jest do umierania za wspólne wartości, zaczynając od sprawiedliwości wspólnotowej z odpowiedzialnością za choćby najdalejidące skutki podejmowanych decyzji, wzajemnymi: wolnością, równością i braterstwem - zawsze branymi pod uwagę razem i w związkau harmonijnym.

Tu nie chodzi tylko o umieranie w imię jakiejś abstrakcyjnej "wolności waszej i naszej" tych którzy to mówią i ich adresatów, bo to zwykle jest już wskutek lewackiej propagandy odbierane jako „prawo do wolności”, „wolności” jako indywidualnej swawoli, a nie „wolności waszej i naszej najpierw naszych narodów”, w tym i niepodległości państw i suwerenności narodów – wolności przede wszystkim do tego, co dobre moralnie.

Chodzi o "wolność waszą i naszą" jako jedną z podstawowych naszych wartości z której płynie nasza suwerenność i odpowiedzialność za wszystko co dotyczy naszego bytu wspólnotowego, a przy nim indywidualnego.

 

Co tej „wolności amerykańskiej” to jest jeszcze jedna a bardzo, a to bardzo wielka groźba. Otóż władze amerykańskie finansują swoje tajne operacje głównie z tajnych dochodów ze sprzedaży narkotyków, głównie z Afganistanu. Potrzebują więc rynków zbytu. Każda baza wojskowa im taki rynek otwiera. – A według zawartej umowy w ich sprawie żadnym polskim sądom podlegać nie będą. Raczej zapowiada się, że będzie jak z wszelkiego typu wojskami okupacyjnymi – to nam będą groziły ich sądy.

Czy damy radę ich upilnować?

 

W walce o "wolność waszą i naszą Polacy mają zasługi - zwłaszcza za sprawą generałów Kościuszko i Pułaski, a Amerykanie?

Teheran, Jałta, Poczdam, Norymberga, uznawanie kolejnych sowieckich ekip okupacyjnych.

Teraz się jeszcze dowiadujemy, że podobno w czasie II WŚ w USA tak jak i w Anglii były obozy koncentracyjne dla Polaków. Chodziło o tych  źle się wypowiadających o ZSRR. Nie tylko że nas sojusznicy zdradzili, to jeszcze nie pozwolili o swoją wolność walczyć.

Dlaczego mamy sądzić że teraz będą lojalni, jak za dotychczasowe zdrady nie ponieśli jeszcze konsekwencji?

 

Do tego popieranie UE zdecydowanie antypolskiej, a służącej głównie skrajnie wrogim Polsce Niemcom.

Do tego ciąganie polskich żołnierzy po międzynarodowych awanturach USA - wcale nie "za wolność waszą i naszą", a w imię interesów - i to nawet nie tyle USA, co korporacjonistów-syjonistów globalistów, których cele są zdecydowanie antypolskie, a z którymi władze USA się już spoiły.

Czy nowy prezydent USA, choćby najlepszy, jest to w stanie zmienić? Czy nie trzeba do tego jedności narodu?

 

Jeszcze się mówi, o walce „za wolność i demokrację”. Tylko że w wydaniu amerykańskim wolność i demokracja to są już mumie bez im właściwej treści. Są to fasady za których realizowany jest liberalizm moralny oznaczający uprzywilejowanie dla wszelkiej niemoralności, w tym nieodpowiedzialego luzactwa i toleracji zła, kłamstwa oraz głupoty w warunkach bezkarności, czyli swawoli w miejsce wolności.

 Zarazem postępuje sprowadzanie demokracji z rangi sprawiedliwości wspólnotowej do „demokracji dnia wyborów”, po którym już się odbywa dyktatura „demokratycznie wybranej władzy”, a więc z praktycznym pozbawieniem narodu głosu. Są to fasady sugeujące trwającą jeszcze władzę narodu bez której nie ma demokracji, a zza fasad swoje rządy sprawuje oligarchia, sprawują najgorsi faszyści - szowiniści ideologiczni zmierzający do pełni władzy korporacjonistów-syjonistów-globalistów.

To Amerykanie swoimi groźbami usiłują wymuszać, czy narzucać władzom państwowym sałego świata swoje warunki ich funkcjonowania prowadzące do wasalizmu tych władz i faktycznego zniewalania ich narodów.

 

Szczepionki amerykańskich korporacji są w Polsce coraz bardziej obowiązkowe i przymusowe, choć nie tylko, że nie są skuteczne, a szkodzą, trują i osłabiają, kancerują i ubezpładniają. Ten przymus, który wasalnie wprowadzają „polskie” władze „wybiegając przed orkiestrę”, bo jako jedyni w świecie, jest na miarę sterowanego ludobójstwa.

To że są przymusowe to dowód, że Amerykanie robią z nas wielki obóz koncentacyjny w którym robią bezpłatne i w ogóle bezkarne eksperymenty medyczne, i to na koszt samych ich ofiar, bo przecież to, że nie płacimy za szczepionki bezpośrednio wcale nie znaczy, że państwo nie ściągnie sobie tych pieniędzy w inny sposób, choćby przez podwyżki jakichś artykułów, czy VAT bijący głównie w resztki polskiej przedsiębiorczości i w polskich pracowników płacących podatki w Polsce, co nas jeszcze dodatkowo niszczy.

 

Czy ktoś w tym wszystkim myśli poważnie o narodach, jeśli faktyczna siła narodów jest od II WŚ planowo osłabiana, a w tej chwili są one już niszczone?

Ileż to mamy organizacji i ruchów autentycznie narodowych? A partii politycznych”? – A przecież powinny być wszystkie!!!

*Polityczne - znaczy służebne narodowi przez dbałość o jego dobro wspólne, w tym państwo.

Tymczasem wyrastają siły „polityczne” (faktycznie antypolityczne) - obok narodowych, więc antynarodowe, w tym obrońcy antynarodowej mumii demokracji, czyli fasady demokracji zza której faktycznie realizowany jest szowinizm ideologiczny korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu w imię którego narody i ch państwa skazywane są na zagładę, po to, aby grupka oligarchii – góra 20 milionów do 7 miliardów ludzkości miałaby zostać „nadludźmi” nad zniewolonymi, w randze bydła masami.

 

Jak wielki to absurd - horrendalna łatwowierność i naiwność, a nawet głupota  żeby myśleć, że Amerykańskie wojsko jest w Polsce dla obrony Polski i Polaków przed kimkolwiek w sytuacji, kiedy Amerykanom brak nawet elementarnej życzliwości dla Polaków i Polski, która niby miałaby być broniona.

Niby chcą nas bronić, a jednocześnie robią selekcję tych, którzy mogliby do USA  pojechać pod pretekstem udzielania wiz. Tym sposobem od wielu, wielu lat drenują nasz kraj z ludzi najlepiej wykształconych, najuczciwszych, najbardziej inteligentnych i zaradnych życiowo.

To nie tylko kwestia kosztów, czy jakich międzypaństwowych rozrachunków wyrównawczych, ale i przestępstwo korupcji - po podkupywanie najlepszej naszej młodzieży. To przede wszystkim działalność antypolska przez pozbawianie nas potencjalnych elit narodowych.

Tylko bezmyślny nie rozumie, że to również werbowanie antypolskiej agentury i „kupowanie” polskich tajemnic państwowych. Gospodarczych też.

Czemu tak tragicznie spadł poziom polskiej wynalazczości? Czemu jeszcze niszczą polskie szkolnictwo reformami narzucającymi polskiej młodzieży swoich wzorców hodowli niewolników?

 

Gdyby nas łączyła przyjaźń międzynarodowa to by to trzeba nazwać zdradą. W sytuacji kiedy nie łączy i nic nie zapowiada, że połączy, jest to akt wrogości, akt faktycznej wojny, choć środkami niemilitarnymi. Czy można tych, co prowadzą z nami wojnę wzywać do obrony nas przed kimkolwiek?

 

Zdradą za to jest wchodzenie w układy z USA na tak bardzo nierównych i nieuczciwych warunkach. I nic a nic nie wskazuje, żeby to się miało zmienić na lepsze.

USA już przestały funkcjonować jako naród, a więc zbiorowość kierująca się przynajmniej moralnością i systemem ludzkich wartości. Przestały kontrolować swoje władze przedstawicielskie, które praktycznie swój madat do sprawowania bieżącego zarządu państwem biorą od korporacji prywatnych, zwłaszcza banksterskich, a nie od narodu amerykańskiego.

W praktyce w USA jest więc oligarchia (a uwzględniwszy niemoralność i satanizm dotychczas rządzących to nawet patokracja), a nie demokracja. Do tego klasa średnia, ostoja kapitalizmu i demokraji jest bezwzględnie niszczona przez korporacje prywatne, zwłaszcza banksterstwo i ich prawnictwo odcięte od sprawiedliwości i ludzkich wartości, a nastawione jedynie na zysk za wszelką cenę.

– To już tylko cywile wtłoczeni w kierat służebności korporacjom prywatnym, oraz wojskowi jako tylko armia najemników – indywiduów wyszkolonych w ślepym posłuszeństwie na morderców - automatów bez ludzkich uczuć i sumienia; w ślepym posłuszeństwie nie pozwalającym na odmowę wykonania rozkazu niemoralnego; w ślepym posłuszeństwie bestiom w ludzkiej skórze.

W państwach podbitych przez starożytny Rzym stacjonowały jego legiony – głównie po to, aby egzekwować narzucane na te państwa ruinujące je haracze według narzuconych im traktatów. Czy dzisiaj przybywające wojska USA mogą być czymś więcej jak te legiony, jak już mają zagwarantowaną bezkarność i zachętę, by „czuć się jak u siebie w domu”?

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jeżeli:
    "naród to nie tylko ci, co dziś decydują, ale i ci, co już odeszli, ale i ci, co przyjdą w sposób naturalny"
    to nieprawdą jest że
    "Głosem narodu jest dopiero referendum narodowe"
    bo obejmuje ono jedynie niewielką część narodu aktualnie żyjącą.
  • @programista 07:51:49
    "...nieprawdą jest że
    "Głosem narodu jest dopiero referendum narodowe"
    bo obejmuje ono jedynie niewielką część narodu aktualnie żyjącą"

    Tak się mówi, i choć można, to raczej nie będziemy tego zmieniali. Precyzyjnie to powinno być, że
    "Głosem w imieniu narodu jest dopiero rezultat referendum narodowego".

    Ważne żeby wiedzieć, że władze państwowe nie są wyrazicielami woli narodu kiedy działają tylko dla interesu aktualnie żyjących - np. jak Tusk ze swoim "tu i teraz".
    Władze państwowe nie rządzą w pełni, a sprawują tylko zarząd bieżący. Ich władzą zwierzchnią jest naród. Tak zresztą stoi w Konstytucji.
    Mają określony zakres swoich obowiązków i działają w swoim imieniu.
    W imieniu narodu może się wypowiadać tylko naród - jego aktualnie aktywna politycznie część.
  • @ Autor
    W 100 proc. prawda! 5*
  • @miarka 09:56:07
    Szanowny Autorze!
    Gdy przyjmujemy definicję narodu tak jak to zrobił szanowny Autor czyli: "naród to nie tylko ci, co dziś decydują, ale i ci, co już odeszli, ale i ci, co przyjdą w sposób naturalny" to konsekwencją takiej definicji jest to, że referendum staje się tylko wyrazicielem głosu pewnych przedstawicieli narodu. Ci przedstawiciele "nie rządzą w pełni, a sprawują tylko zarząd bieżący. Ich władzą zwierzchnią jest naród.".

    Na jakiej zatem podstawie szanowny Autor twierdzi, że
    "W imieniu narodu może się wypowiadać tylko naród - jego aktualnie aktywna politycznie część."

    Dlaczego jakaś niewielka część narodu nagle staje się tak bardzo uprzywilejowaną by uzurpować sobie władzę należną całemu narodowi?
    Przecież dokładnie na podstawie tego samego rozumowania władzę uzurpują sobie aktualne władze państwowe - uznają przecież siebie za "AKTUALNIE AKTYWNĄ POLITYCZNIE CZĘŚĆ" narodu.
  • Odezwa do Polaków Słowian !
    Bracia Słowianie bójmy się Maciarewicza i prezydenta Dudy !!!!
    !
    nie chce być kasandrą ale ci dwaj niosą w sobie pierwiastek zagłady !!!
    !
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! oni nie są Słowianami to wrogowie !!!
  • @programista 10:09:36
    Myślę, że sobie kpiny próbujesz robić, jakbyś z księżyca spadł.

    "Na jakiej zatem podstawie szanowny Autor twierdzi, że
    "W imieniu narodu może się wypowiadać tylko naród - jego aktualnie aktywna politycznie część."

    A na takiej, że tylko naród jest właścicielem swoich dóbr wspólnych w tym państwa.


    "Dlaczego jakaś niewielka część narodu nagle staje się tak bardzo uprzywilejowaną by uzurpować sobie władzę należną całemu narodowi?
    Przecież dokładnie na podstawie tego samego rozumowania władzę uzurpują sobie aktualne władze państwowe - uznają przecież siebie za "AKTUALNIE AKTYWNĄ POLITYCZNIE CZĘŚĆ" narodu".

    1. Bo są aktualnie żyjącymi dorosłymi i dorzałymi ludźmi zdolnymi odpowiedzialnie sprawować swoją władzę. I nie "uzurpować".
    2. Władze państwowe nie są odpowiedzialne za państwo, tylko muszą wypełniać swoje obowiązki wobec państwa wyznaczone im przez naród który jest wspólnotą ludzi odpowiedzialnych i za siebie nawzajem i za państwo, którego jest właścicielem.
    3. Nie ma wymogu aby władze państwowe były narodowości Polskiej. To najemnicy Narodu Polskiego.
  • @miarka 11:41:54
    Szanowny Autor chyba sobie robi jakieś kpiny!

    Szanowny Autor określa naród jako:

    "naród to nie tylko ci, co dziś decydują, ale i ci, co już odeszli, ale i ci, co przyjdą w sposób naturalny"

    Z tej definicji wynikają konkretne konsekwencje, a przede wszystkim taka że "aktualnie żyjący dorośli i dojrzali ludzie" stanowią zaledwie niewielką część narodu.

    Dlatego też pytam szanownego Autora dlaczego popada w sprzeczność, określając raz naród jako żyjących obecnie, ich przodków i ich następców a drugi raz poprzez jedynie aktualnie żyjących dorosłych i dojrzałych ludzi?

    Niech szanowny Autor w odpowiedzi poda jednoznaczną definicję narodu, którą się posługuje! Obecnie bowiem wygląda to tak, jakby szanowny Autor w trakcie jednego tekstu zmieniał znaczenie kluczowego pojęcia w zależności od tego jak Autorowi w danym miejscu pasuje.
  • @programista 12:22:36
    "Dlatego też pytam szanownego Autora dlaczego popada w sprzeczność, określając raz naród jako żyjących obecnie, ich przodków i ich następców a drugi raz poprzez jedynie aktualnie żyjących dorosłych i dojrzałych ludzi?"

    Nie ma sprzeczności, kiedy raz się mówi o jednym aspekcie, a raz o drugim.
    Sprzeczność jest możliwa tylko między bytami skonfliktowanymi.
    Np. są sytuację, że choć kocham siebie i kocham moją rodzinę, kocham Boga - moje miłości są dla mnie jedną miłością, ale kiedy ktoś zagraża mojej rodzinie, to muszę wybierać między miłością mojej rodziny, a miłością siebie i miłością Boga - wtedy przychodzi zrozumienie hierarchii miłości - jedne się łączą, inne stają w opozycji i trzeba je zastąpić nienawiścią zła stojącego na drodze dobru, jeszcze innym dajemy tylko pierszeństwo, a dopiero przy nich odpowiedzialnie robimy miejsce dla drugich.

    A naród to typowa odpowiedzialna wspólnota miłości: "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Każdy uniża siebie, a wywyższa dobro wspólne wspólnoty z drugim i tego drugiego osobiście nad dobro własne.
    I to nie tylko w sensie materialnym, ale i w zrównoważeniu materialnego z duchowym, a nawet z wyższością tego, co bardziej duchowe ze względu na życie - dlatego że procesy życiowe są jednokierunkowe, a więc tu nie ma możliwości by czynić coś niemoralnego, a później to sobie skorygować.

    Oczywiście naród to wspólnota na wielu poziomach, nie tylko miłości.
    Wspólnota skupiona złaszcza wokół wspólnych wartości w ich jednoznacznym hierarchicznym uporządkowaniu.

    Naród to i wspólnota wolności i własności dóbr wspólnych w tym historii i tradycji, wspólnota tożsamości, wspólnota indywidualnych świadomości - i celu, i prawej wolnej woli by ten cel realizować jako dobry i jednoznacznie przez wszystkich rozumiany jako dobry, a więc godny wyrzeczeń i poświęceń, godny organizowania się wokół niego w zgodzie i miłości.


    Nie wiem, czy jest w ogóle sens pakować naród w jakąś prawniczą ramkę definicji prawniczej na każdą okazję. - Bo przecież naród to przede wszystkim duch narodu i wspólnota ducha - a "Duch dmie kędy chce".

    Rolą naszą jest dorastać do idei, a nie przystrzygać ideę do swojej miary.
  • @miarka 13:24:26
    Jeżeli szanowny Autor faktycznie ograniczał się tylko do sfery duchowej, do miłości i innych wartości to wtedy faktycznie nie byłoby sensu domagać się dokładnej i spójnej definicji narodu.

    Ale szanowny Autor prowadzi swoje rozważania i analizę także w sferze materialnej, w sferze praw własności, w sferze gospodarki. Sfera materialna dotyczy działania, działanie posługuje się różnymi dobrami, a prawa własności określają reguły na dostęp do tych dóbr. Jeżeli w tej sferze pojawia się naród jako jeden z podmiotów to konieczne jest jego dokładne zdefiniowanie by zapewnić spójność reguł dostępu do poszczególnych dóbr.

    Rozumiem, że jeżeli szanowny Autor rezygnuje ze spójnej i jednoznacznej definicji narodu to rezygnuje szanowny Autor także z jakiegokolwiek wpływu narodu na kwestie praw własności.
  • @ele 10:16:23
    Brat Lach raczy sobie zarty stroic , lub jest calkowicie nieswiadomy NASZYCH mozliwosci .Procesy dziejowe sa dlugotrwale w odniesieniu do zycia jednostki i w zwiazku z tym , komiczne kreatury wystepujace na scenie politycznej ,zdaja sie byc Zagrozeniem . Kanalie typu wora pustego (dudy) lub patetycznego antosia sa wpisane w Proces oczyszczenia Narodu Lechitow z szumowin . BOG Ojciec czuwa nad Nami i kolo Dziejow obrot pelny zatoczylo . Zbliza sie czas kiedy MOC dana od Boga wsrod NAS sie przebudzi i wtedy po trzykroc Biada okupantom ! My jestesmy Piasty w tym Kole i nie Nasza w tym zasluga, , czy to sie lichwiarzom podoba czy nie .
    Rzym tez kiedys byl Potezny i co ....... a popatrz w twarze tych USmankow sprowadzonych na zamowienie kaczuszki cwanej i ziomali w myckach !
    Mad Maxa pewno ogladales i w thunderdrome scene zdjecia Maski z zakapiora smiertelnie groznego . Obejrzyj ponownie ...polecam .
    I tak na koniec ,to uswiadomic sobie powinienes ,ze Wszystkie zjawiska tu i teraz podloze swoje maja w sferach wyzszych Subtelnych,do ktorych wiekszosc spoleczenstwa pograzona w konsumpcyjnym amoku , nie ma wgladu !!! Mistrzowie manipulacji okreslani mianem Kabala ,rozgrywaja swoje partie szachow lichwa i wasza pozadliwoscia na dobra doczesne ( zdaja sie wygrywac) . Na szczescie DUCHOWO sa ulomni i okreslil bym te stwory mianem "nielotow" w przeciwienstwie do Slowian ,ktorym chwilowo brak swiadomosci jak rozwinac Moc w Astralu ,gdzie zdarzenia sie ksztaltuja. Dlatego zacznij studiowac Magie na serio i przekonasz sie co jest mozliwe do zrobienia. Palenie rac czerwonych i zbiorowe marsze z darciem buzi na ulicach osmieszja Nas po prostu i na dodatek bardzo zle sie w tzw.swiecie kojarza.
    Do posluchania na dobry dzien.
    https://www.youtube.com/watch?v=wcO-YZyK86M
  • @programista 13:37:53
    "Ale szanowny Autor prowadzi swoje rozważania i analizę także w sferze materialnej, w sferze praw własności, w sferze gospodarki. Sfera materialna dotyczy działania, działanie posługuje się różnymi dobrami, a prawa własności określają reguły na dostęp do tych dóbr" itd.

    Przecież ja w ogóle nie piszę o "prawach własności". To już ideologia. Tak samo jak "prawo do wolności.

    To zupełnie błędna narracja rzeczywistości. Narracja przez prawo. Ona w ogóle nie nadaje się oceny życia publicznego i politycznego.
    To uzurpacje mające na celu antypoltykę w miejsce polityki.

    Owszem, własność może być rozmieniana a "prawo własności", czyli posiadanie i przeznaczana na roztrwonienie, czy konsumpcję, ale to ma sens tylko w ramach umów wzajemnych stron w obustronnej świadomości konsekwencji, nawet odległych, z użyciem wolnej woli i dobrej woli - a więc bez zamiaru oszustwa, np. zatajania jakichś okoliczności, które się mogą zmienić.

    Natomiast naród nie udziela żadnych gwarancji "prawom własności", a samej własności, której nikogo i pod żadnym pretekstem nie wolno pozbawiać. Zwłaszcza narodu z jego własności jaką są jego dobra wspólne.
  • Armia USA to przecież najemnicy Izraela, wojska kolonijne Izraela..
    USA to kolonia Izraela.
    Te wojska nie mają strzec bezpieczeństwa Polski tylko strzec interesów Izraela w Polsce , też kolonii Izraela.

    W żydowskiej nowomowie można powiedzieć że mają strzec bezpieczeństwa Polski ale trzeba dodać Polski jako kolonii Izraela.

    Żydowska nowomowa na tym polega.
    Budują ładne ale dwuznaczne zdania tak by pożyteczni idioci je popierali
    tyle że prawda w tych zdaniach tkwi w niedopowiedzeniach i te niedopowiedzenia zmieniają diametralnie wydźwięk głoszonych prawd po żydowsku.

    Przykłady
    kraje demokratyczne - kraje zdominowane przez żydów czyli demokracje żydowskie a to całkiem co inne go niż demokracja.
    wolne media - media żydowskie całkowicie niewolne bo wasalne wobec żydów.
    Niezależne media - to samo co wolne media czyli media skrajnie zależne.
    Społeczność międzynarodowa - międzynarodowa społeczność żydowska.
    Organizacje pozarządowe - organizacje V kolumny żydowskiej
    Przywódcy zachodu - żydowskie marionetki na stołkach rządowych zachodu.
    Autorytety wszelakie - żydowskie marionetki lansowane na autorytety.
    Demokratyzacja - wprowadzenie żydowskiej niewoli.


    itd itp.
  • God Bless America.
    https://youtu.be/7H8si4ImrEw
  • @miarka 14:28:23
    Szanowny Autorze - odrobinę powagi i konsekwencji!

    W jaki sposób Naród ma udzielić gwarancji "samej własności, której nikogo i pod żadnym pretekstem nie wolno pozbawiać" skoro nie wiadomo czym w materialnej sferze własności jest naród, bo nie ma jego dokładnej definicji. To jest właśnie sfera materialna na którą ciągle szanownemu Autorowi zwracam uwagę.

    Prawa własności to nie ideologia, a zasady na podstawie których chroniona jest własność ludzi.
  • @programista 15:21:29
    filozofujesz, chyba z nudów.
  • @programista 15:21:29
    "Prawa własności to nie ideologia, a zasady na podstawie których chroniona jest własność ludzi"

    Nie. Całkiem źle rozumujesz.

    Własność jest chroniona przez władzę, zwierzchnią władz państwowych, którym ustala też ramy działania.
    Własność to jest sam tytuł do sprawowania władzy. W państwie tym tytułem są dobra wspólne narodu.
    Rodzina też ma swoje dobra wspólne, mają go i inne ludzkie wspólnoty, np. spółdzielnie.
    Ma i każda osoba ludzka jako to co jest jej niezbędne do życia, samoobrony i zdrowia, zabezpieczenia sobie środków utrzymania (w szczególności warsztat pracy), wykształcenia, dobrego wychowania potomstwa ...
    To również życie, uczucia, wolna wola, tożsamość, tradycja, natura, dziedzictwo materialne i duchowe.
    Własność jest chroniona przez wspólnotę, bo ona wytwarza i chroni dobra wspólne wspólnoty

    Naród stanowi sobie władze przedstawicielskie do sprawowania zarządu bieżącego.
    To z tego zarządu wynikają akty prawodawcze.

    Prawodawstwo chroni umowy, nie własność. To z umów wynikają "prawa własności|, które są niczym innym, jak prawami do majątku po zlikwidowanej własności czynników majątkowych - główmie związanych z możliwościami samodzielnego utrzymania się.
    Taki majątek staje się już tylko zwykłym posiadaniem, majątkiem który musi sobie chronić sam posiadacz.
    Natomiast sprzedawca traci z dolność do samodzielnego bytu. Masz to dobrze opisane w "Przypowieści o synu marnotrawnym".


    Natomiast te "prawa własności", czyli posiadanie stają się przedmiotem ideologii przez uzurpatorstwo co do traktowania ich jak własność, a więc i wymuszania wobec nich opieki państwa, a więc na koszt i zobowiązanie narodu.

    To ideologia faszystowska - tu trwa tu relacja prywatnego z państwowym taka że prywatne pasożytuje - odnosi korzyść kosztem państwa i narodu.
    Posiadacz staje się "nadczłowiekiem" uprzywilejowanym ze względu na posiadanie materialne - a za tym idą już wszelkie patologie. Bo nie dość że wyłącza składniki materialne z procesu pracy społecznie użytecznej, czym utrudnia funkcjonowanie społeczności, to za ich udostępnienie wymusza dalsze swoje korzyści i problemy społeczności wciąż pogłębia.

    Najpierw skutkuje to materializmem, ale zaraz przychodzą anarchia, demoralizacja i satanizm. Następuje koniec rządów prawa i praworządności i powszechna bestializacja - co już się zaczęło dziać przed Trumpem.

    Cały korporacjonizm-syjonizm-globalizm stoi na tych patologicznie pojętych "prawach": "prawie własności" i "prawie do wolności".
  • e tam.... nie zgadzam się.
    "W państwach podbitych przez starożytny Rzym stacjonowały jego legiony – głównie po to, aby egzekwować narzucane na te państwa ruinujące je haracze według narzuconych im traktatów."


    I długo po Rzymie nie pojawiła się żadna równie dojrzała cywilizacja.
    Bycie częścią Pax Romana to byłoby wówczas marzenie wielu przed-Mieszków, ale nie mieli internetu, by się o tym dowiedzieć, więc szczęśliwie sprzedawali im jantar...

    A Legiony? Porządek ma zawsze swą cenę...
  • @maharaja 17:52:20
    "I długo po Rzymie nie pojawiła się żadna równie dojrzała cywilizacja.”


    Do czego dojrzała? Na pewno w człowieczeństwie? Spotyka się czasami zwrot: „Kobieta dojrzała” – a znaczy: stara kwa, szukająca chja. To byli prawie sami niewolnicy i legiony najemnych zbrodniarzy oraz grupka oligarchów.

    Przecież ci Rzymianie to była lokalna banda na obrzeżach kultury kartagińskiej zbyt długo lekceważona aż opanowała Italię i śmiertelnie zagroziła samej Kartaginie niszcząc ją do szczętu i zajmując jej miejsce już tylko jako bandyci i pasożyty. Bandyckich zwyczajów nie zmienili.

    Nie wykorzystali szansy jaką było dla nich chrześcijaństwo – pozostali przy swoim „prawie” bez sprawiedliwości i bez moralności.


    “A Legiony? Porządek ma zawsze swą cenę...”

    Tak? – To ci sami cieszą się z porządku, co za niego płacą? A może jednak jedni się cieszą, a drudzy płacą? Czy może nawet faszyzm nadludzi, co to prywatyzują zyski, a a stratami i posztami obciążają zniewalaną społeczność?

    Następcy Rzymian – Germanie, Drugi Rzym – też lubieją porządek, też zniewalający...a nazizm poparło 95%.
  • @miarka 19:46:29
    Poniewaz komenty ociekaja realosofistykom ,dla urozmaicenia, pozwole sobie opowiedziec cos z Niewidzialnego (Astralnego) Swiata ,dotyczacego bezposrednio Polski. Nawiazujac do faszyzmu i.t.d.
    zdarzylo mi sie widziec w lecie ubieglego roku , a konkretnie Lipcu niesamowite zjawisko na Astralnym niebie . Przebywalem na Dolnym Slasku , byl piekny sloneczny dzien i odpoczywalem z przymknietymi oczami ,nie spiac. Wtedy z wielka wyrazistoscia ujrzalem oczyma Duszy , dwie demoniczne kreatury nadciagajace od Zachodniej strony nieba . Przemieszczaly sie bardzo szybko i ciagnely za soba czarny gesty dym , ktory pozostawal jak dwie rownolegle koleiny lub (slady czarnych opon). Wygladalo to jak symboliczna droga na niebie ,ktora nagle sie konczyla a na zakonczeniach formowaly sie dymiace i zlowieszcze sfastyki . Nie wiedzialem ,obserwujac zjawisko , ktore opisuje ,co TO konkretnie oznaczac bedzie w realnych zdarzeniach?
    Dzisiaj kiedy wjechali od zachodu na wlasnych kolach USmany ,stalo sie dla mnie jasne ,znaczenie tego Widzenia.
    P.s. Poniewaz zjawisko nastapilo i realnie "cofki" zdarzen nie da sie przeprowadzic t.j. wyekspediowac nieproszonych "gosci" ,postanowilem w rewanzu zastosowac pradawne Dzialanie Magiczne ......znane jako "M L O T T H O R A" .
    Czasami postukanie Mlotem w zakuty , stalowy czerep , przynosi zbawienne skutki ( vide Mad Max). Miejmy wiec Miarko nadzieje i Ufnosc , ze juz wkrotce uslyszysz i zobaczysz jak TO
    skutkuje ,przekladane na wiadomosci w dziennikach.
    Byc moze ten zwiastun ,przebudzenia duchowego i Mozliwosci LACHOW , tchnie troche nadzieji w Ciebie i wielu Prawdziwych Patriotow .............skonfundowanych Zdarzeniami ?
  • @Korneliusz 01:52:22
    Odpowiem Ci czymś podobnym.
    Obrazek wprowadzający jest autorstwa Administracji. Ten, który ja wybrałem, to:
    http://4.s.dziennik.pl/pliki/9784000/9784390-olnierze-amerykanskiej-pancernej-900-553.jpg
    Przemówił do mnie jako najbardziej do tej notki pasujący ze względu na to, że symbolizuje, iż coś się zaczyna, że wjeżdża z metalową, zimną konsekwencją coś niesamowiego, coś groźnego, że oto zaczyna się coś złowieszczego. Ten pierwszy samochód - pilot z opisem i flagami to jak pierwsi żołnierze rzymskiego legionu, który maszerował niosąc przed sobą idole.
    U Ciebie to "Wygladalo to jak symboliczna droga na niebie ,ktora nagle sie konczyla a na zakonczeniach formowaly sie dymiace i zlowieszcze sfastyki" i "Dzisiaj kiedy wjechali od zachodu na wlasnych kolach USmany ,stalo sie dla mnie jasne ,znaczenie tego Widzenia"...
    a myślę, że mój obrazek właśnie dobrze się w to wpisuje.
  • @miarka 02:33:09
    Swietna ilustracja ,dziekuje pieknie !
    W mojej ocenie , to jakby wsunela sie przez zach. granice oslizla czarna macka osmiornicy krwiozerczej . To miekka koncowka jedynie i szkoda fatygi na ten nieszczesny "wypustek" ,ktory z zimna dupami juz trzesie . MLOT THORA uderzyl juz w korpus .........wiec poczekajmy z Ufnoscia w Sercach na ............ R E Z O N A N S !!!
  • @miarka 16:37:42
    "Własność to jest sam tytuł do sprawowania władzy. W państwie tym tytułem są dobra wspólne narodu. "

    To takie masło maślane.
    Własność to tytuł do władzy, tytułem są dobra wspólne narodu, czyli własność dóbr wspólnych przez naród. Czyli własność to własność.

    Własność to tylko umowa pomiędzy ludźmi dotycząca użytkowania ograniczonych dóbr.
    Tak zostaliśmy stworzeni że działamy jako indywidualne jednostki - nawet sposób wykonywania konkretnych poleceń jest zależny od indywidualnej interpretacji. Gdy dwóch ludzi chce używać tego samego przedmiotu to muszą ustalić jakieś reguły na jego używanie - to są prawa własności.

    "Naród stanowi sobie władze przedstawicielskie do sprawowania zarządu bieżącego."

    Jak ten naród jest w stanie stanowić sobie te władze, skoro na naród składają się zarówno przeszłe jak i przyszłe pokolenia? Przecież te pokolenia nie są w stanie wyrazić w żaden sposób własnego zdania. Jedynie znikoma część narodu, czyli aktualnie żyjący, jest w stanie to zrobić. Ale przecież z powodu swojej znikomej liczebności nie są oni w żaden sposób reprezentatywni dla reszty. Tych aktualnie żyjących można uznać także jedynie za "władze przedstawicielskie do sprawowania zarządu bieżącego" - czyli mających zbliżone uprawnienia do np. ustawodawczej władzy przedstawicielskiej.
  • @programista 08:36:27
    ""Własność to jest sam tytuł do sprawowania władzy. W państwie tym tytułem są dobra wspólne narodu. "

    To takie masło maślane.
    Własność to tytuł do władzy, tytułem są dobra wspólne narodu, czyli własność dóbr wspólnych przez naród. Czyli własność to własność"

    Jeżeli na tym poziomie logiki rozumujesz, to może lepiej daj sobie spokój z tą dyskusją.
    Nie "własność to własność", czyli "z własności wynika własność", a " dobra wspólne narodu to własność z której wymika władza narodu", czyli własność to władza".


    "Własność to tylko umowa pomiędzy ludźmi dotycząca użytkowania ograniczonych dóbr."

    To jest właśnie posiadanie, a nie własność. Powtarzasz lewacki bełkot. To trzeba wyraźnie rozróżniać, bo to tylko synonimy, czasem użyteczne, czasem wprowadzające w głęboki błąd.

    Własność to tyle co właściwość - coś co jest spojone z danym bytem jako cecha go opisująca, zwłaszcza cecha dzięki której ma możliwość pozyskiwać posiadanie, jako środki materialne na utrzymanie siebie i swoich bliskich, obronę, utrzymanie mieszkania i państwa, wychowanie i wykształcenie potomstwa, na swoje rezerwy jako bufory, na okresowe braki, choroby, czy pomoc innym i inne sprawy awaryjne i rozwojowe, samokształcenie, hobby, rozrywkę wczasy itd.

    Różnica między posiadaniem jest taka, że własność w tych procesach dalej pozostaje przy danym bycie, a zamianie na środki materialne czy pieniądze są odpowiednio praca lub otrzymane wynagrodzenie, a sama własność pozostaje nienaruszona w tym procesie (choć może wymagać regeneracji, czy unowocześnienia".
    Posiadanie natomiast zostaje zużywane. Posiadanie łatwo jest zastąpić czym innym.

    Jest też społeczne kryterium rozróżniania między własnością a posiadaniem. Posiadanie to jest to, co służy nam, co powoduje, że tylko naszą sprawą jest to co z nim zrobimy, a kiedy źle nim pogospodarujemy, sami ponosimy przykre tego konsekwencje. Kiedy nam ktoś go ukradnie, to społeczeństwo, czy nawet sąd oddadzą nam tyle tylko ile odzyskają od złodzieja - reszta przepada.

    Z własnością jest inaczej. Nasza własność jest dla naszej społeczności społecznie użyteczna - przyczynia się do uzyskiwania "produktu narodowego", czy innego społecznego i konkretnych przedmiotów, czy usług niezbędnych innym i podlegających procesom uczciwej wymiany społecznej (ona jest nie dla zysku - w ideale non-profit).
    Służy i obronie społeczności, poziom jej kultury.
    Daje właścicielowi pozycję społeczną, dzięki której ma on możliwość dbać opotrzeby całej społeczności.
    Nasza własność, czy wciąż pozostająca osobistą, czy w zakresie włączonym aktywnie w procesy społeczne, czy wyodrębniona jako dobro wspólnoty - w całości jest dobrem wspólnym wspólnoty - i to dlatego wspólnota go broni i tytuł własności pozostaje świętości.
    W przypadku jakiegoś kataklizmu, czy innej utraty przez kogoś jego własności wspólnota pomaga mu ją odzyskać czy odtworzyć - nawet jak w końcówce historii biblijnego Hioba.
    Natomiast kiedy jest to czyjaś utrata zawinona, czyli potraktowanie dziedzicznej własności jako posiadanie i roztrwonienie (jak w przypowieści o synu marnotrawnym, pozostaje mu tylko nadzieja na Boże miłosierdzie).


    "Tak zostaliśmy stworzeni że działamy jako indywidualne jednostki - nawet sposób wykonywania konkretnych poleceń jest zależny od indywidualnej interpretacji. Gdy dwóch ludzi chce używać tego samego przedmiotu to muszą ustalić jakieś reguły na jego używanie - to są prawa własności".

    Mylisz się. Właścicielem jest jeden, a drugi tylko posiadaczem na czas uzgodnionego posiadania, które można rozumieć jako pożyczkę lub "prawo własności".
    "Prawo własności" nie daje tytułu własności.


    "Tych aktualnie żyjących można uznać także jedynie za "władze przedstawicielskie do sprawowania zarządu bieżącego" - czyli mających zbliżone uprawnienia do np. ustawodawczej władzy przedstawicielskiej."

    Nie. Jest zdecydowana różnica. "Tych aktualnie żyjących" należy uznać za władze decydenckie do sprawowania pełnego zarządu.
    One działają z natury, a nie z czyichś uprawnień do przedstawicielskich.

    Tak jak za swoje dzieci decydują z tytułu władzy rodzicielskiej, tak z tych, co już odeszli decydują z racji bycia faktycznymi wykonawcami ich testamentu, tak też i za tych co się jeszcze nie narodzili, decydują z tytułu władzy rodzicielskiej nawet jak tych dzieci jeszcze nie ma, czy to będą ich prawnuki.
    Tak właśnie decydowali ci, co zabijali Jezusa: "Krew Jego na nas i na nasze dzieci".
  • @miarka 10:52:18
    "Nasza własność, czy wciąż pozostająca osobistą, czy w zakresie włączonym aktywnie w procesy społeczne, czy wyodrębniona jako dobro wspólnoty - w całości jest dobrem wspólnym wspólnoty - i to dlatego wspólnota go broni i tytuł własności pozostaje świętości."

    Jeżeli przyjmuje szanowny Autor iż własność oznacza to samo co właściwość to proszę zauważyć, że jakiekolwiek "tytuł" właściwości jak i obrona czegoś takiego w ogóle nie występuje. Czegoś "co jest spojone z danym bytem jako cecha go opisująca" w żaden sposób nie można odebrać ani przekazać, dlatego nie występują pomiędzy ludźmi żadne konflikty dotyczące ich właściwości. Właściwości nie wymagają żadnych społecznych ustaleń.

    Dla precyzji - we wszystkich komentarzach używałem pojęcia własność w sensie posiadanie. Bo tylko posiadanie dotyczy dóbr rzadkich, których nie wystarcza dla wszystkich ludzi, a których używanie w postaci dóbr kapitałowych decyduje o dobrobycie lub nędzy. Tylko posiadanie wymaga społecznych ustaleń.

    "Nie. Jest zdecydowana różnica. "Tych aktualnie żyjących" należy uznać za władze decydenckie do sprawowania pełnego zarządu."

    Czyli jednak przy pojęciu narodu nie zwracamy uwagi na przeszłe i przyszłe pokolenia. Naród to tylko ci, co żyją obecnie.
    To przynajmniej jest jednoznaczna definicja.
  • @programista 12:00:13
    "Jeżeli przyjmuje szanowny Autor iż własność oznacza to samo co właściwość to proszę zauważyć, że jakiekolwiek "tytuł" właściwości jak i obrona czegoś takiego w ogóle nie występuje. Czegoś "co jest spojone z danym bytem jako cecha go opisująca" w żaden sposób nie można odebrać ani przekazać, dlatego nie występują pomiędzy ludźmi żadne konflikty dotyczące ich właściwości. Właściwości nie wymagają żadnych społecznych ustaleń".

    Owszem występuje: tytuł właściwości to najpierw duch, a później materia. Posiadanie to sama materia.

    "...dlatego nie występują pomiędzy ludźmi żadne konflikty dotyczące ich właściwości".

    Przeciwnie - to właśnie o to są konflikty najgorsze to tu są chciejstwa, żądze i pożądliwiści, tu płoną emocje. Tu są największe, nieprzezwyciężalne podziały typu "albo ty, albo ja".
    Materia posiadania to tylko dodatek.


    "Dla precyzji - we wszystkich komentarzach używałem pojęcia własność w sensie posiadanie. Bo tylko posiadanie dotyczy dóbr rzadkich, których nie wystarcza dla wszystkich ludzi, a których używanie w postaci dóbr kapitałowych decyduje o dobrobycie lub nędzy. Tylko posiadanie wymaga społecznych ustaleń".
    I tu jest pies pogrzebany. To dlatego nic nie zroumiałeś, bo ci się to zlewa.
    Posiadanie kierujesz ku swoim korzyściom, a własnością służysz wspólnocie, a dopiero przy tym masz z tego korzyść.
    Prawdopodobnie nie jesteś w stanie tego zrozumieć.


    ""Nie. Jest zdecydowana różnica. "Tych aktualnie żyjących" należy uznać za władze decydenckie do sprawowania pełnego zarządu."
    Czyli jednak przy pojęciu narodu nie zwracamy uwagi na przeszłe i przyszłe pokolenia. Naród to tylko ci, co żyją obecnie.
    To przynajmniej jest jednoznaczna definicja"

    A więc nic nie zrozumiałeś. Naród to wspólnota miłości. Pisałem o tym. A to ona spaja tych co byli są i będą.
  • @miarka 12:58:09
    Czemu komentuję notatkę szanownego Autora?
    Dlatego iż chciałbym praktycznie zastosować idee które szanowny Autor wprowadza do oceny własnych działań. Pierwszym etapem takiej praktyki jest zrozumienie idei bym mógł własnymi słowami powtórzyć to co w niej najważniejsze oraz by było to zgodne z treścią przedstawianą przez szanownego Autora. Lecz niestety podczas próby zrozumienia o co szanownemu Autorowi chodzi napotykam na niejednoznaczności. Gdy coś nie jest jednoznaczne to nie ma jak tego zastosować - bo jak by nie oceniać to zawsze będzie można się spotkać z zarzutem iż nie o to chodziło. Dlatego też w komentarzach opisałem to co uważam za niespójne, to co wg mnie stanowi istotną przeszkodę.
    W odpowiedzi szanowny Autor napisał iż "Prawdopodobnie nie jesteś w stanie tego zrozumieć."
    W takim razie dla mnie wynika z tego jedna rzecz - choćbym nawet chciał to nie mam żadnego sposobu na świadome stosowanie tej idei.
  • @programista 13:33:27
    "W takim razie dla mnie wynika z tego jedna rzecz - choćbym nawet chciał to nie mam żadnego sposobu na świadome stosowanie tej idei"

    Oczywiście, że sposób jest. Tylko że same zasady, prawo i etyka to nie samograj ani magia.
    Trzeba jeszcze znaleźć znaleźć konkretny, dobry i moralny cel, oraz nieodłączną od niego ofiarną miłość i właściwy akcent na inne ludzkie wartości. Reszta powinna się już z Bożą pomocą układać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031