Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
124 posty 1889 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Państwo opiekuńcze.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lotna w swoim ostatnim komentarzu na Neon24 przedstawiła ciekawe rozważanie o państwie opiekuńczym. Chciałem je szerzej przedstawić i nieco rozwinąć, bo rodzi ciekawe wnioski.

 „Państwo opiekuńcze państwu opiekuńczemu nie jest równe. 


Przede wszystkim, pomoc państwa powinna się sprowadzać do postawienia poszkodowanych obywateli na nogi, a nie zapewniania mu minimum socjalnego, które jest pułapką do końca życia, bo nie stać go na nic więcej jak zabieganie o przeżycie.

Ubóstwo doprowadza do patologii społecznych, patologie społeczne doprowadzają do rozbicia rodzin. W rezultacie dzieci są odbierane rodzicom i uplasowane w rodzinach zastępczych, które zarabiają na podopiecznych pieniądze wielokrotnie większe niż rodziny, które za połowę pieniędzy rozdawanych rodzinom zastępczym byłyby w stanie się wydźwignąć. Dzieci są przekazywane z jednej rodziny do drugiej, czasami kilkunastokrotnie, a w dniu ukończenia 18 roku życia dosłownie wystawione na ulicę. Potem te dzieci idą na zasiłek, mają następne dzieci ( o ile nie skończą w więzieniu), które system znowu odbiera i cały cykl zaczyna się od nowa. Urzędnicy zarabiają, rodziny zastępcze również, rodzin patologicznych nie ubywa, ale system się sam napędza na własną korzyść. 
Podoba się Panu takie państwo opiekuńcze? To zapraszam, proszę się przenieść do Kanady, choć zdaje się, w Polsce jest bardzo podobnie. 

Państwo nie powinno też zapewniać obywatelowi beztroskiego życia w nieróbstwie do końca życia, jak to wydaje się być urządzone w wielu państwach Europy. 

Wypośrodkować między tymi biegunami można, ale trzeba chcieć, a przede wszystkim należy dążyć do wykluczenia biedy poprzez zapewnienie pracy i płacy umożliwiającej godne życie. Od tego trzeba zacząć. A gdzie, w którym państwie tak się dzieje?”

 

W pełni podpisuję się pod tym, co Lotna napisała.

 Dodam, że państwo opiekuńczym nie ma być z łaski (bo ma być demokratycznym), ani nie ma być z odpowiedzialności (bo to funkcja narodu, a władza państwowa jako polityczna ma mu służyć), tylko z przyjętych przez władze państwowe zadań czyli obowiązków (zwłaszcza roztropnej dbałości o dobra wspólne narodu w tym o ogół jego mieszkańców i o pomyślność obywateli - zagwarantowaną w przysięgach składanych przez ministrów, wicepremierów, premiera i prezydenta).

Obowiązek zaopiekowania się potrzebującymi przez państwo wynika przede wszystkim z powodu niesprawiedliwości jakie powoduje jego polityka.

 Najgorszymi są niesprawiedliwości które pozostawiają obywateli bez środków koniecznych do normalnego funkcjonowania ich i ich rodzin. To państwo ponosi winę za wszelkie niesprawiedliwości, zwłaszcza polityki ekonomicznej i gospodarczej, które pozbawiają pracowników możliwości zgromadzenia odpowiednich środków rezerwowych „na czarną godzinę” - czy to potrzeby własnej na wypadek utraty pracy, czy długotrwałej choroby, wykształcenia dzieci, pomocy im w budowie domu czy zakupie mieszkania i urządzenie się na swoim, czy na pomoc innym potrzebującym, zwłaszcza członkom rodziny, wczasy, wypoczynek bieżący, życie rodzinne, towarzyskie polityczne i religijne, rozrywki i hobby – na normalne życie.

Gorzej - to zła polityka państwa powoduje, że większość rodzin już jest zadłużona.

To państwo ponosi winę za osłabianie rodzin – zwłaszcza dużych i wielopokoleniowych, tych , którym najłatwiej by było dziś dojrzeć i wspomóc potrzebujących tak materialnie, jak duchowo.

To państwo jest winne długotrwałej dyskryminacji elit narodowych jako tych naturalnie odpowiedzialnych za dalekowzrocznie widziane cele państwa i konsekwentną realizację tak widzianej polityki.

To państwo ponosi winę za nadmiar na rynku towarów produkowanych za granicą, często zresztą dotowanych i to bardziej jak niektóre dotowane i w Polsce, przez co produkcja ich w Polsce sensu nie ma bo by była droższa.

To państwo ponosi winę za wyprzedaż przynoszących zyski zakładów zatrudniających polskich pracowników,, powodując bezrobocie  zbrodniczo.

To państwo ponosi winę za wyprzedaż mediów i banków za granicę i to nawet za kwotę mniejszą jak złożone w nich pieniądze, a przez to i odsetki od pożyczek, chyba największe na świecie ruinują i przesiębiorców polskich i rodziny, a media wcale ich nie chronią, a przeciwnie – lansują ideologie konsumpcjonizmu i demoralizacji.

To państwo jest winne uprzywilejowaniu podmiotów zagranicznych – nie tylko w co do zwolnień podatkowych, ale i kontroli jakościowych, sanitarnych i podatkowych.

W ogóle to ściąganie podatków od pracowników najemnych, czy pracowników w zawodach użyteczności publicznej i pracowników państwowych, emerytów i rencistów jest bezsensem społecznym i niesprawiedliwością ze strony państwa, oraz głupotą przelewania z konta na konto ogromnych pieniędzy zamiast je używać w gospodarce.

To tylko wiąże się z niepotrzebnymi kosztami, zatrudnia wielkie ilości ludzi za niemałe pieniądze zamiast ich używać do prac użyteczności społecznej i psuje konkurencyjność polskim firmom względem zagranicznych, które przecież są w Polsce po to żeby wykorzystywać takie okazje i drenować ją z kapitału i zawłaszczać rynki, zasoby i przestrzenie.

 

Państwo nie tylko musi swoje tu winy naprawić na potrzebujących dziś pomocy. Państwo musi tu jeszcze wycofać się z błędów i zdrad swoich władz, rozliczać te co odchodzą i otworzyć się na bieżącą kontrolę przez organizacje i ruchy autentycznie narodowe, właścicielskie państwa, prawdziwie odpowiedzialne za jego przyszłośc i swoją z nim przyszłość.

 

Świadczenia nie mają być socjalem - a więc i demoralizacją nim objętych, oraz rabunkiem na tych co są zmuszani do finansowania go – najczęściej płatników podatków.

Mają być pomocą tak zorganizowaną aby powodowała nie tylko zdolność do przetrwania kryzysu, ale i powrót skrzywdzonych, a potrzebujących pomocy do możliwości samodzielnego zaspokajania potrzeb swoich i swoich dzieci.

Nie krócej i nie dłużej. Zwłaszcza nie na jakiś tylko okres bez względu na efekt, ani nie na stałe, a za to bez realnych starań o realną aktywizację zawodową zainteresowanych w warunkach postępującej demoralizacji wraz z upływem czasu bezrobocia.

Oznacza to, że jak ktoś  aktualnie potrzebujący stracił pracę, a w swoim zawodzie jej nie znalazł, to ma mieć możność  przekwalifikowania się „i”, albo „i i lub” otwarcia własnego warsztatu w zawodzie społecznie użytecznym.

To ważne żeby „w zawodzie społecznie użytecznym”, bo wtedy wytwarzany produkt będzie powodował przynajmniej podwójne korzyści społeczne i wpływy podatkowe, może więc być nawet jako ten piewotny nieopodatkowanym bez niczyjej straty. Państwo już otrzyma swój haracz podatkowy nawet jak od produktu tylko raz zostanie zapłacony podatek.

To zresztą psuje i konkurencyjność kiedy każdy z twórców półproduktu i produktu finalnego nalicza sobie zyski. Tu są wielkie rezerwy w gospodarce, zwłaszcza w rolnictwie i przemyśle spożywczym.

 – Przy dobrej organizacji nawet i państwo może tu łożyć i na to przekwalifikowanie i urządzenie warsztatu – i w ten sposób gospodarka właściwie nic nie straci na przekwalifikowaniu i wyposażeniu tego warsztatu – np. kiedy przy tym uzyskają pracę inni otrzymujący do tej pory świadczenia – czy to w tym „warsztacie” czy „warsztacie” dostawcy lub odbiorcy produktów.

 

 Przy normalnej organizacji ma się to wszystko odbyć bez demoralizacji osób zagrożonych biedą, obyć bez emigracji z biedy, bez wchodzenia w długi - tak przez tych potrzebujących, jak i przez państwo. – Przecież to grozi utratą suwerenności państwa, przemianą jego administracji w biurokrację i pasożytnictwem biurokracji, oraz rabunkiem i zniewoleniem przyszłych pokoleń.

- Na to naród nigdy się zgodzić nie może. Również długów władz państwowych zaciąganych bez jego zgody, a wymiarze przekraczającym możliwości bieżącej spłaty w czasie typowej kadencji uznawać nie może.

Tu zostaje problem, co zrobić z dotychczasowymi długami – kogo nimi obciążyć, jak dojść kto przejął korzyści z ich fikcyjnego wzrostu – bo przecież ani Państwo, ani przeciętni obywatele żadnej korzyści z tego nie mieli – jeszcze parę milionów wyjechało na poniżającą poniewierkę emigrancką za chlebem (Niemcy twierdzą że 8 milionów).

Jak odszukać te pieniądze jak do tej pory to pewnie nie tylko komputery wyczyszcone i dokumentów nie ma a tylko końcowe kosmiczne cyferki na kontach? Kiedy sprawcy sprawy zatajali, a często była to agentura samych wierzycieli, więc nadal niezainteresowanych jawnością?

 

Jasne, że koszty tych nowych aktywizacji zawodowych muszą pokrywać ci, co zmieniali warunki funkcjonowania zakładów pracy - pozbawili pracy dziś potrzebujących pomocy czy to zmianami w funkcjonowaniu rynku, czy nieuczciwą konkurencją lub zmianami w prawodawstwie. Nikt inny.  Muszą się znaleźć środki przymusu, żeby płaciły.

Jak się dość szybko działa, gromadzi obserwacje i dokumenty, to zawsze idzie znaleźć tego, co osiągnął nadzwyczajne korzyści z powodu tego, że jakaś grupa ludzi straciła pracę.

Państwo samo z siebie nic dać nie może, bo nie ma. Wszystko, co ma to ma tylko w bieżącym zarządzie powierzonym mu przez naród. Jak władza państwowa wykracza poza swoją misję staje się przestępczym uzurpatorem, a nawet zdrajcą do najsurowszego ukarania.

Możliwości państwa to dobra organizacja i minimalizacja kosztów swojego funkcjonowania. To skandal, że ma ponad 300 000 pracowników. Pewnie większość z nich zajmuje się jałowymi ruchami finansowymi. Część fikcją tzw, „praw” i ideologii, a większość reszty biurokracją czyli ściąganiem haraczy dla swoich partii i innych mocodawców.

30-50 tysięcy rzeczywiście pracujących urzędników powinno wystarczyć. Czas odblokować promocję elitom Polskiego Narodu, ludziom moralnym, lojalnym i odpowiedzialnym przed ogółem Narodu Polskiego. Do zajmowania się środkami pomocowymi też nie trzeba pracowników etatowych.


 Czy wystarczy powiedzieć wierzycielom: „Występujemy z dniem dzisiejszym z wszelkich układów, traktatów, unii i umów międzynarodowych, które mogłyby nas osądzać, do czegokolwiek zmuszać lub wywierać na nas presję. Zabierajcie sobie na poczet długów co chcecie z majątku państwa. Macie na to rok od dziś żeby to się odbywało spokojnie, bez przerywania dostaw na rynek artykułów niezbędnych ludności do przeżycia. Po tym czasie zaczynamy gospodarowanie od nowa i żadnych długów ani odsetek honorować nie będziemy?

 Myślę że popsioczą, może na jakiś czas ogłoszą sankcje, ale im przejdzie bo w końcu lepiej im handlować ze zdrowym państwem jak z niegospodarnym bankrutem. Najlepiej żeby więcej państw, a najlepiej wszystkie zadłużone na podobnej jak my zasadzie to postanowiły i ogłosiły jednocześnie z nami. I tu nie chodzi tylko o niwelację długów, bo jeszcze w rachubę odzyskanie tego, czego nas przez te lata rabunku pozbawiono.

 

Tak przy okazji to warto tu odnotować iż potrzebna tu jest reforma co do emerytur i rent.

Uważam, że renty i emerytury byłym pracownikom powinny móc płacić bezpośrednio (bez płacenia składek na ubezpieczenie) ci co zatrudniali tych pracowników, albo przejmowali firmy, które zatrudniały tych pracowników, czy państwo jeśli firma została zlikwidowana (- nawet prywatna - bo to zwykle jego wina, gdyż dopuściło do niekorzystnych dla firm zasad ich funkcjonowania).

Do tego państwo powinno bezpośrednio płacić renty i emerytury tym, których samo zatrudniało, zaś zakłady ubezpieczeń społecznych tylko tym, byli zatrudniani w załadach typu sezonowego, lub co dobrowolnie płacili składki, aby mieć większe świadczenia (no i w okresie przejściowym redformy, dzieląc się odpowiednio obowiązkami świadczeń z państwem i firmami).

KOMENTARZE

  • @ Autor. Państwo to rzecz, która sama nic nie robi...Jest ona jednie narzędziem w rekach właścicieli...
    Wszelkie rozważania do czego wykorzystywane ma być państwo - osoba prawna - należy zacząć od rozpoznania cnót właścicieli tegoż tworu....
    Jeżeli właściciel jest opiekuńczy , to pewnie coś kapnie z pańskiego stołu.
    "Ludzki pan..."
    Jeżeli nie, to ...płacz i płać podatki .

    Polacy myślą , że mają państwo.
    Myślę, że bliższa prawdy jest teza, że właściciele RP wykorzystują państwo do dojenia podatników polskich.

    Wszystko co napisał Autor byłoby ciekawe przy założeniu , że jest właścicielem państwa. Nie mylić z uczestnikiem plebiscytów na najpopularniejszego aktora sceny politycznej.krajowej lub lokalnej.
  • @Autor
    Jak wspaniale szanowny Autor odtwarza archetyp mentalności chłopa pańszczyźnianego z folwarku. Oczywiście przyjmując iż w roli dziedzica występuje państwo.
    Dziedzic, czyli państwo, ma wszystko zapewnić ma dbać o pańszczyźnianych chłopów jak ojciec i matka bo takie są jego obowiązki, potwierdzane wielokrotnie różnymi przysięgami. Chłopi zaś mają po prostu słuchać jego poleceń. Bo dziedzic to szlachta, jaśnie wielmożny pan zupełnie różny od zwykłego chłopa. Na pewno zatem wie jak cały folwark tak porządnie zorganizować by ogół jego mieszkańców mógł dobrze żyć.
    Dla uzyskania szczegółowych informacji polecam lekturę Janusza Hryniewicza "Polityczny i kulturowy kontekst rozwoju gospodarczego"
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj1uqTg6ZbSAhXoFJoKHfAtB58QFggjMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.euroreg.uw.edu.pl%2Fdane%2Fweb_euroreg_publications_files%2F2263%2Fhryniewicz_2004.pdf&usg=AFQjCNFlFMxZ40f8BXtfmUokvPMes3d1iQ
  • @Zbigniew Jacniacki 09:59:25
    "Wszystko co napisał Autor byłoby ciekawe przy założeniu , że jest właścicielem państwa".

    I tak jest. Jako członek Narodu Polskiego czuję się właścicielem Państwa Polskiego jako jednego z dóbr wspólnych Narodu Polskiego.

    To fakt, że Naród Polski został zdradziecko okradziony z dóbr wspólnych i niewiele ich już zostało, a w nich są główne instrumenty siły państwa.
    Do tego zdradzieckie władze państwow wybierają podległość coraz to innym mocarstwom oraz zrzekają się suwerenności na rzecz UE, w tym przyjmują obłąkańcze ideologie wynoszące prawa stanowione nad sprawy ludzkiej duchowości, czy może i zrzekają się suwerenności na rzecz umowy CETA za którą czai się władza bestii korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu.

    Niemniej jednak państwo wciąż pozostaje własnością Narodu. To jest własność niezbywalna.
    Ten jest mocno niszczony, ale wciąż trwa. I dopóki trwa, sens ma wszystko, co piszę.
    Dopóki trwa, wszystko co zdrada i "obca przemoc wzięła" jest do odzyskania.

    Wciąż warto się mobilizować, wciąż szukać sposobów na odzyskanie kontroli nad władzami państwowymi, czyli przegonić uzurpatorów.

    Narodu silnego moralnie i zjednoczonego nie da się pokonać. Duch zawsze idzie przed materią i zawsze znajdzie sposób, by ją sobie podporządkować.
    Jestem przekonany, że znajdziemy dość siły wewnętrznej, aby się zjednoczyć i przetrwać, by odzyskać co swoje.
  • @miarka 10:36:54... czuję się właścicielem Państwa Polskiego ....
    Ja nie poruszam sprawy uczuć.
    Napisałem , czy ktoś jest właścicielem , a nie czy czuje się właścicielem.

    Robotnicy przed 89 rokiem tez czuli się właścicielami PRL.
    Nawet w sojuszu z chłopami.
    Życie napisało scenariusz, jak mało ważne były ich uczucia.
    Czuli się właścicielami fabryk, całych branż przemysłowych...
    A prawdziwi właściciele je sprzedali.
    Za marną cenę, bo nie mieli pojęcia o faktycznej wartości...

    Jeżeli dyskusja ma być o uczuciach, to będzie inna niż , jeżeli byśmy rozmawiali o faktach.
    A jednym z nich jest np. ten , że dysponent systemu finansowego -NBP-nie zależy od podatników polskich.

    Syndrom"uczuć państwowych" nie jest tylko polską cechą . W o wiele większej skali ujawnia się on w społeczeństwie rosyjskim.
    Od wieków żyją w państwie budowanym przez struktury zagraniczne.
    Mniej ważne czy niemieckie, czy anglosaskie....
    Kosmiczne zdziwienie musi budzić poziom życia zwykłych ludzi w największym i najbogatszym kraju świata...
    "Ich" bank centralny też nie jest ich....
  • @programista 10:34:43
    Błędna analogia.
    Jednak trzymając się jej założeń - Naród to rodzina właścicieli majątku, w tym folwarku.
    Zaś państwo, to struktura tego folwarku, w tym władza polityczna zwyczajowo mianowana na kilkuletnie kadencje, najemna (przy czym i ktoś z rodziny właścicieli może tu pełnić funkcje tego fachowego administratora, czy ekonoma - niekoniecznie to musi być najemnik).
    Do tego pracownicy najemni, w tym część stale mieszkających w folwarku, przy czym i sama rodzina właścicieli też pełni jakieś funkcje pracownicze na rzecz gospodarstwa.

    Rolą tego administratora jest dbać o folwark tak, aby sprawnie funkcjonował, a potrzeby rodziny właścicieli folwarku i pracowników stałych były zaspokojone, żeby sobie mogli nawet odkładać, a pracownicy zewnętrzni mieli swoją zapłatę.

    Potrzeba państwa opiekuńczego w tym układzie jest, kiedy przychodzi kilkuletni nieurodzaj i nie ma dość pracy w polu ani odpowiednich zbiorów, a zasoby rodziny właścicieli i pracowników stałych się wyczerpują.
    Wtedy zarządca folwarku musi znaleźć sposób, aby jakoś zaktywizować zdolnych do pracy aby byli w stanie w innej formie jak dotąd zarobić na swoje i swoich rodzin potrzeby (choćby koszyki wiklinowe i kilimy wyplatać), a na czas, zanim surowców, narzędzi i umiejętności nie zdobędą, czyli nie nabiorą tej koniecznej zdolności produkcyjnej i pierwszych dochodów, sięgnąć do jemu znanych rezerw folwarku, aby ich na to wszystko było stać, i to bez zadłużania się - oczywiście również zwolnić zbędnych pracowników najemnych.
  • @Zbigniew Jacniacki 10:54:52
    "czuję się właścicielem Państwa Polskiego ....
    Ja nie poruszam sprawy uczuć.
    Napisałem , czy ktoś jest właścicielem , a nie czy czuje się właścicielem".

    Oczywiście. Powinienem napisać, że jestem. Nie ma tu jednak większej różnicy, bo państwo to struktura organizacyjna, zarządca struktury materialnej, czyli dóbr wspólnych narodu.
    Struktura organizacyjna jest zaś natury duchowej, więc starczy, iż czuję że jestem, to jestem już na tyle silny duchem, żeby być.
    Gdybym tak napisał, że jestem właścicielem NBP, to mimo nazwy był to błąd, bo tu struktura jest materialna, bo zdrajcy sprzedali większościowe udziały. Tu dopiero własność trzeba odzyskać.


    "Syndrom"uczuć państwowych" nie jest tylko polską cechą" .

    Nie, proszę mnie tu nie wrabiać w uczucia państwowe. One są skierowane ku mojemu Narodowi i jego Ojczyźnie.
    Państwo to jego struktura organizacyjna i materialna, ale nie osobowa. Bardzo ważna, ale nie aż na tyle, żeby tu się angażować uczuciowo. To są tylko rzeczy, które można tracić i odzyskiwać w sprzyjających okolicznościach, czy wymieniać ich elementy - byleby duch miłości Narodu i jego Ojczyzny był niezłomny.
  • @miarka 11:18:06
    Analogia jest jak najbardziej poprawna, co jeszcze szanowny Autor potwierdził swoim komentarzem.
    Kluczem bowiem tej analogii jest całkowite totalne uzależnienie od "administratora" - jedyną metodą na wszystkie problemy jest że "zarządca folwarku musi znaleźć sposób". Tylko "administrator" jest w stanie działać w świecie zewnętrznym dla folwarku.
    W konsekwencji mieszkańcy folwarku czują się całkowicie zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności za samych siebie a co za tym idzie nie są zupełnie zainteresowani poznaniem świata zewnętrznego i obiektywnych praw jakie w tym świecie ograniczają każde ludzkie działanie. Jedyną rzeczą która umożliwia im egzystencję w tym właśnie świecie jest wiara w swojego "administratora" w jego całkowitą wszechmoc.
  • @programista 12:10:50
    "Tylko "administrator" jest w stanie działać w świecie zewnętrznym dla folwarku".

    Niekoniecznie. Pisałem też, że administratorem może też być ktoś z rodziny właścicieli majątku, a nadto i inni członkowie rodziny mogą pracować w falwarku, a więc również w administracji i też pełnić funkcje zewnętrzne.
    A le mogę się zgodzić i z tym, że tylko najemny administrator - i co w tym złego, skoro dotychczas administratorem był ojciec rodziny z małymi dziećmi i zmarł. Ubezpieczenia nie było, akle był majątek. Właścicielka wynajęła zarządcę na czas dorośnięcia i wykształcenia dzieci.
    Wtedy nawet bez nieurodzaju administrator musi pełnić rolę państwa opiekuńczego. Po to jest wynajęty.


    "W konsekwencji mieszkańcy folwarku czują się całkowicie zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności za samych siebie ..."

    Co do zarobkowania to tak, ale przecież po to administrator jest wynajęty, ale z tym "jakiejkolwiek odpowiedzialności..." to już brzydka przesada.
    Cały czas jest tu mowa o normalnych, jak najbardziej moralnych ludziach.
    Jakby tak się o nich wyraził, to by na zbity pysk wyleciał i jeszcze psami został poszczuty.
  • @miarka 11:53:25....Powinienem napisać, że jestem...
    No cóż, właściciele RP kiepsko gospodarują dochodami -jednym dają dziesiątki tysięcy za niewykonaną pracę , inni mają pensje na poziomie przeżycia biologicznego, mimo, że wywiązują się ze swoich obowiązków...

    Dopóki tacy będą gospodarze RP, dopóty młodzi Polacy będą szukać szansy na godne życie w innych państwowościach.

    A NBP nie jest spółką i żadne udziały nie były sprzedawane...
    Jego działalność jest niezależna od organów państwa polskiego ...
    Ale zależna od polityki Banku Rozliczeń Międzynarodowych z siedzibą w Bazylei...
  • @Zbigniew Jacniacki - Kto to zrozumie? ŻYm(D)ski - Ż(Y)ąD - Ż(Y)ąDzi - ŻYr(D)owaniem. ŻYDzi ludziom, a Żer(YD)-uje na ludzkości.
    .

    "zależna od polityki Banku Rozliczeń Międzynarodowych z siedzibą w Bazylei..."

    http://m.neon24.pl/f684fb1fa331078bc5880d41da000b9e,14,0.jpg
  • Socjalistyczne "Państwo opiekuńcze." na terytorium Polski 1939.
    .

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/d6/50/ec/d650ec6b3c21a4079760f64b959c4a86.jpg
    http://www.worldwarphotos.info/wp-content/gallery/germany/tanks/panzer-2/german_light_tank_Panzer_II_641_1939.jpg
  • 1000 lat katolickiej przyjażni ŻyĄDÓW POLSKICH i ALEMAŃSKICH - ZAKON SZPITATNIKÓW wczoraj i dziś.
    .

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/28/93/09/289309879a2dce5535304b43ccd029de.jpg

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/06/d8/37/06d837b4cc2ba40c47227dca1dfb0b34.jpg
  • Ważne dla tematu komentarze spod innej notki.
    Lustra prawdy
    Trudny tekst. Za długi dla większości. Można go zrozumieć, gdy ma się podobne doświadczenia. Miałem kiedyś znajomego rysownika, dla którego organizowałem przed prawie 40 laty jego pierwsze wystawy.

    Przed wernisażem zawsze się mnie pytał: Jak ci się wydaje, przyjdzie dużo ludzi czy mało? Ostatnią wystawę z nim zorganizowałem w bardzo dobrym miejscu, w izbie adwokackiej. Znajoma sekretarka związku zorganizowała informacje dla wszystkich adwokatów i ich klientów. Ja zawiadomiłem krytyków z najważniejszych gazet. Byłem pewny sukcesu wystawy i artysty. Widziałem przed sobą tłumy ludzi i dyskusje w prasie.

    Gdy mnie się zapytał, jak ci się wydaje, ile przyjdzie ludzi, to mu odpowiedziałem, jak czułem: mnóstwo, a przynajmniej 150. Do dzisiaj nie zapomnę jak on się wstrząsnął i zbladł. Powiedział o cholera. Następnie się ode mnie odwrócił i poszedł. Nie był też na wernisażu. Ten człowiek już tydzień przed otwarciem wystawy wiedział, że ja mu prawie nic nie sprzedam.

    http://iddd.de/rys/merkelpolitik.jpg

    adevo 19.02.2017 02:13:52

    @adevo 02:13:52
    Ciekawa ilustracja tekstu:

    1. Narracja rzeczywistości przez sprawiedliwość. Pomoc jest tutaj pomocą solidarną. Chwalą mnie głodni potrzebujący pomocy. Mam nadmiar, to daję tym, co cierpią niedostatek. To jest dobre dla życia społecznego. Jest autentyczne, spontaniczne i dobrowolne. W rezultacie może i mi zapewnić solidarną pomoc, jeśli się znajdę w potrzebie.

    2. Narracja rzeczywistości przez socjalizm. Bez patrzenia czy naprawdę pomaga potrzebującymChwalą mnie i potrzebujący, i pasożyty żerujące na pomocy. Rysunek wyraża również że "na głowie mi siedzą" również socjaliści, którzy zmuszają mnie do dalszych świadczeń już obowiązkowo, a ja oddaję wszystko co mam. Socjalizm jeszcze niejest najgorszy, bo ogranicza się do rabowania mnie z wszystkiego co mam.

    3. Narracja rzeczywistości przez "prawa". Chwalą mnie wszyscy chętni na darmochę. Podpinają się pod mój sukces. Stan patologii, kiedy to po pomoc sięgają i ci co jej potrzebują, i pasożyty, i ci, co sami powinni pomoc świadczyć, bo mają swój nadmiar, którym mogliby się podzielić z potrzebującymi. To już demoralizacja tych, co powinni tą pomoc solidarną świadczyć. To zrobienie sobie ofiary z osoby działającej w dobrej wierze. "Mający prawa" zmuszają ofiarę do "pomocy", nawet jak nie ma już nic, co mogłaby im dać. Ma się zadłużyć u samego diabła - dzieci oddać na wychowanie homoseksualistom, a dać, "bo oni mają prawa", a do tego wnuki zapisać mu w cyrografie to pożyczy jeszcze pieniędzy, żeby mógł kupić ziarno i dać tym co chcą jeszcze i jeszcze.
    4. Potwierdzenie jaką zbrodnią jest "Narracja rzeczywistości przez prawo". Ci co naiwnie uwierzyli w "prawa", które są "drukowane z powietrza" są już gotowi do wszelkiego bestialstwa, aby tylko ich "prawa" były zaspokojone. Horror "Ptaki".

    Razem to by się bardziej nadawało pod ilustracę "Państwa opiekuńczego" po nadaniu obywatelom "praw" zaczerpniętych z podręcznika ideologii satanistycznej. Na ostatnim rysunku "Państwo opiekuńcze" upada, w waadza przepędzona "na zbity pysk" i poszczuta sforą psów (zaraz to i tam przeniosę).

    Tutaj, w odniesieniu do portalu dyskusyjnego mamy na drugim rysunku obraz po dopuszczeniu do bezkarnego funkcjonowania na nim czeredy trolli, a na rysunku trzecim - trolli-satanistów, którzy opanowują i rozwalają portal.
    Rysunek czwarty to ucieczka normalnych blogerów, zaś rysunek pierwszy, to obraz sytuacji, kiedy bloger pisze dla tych, co naprawdę potrzebują tego, co on im może dać.

    Oby mieć takich jak na pierwszym rysunku czytelników.

    miarka 19.02.2017 07:24:00

    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/137074,lustra-prawdy-czy-narracja-rzeczywistosci
  • @miarka 07:33:52
    Dodam, że to życie jest trudne, a unikanie poruszania trudnych tematów powoduje, że stają się one coraz trudniejszymi i coraz mniej zrozumiałymi dla czytelników.
    Czytelnicy też się przy trudnych tekstach muszą wysilić i nie wstydzić pisać o swoim odbiorze oraz pytać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930