Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
135 postów 2063 komentarze

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Troll-bloger błaznuje.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bloger „Rzeczpospolita” przekracza już wszelkie normy blogerskiej przyzwoitości. Pewnie wie, że jego dni na Neonie już są policzone, a i tak jeszcze rzutem na taśmę próbuje natrollować czy raczej już tylko nabłaznować ile potrafi.

 Nie jesteśmy tu po to, aby sobie popatrzeć na dziwadła typu troll-bloger-błazen. Nie jesteśmy dla szukania rozrywki. Ci, którymi powoduje ciekawość świata to też tylko margines.

Jesteśmy, by rozwiązywać problemy swoje, swojego otoczenia, swojego kraju, może i całego świata który już zmierza ku przepaści. Takie problemy są zawsze najpierw duchowe.

Kiedy się damy zwieść złemu duchowi przepadamy – i cieleśnie, i materialnie, przepada nasza dusza.

Logicznego sensu więc w jego atakach nie ma. W ogóle żadnego racjonalnego, czy konstruktywnego sensu w jego pisaninie nie ma. To tylko wredna chęć szkodzenia normalnym, dobrym ludziom. To zły duch, szczególna patologia  blogerstwa.

 

Troll-bloger-błazen w informacji o sobie cytuje Dmowskiego: „Siła narodu leży w jego zorganizowaniu”, a zarazem robi wszystko żeby go zdezorganizować, pozbawić tożsamości i fundamentu duchowego.

 

Atakuje nasze chrześcijaństwo, bo chce zniszczyć Naród Polski – Naród, który się organizował wokół wartości chrześcijańskich, i który bez nich w ogóle nie mógłby istnieć.

 

Czy to możliwe, żeby był taki głupi, aby porywać się na tematy tak ważne i zarazem tematy, którymi Polska żyje przez całą swoją historię bez elementarnej wiedzy w tych tematach, a nie widzieć co robi?

 

 

Nie zna tego, czy udaje, że nie zna?:

 

Polska albo będzie katolicką, albo jej nie będzie. Katolicyzm jest w Polsce związany ściśle z cywilizacją łacińską, i bez niej nie ma panowania katolicyzmu u nas. Losy Kościoła związane są w Polsce z losami tej cywilizacji.

Geograficznie nie przestaniemy być pomiędzy Wschodem a Zachodem - ale cywilizacyjnie nie musimy wcale być pomiędzy Wschodem a Zachodem, lecz możemy przychylić szalę stanowczo na rzecz Zachodu. Nie dajmy uwodzić się syrenim głosom, nawołującym nas znów do jakiejś syntezy Zachodu i Wschodu na ziemiach Polski, bo przy tym możemy się znów zorientalizować, a to znaczy: pozbawić się wszelkich sił i duchowych i fizycznych, jak o tym uczy doświadczenie czasów saskich. W dążeniu do syntezy cywilizacyjnej zachodnio-wschodniej kryje się dla Polski nicość kulturalna i nicość polityczna.Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby; któraś z cywilizacji musi być panującą, bo inaczej upadek niezawodny”.

F. Koneczny - "Polska między Wschodem a Zachodem" - odczyt wygłoszony w 1927r.

 

Bardzo znane jest powiedzenie ks. Piotra Skargi, w którym w sposób obrazowy mówi o chrześcijańskich korzeniach naszego Narodu...
- "Ten stary dąb (czyli Polska) tak urósł, a wiatr jego żaden nie obalił, bo jego korzeń jest Chrystus". Piotr Skarga nie wyobrażał sobie, aby Ojczyzna mogła trwać bez odniesienia do chrześcijańskich wartości. Do słów ks. Piotra Skargi po wiekach nawiązał Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński, który na Jasnej Górze w roku 1957 powiedział: "Albo Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale". Piotr Skarga apelował do rządzących, do przedstawicieli wszystkich stanów o trwanie przy wierze katolickiej. To wezwanie pozostaje bardzo aktualne. Widzimy narastającą dyskryminację chrześcijan w świecie, modę na antykatolicyzm w Europie, a także w Polsce.

http://www.jp2w.pl/pl/10945/79713/Niepoprawny_politycznie_prorok.html

 

W notce http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/137563,chrzescijanstwo-marksizm-liberalizm-antykultura pisze np.:

„Chrześcijaństwo, marksizm, liberalizm dotyczą całego obszaru relacji i stosunków społecznych, a więc znajdują się w centrum polityki”.

Przede wszystkim to jest odwrotnie, bo normalnie to polityka ma być częścią stosunków społecznych w państwie.

To, co jest przejściową patologią on już ogłasza że jest. To klasyczne kłamstwo przez głoszenie półprawdy. Z tego typu nieuczciwością w jego publikacjach można się spotkać często.

To celowa, antypolska robota. – Jeśli „politykom” się udaje ingerować w życie społeczne, to wychodzi z tego patologia, zwykle jakaś forma tyranii.

Tak więc to już w ogóle głoszenie bzdury i pomieszanie wartości z potrzebami – typowe dla satanizmu.

 

Poza tym marksizm i liberalizm to są ideologie. Ideologie to od początku do końca patologie polityki.

Polityka to służba ideom społeczności w imieniu której jest sprawowana, nie ideologiom jakichś uzurpatorów.

Ideologie nie są dziedziną polityki, tylko filozofii, socjologii i antropologii.

One są konstrukcjami do poznawania i systematyzowania swiata i życia społecznego, a nie do ingerowania w życie społeczne i świat polityki – wtedy, gdy do tego dochodzi, stają się oszustwem.

 

Tymczasem nasz bloger-błazen hojną ręką przyznaje ideologiom miejsce w polityce – ba, w jej centrum.

W jego definicji centrum polityki nie jest dobro wspólne narodu, którego państwo jest. Nie jest nim pokojowe, bezpieczne i dostatnie życie społeczności państwowej. Jest w centrum polityki marksizm i liberalizm, a co?

Jak pobłaznować to pobłaznować.

Gorzej, że z takiego trollowania-błaznowania biorą się trolle-błazny w realnym życiu społecznym i politycznym, wspierane przez wszelkiego typu szowinistów ideologicznych i satanistów, przez cały konglomerat zbrodni z pancerną brzozą seryjnym samobójcą i sędzią Tuleją (tajne służby, media i sądy).

 

Pisze:

„Gdyby religia chrześcijańska i jej instytucja w postaci Kościoła - na przestrzeni całych swoich dziejów - ograniczyły się wyłącznie do etyki (a wiemy, że tak nie było i nie jest) to także wkraczałyby w obszar polityki, choćby tylko poprzez wskazywanie "słusznego", z punktu widzenia preferowanej etyki, wyboru”.

Co on tu takiego mówi? Czy nie to, że Kościół się wtrąca do polityki?

A nie widzi, że to co głosi herezja satanistyczna i bezsens logiczny – przestawienie potrzeb i wartości?

Nie zauważył, że to protestantyzm wymyślił to wywyższenie polityki nad życie społeczne (źródło dzisiejszych wielkich patologii i kryzysów)?

– Że to wynika z satanistycznej filozofii Kanta, który wszystko co dotyczy człowieczeństwa chciał podporządkować polityce, w tym prawodawstwu?

Z jego podejściem, to można być pewnym, iż w swoim trollingu-sataniźmie nawet jakby to widział to by chwalił, a co?

 

 

Pisze taką oto bzdurę: „Logika jest jedynie instrumentem służącym do badania treści zdania/zadania”.

Pisze to w odpowiedzi na zdanie: „Logika obowiązuje wszędzie i jest ponadnarodowa. Ale w żadnym razie nie powinno się jej zarzucać, że jest antynarodowa”

Nie tylko cała matematyka, ale i cała konstrukcja świata stoi na logice, Bóg działa jak najbardziej logicznie, a u niego to jest tylko instrument do badania treści zdania???

Mało tego, to według trolla ma być:

„Dokładnie tak samo jak każda dyscyplina przyrodniczych nauk (a więc np. dziedzina prawa już nie)”.

Czyli każda dziedzina nauk przyrodniczych ma według niego  mieć swoją logikę odrębną od logiki innych dziedzin, a więc każdy fachowiec powinien być tylko wąskim specjalistą.

Z tym „a więc np. dziedzina prawa już nie” to dopiero ewenement.  Okazuje się, że według niego to dopiero prawo jest tym spoiwem interdyscyplinarnym, co łączy wszystkie specjalności.

To już szczyt patologii kantyzmu i narracji rzeczywistości przez prawo – pełnia zniewolenia ludzkości, pełny matrix.

A do tego pisane w intencji trollingu – bo teraz by trzeba dyskutować o pryncypiach.

 

 „Można zestawić te kierunki [religijne, ideologiczne, filozoficzne, które wzajemnie się zwalczały i zwalczają] w przeciwstawne sobie pary:

chrześcijaństwo – marksizm, chrześcijaństwo – liberalizm, marksizm – liberalizm”.

Tylko to ostanie zestawienie ma sens, bo chrześcijaństwo nie jest ideologią żeby je porównywać z ideologiami.

 

„W takich parach występowały i występują w życiu społeczno-politycznym narodów i państw”.

Ideologie to patologie życia społecznego i politycznego. Po co nam to tutaj każe analizować, zamiast się brać za ich zwalczanie?

Czyżby chciał tu wszystko najpierw zrównać, a zaraz potem robić satanistyczno-błazeńską odwrotkę i to je wywyższać, a chrześcijaństwo poniżać?

 

„Innych par nie zestawimy, ponieważ społeczeństwa Zachodu, czy szerzej, białej rasy, w zasadzie nie posiadają do wyboru alternatywnych kierunków religijnych, ideologicznych, filozoficznych”.

A cóż to znowu jak nie ubolewanie że trzeba wszystko wywalić na śmietnik – i ideologie i chrześcijaństwo?

Mało tego – w następnym akapicie sugeruje, że

„zdecydowana większość z nas nawet sobie nie uświadamia lub została zindoktrynowana w takim stopniu, że własny naród i państwo nie przedstawiają dlań najistotniejszych wartości”.

 

Do kompletu tej błazenady to jest więc i sugestia, że i państwo i naród mamy na ten śmietnik wyrzucić.

Jest gorzej, bo w tym momencie w jego artykule stoi:

„Mamy zatem, pierwszą wspólną cechę chrześcijaństwa, marksizmu i liberalizmu: negacja narodu i państwa, czyli zwalczanie nacjonalizmów”.

Ta już zagadka nie do rozszyfrowania dla kogoś bez maski błazna – skąd on to wziął?

Ale dalej sam wyjaśnia, że z marksizmu:

„Marksizm zakładał społeczeństwo bezklasowe i bezpaństwowe. Socjalizm miał być ruchem internacjonalistycznym. II Międzynarodówka uznała nacjonalizm za bezpowrotną przeszłość. Karol Kautsky (Żyd, marksista, redagował czasopismo „Die Neue Zeit” – organ teoretyczny II Międzynarodówki) marzył o przyszłości, w której nie będzie narodów i wszyscy będą mówić jednym językiem”.

 

No tak, nie dość że troll-bloger, do tego błazen, to jeszcze prestidigitator – bo kiedy on ten marksizm wyciągnął ze śmietnika?

Ale mało tego:

„Do takiego ideału zmierza również liberalizm ze swoim procesem żydowskiego kapitalizmu (powszechna żydowska własność systemu bankowego Zachodu) i globalizacji. Swego rodzaju urzeczywistnieniem tego ideału miała być Unia Europejska. Filozoficzną podbudowę internacjonalistycznego liberalizmu stanowi świecki personalizm (jego wcześniejszym odpowiednikiem jest personalizm katolicki) stawiający na piedestale jednostkę z jej egoizmem ponad narodem i państwem”.

Tak więc również ideologia liberalizmu została po prestidigitatorsku wywleczona ze śmietnika. Co ciekawe, to ten liberalizm został od razu zrównany z banksterstwem i globalizmem i wyniesiony nad chrześcijaństwo jako „winne” tego, że stworzyło personalizm.

Nie jest winne, bo owszem, stworzyło - ale personalizm najgłębiej ludzki, a liberaliści antyludzki, egoistyczny, ponadnarodowy i ponadpaństwowy.

 

Czy to dziwne, że chrześcijaństwo już pozostanie na tym śmietniku u trolla-blogera-błazna i ta „wina” dalej będzie ostro karana?

W konsekwencji mamy już ostre kłamstwo – stwierdzenie: „Święte Imperium Rzymskie, czyli Kościół podbijający narody i państwa Europy”.

 

Dalej twierdzi, że: „Nauczana religia chrześcijańska ma być uniwersalistyczna i ponadnarodowa. A więc chrześcijaństwo z swej zasady jest antynarodowe. Nie może przecież być jednocześnie propaństwowe, pronarodowe i ponadnarodowe, tak jak nie można być jednocześnie wysokim i niskim.”

Ale, że „Duch dmie kędy chce” to już nie doczytał.

Tak trudno z obaczyć, że każdy normalny obywatel jest pronarodowy, to i propaństwowy, bo państwo jest własnością i dobrem wspólnym narodu?

To, że Kościół jest ponadnarodowy, to też jest normalne, bo przecież Duch Kościoła jest ponad wszystkimi narodami katolickimi, narodami gdzie dociera Ewangelia. Mało tego – jest On Duchem Pokoju – On łączy narody.

Przecież tu widać że cała ta jego wypowiedź jest idiotyczna – chce przypisywać chrześcijaństwu jakąś wadę tu gdzie ono ma zaletę. To jest fałsz karygodny.

 

„Chrześcijaństwo, marksizm, liberalizm to kierunki totalne, czyli takie, które obejmują wszystkie aspekty życia narodów i państw, a zatem jako takie stanowią siłę kulturotwórczą. Ponieważ jednak stają w opozycji do narodu i państwa a więc w opozycji do naturalnych i suwerennych praw ich rozwoju...”

                                                                                      

 

„...siła kulturotwórcza chrześcijaństwa, marksizmu, liberalizmu jest w istocie antykulturą, której wielce negatywnym czynnikiem jest personalistyczny egoizm preferowany zwłaszcza przez chrześcijaństwo i liberalizm”.

Dwa grube kłamstwa – to już gorzej jak błazenada – to już żałosne i przestępcze. Chrześcijaństwo jest kulturotwórcze. Tworzy na najwyższym poziomie – dla najbardziej wymagającego Odbiorcy. Chrześcijański personalizm nie ma nic wspólnego z egoizmem.

 

„Zdecydowanie lepiej istotę treści procesów degeneracji człowieka, państwa – kultury, oddaje termin użyty przez Jana Stachniuka „wspakultura”, czyli działanie nie tylko przeciw, ale w odwrotnym kierunku”.

Tak, tylko wspak. To, co pisze troll-bloger często trzeba czytać odwrotnie, bo jest naszpikowane satanistycznymi odwrotkami, pomieszanie wartości w ich naturalnej hierarchii, czy potrzeb i wartości, albo idei i ideologii.                                                                                 

  

„W historię wspakultury Kościół wpisał się szczególnie zbrodniczo i mocno. Płonące stosy średniowiecza eliminowały wszelką niezależną myśl”.

Wszystko bzdury. Średniowiecze to okres najwyższego rozwoju ludzkiej kultury, a Święta Inkwizycja wiązała się z wielką poprawą w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Stosy to wyjątek – dopiero protestanci je umasowili.

 

„Szczególnie szkodliwą rolę dla trwania i rozwoju narodu pełni lansowana przez chrześcijaństwo „wszechmiłość” – nakaz miłości bliźniego jest doprowadzony do absurdu: „miłuj nieprzyjaciół swoich”. Nakaz ten umożliwia przenikanie do narodu elementów nie tylko etnicznie i kulturowo obcych, ale i wrogich. To mentalne osłabienie narodu, błędnie określane tolerancyjnością, uniemożliwia mu obronę własnej tożsamości, a końcu trwanie i rozwój, ułatwia natomiast narzucanie narodowi zbrodniczych totalizmów, marksizmu, a teraz liberalizmu”.

Nie ma nakazu miłości bliźniego – to wroga Kościołowi propaganda. Każda forma miłości jest łaską, wyróżnieniem, wywyższeniem osoby kochanej nad inne w warunkach wolności wyboru, wolnej woli i świadomości. Jest suwerenną decyzją.

Przykazania Boże nie są nakazami, czy odpowiednio zakazami. Jest tutaj fałsz z wmawianiem nam zakazów i nakazów - sprowadzający wszystko pod narrację rzeczywistości przez prawo, czyli pod herezje protestanckie.

Ponadto nieprzyjaciel, a wróg to wielka różnica. Przed wrogiem trzeba się bronić koniecznie – występuje przeciw moralności i życiu – tu dialogu nie ma i to z jego winy. - Nieprzyjaciel występuje tylko przeciw sprawiedliwości – z nim dialog jest możliwy, a więc i zyskanie w nim przyjaciela też.

A to o tolerancji to już zupełna głupota i kłamstwo.

Tolerancja nie jest skojarzona z żadną z chrześcijańskich wartości – te są jednoznaczne, nie dopuszczają żadnych częściowości, handli, czy kompromisów.

Tolerancja jest łaską nie prawem – nikomu nie można nakazać tolerancji, nikt nie ma prawa do tolerancji. Tolerować to można tylko odmienności, które nam w niczym nie szkodzą. Typowymi osobami tolerowanymi w ich odmiennościach są te z którymi dzielimy definicje i postawy wobec dobra i zła.

Tolerancja bierze się z doktryny ideologicznej liberalizmu, a nie z chrześcijaństwa.

 

Porywa się na pisanie o chrześcijaństwie, a nie ma o nim pojęcia, albo celowo chce zaszczepiać kłamstwa do umysłów nie podejrzewających zdrady czytelników.

Ilu już zbałamucił? W iluż zaszczepił trolling na portalu i w życiu realnym?

 

„Pod względem hamowania rozwoju kultury narodów liberalizm i chrześcijaństwo są sobie szczególnie bliskie. Negatywną rolę odgrywa tutaj katolicyzm: niemal wszystkie kraje katolickie charakteryzują się niższym stopniem rozwoju i zamożności w porównaniu do krajów niekatolickich”.

Bzdury. Za Rzeczpospolitej (do potopu szwedzkiego) mieliśmy zdecydowanie najwyższy w Europie poziom kultury i dobrobytu ludności, a przy tym kwitnący katolicyzm (oraz tolerancję, i to związaną z dobrem, a nie jakąś programową i wymuszaną, jak dziś w UE z „prawami”).

A protestantyzm, to jest dziś bogatszy, bo jest herezją – twierdzi, że „czyny nie ważne” – skutkiem tego przeważnie „jak idą do pracy to sumienie zostawiają w domu”.

Szwedzkie państwo do dziś żyło z dóbr narabowanych w Polsce za potopu. Inne kraje z rabunku kolonii, a teraz korporacji prywatnych.

I wreszcie przychodzi na nich kolej za wszystko beknąć.

 

„Chrześcijaństwo po zalegalizowaniu edyktem mediolańskim w IV w.n.e. swój podbój Europy rozpoczęło od zachodu zmierzając na wschód. Nie był to podbój pokojowy. Nową wiarę i podporządkowanie polityczne Rzymowi szerzono mieczem, mordując często całe grupy etniczne, np. Prusów.”

I po co ten fałsz? Z Prusami to był błąd i zaraz zatrzymany – o to przecież była bitwa pod Grunwaldem.

 

„Wszystkie te kierunki wykazują tę samą żydowską proweniencję, czego dowody są powszechnie i łatwo dostępne i każdy może znaleźć odpowiednie źródło dokumentujące ten fakt. A samo chrześcijaństwo, niczego w tym względzie nie ukrywając, używa przedrostka „judeo-” oraz zamiennie „żydo-”, a mimo to wielu zindoktrynowanych tą wspakulturą nie jest w stanie uwierzyć temu co widzi i słyszy”.

I znowu stały repertuar bredni trolla-blogera. On jak Goebbels myśli że jak będzie często pluł tym samym jadem to się coś przyklei.

Tak jakby była jakaś „żydowska proweniencja” pozwalająca równać Żydów z różnych epok – ten biblijny przedchrystusowy, wciąż błądzący czy ten skompromitowany, faryzejski  z czasów Chrystusowych, czy też ten talmudyczny stworzony przez Żydów w odpowiedzi na chrześcijaństwo - zdecydowanie antychrześcijański.

Tu nie chodzi o jakieś „wspólne źródło”, bo takiego być nie może – to ideologie mogą mieć źródła – religie nie. Religie muszą mieć ciągłość duchową, a ta to nie tylko wspólne źródło, ale i wspólna doktryna, wspólna droga i wspólny cel.

 

Nie istnieje i nie może istnieć żadne judeo-, czy żydo-chrześcijaństwo. Nieprzezwyciężalne są wzajemne sprzeczności w najbardziej zasadniczych punktach tych doktryn religijnych. Tak judaizm talmudyczny, jak islam, czy protestantyzm wręcz eksponuą swoje odrębności antykatolickie. Takie głosy o jakimś „judeochrześcijaństwie” to tylko jakieś skazane na niepowodzenie próby „dialogu międzyreligijnego” w ramach heretyckiego ekumenizmu.

Zostaje jeszcze pytanie dlaczego nasz troll-bloger-błazen o tym pisze, co tym sposobem chce osiągnąć? Przecież to jest jego chwytanie się za słówka niefortunnie wyrażone (czy w ramach przejściowej mody na ekumenizm), a użycie chociaż troszkę rozumu od razu spowodowałoby odrzucenie takiego pomysłu jako absurdu.

Ale o tym, to już w innej notce.

KOMENTARZE

  • @Miarka
    Po prostu ,brak mu Boga w sercu .5* Ave. http://shoebat.com/wp-content/uploads/2016/12/crusader-emplers.jpg?w=640
  • ten syjonista z WPS-u
    dostał szekle to i sieje durną propagandę dla idiotów.
    5+ dla autora
  • @@
    Jakoś nie byłem w stanie dotrwać do końca twej radosnej twórczości .

    Jesteś jednym z tych co to się już wszystko wymieszało i odleciałeś od rzeczywistości .

    ,, (czy w ramach przejściowej mody na ekumenizm), a użycie chociaż troszkę rozumu od razu spowodowałoby odrzucenie takiego pomysłu jako absurdu. ,, ... bardzo się zagalopowałeś i jednocześnie ośmieszasz .
    Prowadzisz jakąś prywatną wojnę .. ,,Porywa się na pisanie o chrześcijaństwie, a nie ma o nim pojęcia, albo celowo chce zaszczepiać kłamstwa do umysłów nie podejrzewających zdrady czytelników. ,,

    Namnożyło się świętszych o papieża .. .. ciekawe jakiego ty Boga wyznajesz ...
  • @
    /Piotr Skarga nie wyobrażał sobie, aby Ojczyzna mogła trwać bez odniesienia do chrześcijańskich wartości/

    "Pierwej Kościoła i dusz ludzkich bronić aniźli ojczyzny. (ks Piotr Skarga)
  • Miarka
    Husky na chwilę odpuścił, to go zastępujesz?

    Rzeczpospolita jest jednym z nielicznych już na tym portalu, którego da się czytać.

    Pisz teksty o sprawach, a nie atakuj innych.
  • @PiotrZW 13:16:20
    Pisz komentarze o notce, a nie atakuj innych.
  • @Repsol 12:12:53
    "Po prostu ,brak mu Boga w sercu"

    W sercu jest miejsce tylko dla jednego - "Nikt nie może dwom panom służyć"
    Miłość dobra = nienawiść zła.
    Miłość zła = nienawiść dobra.
    Miłość diabła = nienawiść Boga.
    https://youtu.be/2YJNf3WIjn8
  • @Husky 12:39:45
    "ten syjonista z WPS-u
    dostał szekle to i sieje durną propagandę dla idiotów"

    To znane zjawisko, że syjonizm się żywi anty-anty-semityzmem.

    Każda ideologia anty-anty- potrzebuje więcej siły jak ideologia anty-.

    Bycie anty-złu stwarza sugestię, że się jest dobrym. To daje możliwość oszukańczego ukrycia własnego zła - tu zła syjonisty.
    Niestety wielu daje się na to nabierać, niepomni na zasadę, że to sugestia fałszywa. - To zło jest przeciwieństwem dla dobra. - w drugą stronę to nie działa. - Przeciwieństwem dla zła jest inne zło.

    Czy Kosiura motywują szekle, czy bezpośrednie obiecanki cacanki a głupiemu radość samego diabła, mechanizm manipulacji jest ten sam.
  • @roux 13:04:06
    "/Piotr Skarga nie wyobrażał sobie, aby Ojczyzna mogła trwać bez odniesienia do chrześcijańskich wartości/
    "Pierwej Kościoła i dusz ludzkich bronić aniźli ojczyzny. (ks Piotr Skarga)"

    To "pierwej" nie uwłacza w niczym temu, co w drugiej kolejności.
    Priorytet to tylko tyle co pierwszeństwo dla jednej z ludzkich wartości z tego samego poziomu wartości.
    Typowym jest priorytet dla tego, co bardziej wspólnotowe, przy czym to, co bardziej indywidualne dopiero rozkwita i daje większe możliwości działania.
  • @PiotrZW 13:16:20
    "Rzeczpospolita jest jednym z nielicznych już na tym portalu, którego da się czytać".

    Czytać się daje wszystko, co ludzie napiszą. Problem że nie wszystko służy nam, czy dobru naszych spraw, zobowiązać i powołań.
    Weźmy takie: "Trzeba Boga słuchać bardziej, niż ludzi" - a on na każdym kroku wyraża nienawiść ku Bogu i Jego dziełom, w tym nam, dobrym ludziom.


    "Pisz teksty o sprawach, a nie atakuj innych".

    A niby gdzie w tym, co piszę nie jest o sprawach? Czyż nie jestem wystarczająco merytoryczny?
    A niby gdzie odchodzę od obrony przed złem, które nam za sprawą tego trolla-blogera-błazna grozi? To ja atakuję, czy szukam obrony wskazując zło które nas atakuje?
  • @miarka 15:55:45
    "Bycie anty-złu stwarza sugestię, że się jest dobrym. To daje możliwość oszukańczego ukrycia własnego zła - tu zła syjonisty."

    Bredzisz.
  • @PiotrZW 16:21:44
    ""Bycie anty-złu stwarza sugestię, że się jest dobrym. To daje możliwość oszukańczego ukrycia własnego zła - tu zła syjonisty."
    Bredzisz".

    No co Ty? Przecież to jest jak najbardziej logiczne.
    Relacje dobra i zła, to nie jest jakaś mityczna "walka dobra ze złem" najchętniej przedstawiana na linii, czy na obwodzie koła - w obu przypadkach z zaznaczonym punktem styku, w którym następuje walka, czy punktem neutralnym, kiedy aktualnie walki nie ma.

    To jest dopiero bzdura czy brednia - bo nie istnieje taki punkt styku. Brak dobra już jest złem.

    Więcej, bo dobro należy obrazowo przedstawiać jako bezmiar możliwości uczynienia czegoś złego w danej sytuacji i to w każdym możliwym wymiarze.

    W tej sytuacji szukając alternatywy dla danego zła, zawsze trafiamy na inne zło. Na dobro trafimy tylko z prawdopodobieństwem jeden do nieskończoności, czyli w praktyce dla Boga.
    Oznacza to, że tylko Bóg może wskazać drogę ku dobru w sytuacji, kiedy już się znajdziemy w sytuacji zła, ale i jednocześnie, że kiedy sami szukamy alternatywy dla zła, trafiamy na inne zło.

    Weź teraz sytuację, że w tym bezmiarze zła, Ty, jako zły (wyobrażony jako jeden z wielu, wielu takich punktów) upatrujesz sobie jakiś inny punkt i zaczynasz z nim walczyć jako ze złem.
    To postawa naturalna, zyskujesz nawet w tym powszechny aplauz. Powiedzmy, że wygrywasz. Zajmujesz przez to dwa punkty, ale czy jesteś w którymś z nich lepszy jak byłeś? - Jasne że nie. Powiem więcej - prawdopodobnie jesteś gorszy od tego, kogo pokonałeś, bo jako zły, korzystałeś z sił zła większych jak pokonany.

    W życiu politycznym często mamy takie sytuacje, kiedy partie "polityczne" bazują na tym, że alternatywa do nich jest zła. Zwykle ma to miejsce, kiedy scena polityczna jest praktycznie zamknięta i liczą się tylko dwie partie.

    Krytykują i krytykują, aż ludzie im uwierzą i to ich wybiorą, a tamtych złych już pożegnają.
    Tymczasem ci, te "dobre gliny" po zwycięstwie okazują się nawet znacznie gorsi od tych pokonanych. O obietnicach wyborczych można zapomnieć.

    A sugestia była, że będą dobrzy ...
  • @miarka 17:18:47
    Strasznie żeście się "chwycili" pana Kosiura, już trzecia osoba dezawuuje jego osobę; to rozkaz z góry od oficera prowadzącego, czy tak od siebie?
    "Pewnie wie, że jego dni na Neonie już są policzone" - napiszę Tobie i innym "zaniepokojonym" bardzo mądre polskie przysłowie:
    Dobrego karczma nie zepsuje, a złego kościół nie naprawi.

    Tu, jako jeden z wielu użytkowników Neon24 apeluję: odp...cie się od pana Kosiura! Nie pasuje, nie czytać jego notek!
  • @lorenco 17:33:13
    „Strasznie żeście się "chwycili" pana Kosiura, już trzecia osoba dezawuuje jego osobę;”

    Doprawdy „osobę”, czy raczej zło związane z tą osobą?
    Czy to, co on tu robi ma coś wspólnego z człowieczeństwem, jego obroną, jego dojrzewaniem, w nim trwaniem i jego promocją?

    Czy tu nie chodzi z naszej strony o obronę przed nim jako wrogiem wewnętrznym a zarazem krwiożerczą bestią w ludzkiej skórze zdeklarowaną by nam szkodzić i nawet z zatwardziałością zbrodniarza nie poczuwającej się tu do jakiejś winy?

    A gdzie naprawa krzywd wyrządzanych dobrym ludziom na każdym kroku? Gdzie chociażby przeproszenie wobec obrażonej ostatnio Justyny Helcyk?

    Czyż obrona przed wrogiem wewnętrznym i przed bestą w ludzkiej skórze nie jest obroną konieczną?
    Czyż obrona konieczna jest czymś strasznym?

    Jako osoba ludzka to on tu będzie postrzegany jak straci swoją od diabła zdolność gryzienia i niszczenia tego co ludzkie, zdrowe i prożyciowe.
    Wobec tych, co stoją po stronie sił zła czy osób stojących po stronie zła nie istnieje nawet najmniejsze uzasadnienie dla tolerancji takiego indywiduum, a co mowa dla dania im spokoju.

    Jak mamy mieć cywilizowane forum, to nie ma tu miejsca dla trolli, a przynajmniej bezkarnych trolli, a co mowa dla trolli – blogerów. Toż oni trollują sam portal, sam sens jego istnienia, sam sens naszego tu pisania, sam cel naszego tu pisania i nasze cele życiowe.


    „...to rozkaz z góry od oficera prowadzącego, czy tak od siebie?”

    A ten trolling typu atak personalny zamiast dyskusji merytorycznej to od oficera prowadzącego, czy od siebie?


    "Pewnie wie, że jego dni na Neonie już są policzone" - napiszę Tobie i innym "zaniepokojonym" bardzo mądre polskie przysłowie:
    Dobrego karczma nie zepsuje, a złego kościół nie naprawi”.

    Przysłowie dobre, ale dla innych sytuacji. Dobry i zły oznaczają w nim ludzi zdeklarowanych jako dobrych lub złych.

    Cała destrukcja, którą robią „trolle nowego rodzaju” odwołuje się do ludzi w różnego typu okresach przejściowych. – A w takim stanie nie tylko, że każdy z nas może się przejściowo znaleźć, to i wielu w takim stanie jest.
    W takim stanie ani, knajpa, ani podwórko, ani sekta, ani bagienko wynaturzonego, czy zdemoralizowanego towarzystwa, ani notki satanistów nie są dla nas dobre.

    Jest przeciwnie – w tym stanie potrzebujemy umocnienia w duch dobrym, czystym, prożyciowym.
    Sytuacja kiedy to bloger jest trollem, czyli tą knajpą, podwórzem, towarzystwem-bagienkiem, sekciarzem, czy satanistą jest zdradą, bo my tu przychodzimy jako do środowiska normalnych ludzi, a spotyka nas konieczność zmagania się z patologiami i to w szczególnym, agresywnym nasileniu.

    Tymczasem spotyka nas zamiast oczekiwanej pomocy w rozwiązywaniu naszych problemów, jeszcze gorsze rozstrojenie duchoweści, jeszcze gorsze wciąganie nas w gierki szatana i satanistów, by nas okłamywać, manipulować i narzucać nam ich fałszywe narracje rzeczywistości.

    Od nikogo nie można żądać by był ideałem, czy bohaterem, ale każdemu należy to umożliwiać. Robienie z Neonu knajpy i liczenie, że nam to nie zaszkodzi to głupota, naiwność i polowanie na łatwowiernych.
    To właśnie przed takimi, co nas w takie myślenie wciągają musimy się bronić.


    „Tu, jako jeden z wielu użytkowników Neon24 apeluję: odp...cie się od pana Kosiura! Nie pasuje, nie czytać jego notek!”

    To nie my mamy sie od niego „odp...lić”, a on. To on tu przychodzi ze swoimi demoralizatorskimi paszkwilami i satanistyczną, antyludzką, antykościelną, prosyjonistyczną i antypolską propagandą.

    Obiecuję że nie będziemy czytali jego notek jak ich nie będzie zamieszczał w naszej przestrzeni życiowej jaką jest Neon.
  • @miarka 18:50:16
    "przestrzeni życiowej jaką jest Neon" - Lebensraum (przestrzeń życiowa) -
    Koncepcja „przestrzeni życiowej” była jednym z kluczowych elementów motywujących niemieckie podboje militarne. Jej źródłem było głębokie przekonanie o przeludnieniu ziem rdzennie niemieckich, braku realnych możliwości dalszego rozwoju i konieczności podporządkowania terenów Europy Środkowej i Wschodniej dla celów wykorzystania ich gospodarczego potencjału oraz przymusowej germanizacji i kolonizacji. Po zajęciu Polski Niemcy zaczęli wcielać w życie założenia Generalnego Planu Wschód (Generalplan Ost), zgodnie z którym prowadzono zakrojoną na szeroką skalę eksterminację ludności słowiańskiej, jak i działania germanizacyjne.
    http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=doktryny_nazizm_lebensraum
    -------------------------------------------
    No i kto tu złym człowiekiem jest?
  • @miarka 16:02:07 Język polski jest precyzyjny:
    Bez zadania lub czynności oznaczonej jako pierwsza - "pierwej" nic co potem nie jest możliwe ani wskazane.
    Na przykład:
    Pierwej należy zdjąć kalesony a potem można usiąść na sedesie.

    http://mm.pwn.pl/doro/396/063/06394/063949-00.png

    SJP Doroszewski
  • @lorenco 19:02:58
    "No i kto tu złym człowiekiem jest?"

    Bez przesady z poównaniami - przeciwieństwem dla zła nie jest dobro, tylko inne zło :-)

    Chodzi o przestrzeń życiową, a żyć to już chcą i dobrzy, jak i źli - i to nie może być ta sama przestrzeń życiowa. Dobrzy się tu muszą obronić.
    Nie możemy dopuścić do tego, aby Neon został zawłaszczony jako przestrzeń życiowa dla złych.
  • @roux 19:04:45
    Właśnie. Liczy się to, co potem, ale "Bez zadania lub czynności oznaczonej jako pierwsza - "pierwej" nic co potem nie jest możliwe ani wskazane".

    W popularnym w dzisiejszej polityce temacie relacji między dobrem indywidualnym osoby, a dobrem wspólnym wspólnoty,kiery "pierwej" zadbamy o dobro wspólne, później bez trudu będziemy sięgali po nasze dobra indywidualne w okolicznościach sprawnego funkcjonowania wspólnoty.

    Kiedy postąpilibyśmy odwrotnie - nie patrząc na to, co powinno być realizowane pierwsze, każdy by kręcił swój biznes, ale tylko co bardziej przedsiębiorczy (lub niemoralni) mieliby spokojne życie.

    - Reszta by żyła w ciągłych problemach i niedostatkach, a wspólnota by była fikcją; wszelkie wyższe cele, wartości i potrzeby wspólnoty, nawet moralność i ład życia publicznego by były fikcją.
  • @miarka 19:16:53
    Czy Dariusz Kosiur jest:
    złodziejem?
    mordercą?
    terrorystą?
    spekulantem?
    pedofilem?
    zoofilem?
    malwersantem?
    Czy:
    molestuje kobiety?
    bije żonę i dzieci?
    jest sadystą?
    okłamuje rodzinę i przyjaciół?
    zabija cywili na wojnie?
    jest piratem drogowym?
    robi kiełbasę z psów?
    gwałci kobiety lub jest w inny sposób zboczony seksualnie?
    donosi na sąsiada czy innych ludzi?

    Jeśli nie czyni w/wymienionych, znaczy, że jest dobrym i porządnym człowiekiem.
  • @lorenco 19:51:17
    "Jeśli nie czyni w/wymienionych, znaczy, że jest dobrym i porządnym człowiekiem."

    Nie lorenco. Nawet gdyby wykazał, że nie robi tych rzeczy złych to by nie znaczyło, że można go uważać za dobrego i porządnego człowieka. To by nam mogło tylko sugerować, że jest dobrym i porządnym człowiekiem. Często oszukańczo.

    Pisałem powyżej. - Nieczynienie złych rzeczy jest tylko nieczynieniem złych rzeczy. - Żeby być dobrym i porządnym człowiekiem trzeba robić to, co robią dobrzy i porządni ludzie. "Jeśli ktoś może czynić dobrze, a nie czyni, grzeszy". A grzesznik to człowiek nieprawy. Prawość zaś to zwłaszcza rozróżnianie dobra i zła, i opowiadanie się po stronie dobra - i słowem i czynem.

    My go tu możemy ocenić tylko po słowach, ale i słowami wcale go nie widać jako zmierzającego do czynienia dobra.
    Choćby w najłagodniejszej ocenie to dokuczliwy troll wrogi ludziom dobrym, a udający dobrego blogera.
  • @miarka 21:29:42
    "Żeby być dobrym i porządnym człowiekiem trzeba robić to, co robią dobrzy i porządni ludzie."/Miarka/


    Czyli co?
  • @Husky 13:52:10
    "Pisz komentarze o notce, a nie atakuj innych" = "Pisz teksty o sprawach, a nie atakuj innych."


    Husky zgadza się z PiotremZW.
  • @AgnieszkaS 21:40:41
    ""Żeby być dobrym i porządnym człowiekiem trzeba robić to, co robią dobrzy i porządni ludzie."/Miarka/
    Czyli co?"

    Poprzestańmy na tym, co napisałem :-)
  • @miarka 21:29:42
    Ja oceniam ludzi po czynach: Ty swoimi słowami CZYNISZ ZŁO wobec drugiego człowieka, konkretnie wobec Dariusza Kosiura. Obsmarowywujesz go.
    A czy on to samo robi wobec Ciebie? Nie! Pisze w swoich notkach o funkcjonariuszach, czyli o tzw. elitach władzy w Polsce, krytykuje władze i kościelne i cywilne. A, że te mają na stanie większość Żydów już od lat, to jest tajemnica poliszynela.
    I jeszcze z Dekalogu:
    Nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe - znasz to przykazanie?
  • @lorenco 22:12:29
    " Pisze w swoich notkach o funkcjonariuszach, czyli o tzw. elitach władzy w Polsce, krytykuje władze i kościelne i cywilne. A, że te mają na stanie większość Żydów już od lat, to jest tajemnica poliszynela".

    Nie w tym rzecz o czym pisze, tylko jak i po co.
    Krytyka może być konstruktywna, oparta o prawdę mogącą być fundamentem pod naszą przyszłość widzianą dalekowzrocznie, prawdę widzianą dynamicznie jako zmierzająca ku czyjejś, czy naszej poprawie w dobru, albo ku nawróceniu z czynienia zła na czynienie dobra, a więc prawdy pozwalającej szukać najlepszych rozwiązań dla aktualnych i grożących problemów.

    Krytyka może być też destrukcyjna jako oparta o fakty dobrane tendencyjnie, by dokuczać szkodzić i niszczyć, poniżać i dokuczać, osłabiać i rozpraszać, oparta o fakty dalekis od prawdy jedynej.
    Mało tego - ta krytyka może być już oparta o przekłamania interpretacyjne faktów, ich połowiczność lub uwypuklenie tendencyjne, zwłaszcza według kryteriów wrażliwości dzisiejszej, czy stanu wiedzy ogólnej dzisiejszej do oceny postępowań w innych realiach.
    Może być oparta o skutki, które znamy dzisiaj, a kiedy problematyczna decyzja była podejmowana, nawet takich prognoz nie było. - Jest tu mnóstwo możliwości nieuczciwych manipulacji.
    Dochodzą możliwości stosowania półprawd i całych, jawnych kłamstw. A jeszcze są najgorsze narracje rzeczywistości czy przez "prawo", czy przez inną określoną ideologię.
    Albo przez założoną tezę, do której już są dobierane jakty, informacje, czy oceny autorytetów.

    Z tych możliwości posługiwania się "prawdą", która prawdą jedyną nie jest Kosiur czerpie całymi garściami - stąd wychodzi z jego pisaniny wielkie zło, a nawet satanizm.
    Jakąś pracę naukową możnaby na ten temat napisać.

    Dla nas istotne, że oba przypadki aspirują do tego by to, co jest mówione nazywać prawdą, jednak jest nią tylko ten pierwszy przypadek.

    Rozróżniać je, żmudnie patrzeć na każdy fałsz nie jest łatwo - łatwiej dać się porwać jego narracji, czyli jego bajce, stąd i Kosiur wciąż ma swoich sympatyków, stąd i możliwości bałamucenia innych.

    Inna wielka sprawa to logika. Kosiur twierdzi, że coś mu wynika, a nie ma na to żadnej podstawy logicznej. W ogóle lekceważy logikę - to i jak może dochodzić do prawdy?
    A bez dochodzenia do prawdy jedynej ma tylko drogę diabła i trolla, czy błazna, drogę szkodzenia, niszczenia i burzenia.


    "...krytykuje władze i kościelne i cywilne. A, że te mają na stanie większość Żydów już od lat, to jest tajemnica poliszynela"

    I tu mamy wielki fałsz. On nie dzieli Żydów na jakieś grupy, choćby dobrych i złych ludzi. Dl niego Żyd to zło absolutne. W tym stanie rzeczy powinien dążyć do wytępienia ich wszystkich, a dopiero potem do brania się za naprawę organizacji naszego życia publicznego i politycznego.

    Tymczasem nie. - On tępi Ruch Narodowy, ONR, Kościół jako całość, chrześcijaństwo, a samych Żydów nie rusza (co najwyżej niewygodne sobie osoby podejrzane o żydowskość).

    A psu na buty z takiej krytyki, jak on nie buduje przyszłości.

    A psu na buty z jego pomysłów na politykę, ideologię, socjplogię, czy filozofię, jak mu brakuje podstawowej wiedzy, a nadto czerpie swoje poglądy od jakichś niedouków.

    A psu na buty z jego krytyki religii katolickiej, jak on czerpie z poglądów protestanckich, religii katolickiej nie zna.

    A psu na buty z takich faktów, jak to nie prawda jedyna.

    A psu na buty z jego rozumowań, jak on lekcewazy logikę, a wynikami swoich dociekań robi założone tezy.

    A ilu ludzi nabałamuci (a ci jeszcze innym), a ilu ludziom nazabiera cennego czasu?
    A ludzi wcale nie mamy wielu, zaś pracy ogrom.
  • zdecydowanie 1*
    a komentować nawet nie ma sensu...
  • @AgnieszkaS 21:52:55
    zgadza się ...pies czasem jak szczeka kręcąc się w kółko i miotając bezwładnie, niechcący może się ugryźć we własny ogon :)
  • Autor
    Przykro mi to cczytać. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kosiur przedstawił rolę chrześcijaństwa z pewnego punktu widzenia, Ty z innego.

    Nie mam zamiaru, ani ochoty polemizować z Twoją notką, czy
    Kosiura, ale podam przykład: rola Kościoła w budowaniu cywilizacji. Ty widzisz, że budował, Kosiur widzi, że niszczył, a faktem jest, że robił jedno i drugie, podobnie jak kiedyś ZSRR budował nową "cywilizację" i nowego "radzieckiego człowieka" na gruzach poprzedniej, którą za wszelką cenę starał się zniszczyć, podobnie, jak w dzisiejszej dobie lewactwo niszczy cywilizację zachodnią, bo chce wprowadzić własną, na podstawie swoich ideologii - tak i Kościół przyczynił się do budowy państwa polskiego i wprowadził nową religię ( która jest sposobem widzenia/tłumaczenia i wizji świata, a więc ideologią) i budował nowe państwo na gruzach struktur państwowych, czy, jak kto woli plemiennych i rodzimej wiary, którą również zniszczył lub zaadaptował na własny użytek.

    Co z tego wynika? Nic, Kosiur i Ty przedstawiliście problem z różnych stron, macie inne zdanie na ten temat i wyrażacie skrajne różne opinie.

    Czy jednak jest to powodem, aby, zamiast podjąć dyskusję, pisać paszkwil?

    Przykre że, jak się wydaje, bezpowrotnie minęły czasy, kiedy notki atakujące autorów, zamiast atakowania ich punktu widzenia, nie były tolerowane na NEonie24. Tym bardziej przykre, że jesteś jednym z tych, którzy zniżyli się do poziomu ataków personalnych w stosunku do osób o odmiennych opiniach.
  • @Lotna 18:49:44
    Do dopiero wstęp.
    W notce następnej, którą zaraz puszczam, a jeśli będzie potrzeba, to i serii następnych będę rozwijał swoje stanowisko.
    To nie jest kwestia polityczna, żeby można mieć różne poglądy i o nich dyskutować.
    Zauważ, że on wcale nie zamierza dyskutować. To typowa bestia w ludzkiej skórze.
    To już patologia moralności - tu kompromisy nie wchodzą w rachubę.
    Albo my albo on.
  • autor
    niedługo wprowadzą w Polsce szariat i wtedy zobaczysz siłę i wartość KK w Polsce. Zobaczysz komu tak naprawdę służy. Niestety , ale jesteś przykładem fundamentalisty katolickiego oderwanego od rzeczywistości.
  • @miarka 19:28:13
    "To nie jest kwestia polityczna, żeby można mieć różne poglądy"/Miarka/
    "To typowa bestia w ludzkiej skórze."/Miarka o Dariuszu Kosiurze/



    W każdej kwestii można mieć różne poglądy, nie tylko politycznej. Pańskie poglądy, na temat religii, moralności, polityki są wyrazem krańcowego konserwatyzmu i ortodoksji. Zdecydowana większość dyskutantów z tego rodzaju poglądami nigdy się nie zgodzi. A Pan zamiast przyjąć ten oczywisty fakt do wiadomości wybrał argumentację ad personam jak najbardziej skuteczną formę ataku, bo przecież "kompromisy nie wchodzą w rachubę".
    Tylko kto od Pana wymaga kompromisów? Proszę zostać przy swoim systemie wartości i widzeniu świata. Z tego, co napisała Lotna nic Pan nie zrozumiał. Ja często odwołuję się do mistrza Krasickiego i ten cytat od razu przyszedł mi do głowy. Proszę to przemyśleć.

    "I śmiech niekiedy może być nauką,
    Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa
    I żart dowcipną przyprawiony sztuką
    Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kiedy kąsa.
    I krytyk zda się, kiedy nie z przynuką,
    bez żółci łaje, przystojnie dąsa.
    Szanujmy mądrych i przykładnych, chwalebnych,
    Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych."
  • @AgnieszkaS 21:25:26
    "W każdej kwestii można mieć różne poglądy, nie tylko politycznej. Pańskie poglądy, na temat religii, moralności, polityki są wyrazem krańcowego konserwatyzmu i ortodoksji. Zdecydowana większość dyskutantów z tego rodzaju poglądami nigdy się nie zgodzi. A Pan zamiast przyjąć ten oczywisty fakt do wiadomości wybrał argumentację ad personam..."

    - W kwestiach moralnych nie dyskutuje się o poglądach. Można o wierze, faktach, logice, analogiach, tradycji, mądrości... Życie jest bardzo konserwatywne, nawet ortodoksyjne - i jeszcze bardziej - jest jednokierunkowe. A przecież życie to sedno moralności.

    - I nie wybrałem argumentacji "ad personam". - Pani nie wie co mówi. Jest przeciwnie.
    To nie jakiś paszkwil, czy rzucanie obelgami. - Jestem bardzo merytoryczny.
    Na wszystko co mówię mam podstawy.


    "Tylko kto od Pana wymaga kompromisów? Proszę zostać przy swoim systemie wartości i widzeniu świata".

    Przecież myśmy już o tym rozmawiali. To się mija z celem.
    Przypomnę fragment mojej wypowiedzi.

    "Proszę tylko zauważyć, że jest on jak feministka/feminazistka. Mac Gregor go przeprosił. On zaś zawłaszczył to przeproszenie, jako jakoby mu należne, ale już swojego przeproszenia wobec Justyny Helcyk nie wyartykułował, choć to przede wszystkim jej jest ono tu należne.

    Pokazał się małą, podłą kreaturą.

    To przepraszanie Kosiura przez Mac Gregora okazało się właśnie klasycznym rzucaniem "pereł przed wieprze".

    Rzucił, to przekonał się, że Kosiur nie zmierza do jakiejkolwiek jedności, nie szuka prawdy i pokoju, nie szuka zgody - wciąż trwa w złym duchu."

    Dodam, że nawet dobrej woli nie ma by dla jakiegoś wspólnego dobra działać.
    To już jest bestia - dopóki będzie miał możliwość szkodzenia dobrym ludziom, będzie szkodził i tylko siła może go powstrzymać.
  • @AgnieszkaS 21:25:26
    Szanowna Pani Agnieszko!
    Z podziwem czytam Pani wszystkie komentarze, a zawarta w nich cierpliwość w rozmowie z adwersarzem, przy jednocześnie niezrównanej wprost bezstronności naprawdę mi imponuje.
    Należy Pani do ginącego gatunku ludzi elokwentnych, inteligentnych ( tych nadal jest sporo) ale przy tym sprawiedliwych i powściągliwych
    Pozdrawiam przyjaźnie !
  • @miarka 22:07:34
    "Mac Gregor go przeprosił. On zaś zawłaszczył to przeproszenie, jako jakoby mu należne..."/Miarka/


    Nigdzie w swoich komentarzach Dariusz Kosiur nie ustosunkował się do tych przeprosin. Czy je przyjął, tak naprawdę nie wiadomo.


    "I nie wybrałem argumentacji "ad personam". - Pani nie wie co mówi."/Miarka/

    Myślę, że wiem skoro czytam następujące wypowiedzi:
    "Pokazał się małą, podłą kreaturą."
    "To już jest bestia ..."
  • @Paulus.Aquarius 22:14:32
    Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Ja również Pana pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 06:46:18
    "Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby; któraś z cywilizacji musi być panującą, bo inaczej upadek niezawodny”.

    Patrząc na konsekwencję Putina w obstawaniu przy tradycyjnych wartościach moralnych (widoczną choćby w niechęci do "niebieskich") z jednej i na rozkład UE (debata o dopuszczalności partii pro-pedofilskich: autentyk!) z drugiej czasem mam wrażenie, że się wszystko poodwracało....

    Że ten stary dobry przewidywalny Zachód, który utożsamiały nam Niemcy Helmuta Kohla i UK Margareth Thather, a który był naszym sojusznikiem w walce z Kolosem na GLinianych Nogach, mieszka dziś między Bugiem a Uralem.

    Debatę na temat legalności pedofilii dopuszczam tylko na zasadzie wyjątku, jako folklor. Nie, to zdecydowanie nie jest moja Europa.
  • @AgnieszkaS 06:42:04
    ""I nie wybrałem argumentacji "ad personam". - Pani nie wie co mówi."/Miarka/

    Myślę, że wiem skoro czytam następujące wypowiedzi:
    "Pokazał się małą, podłą kreaturą."
    "To już jest bestia ...""

    Nie. Nie wie Pani. To nie jest "ad personam", tylko wniosek z rozumowania - ocena "od strony merytorycznej". "Ad personam" to ocena "od osoby". To całkiem inne oceny.
  • Polska katolicka
    Twierdzenie, że Polska to tylko katolicka, bo inaczej upadek jest nadużyciem. Słowianie żyli na tych terenach na długo przed 966 rokiem i mieli się dobrze.
    Obecny Kościół w Polsce wzorem całego katolicyzmu europejskiego upada. Choć następuje to z pewnym opóźnieniem względem Europy, to całkowity upadek kościoła katolickiego jest niemal pewny. Wynika to w dużej mierze z samej interpretacji po Soborze Watykańskim II interpretacji Nowego Testamentu ( Bóg jest miłością, nadstaw drugi policzek, przebaczaj, idź drogą Jezusa - w rozumieniu jako kogoś kto tylko pomaga i jest pokorny )
    Kościół idzie tak daleko, że w kazaniach miłość Jezusa jest tak wielka, że zbawi każdego najgorszego, a nawet niewierzącego.
    Brak piekła, brak kary - po co w ogóle wierzyć skoro i tak każdy zostanie zbawiony ?
    To hasła niemal hippisowskie.
    Kościół zasługuje w pełni na swój upadek, nie umie się wyzwolić ze swej chciwości, bogactwa, grzechów sodomii skrzętnie ukrywanych i akceptowanych wewnątrz kleru.
    To kościół grzechu, który od 1989 w żaden niemal sposób nie potępia gejostwa, kłamstwa rządzących i obecnego rozpasania seksualnego.
    Kościół mi się jawi jako beneficjent bogactwa, to Go niszczy.
    Po upadku kościoła nadal państwa bedą istnieć, może nawet lepiej, bo zniknie jedno z kłamstw.
  • @thomx 09:08:54
    „Polska katolicka
    Twierdzenie, że Polska to tylko katolicka, bo inaczej upadek jest nadużyciem. Słowianie żyli na tych terenach na długo przed 966 rokiem i mieli się dobrze”.

    Rzecz w tym, że nie mieli się dobrze. Nie dość że byli odpychani od Łaby i germanizowani na zajmowanych przez Niemców terenach, to po upadku Lechii byli bardzo rozproszeni, bardzo słabi, byli obszarem pozyskiwania niewolników głównie na użytek silnego wtedy islamu.

    Twierdzenie, że Polska to tylko katolicka nie jest nadużyciem, no naród polskizaczął być formowany od razu wokół wartości chrześcijańskich – dawniej to były tylko wspólnoty plemienne.

    Słowiańszczyzny, czy sarmatyzmu można żałować ale nie ma najmniejszych szans na ich powrót. System ludzkich wartości w ujęciu chrześcijańskim jest najpełniejszy, najdoskonalszy, najbardziej dalekowzroczny, najgłębiej zakorzenione w Bożej duchowości i rozumieniu praw ducha. Choćby nawet Kościół upadł, to pod inną nazwą chrześcijaństwo dalej będzie, bo świadomości raz zdobytej nie da się cofnąć.


    „Obecny Kościół w Polsce wzorem całego katolicyzmu europejskiego upada. Choć następuje to z pewnym opóźnieniem względem Europy, to całkowity upadek kościoła katolickiego jest niemal pewny”.

    Nieprawda. To pogląd defetystyczny. Nie ma winy Kościoła jako takiego w tym, że tragicznie słabnie. Przyczyną są tu presja zewnętrzna protestantyzmu i żydostwa, oraz atak od wewnątrz z wewnętrzną zdradą znacznej części hierarchii.
    Z tego się idzie oczyścić.


    „Wynika to w dużej mierze z samej interpretacji po Soborze Watykańskim II interpretacji Nowego Testamentu ( Bóg jest miłością, nadstaw drugi policzek, przebaczaj, idź drogą Jezusa - w rozumieniu jako kogoś kto tylko pomaga i jest pokorny )”.

    Sam Sobór aż tak wiele złego nie narobił, ale to co się zdarzyło po nim, czyli jego fałszywe interpretacje z fałszywym rozumieniem otwarcia na świat i ekumenizmu na czele. Szczególnie złą robotę robi upodobnianie katolicyzmu do protestantyzmu, który od początku formowany był w kształcie wygodnym Żydom, którzy w tym pomagali.


    „Kościół idzie tak daleko, że w kazaniach miłość Jezusa jest tak wielka, że zbawi każdego najgorszego, a nawet niewierzącego.
    Brak piekła, brak kary - po co w ogóle wierzyć skoro i tak każdy zostanie zbawiony ?
    To hasła niemal hippisowskie”.

    Nie ma czegoś takiego w katolicyźmie, natomiast to mogą być gdzieś takie próby przeniesienia herezji protestanckich na grunt katolicyzmu. Jezus nie przebaczył wszystkim – np. nie przebaczył tym, co Go krzyżowali. Hipisowstwo wzięło się z protestantyzmu.


    „Kościół zasługuje w pełni na swój upadek, nie umie się wyzwolić ze swej chciwości, bogactwa, grzechów sodomii skrzętnie ukrywanych i akceptowanych wewnątrz kleru. To kościół grzechu, który od 1989 w żaden niemal sposób nie potępia gejostwa, kłamstwa rządzących i obecnego rozpasania seksualnego. Kościół mi się jawi jako beneficjent bogactwa, to Go niszczy”.


    „Akurat w przypadku KK te fakty są rzadkością w porównaniu z innymi religiami. Problem, że KK jest tutaj pod szczególnym obstrzałem swoich wrogów, którzy chcą go zniszczyć, w tym i licznych wrogów już wewnętrznych.


    „Po upadku kościoła nadal państwa bedą istnieć, może nawet lepiej, bo zniknie jedno z kłamstw”.

    Niby jak, skoro te wszystkie kłamstwa to zaczęły do KK przenikać dopiero na przełomie XIX i XX wieku wraz z amerykanizmem/modernizmem – ostro zwalczanym i dopiero realnie zainstalowanym po SV II wraz z masonerią po to żeby niszczyć Kościół – niszczyć na drodze siania kłamstw i demoralizacji, a wię siłą która dziś niszczy Kościół jest ta sama siła, co miałaby wyjść z tego jako zwycięska?

    Nawet gdyby uznać, że Kościł zasługuje na zniszczenie z powodu wewnętrznego zła, to ci, co by go mieliby zniszczyć musieliby by być gorsi, bo tylko gorsi mają więcej niszczycielskiej siły jak źli.

    Skądże więc miałoby w końcu być lepiej? Kto by miał to wyczarować?

    Moim zdaniem jedynym tu logicznym wnioskiem jest, że Kościół koniecznie trzeba obronić od jego wrogów wewnętrznych i ustanowić nieprzekraczalne granice dla wrogów zewnętrznych.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031