Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2607 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Ważne dla forum Neon24

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Banuje się niepoprawnych trolli, ale nie tych komentatorów, co mają inne zdanie – bo to bezsens. To nadużycie forum dyskusyjnego.

 W takiej sytuacji kiedy widzę że ktoś pisze idiotyzmy, ale żeby to sprostować, to jako bloger muszę już pisać notkę.
Gdybym tego nie zrobił, byłby rozpowszechniany fałsz jako prawda i wielu mogłoby na fałszu  opierać swoje wybory, swoje decyzje i budować swoje konstrukcje życiowe, a przy tym i negatywnie wpływać na innych ludzi. Wielu byłoby oszukanych, skrzywdzonych, byłaby niesprawiedliwość niszcząca całe życie społeczne, a zatem i polityczne, a zatem i system prawny, a zatem i potrzeby wielu (w tym potrzeby konieczne) nie mogły by być zaspokojone, co rodziłoby dalsze negatywne konsekwencje.

Taki banujący w sumie to oczekuje „prawa do nieodpowiedzialności”, które jest równoznaczne z „prawem do swawoli”, przez wielu utożsamianym z wolnością (tu wolnością słowa). – Utożsamianym najzupełniej błędnie, bo wolność słowa dotyczy walki o sprawiedliwość, w tym zwłaszcza o odpowiedzialność w życiu wspólnotowym i w życiu publicznym.

Zwykle starczy tu wolność głoszenia prawdy, bo sprawiedliwość stoi na fundamencie prawdy, ale celem tego głoszenia powinna być przede wszystkim sprawiedliwość, a także te ludzkie i wspólnotowe wartości, którym sprawiedliwość musi służyć.

Problem, że prawda konkuruje z miłością o palmę pierwszeństwa w zakłamaniu definicji.

 

Dla sprawiedliwości zwykle wystarczy wolność głoszenia prawdy, bo prawda już przeniknie cały system ludzkich wartości aż po cele ludzkiej sprawiedliwości, a więc i cele człowieczeństwa.

 

Piszę o tym, bo jeden z blogerów publikuje serię notek dotyczących ludzkich wartości, a więc spraw ważnych, bo dotyczących naszego kręgosłupa duchowego.

Tłumaczy że jego system jest spójny („przedstawiam kompletną koncepcję ideową i nie potrzebuję „uwag naprowadzających”).

Przecież to niepoważne, bo jak jest błąd to mu się wszystko rozsypie nawet jak o tym nie będziemy mówili. Mówi przecież o wartościach, a więc o ludzkim kręgosłupie duchowym – te zaś nie mogą być umieszczone w fundamencie, bo nie są prawdą.

Nie mogą być traktowane jak dogmat, bo są ideami, które wciąż odkrywamy i udoskonalamy, poznajemy i harmonizujemy, do których wciąż dojrzewamy. 

Tymczasem jak nie są dobrze prześwietlone to wchodzą do fundamentu, obrastają dogmatem.

 

W sytuacji kiedy już dyskusja pod tymi notkami skończy się uznaniem dla prezentowanych tu treści przez jakichś czytelników, a te będą błędne, to ten błąd pójdzie w świat jako trolling i będzie siał destrukcję w sprawach dla nas najważniejszych tak osobiście, jak społecznie i politycznie.

 

Przypadkowo trafiłem na jego starszą notkę o miłości z poważnymi błędami, więc skoro stara, to i tak musiałbym pisać notkę, jednak równie dobrze mogłaby ona być i dzisiejsza, a wtedy jest już ten problem blokady komentowania.

Samą kontrnotkę publikuję oddzielnie.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Dobra notka . 5* . Ave .
  • Autor
    Pan Wojtas dwojga imion Krzysztof Juliusz to obok pana Ruszkiewicza filar tego portalu. Wprawdzie obaj byli kiedyś zbanowani przez pana Oparę, ale wrócili i co teraz nie napiszą to ląduje na pudle. Wojtas ma w administracji wielbicielkę swoich wąsów i swoich mądrości, panią Astrę. Pani Astra tak się o nim wypowiada: "Problem z nim jest taki, że nie ma cierpliwości kiedy pisze komentarze. Znacznie bardziej interesująco się z nim rozmawia. A w moim przypadku, słucha." Ma pan zatem dobrą radę, nie dyskutuj pan z Wojtasem, tylko go słuchaj! Wdając się w dyskusję możesz Pan usłyszeć bluzga. A jak będziesz Pan słuchał jak pani Astra, to pan Wojtas będzie miał dla pana cierpliwość mówić do pana grzecznie. Pani Astra zalecała kiedyś jego oponentom w tym mnie, podjęcie z nim polemiki. Ale przecież z panem Wojtasem żadna polemika nie wchodzi w rachubę. Gdy polemikę zaryzykował kiedyś pan Kosiur, to Wojtas w odpowiedzi chciał na drucie kolczastym wieszać jego genitalia by sprawdzić czy pan Kosiur nie jest przypadkiem żydowskim. Pan Wojtas wszelkie uwagi pod adresem swoich dzieł traktuje jak atak na Biblię Na Nowo Pisaną. Pod tym względem pan Wojtas nie przypomina papieża, ale innego przywódcę duchowego. Nawet wąsa ma takiego samego. Ten ci przywódca najzwyklejszą krytykę traktował tak poważnie, że uznawał ją za próbę obalenia pierwszego i najcenniejszego w świecie państwa dyktatury proletariatu. A z historii wiemy ilu za sprawą tego klasyka cieszącego się także sławą największego językoznawcy, pożegnało się z życiem. :)
  • @Slav 17:54:14
    Dziękuję za życzliwe pochylenie się nad zaprentowanym problemem.
    Rzeczywiście pan Wojtas jest tu zjawiskiem wyjątkowym i można by go nawet tolerować, gdyby nie to, że tematyką swoich postów wkracza w świat naszych narodowych i ludzkich wartości, a wyłącza naszą możliwość krytykowania bredni, które wygaduje.

    To, że jest bezgranicznie pyszny i zarozumiały było mi już dane doświadczyć osobiście. Mianowicie pozwolił sobie w treści swojej notki rzucić w moją stronę uwagę, że się zapętliłem w swojej wypowiedzi. Jako jeden z profilaktycznie zbanowanych zwróciłem się więc do niego grzecznie na PW z prośbą o wyjaśnienie, bo z tego co głosi wynika iż albo ja się pomyliłem, albo on. Na to mi odpowiedział: " Pan niewiele rozumie, a zapętlenie polega na tym, że w ramach obrony KRK podważa Pan podstawy istnienia Kościoła.
    Nie mam zamiaru z Panem polemizować. Niech Pan się trochę poduczy".

    Skoro więc obaj bronimy Kościoła, to tym bardziej powinniśmy szukać zgodności, a więc i dyskutować.
    Poza tym nie bierze pod uwagę, że skoro bronię Kościoła w taki sposób jak bronię to zapewne mam i obronę na jego argument, a nawet gdybym go nie miał gotowego, to gdyby się ujawniła jakaś prawda której nie znam, to bym z pewnością ją uszanował.
    Chyba nie ma podstaw do zarzucania mi propagowania jakiegoś fałszu, czy zła wewnętrznego.
    A i jeszcze jedna sprawa. - Czy on może być uznany za zainteresowanego obroną Kościoła Katolickiego?

    Owszem jeżeli chodzi o obserwacje życia to mówi ciekawe rzeczy, ale zaraz to zwykle przekreśli tym co mówi o wartościach.
    A to, że chce budować cywilizację to już bliższe Darwina jak Stalina - ale w tym fundamentalnym temacie to już myślę o notce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031