Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Honor a prawo.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Honor – to poczucie przynależności do duchowej elity.

 To z jednej strony godność osobista dotycząca naszej osoby postrzeganej jako szczególna wyodrębniona indywidualność stojąca na straży moralności jako panującej nad sferami prawości i sprawiedliwości, broniąca związanych z nimi doświadczeń, tradycji, przykazań i testamentu do realizacji, oraz podążania za ich duchem.  

Honor to z drugiej strony morale wspólnotowe związane ze wspólnotami, z ochroną ich struktur organizacyjnych, władz i własności leżącej u źródeł władzy wspólnotowej, czyli z dobrami wspólnymi tych wspólnot - zwłaszcza państwem i domem – z nieustanną priotytetową ich budową i obroną. Nasze morale wspólnotowe wspieramy naszymi: osobistą dumą, odwagą, dzielnością i ofiarnością, rycerskością i poświęceniem, hartem, walecznością, czy niezłomnością, śmiałością i przedsiębiorczością, gospodarnością i władczością – wszystkim co w nas najlepsze i najszlachetniejsze.

Honor nie ma nic wspólnego z egalitaryzmem (ten jest wewnątrzwspólnotowy) – honor jest elitarny, dotyczy idei, a więc stanu idealnego jaki powinien być tak wobec naszej twarzy - naszego obrazu osobistego, jak jej obrazu wspólnotowego. Honor to zasługi – efekt pracy i walki.

Ludzie honoru to już elita ducha. – Z jednej strony okazujący się najwyższym poziomem posiadanych cnót osobistych, a z drugiej strony duchowa reprezentacja swoich wspólnot na zewnątrz.

Ludzie honoru kierują się wartościami duchowymi bez jakichkolwiek rygorów zewnętrzych, w wolności dobrowolności i świadomości rzeczywistości, do tego oddolnie, spontanicznie i w mądrości serca, oraz przy łatwości jednoczenia się w zgodnych działaniach na rzecz wspólnych wartości.

 

Pan Wojtas w swojej notce:http://cygnus.neon24.pl/post/137901,honor-czy-prawo

... pisze: „Śladem naprowadzającym na wskazane rozróżnienie są hasła często występujące na powstańczych sztandarach: „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”. Właśnie w tym ujęciu zawarta jest istota roli HONORU jako pojęcia związanego z egalitaryzmem Rzeczypospolitej”.

Pytam: jak można takie dezinformacje podawać czytelnikom do publicznej wiadomości? Czy Autor tych słów rozróżnia egalitaryzm od elitaryzmu? Co ma wspólnego równość, będąca jedną z wartości składających się na sprawiedliwość z wyjątkowością tego co jest związane z naszą moralnością?

 – A przecież „BÓG, HONOR, OJCZYZNA” to są sprawy o których panowanie walczymy dlatego, że są dla nas wyjątkowe, najbardziej kochane, najbardziej elitarne – nawet jedyne.

 

Pan Wojtas pisze: „Honor jest bazą kształtowania relacji miedzy osobami, gdyż wszelkie ustalenia nie mogą, z natury rzeczy, być w sprzeczności z godnością poszczególnych osób, czyli nie mogą być tworzone relacje zależności. Jeśli te ustalenia dotyczą wartości cywilizacyjnych są także zobowiązaniem do ich przestrzegania”.

Nic takiego. Honor nie ma nic wspólnego z kształtowaniem naszych relacji między osobami. To dziedzina sprawiedliwości – tak relacji indywidualnych jak wspólnotowych, z jednej strony, a natury, czy ogólniej prawości, w tym priorytetu dobra wspólnego nad zabiegami o dobra osobiste z drugiej strony.

Honor płynie z naszego wnętrza – jest postawą suwerenną. Z jednej strony postawą zmierzającą do naszego panowania nad sobą, by tą suwerenność zachować, a z drugiej dążeniem do suwerennego panowania naszych wspólnot w ich przestrzeni życiowej do w niepodległości wobec innych bytów zewnętrznych.

Nadto i wartości cywilizacyjne nie nakładają żadnych zobowiązań na honor.

 

Pan Wojtas pisze: „Problem tu zarysowany wynika z braku rozróżnienia regulatora życia społecznego jakim jest albo prawo, albo honor”.

Ani prawo, ani honor nie mogą być regulatorem życia społecznego, bo bazą dla całego ładu życia publicznego jest moralność i inne ludzkie wartości duchowe.

Honor może motywować służbę im lub obronę ich, ale sam tu interweniować nie może.

Prawodawstwo może dotyczyć regulacji życia politycznego, ale nie społecznego. Życiu społecznemu to ono ma służyć. A tak to może być tylko wtedy, kiedy prawodawstwo będzie tworzone z zapotrzebowania moralności i innych ludzkich wartości duchowych.

Porywanie się na tworzenie „praw drukowanych z powietrza”, czyli dyktatów a nie zamkniętego, spójnego systemu prawodawstwa odzwierciedlającego spójny system wartości ludzkich, zawsze kończy się patologią i utopią, ludzką krzywdą i zbrodnią.

W ogóle relacji ludzkich nie da się opisać prawami, bo by to sprowadziło ludzi do pozycji zwierząt. Prawa i nieodłącznie z nimi związane obowiązki z potrzebami stojącymi za nimi to całkiem co innego jak ludzkie uczucia, wolności, odpowiedzialności i powołania, świadomość i wolna wola, wstydliwość i sumienie – a więc przykładowe ludzkie wartości.

KOMENTARZE

  • Witam- jest power
    Fajny,dający do myślenia tekst.
    Ja to widzę jeszcze prościej .
    Jak Polak wali w łeb gada, który pluje mu w twarz to jest honor.
    Jak walniętego w łeb i krwawiącego gada zamyka się do wiezienia za oplucie Polaka to jest prawo.

    pozdrowił 5*
  • "Pan Wojtas",
    Który nie tak dawno obraził się na wszystkich i zaklinał, że jego noga na NEonie24 nie postanie - oto cudownie powrócił, aby znowu mącić antypolską ideologią swojej radosnej twórczości, dla zmylenia zwanej "cywilizacją polską".

    "Czy Autor tych słów rozróżnia egalitaryzm od elitaryzmu?"

    Obawiam się, że wątpię. :)

    "Honor nie ma nic wspólnego z egalitaryzmem (ten jest wewnątrzwspólnotowy) – honor jest elitarny, dotyczy idei, a więc stanu idealnego jaki powinien być tak wobec naszej twarzy - naszego obrazu osobistego, jak jej obrazu wspólnotowego. Honor to zasługi – efekt pracy i walki.

    Ludzie honoru to już elita ducha. – Z jednej strony okazujący się najwyższym poziomem posiadanych cnót osobistych, a z drugiej strony duchowa reprezentacja swoich wspólnot na zewnątrz.

    Ludzie honoru kierują się wartościami duchowymi bez jakichkolwiek rygorów zewnętrzych, (...)"

    Oczywiście!
  • @Zorion 18:14:59
    "Jak Polak wali w łeb gada, który pluje mu w twarz to jest honor.
    Jak walniętego w łeb i krwawiącego gada zamyka się do wiezienia za oplucie Polaka to jest prawo".

    To już chyba najprościej :-)

    "Jak Polak wali w łeb gada, który pluje mu w twarz to jest honor" bo bo alternatywą jest:
    - albo danie się upokorzyć, zdołować, a tym samym odebrać sobie godność osobistę,
    - albo "nadstawić drugi policzek" dla okazania nieugiętości w prezentowaniu swoich racji wyższego rzędu, i gotowości ich bezkompromisowej obrony, aż po poważne straty własne. To również oznacza tak zaawansowaną miłość chroniącą bronioną wartość aż po wsparcie jej nienawiścią samego siebie w zaatakowanym przez gada aspekcie. Do tego oznacza, że wybierając ten typ obrony widzę w tym gadzie rozsądnego człowieka, a tym samym dać gadowi czas na opamiętanie się;
    - albo "walić w łeb gada" jako gada, jako bestię w ludzkiej skórze, jako wroga z którym nie ma możliwości podjęcia racjonalnej dyskusji, bo on już się zdecydował, by nas zniszczyć. Nas nie tylko jako wybrane osoby yeż, ale w tym przypadku jako nasz Naród, a więc nasza obrona jest obroną konieczną motywowaną podwójnie.

    To ewidentnie ten trzeci przypadek, a więc przypadek konieczności kierowania się cnotą moralną honoru.


    "Jak walniętego w łeb i krwawiącego gada zamyka się do wiezienia za oplucie Polaka to jest prawo".

    Oczywiście, i to na długo.
    Tu musi zadziałać prawo sprawiedliwe chroniące Polaka i z racji przynależności narodowej, i z racji jego ludzkiej godności osobowej. - Ta jest niezbywalna i też chroniona przez prawodawstwo sprawiedliwe.
    On już musi posiedzieć aż mu przejdzie, bo podjął agresję przeciw Polakowi jako wróg. Tego już wybaczyć mu nie wolno nam dopóki tym wrogiem pozostaje.
  • @Lotna 18:15:52
    "... oto cudownie powrócił, aby znowu mącić antypolską ideologią swojej radosnej twórczości, dla zmylenia zwanej "cywilizacją polską"."

    W pełni się z tą oceną zgadzam. To co zdążyłem zauważyć patrząc na to co tu prezentuje jest zdecydowanie antypolskie i bazuje raczej na wadach przypisywanych Polakom przez ich wrogów tak zewnętrznych jak wewnętrznych, oraz na rozlicznych ideologiach, a nie wartościach, wokół których zorganizowany duchowo jest Naród Polski.

    Jeszcze się szykuję do tego aby o tym napisać szerzej, ale "budowa cywilizacji" to jakaś megalomania i brak logiki.
    Organizować to się można w naród, powoływać państwo, dbać o jego rozój, wzrastać w kulturze, uważać na pułapki, o których mówi nauka porównawcza potrafiąca wyodrębnić na drodze antropologicznej stan naszej cywilizacji, a więc i ocenić nasze perspektywy przetrwania kiedy dochodzi do konfrontacji z innymi cywilizacjami - zwłaszcza w kwestii ich tolerancji i równouprawnienia.

    Samej cywilizacji budować się nie da bo to byłby twór abstrakcyjny.
    To by było dokładnie to,
    - jakby naukowiec od etyki zaplanował nam moralność i chciał ją wdrażać w życie dla budowy naszej ludzkiej duchowości,
    - albo gdyby jakiś badacz prawodawstwa wyniósł prawo na pozycję wartości samej w sobie i ponad ludzkie wartości duchowe, a później je usiłował zrekonstruować na drodze stanowionego prawodawstwa "drukowanego z powietrza", a w rezultacie :drukować relacje społeczne" - - i utopijną "sprawiedliwość społeczną
    - - i "ekologiczną" nową naturę z zunifikowanym "nowym człowiekiem",
    - - z "nową moralnością" czyli faktyczną demoralizacją, niezdolnością nie tylko do walki o życie, ale i z wejściem w stan samozatracenia przy
    - - wyrzeczeniu się wolnej woli, wstydliwości i sumienia, by zachować wolność, tożsamość i człowieczeństwo;
    - albo jakby jakiś religioznawca nam zaplanował jakąś uniwersalną religię i kazał nam wierzyć w jakiegoś wymyślonego boga.
  • @autor
    Hipotetycznie:

    Co ma zrobić honorowy Polak, któremu w 1939 r. zabito dziadków po stronie matki przez Niemców, a w 1940 r. tych po stronie ojca przez Rosjan?

    To samo? Wolne żarty.... choć ponoć vendetta jest honorowym działaniem.... Komu ma to uczynić?

    Jakie działania są adekwatne, tzn. honorowe?

    Prawo jest bardziej kompatybilnym pojęciem do dochodzenia roszczeń, niż honor.

    [Gorzej natomiast, gdy prawo nie działa. Wtedy mamy problem, tu się zgadzam. I co bardziej krewcy się wiercą na fotelu.]

    Inna sprawa: kto miałby być beneficjentem odszkodowania, skoro często już spadkobierców brak lub trudności dowodowe? Państwo polskie?
  • @maharaja 12:37:36
    Obaj okupanci dokonali swojej agresji z pogwałceniem umów międzynarodowych, co już ich wyjmuje spod kodeksów honorowyc, spod zasad moralności, spod sprawiedliwości i prawa. Zbrodnie których się dopuścili się nie przedawniają. I nieważne że nawet wszyscy powymierali, czy żyją bezpiecznie w jakimś USA, czy Izraelu, albo Argentynie.

    Jak tylko się da, to bezpośrednie bestie, które tych mordów dokonały honor każe surowo osądzić.
    Gorsza jest wina ich państw, które im stworzyły po temu okazję, a może i zachęcały, czy wzywały do tego.
    Teraz one muszą zadośćuczynić, teraz od nich trzeba się domagać pełni sprawiedliwości między państwami, a więc w relacjach międzynarodowych.

    I pieniędzmi się tu nie wypchają, choćby chcieli bilionami euro, czy rubli rekompensować.
    Tu trzeba sprawiedliwości.
    Wiadomo że trzeba do tego przekonać całą opinię międzynarodową, a to musi potrwać, ale zniechęcać się nie wolno, wszelkie kłamstwa bezwzględnie demaskować, kontakty polityczne, w tym gospodarcze, handlowe i ekonomiczne zerwać do czasu uregulowania zaległości.


    "Prawo jest bardziej kompatybilnym pojęciem do dochodzenia roszczeń, niż honor"

    Nie. Prawo to narzędzie praworządności i nic więcej. Tu w zasadzie sensu nie ma, bo oni dokonując agresji obalili wszelkie umowy, a więc i wszelkie prawa. A nowe mogą być ustanowione dopiero po pełnym zadośćuczynieniu.

    Tu narzędziem musi być bezpośrednio sprawiedliwość.


    "Inna sprawa: kto miałby być beneficjentem odszkodowania, skoro często już spadkobierców brak lub trudności dowodowe? Państwo polskie?"

    Bezpośrednio tak. Chodzi głównie o dobra wspólne Narodu, które Państwo ma z definicji w swoim zarządzie bieżącym.
    Wojny były przeciw Narodowi Polskiemu.

    Odszkodowania za straty materialne, choć należne to jeszcze drobiazg. Honor domaga się pełnego zadośćuczynienia całemu Narodowi Polskiemu z racji przerwania bytu państwowości II RP i późniejszej niewoli, oraz wymordowania elit Narodu, utraty 1/3 ziem i pozycji międzynarodowej. Np. porównywalna z nami Hiszpania była dużo biedniejsza - dziś role się odwróciły.

    Niby byliśmy w zwycięskiej koalicji, a traktuje się nas gorzej jak należy traktować sprawców winnych tej wojny i jej skutków.
    Emerytury dla Żydów z budżetu polskiego Państwa to już skandal najwyższej rangi.
    To jest krzywda wołająca o pomstę do nieba.

    Honor to również głoszenie prawdy - w porę i nie w porę. Prawda zawsze musi być zwycięska.

    Honor to również odsunięcie od władzy państwowej ludzi bez honoru, a powołanie autentycznie swoich przedstawicieli - honorowych.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031