Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
160 postów 2370 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Fasadowe czy zafasadowe? Co nie gra z tymi wartościami UE?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W Traktacie o Unii Europejskiej, w dziale o wartościach pisze, że:

„Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.

To znaczy że władze państwowe mają szanować te: „godność osoby ludzkiej, wolność, demokrację, równość, prawa człowieka, w tym prawa osób należących do mniejszości, oraz zasadę państwa prawnego” (choć ani „prawa człowieka” ani zasada „państwa prawnego” nie są żadnymi wartościami, a jedynie zasadami prawnymi, które powinny być szanowane).

To są wartości państwowe, to minimum wartości wspólnych dla całej UE (z zastrzeżeniem, że do tych zasad prawnych trzeba precyzyjnych, jasnych, nie dopuszczających interpretacji definicji. Bez tego zasadą nie mogą być i słynne „prawa człowieka” już podmieniane na „prawa prokreacyjne”, czy zamiar depopulacji znacznej części ludności świata).

Mało tego – ponieważ te wartości mają stawać się podstawą prawną dla prawodawstwa w UE one też nie mogą podlegać żadnym interpretacjom, a więc od razu muszą być precyzyjnie zdefiniowane, a te definicje muszą być zatwierdzone w referendach narodowych. Gdyby te definicje już były, nie byłoby dziś żadnej nagonki na Polskę i Węgry, a jeżeli to „za opieszałość” w przywracaniu moralnego ładu życia publicznego, prawości, sprawiedliwości i demokracji „po poprzednikach”.

Razem to znaczy tyle, że władze państwowe (zwłaszcza wykonawcze) mają trzymać się zasady praworządności, a władze ustawodawcze formułować tak akty prawne aby te: „godność osoby ludzkiej, wolność, demokracja, równość, państwo prawne, jak również poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości” były uszanowane.

 

To również znaczy że społeczeństwa Państw Członkowskich mają być opartymi na zasadach: „pluralizmu, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności , oraz na równości kobiet i mężczyzn”.

Dopisanie tu sprawiedliwości do zasad organizacji życia społecznego ze względu na jej odwołanie się do zasad ludzkich i wspólnotowych automatycznie robi z niej zasadę naczelną życia społeczeństw UE. To już dużo, bo z drugiej strony hierarchii wartości mamy godność osoby ludzkiej, a więc i człowieczeństwo dojrzałe. Nie wiadomo tylko dlaczego brakuje formalnych zapisów o prawości i moralności jako wartościach zapełniających przestrzeń między sprawiedliwością a człowieczeństwem, ale z tym brakiem prawodawcy już powinni sobie poradzić.

Tu trzeba zauważyć, że „sprawiedliwość” i „solidarność” to nie są zasady organizacyjne życia społeczeństwa .– Bo one nie mogą być formalizowane i narzucane odgórnie. Tak jest dlatego że to są wartości ludzkie oraz wspólnotowe, co oznacza że to nie zasady gdyż nie występują samodzielnie. - One mają bowiem swoje służebności - wartości ludzkie, w tym wartości wspólnotowe. Obejmują one i ich powiązania z innymi wartościami i priorytetami wartości jako te na których też będzie opierało się życie społeczeństw. Żadne prawodawstwo nie jest w stanie takich relacji skodyfikować.

I jeszcze jedno trzeba zauważyć. – Te zasady: „pluralizmu, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności , oraz na równości kobiet i mężczyzn” adresowane są do społeczeństw, a nie do władz państwowych.

To wynika z faktu, że państwu nic do życia społecznego. To życie polityczne jest częścią życia społecznego – nie odwrotnie.

Państwo ma zajmować się sferą polityki - ze swojej natury ma spełniać obowiązki względem społeczeństwa. Ma zajmować się sferą dóbr wspólnych swojego narodu, sprawami, do których potrzebna jest organizacja państwowa, czyli trwałe struktury umożliwiające narodowi i społeczeństwu realizację ich celów.

Trudno zrozumieć dlaczego zasada „równości kobiet i mężczyzn” została skierowana do społeczeństwa, a nie do władz państwowych między zasadami prawnymi? Przecież to urzędnik ma nie patrzeć na płeć, a obywatel powinien – choćby z grzeczności. Należy też zaznaczyć, że niedyskryminacja dotyczy sprawiedliwości, ale jeszcze bardziej demokracji i równości zapisanych w Traktacie o UE w grupie wartości. To z istoty demokracji wynika że nie może być w niej przywilejów ani dyskryminacji. To nawet powinno być obejmowane prawodawstwem i dotyczyć również samych prawodawców, i innych władz, zwłaszcza sądowniczej.

Trudno też zrozumieć dlaczego w publikacjach o UE pluralizm i tolerancja przedstawiane są jako wartości? Przecież to zasady-narzędzia, przy złej woli bardzo destrukcyjne, a nie ideały-cele gwarantujące działania konstruktywne i dalekowzroczne.

- Czyż to, iż nikt tego nie sprostowuje ma swój ukryty cel? Czarowanie opinii publicznej grą do dwóch bramek, a w rzeczywistości granie do jednej – żeby nam nawbijać goli zanim się połapiemy co jest grane? Zdrada?

Inny przekaz dla rozumu, a inna treść realizowana zafasadowo?

Pytanie więc:

Jak UE chce funkcjonować, skoro zmierza do osłabiania i niszczenia państw narodowych (co widać np. przez wspieranie najazdu islamskiego), a więc i niszczenie ich funkcji organizacji życia społeczeństwa według trwałego i moralnego ładu życia publicznego typowego dla narodu, którego to państwo jest dobrem wspólnym i własnością niezbywalną?

Niezbywalną, a jedynie powierzaną władzom państwowym pod zarząd bieżący na czas pełnienia przez nie swojej kadencji, aby nią roztropnie gospodarowały tak, aby mogły być przekazywane następującym po tym co dziś żyje pokoleniach narodu w nie gorszym stanie jak je pokolenie dziś żyjących członków narodu samo otrzymało)?

- Nie ma powodu by władze państwowe ani unijne atakowały narody. Naród jest ostoją moralności, cnót, wartości i mądrości historycznej. Nie ma sensu niszczenie narodu, który jest w stanie oddolnie, a więc w systemie samopodtrzymującym się dopilnować samodyscypliny społecznej w życiu publicznym nie tylko swojej społeczności, ale i całego społeczeństwa państwowego.

Nie ma powodu aby państwo zastępowało naród nawet gdyby potrafiło, bo tylko ludzie sami, zwłaszcza rodziny i narody są w stanie wyznaczać swoje cele. Gdyby ktoś im je narzucał odgórnie, byliby faktycznie zniewolonymi.

Przecież za możliwym zniszczeniem narodu idzie już wywrócenie wszystkich „wartości UE”, z ludzką godnością i wolnością na czele - bo bez tego musiałaby już być dyktatura, dyktatura powiązana z ideologiami prawnictwa i satanizmu wynoszącymi się uzurpatorsko ponad wszelkie wartości.

 

KOMENTARZE

  • Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach !
    Największą wartością w świecie jest własny Naród !

    Adolf Hitler
  • @ele 18:21:36
    "Największą wartością w świecie jest własny Naród !
    Adolf Hitler"

    Pomylił się. Większą od niego wartością jest człowieczeństwo dojrzałe (z godnością osoby ludzkiej i życiem w pokoju), a już największą jest Bóg.
    Zresztą realizował ideologię wywyższenia państwa nad naród - najpierw swój, później inne ("Dojczland, dojczland, iber ales", "Dziś nasze są Niemcy, jutro cały świat")

    Ale dobrze że kojarzysz tu Hitlera, bo nawet w jego przypadku nacjonalizm nie był zły, a szowinizm.
    Hitler swoje cele chciał osiągać nie przez wywyższenie własnego narodu, a przez poniżenie, zniewolenie i zniszczenie innych narodów.

    M.in. w tym aspekcie zniszczenia innych narodów kontynuatorką III Rzeszy jest UE ze swoim prawnictwem-satanizmem i jeszcze innymi ideologiami w tle.
    Tu też w perspektywie jest paneuropa, a nawet korporacjonizm-syjonizm-globalizm.

    I niczym im ich zbrodniczych zamiarów nie pokrzyżujemy tak, jak zdecydowanie broniąc swoich narodów i ich wartości, zwłaszcza moralności nad sprawiedliwością i prawem.

    "Państwo prawa" tak, ale nie "prawa kaduka", tylko prawa wynikającego z potrzeb sprawiedliwości i moralności i im, oraz człowieczeństwu dojrzałemu (z godnością osoby ludziej i życiem w pokoju z innymi narodami chcącymi żyć w pokoju) służącemu.
  • @miarka 19:16:19
    Coś się duże buuuummmm szykuje w kołchozie, czyżby to już jego koniec? Pada jak RWPG z powodu braku kasy, także na nachodźców, drukarki się przegrzały, czy już na amen wysiadły? Europa w szoku! Niemcy po cichu drukują nową walutę przygotowując się na upadek UE. 7 października 2017 Nikt nie może uwierzyć w to, co robią Niemcy. Okazuje się, że po cichu, kiedy kolejni niemieccy politycy odpierają głosy o upadającej UE, za kulisami wielkiej polityki robią coś niebywałego. O tym, że z systemem bankowym Europy jest źle, wiadomo nie od dziś. Z problemami boryka się Francja, Wielka Brytania, Grecja jest z kolei na skraju upadku. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, jak poważne kłopoty ma Deutsche Bank. Kiedy w 2008 w Ameryce upadł potężny bank Lehman Brothers, kryzys, który dotknął cały świat, był jeszcze potężniejszy od tego z lat 30. XX wieku. Jak mówią jednak ekonomiści, upadek Deutsche Banku, który z dnia na dzień przeistacza się w ruinę, to tylko kwestia czasu. Jego koniec to także koniec strefy euro i być może samej Unii Europejskiej. Dlatego też Niemcy już przygotowują się do zmniejszenia obrażeń, które wywołać ma w Europie upadek kolosa. Niemcy za plecami wielkiej polityki drukują Nowe Marki Niemieckie. Zapowiada się więc, że będzie powrót do waluty, której Niemcy używali jeszcze 16 lat temu. Władze naszych zachodnich sąsiadów czekają tylko na moment, w którym strefa będzie na tyle słaba, że zmiana waluty będzie oczywistym wyjściem z opresji. Jak bowiem nieoficjalnie wiadomo, Deutsche Banku nie da się już uratować, a tym samym nie da się zatrzymać nadchodzącego kryzysu w UE i strefie euro. Wściekli na swoich sojuszników są jednak Francuzi. Ci nie mogą wybaczyć im, że zamiast ratować wspólnotową walutę, ci organizują sobie „szalupy z tonącego statku”.

    Ps..Informacja pierwszorzędna. Hujnia żydolewacka i gejropejska to trup. Trza z niej wiać, bo może ostatnich członków przygnieść i wpadną w dół razem z trupem. Niemców trzeba krótko trzymać za mordę jak powiedział Donald Trump. Im nie wolno folgować bo jak nie agresją militarną to agresją gospodarczą kontynuują swoją ekspansję. To tak jak z wódką, jest nie dobra więc trzeba ją w mordę lać. My Polacy w ramach honoru i przyjaźni z innymi dawaliśmy się okradać, wykorzystywać i mordować. Tak Polska i Polacy przeszli dużo może nawet za dużo jak na jeden kraj i naród. Czas najwyższy powiedzieć dość przede wszystkim polskojęzycznym rezydentom rządzącym Polską! Należy wybaczać, ale nigdy nie wolno nam zapomnieć. Niestety inteligencji brakuje wielu i nie jest to jedynie kwestia narodowościowa. Niemcy niby tacy inteligentni, a za kilka może kilkanaście lat będą mniejszością narodową …
  • @kula Lis 67 11:21:05
    " Jak bowiem nieoficjalnie wiadomo, Deutsche Banku nie da się już uratować, a tym samym nie da się zatrzymać nadchodzącego kryzysu w UE i strefie euro."

    Deutsche Bank brał niedawno kredyt w FED - banku centralnym USA na bilion dolarów (czy coś koło tego), po czym poskupował obligacje państwowe kilku najbogatszych państw.
    W tej chwili w FED trwa wymiana szefostwa, więc o żadnych większych akcjach mowy nie ma.
    Z jednej strony to oni na cały świat drukują pieniądze z powietrza, , przez co cały system finansowy świata stoi na długu, co do którego to nikt naprawdę nie wie jakie ma odniesienie do rzeczywistości, bo i ceny i prawodawstwo też są drukowane z powietrza, a z drugiej strony Trump chce usadzić Niemców, żeby nie robili mariażu z Rosją. Tak czy inaczej sytuacja Niemiec jest tragiczna, bo jeszcze grożą zamieszki od strony "zaproszonych 2 milionów".

    Mimo to UE może jeszcze potrwać dość długo. Starożytny Rzym rozpadał się dobrych paręset lat, władze były, prawa wciąż były uchwalane, a że nikt ich nie słuchał to inna sprawa.

    Dla nas to by była bardzo dobra sprawa, gdyby nie powiązania gospodarcze.
    Chociaż i tak jest wielka szansa w ściganiu sprawców afer i wyprzedaży przez skorumpowane również przez Niemców "władze państwowe dóbr wspólnych narodu polskiego" ogromnego majątku narodowego 10-tej gospodarki świata przestępczo, bo własność narodu jest własnością niezbywalną. Władze państwowe mają nad nimi tylko zarząd bieżący.

    Jak tylko odzyskamy władzę nad sądami trzeba to będzie egzekwować bo według istniejącego prawodawstwa dopiero od tego momentu zacznie się liczyć czas przedawnienia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031