Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

„Nasz papież” to zdrajca i demoralizator katolików

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Nasz papież” miał niedawno kazanie dla księży, w którym przekonywał ich, aby łatwiej dawali ludziom rozgrzeszenia. Sprawa ma już wymiar niszczenia Kościoła nie tylko na rzecz protestantów i żydów, zwłaszcza faryzeuszów, ale i jego poganizacji.

Jest o tym krótki filmik: https://youtu.be/CTjSgrAP6Ew (link is external)

 

Sprawa wygląda tak, że spowiednik załatwia relację penitenta z Bogiem, a i to przy zdecydowanej dobrej woli penitenta, ale nie z ludźmi – tu może dać tylko naukę. – Tak więc pochopne rozgrzeszenie może to być tylko pustym gestem z którego wyniknie szkoda na duszy, a tle będą jeszcze najgorszy faryzeizm i protestantyzm.

 

Typową zalecaną przez Franciszka postawą księdza wobec spowiednika miało być zapewnianie go, że „Bóg go kocha bardzo”.

To prawda że kocha, tylko tu trzeba jeszcze wiedzieć czym jest miłość. A na pewno nie jest ona pobłażliwością dla zła. Bo czymże jest pochopne przebaczenie jak nie pobłażliwością dla zła, tolerancją tego, na co zgody być nie może. Papież a tego nie wie?

 

Taka miłość byłaby satanizmem i faktyczną nienawiścią. Kochać rzeczywiście to kochać dobro i chcieć jego wzrastania w osobie kochanej. A tu jest wręcz zachęcanie do rezygnacji z pracy nad sobą, z pracy bez której to dobro nie wzrośnie. – Po co pracować? - Przecież skoro „Bóg kocha” to się to wiąże z Jego łatwym wybaczaniem grzechów...

To już i protestantyzm – „prawo do wybaczenia grzechów”, oraz „prawo do miłości” – prawa widziane drapieżnie, bezwzględnie. – Należy mi się to wszyscy się mają dostosować – nawet Bóg. To stawianie chrześcijaństwa na głowie.

Herezja protestancka nie rozumie, że choć Jezus umarł za nasze grzechy, to nie znaczy to, że przebaczenie naszych grzechów i pojednanie z Bogiem już się dokonały, a jedynie że otworzył nam ku temu drogę, że wiara bez uczynków jest martwa. Papież a tego nie wie?

 

Bo miłość nie należy się nikomu, gdyż miłość to łaska, a nie dar . Dar ze swojej natury jest gotowy do użycia, tymczasem łaska, aby z niej skorzystać, wymaga pracy, uczynków, przemiany życia, nawrócenia.

Bo kochać to i wymagać podążania osoby kochanej za miłością. A podążania to po to, aby współpracować z łaską aż po osiągnięcie jej celu - po to, aby już żyć jako osoba wolna od grzechu.

Bo podążać za Jezusem to „nie grzeszyć więcej”. Czyż można podążać za Jezusem bez takiej woli?

 

Nie grzeszyć więcej nie tylko dlatego, że to niegodne osoby ludzkiej, osoby dziecka Bożego, a więc nie grzeszyć aby nie obrażać Boga Ojca, ale i nie grzeszyć ze względu na relacje z innymi ludźmi, a nawet ze względu na relacje wspólnotowe i społeczne.

A zaznaczyć trzeba, że tak rozumiane nie-grzeszenie nie ma zrozumienia ani u protestantów (indywidualizm traktują priorytetowo przed wspólnotowością), ani u żydów (społeczność nieżydowską traktują jako gojów, czyli bydło, społeczności z nimi nie tworzą, nie integrują się. Wyjątków jest niewiele).

 

 

„Nasz papież - demoralizator katolików” przewrotnie przywołał za wzór nawet postać Jezusa Chrystusa jako tego który „przebaczał ofiarując swoje życie razem z modlitwą”

Tutaj przewrotnie, bo Jezus umarł raz, a kapłan by musiał umierać wraz z każdym spowiadanym. Jezus umierał raz, i raz miał starczyć – grzesznik miał „nie grzeszyć więcej”

Przewrotnie, bo Jezus umierał, ale nie po to, aby grzesznik upewniał się w przekonaniu, że „nic się nie stało”, tylko „żeby Jego owce miały życie”, a to „mieć życie” to życie w prawości i moralności, to i życie wieczne w sobie.

Tutaj kłamliwie, bo Jezus albo „przebaczał ofiarując swoje życie”, albo się modlił, aby to Bóg Ojciec wybaczył tym, którym On wybaczyć nie może.

Przebaczenie jest łaską, ma swoje warunki.

 

Przebaczenie win, czy odpuszczenie grzechów to nie magiczna formułka, a życiowa decyzja współuczestniczenia w przemianie życia ku nawróceniu się tego winowajcy czy grzesznika, oraz naprawy tego, co tą winą zostało zepsute.

 

Przewrotnie, bo Jezus pokazał, że właściwą postawą wobec grzesznika który się chce nawrócić jest wziąć na siebie jego winę, ale z nią żyć tak jak z własnym błędem, szukając sposobów na naprawę złych skutków złej decyzji, a w to miejsce podjęcia dobrej (bo nie wystarczy przepędzić zło, ale jeszcze miejsce po nim trzeba zaraz zasiedlać dobrem – szerzej o tym w notce -http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/140495,jak-walczyc-z-ruchami-ideol... (link is external) ), i że nie jest to tylko problem jakiejś „higieny duchowej” spowiednika, czy w ogóle każdego człowieka, który odpuszcza winy swojemu winowajcy.

– To problem takiego odtąd życia, aby cały ład duchowy relacji grzesznika zostawał przywrócony do stanu sprzed grzechu, a nawet aby skrzywdzony miał zrekompensowane i to, czego nie zyskał a wtedy mógł, gdyby ten grzech go nie dotknął.

Problem, że taka rekompensata może już przekraczać możliwości zarówno winowajcy, jak przebaczającego.

 

Jasne, że nikt mający tego świadomość nie może takiego grzechu odpuszczać. Jedno co mu zostaje, to modlić się do Boga, aby to on ten grzech odpuścił.

Spowiednik tu zadaje jakąś symboliczną pokutę, a co naprawy skutków winy i rekompensaty to mówi „na ile możesz”, albo i o tym nawet nie wspomina. Tymczasem właśnie to jest sednem dobrej spowiedzi.

Najlepsi spowiednicy (ojciec Pio, św. Leopold) spowiadali długo i często nie dawali rozgrzeszeń. Oni dobrze wiedzieli, że tu każda „droga na skróty” przynosi uszczerbek na duszy. - I to nie tylko duszy w jej funkcji organizacji życia ciała, ale i duszy w jej funkcji organizacji życia społecznego oraz duchowego).

 

Tam, gdzie wda się zło nie starczy go usunąć – przestrzeń po nim trzeba jeszcze zasiedlić dobrem.Pochopne rozgrzeszenie sprawy nie załatwia. Zło wróci. Wróci do mnie, Wróci do Ciebie, stracimy do siebie zaufanie, będziemy żyli między sobą, dotąd „swoimi”, ale faktycznymi obcymi, zacznie się pasmo kłamstw, zdrad i destrukcji.

Życie obok osoby której nie ufamy to już tyle co życie obok demona – ono i nas odczłowiecza. Ono czyni nas poganinem w najgorszym, satanistycznym, niewolniczo, materialistycznie i konsupcjonistycznie interesownym sensie.

 

„Nasz papież” odwodząc katolików od rzeczywistego nawracania się ze swoich grzechów jest tu zdrajcą katolików, nie tylko przez to, że ich osłabia duchowo i burzy ich dążenie by być „doskonałymi jak doskonałym jest Ojciec nasz niebieski”, ale i w niczym nie narusza postawy protestantów i żydów wobec grzechu.

A cóż to znaczy jak nie dawanie im forów w rywalizacjach społecznych? – Czynienie nas odpowiedzialnymi za dobrą przyszłość, a ich z tego zwalnianie?

Tu, gdzie my mamy hamulce ze względów społecznych – u nich będzie bezwzględność i bezczelność, będzie sięganie po dobra limitowane i „prawa” „po trupach”, „za wszelką cenę”, nawet po „prawo do zysku” kiedy dana umowa jako całość zysku nie przynosi.

 

Przecież u nich te sfery obrosły pokładami cwaniactwa i prawnictwa, a to już w relacjach z nami musi skutkować zdobywaniem przez nich przewag, a naszymi krzywdami.

Żyjemy w zupełnie innych rzeczywistościach duchowych – tu nigdy nie można naszych społeczności otwierać.

Aby przetrwać koniecznymi są granice.

Z UE, która tych naszych granic nie chroni musimy wystąpić.

O odsunięcie od władzy Franciszka, który tu robi sabotaż duchowy musimy zabiegać.

– I koniecznym jest dystans jak do obcych, nawet do wrogów, którzy wypowiedzianą czy nie, ale wojnę przeciw nam prowadzą.

– A tam gdzie kontakty wzajemne są koniecznymi potrzebna jest rywalizacja w dobru, a nie „równouprawnianie wszystkich i wszystkiego”, którego chce dzisiejsze lewactwo

KOMENTARZE

  • duzy znak pytania
    Kto go wybral na to stanowisko?
  • Warto rozszerzyć ten wątek:
    "Nie grzeszyć więcej nie tylko dlatego, że to niegodne osoby ludzkiej, osoby dziecka Bożego, a więc nie grzeszyć aby nie obrażać Boga Ojca, ale i nie grzeszyć ze względu na relacje z innymi ludźmi, a nawet ze względu na relacje wspólnotowe i społeczne.

    A zaznaczyć trzeba, że tak rozumiane nie-grzeszenie nie ma zrozumienia ani u protestantów (indywidualizm traktują priorytetowo przed wspólnotowością), ani u żydów (społeczność nieżydowską traktują jako gojów, czyli bydło, społeczności z nimi nie tworzą, nie integrują się. Wyjątków jest niewiele)".
  • @Herkules 14:04:32
    "Kto go wybral na to stanowisko?"

    Ogólnie to Konklawe - zgromadzenie wszystkich kardynałów którzy nie ukończyli 80 lat.
    Ostatnio było ich 115. Do wyboru potrzeba było 77 głosów za.

    Problem, że nie wolno było wcześniej za nikim lobbować, tu lobbing był. Jest podstawa żeby wybór unieważnić.
    Poza tym okoliczności były spiskowe w randze zamachu stanu. Poprzednik, Benedykt XVI wciąż żyjący został zmuszony do odejścia akurat w czasie, kiedy zwolennicy Bergoglio mogli uzyskać wymaganą większość.
    W ogóle to wygląda na to, że cały spisek był przygotowywany na wielko skalę chyba od czasów II WŚ, kiedy to do seminarów poszły ogromne ilości komunistów i żydów, a później oni robili kariery, i wspierali się, wszędzie ingerowały tajne służby...
  • @Romuald Kałwa 14:50:27
    "Warto rozszerzyć ten wątek:..."

    Oj na pewno warto. Parę razy już tu się wypowiadałem, a z pewnością jeszcze nie raz coś powiem.

    Takie pierwsze skojarzenie, że nie wspomniałem o tym grzeszeniu ze względu na relacje wspólnotowe, a to było takie głośne w przypowieściach Jezusa: Syn Marnotrawny, kiedy wrócił, zaczynał swoją mowę od słów: "Ojcze zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw Tobie...".

    Czwarte przykazanie "Czcij ojca swego i matkę swoją". Od ojca zaczyna się rodzina - podstawowa wspólnota. Trzy pierwsze przykazania dotyczą Boga. To jest więc najważniejsze zaraz po Bogu. Kolejność przykazań wskazuje nawet, że ważniejsze jak następne: Nie zabijaj.

    O tym naturalnym priorytecie wspólnotowego przed indywidualnym to pisałem, ale powtórzę, bo wydaje mi się, że w czasah liberalizmu jest tu duże zakłamanie.
    Otóż priorytet ma zawsze wspólnota, bo to ona ma siłę obronić mniejsze , składowe wspólnoty, czy osoby indywidualne. Priorytet ma też dobro wspólne wspólnoty, a dopiero przy nim mniejsze wspólnoty czy osoby organizują sobie zaspokajanie swoich potrzeb indywidualnych.

    W drugą stronę to nie idzie, bo człowiek któremu się powodzi lepiej jak innym zaczyna popadać w pychę i sobie przypisuje wyłączność zasług z tym związanych, a więc i przestaje dbać o wspólnotę, a i to nawet kiedy wciąż czerpie z dóbr wspólnych wspólnoty, czyli na niej pasożytuje. Zaczyna ją się wielkie patologie, niesprawiedliwość i niemoralność, destrukcja wspólnoty...

    Kolejna sprawa to że w państwie konieczna jest wiodąca wspólnota narodowa, szczególnie moralna i odpowiedzialna, właścicielska historycznie, dbająca o ciągłość spadku międzypokoleniowego, sprawdzona jako waleczna i ofiarna, opiekuńcza i względem całego społeczeństwa. Tu też w drugą stronę to nie idzie. - Bez silnego i zorganizowanego narodu społeczeństwo zmienia się w łatwo zniwalany, oszukiwany i manipulowany tłum skupiony na własnej konsumpcji, przyjemności i interesie, a nie patrzący na przyszłość.
  • @miarka 14:57:17
    Czyli nie Duch Swiety jak sie powszechnie glosi?
  • @miarka 15:45:36
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/09/825/360/b6384e61a931494291005c0d752eea95.jpeg

    Ks.(?) Lemański straszy uczestników akcji "Różaniec do granic"! "Pan odpowie - Idźcie przecz, bo nie przyjęliście Mnie"...Ale przyjdzie dzień. I powiedzą w ów dzień - Panie, Panie, czyż nie modliliśmy się na różańcu z naszymi księżmi, z naszymi biskupami na granicach? A Pan i odpowie - Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie. I będzie płacz i zgrzytanie zębów napisał na Facebooku o akcji „Różaniec do granic” suspendowany ks. Wojciech Lemański. Słowa ks. Lemańskiego, zważając na to, że chociaż suspendowany, to jednak wciąż jest osobą duchowną, są szokujące.
    Znamy z niedalekiej przecież historii wiece masowego poparcie dla ludzi, których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Wypełnione place, tłumy wzdłuż ulic. Po dzisiejszym dniu do tamtych obrazów historia dołączy zdjęcia setek tysięcy Polaków modlących się na plażach, lotniskach, ulicach, wzdłuż granic zaznaczył w swoim wpisie ks. Lemański. Do kogo porównuje on uczestników akcji „Różaniec do granic”? Wydaje się, że można się chyba domyślić… Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw… uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców - udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach napisał ks. Lemański. Do swojego wpisu ks. Lemański dołączył odnośnik do artykułu „Gazety Wyborczej”, w którego tytule znajduje się odwołanie do artykułu BBC, w którym akcja „Różaniec do granic” jest nazwana „kontrowersyjną”. Ks. Lemański zapomina w swoim wpisie o tym, że Polska bardzo aktywnie pomaga uchodźcom „na miejscu” oraz o tym, że akcja „Różaniec do granic” wcale nie była skierowana przeciwko komuś lub czemuś, ale była modlitwą o pokój i nawrócenie.


    https://media.wplm.pl/pictures/830x600/path/2017/10/09/490/423/b87a7d6c0c174b17958f006966c98dc1.png

    Ps..Dlaczego kuria pozwala wypowiadać się temu przebierańcowi ?! Lemański podpisał cyrograf z szatanem i ma już swoje miejsce u jego boku. Nie zazdroszczę mu jego losu po śmierci. To żaden ksiądz to przebrany szatan. Znam też takiego jak on. Sutanna nie czyni nikogo świętym. Diabeł obiera sobie zawsze słabe ogniwo które może opętać .
    To jedź Lemański do Syrii, bo słowo ksiądz, w stosunku do tego osobnika nie chce przejść mi przez usta, i pomagaj na miejscu, co jeszcze robisz w Polsce- hipokryto, gadanie niczego nie załatwia! A Lemański już przyjął uchodźce pod swój dach, że się wypowiada w tej kwestii? Zamknij się wreszcie fałszywy proroku, sukcesorze Iskarioty i sługo ciemności. Zamilcz i niech cie błogosławią Michnik z Urbanem!
  • @Herkules 16:44:21
    "Czyli nie Duch Swiety jak sie powszechnie glosi?"

    Nie tak powszechnie, bo ja uważam, że Go nie dopuścili do głosu.
  • @kula Lis 67 18:44:24
    "A Pan i odpowie - Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie."

    To niech od razu i oskarży Obrońców Polski z 1.09.39, bo Niemcy nawet na paskach mieli napisane "Bóg z nami", a oni tyyylu przybyszów nie chcieli przyjąć.
    Co za idioci ci lewacy.
  • @miarka 19:15:39 typowy chazarski miot.
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/lemanski-sjan20170829001-1.jpg
  • @miarka 19:15:39
    „Polacy przesiąknięci islamofobią”. Niemieckie media komentują „Różaniec do granic” i wzywają UE do interwencji. W ubiegłą sobotę na granicach Polski, na granicach Polski wierni modlili się o pokój dla ojczyzny i świata. Zachodnim mediom akcja niespecjalnie przypadła do gustu. Na portalu internetowym telewizji ARD „Różaniec do granic” został określony mianem „kontrowersyjnego”. Powołano się nie bliżej nieznanych „krytyków”, którzy stwierdzili, że modlitwa na granicach Polski ma wymiar „islamofobiczny”, bo modlitwę odmawiano w rocznicę bitwy morskiej pod Lepanto, gdy 7 października 1571 roku chrześcijanie z Ligi Świętej zwyciężyli muzułmanów z Imperium Osmańskiego. Równie krytycznie akcję modlitewną skomentowano na portal „Neue Osnabrücker Zeitung”. Stwierdzono, że „Różaniec do granic” miał cele polityczne na co wskazuje zaangażowanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. Uznano również, że „Różaniec do granic” jedynie przekonuje, że Unia Europejska powinna zareagować przeciwko Warszawie. Nadszedł już najwyższy czas, by zachodnia Europa zajęła się wreszcie na poważnie państwem, które coraz bardziej od Europy się oddala napisano. W podobnej narracji opisano akcję modlitewną w: „Die Welt”, „Deutschlandfunk”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy „Der Spiegel”. Wszystkie media sugerują, że „Różaniec do granic” świadczy o tym, że „Polacy są przesiąknięci islamofobią”, a tylko oficjalnie chodziło w niej o modlitwę o pokój. Jak widać, sobotnia akcja modlitewna „Różaniec do granic” wielu doprowadziła do białej gorączki niczym opętanego, którego duch nieczysty na widok Jezusa wrzucał nawet do wody i ognia. Zachodnie media odczytały modlitwę Polaków przez pryzmat polityki migracyjnej, a konkretnie przyjmowanie islamistów do Europy. Można to porównać do totalnego obłędu a nawet opętania niemieckich umysłów islamizacją i polonofobią. To źle wróży Europie Zachodniej.

    Źródło: die welt, Frankfurter Allgemeine Zeitung, der spiegel, ard, pch24


    Ps...Miło jest poczytać o reakcjach na zachodzie Europy na akcję "Różaniec do granic". To naprawdę znakomite słyszeć jak bardzo lewackie media kwiczą. To kwik demona, zranionego modlitwą różańcową. To utwierdza nas w przekonaniu o skuteczności tej modlitwy. I tu widać ich tolerancję religijną, o której tak mówią. Każda inna religia tak, byle nie katolicyzm. To jest dowód, na to że wiara katolicka to jedyna religia na tym świecie, która zapewnia zbawienie.
    I tu widać jaka się bitwa toczy o nasze dusze. Tutaj nawet nie chodzi o nasz kraj, oni chcą na zawsze wypędzić z naszych serc Jezusa Chrystusa i Jego Matkę, której demon nienawidzi najbardziej. Polacy to była najpiękniejsza akcja, jaka się wydarzyła w ostatnim czasie. Módlmy się na różańcu codziennie! Księża obudźcie się! Organizujcie jeszcze raz wspólną modlitwę różańcową. Tak to jest tarcza, jak powiedział p.Pazura. Maria zmiażdży głowę tego węża!
  • @kula Lis 67 20:22:48
    "To naprawdę znakomite słyszeć jak bardzo lewackie media kwiczą. To kwik demona, zranionego modlitwą różańcową"

    :-)
  • odsunięcie od władzy
    "O odsunięcie od władzy Franciszka, który tu robi sabotaż duchowy musimy zabiegać."

    Niestety to nie takie proste.
    Są dwa optymalne scenariusze: śmierć albo nawrócenie - generalnie nie budzą kontrowersji.
    Trzeci: dobrowolna rezygnacja może być zakwestionowany na bazie podejrzeń, że Franciszek został przymuszony.
    Czwarty: Odwołanie przez kolegium kardynałów (zgodnie z tezą Bellarmina: kto był powołany przez ludzi, musi być odwołany przez ludzi) z prawnego punktu widzenia jest możliwy, ale część Kościoła magłaby go nie uznać.

    Życzę Franciszkowi raczej nawrócenia niż śmierci, bo w przypadku śmierci idzie ekspresem do piekła. Jednakże, póki żyje, wysyła do piekła wiele dusz.
    Myślę że został nam to dany dla wypróbowania naszej wiary w Kościół.
    Wielu odwraca się od Kościoła z powodu tego gorszyciela, ale to nie jest właściwe.
  • @Vader 15:11:10
    Dzięki za to wyliczenie możliwości, choć z pewnością niekompletne. Ja sam już zgłosiłem powyżej możliwość (piąta) zakwestionowania wyboru z powodu niedozwolonego lobbingu, a teraz od razu zgłaszam kolejną możliwość na bazie scenariusza trzeciego: "dobrowolna rezygnacja może być zakwestionowanay na bazie podejrzeń, że Franciszek został przymuszony".
    Scenariusz szósty: zakwestionowanie wyboru Bergoglio na bazie faktu, że Benedykt XVI nadal jest papieżem, a jego "dobrowolna" rezygnacja nie była faktycznie dobrowolną, tylko wymuszoną.
  • @miarka 17:25:24
    Rzecz w tym, żeby jego odejście nie budziło wątpliwości wśród wiernych an całym świecie.
    Np. zapada na zdrowiu, nawraca się na łożu śmierci i odchodzi na dno czyśćca na te 100000 lat. Taka śmierć byłaby dla niego błogosławieństwem.
    Obawiam się że skończy raczej na dnie piekła, ale kto wie, łaska Boża nie zna granic.
  • @Vader 11:30:02
    Są tu dwie możliwości: albo wiedział co robi decydując się w tych warunkach zostać papieżem, albo nie wiedział.
    Jeśli nie wiedział, to musi stać za tym dopust Boży, czyli dla nas zło, które wyjdzie nam na dobre. Oczywiście jak w porę i mądrze zadziałamy.

    Gorzej, jak wiedział, bo to, że czekają go w piekle największe kary jakie można sobie wyobrazić i jeszcze gorsze to mała pociecha, bo razem z sobą pociągnie do piekła i większość z nas, jeżeli nie wszystkich. Hartman już zapowiedział, że nie wiadomo, czy po tym co zamierzają pozostaniemy jeszcze ludźmi.

    To zaś oznacza, że oni są już świadomi, iż nawet niekoniecznie przeżyją istoty człekokształtne, a jakieś trans- z innymi stworami, roślinami, a nawet maszynami, i to o duchowości jakichś bestii, a to dotyczy nie tylko "ludu", ale i całej globalistycznej wierchuszki.
    Tak więc ich piekło zacznie się już na ziemi - i to na życzenie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031