Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Protest rezydentów a skorumpowana etyka lekarska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każda ludzka władza z czasem się alienuje ze służebnej do interesownej osobiście, każda etyka ulega korupcji do rangi prawodawstwa, a więc i panowanie nad nią przejmują prawnicy, humanizm prowadzi do odczłowieczenia i zniewolenia.

Aby przetrwać jako ludzie musimy szybciej jak postępują te procesy degradacyjne doskonalić duchowo swoje człowieczeństwo i moralną organizację ładu życia publicznego w państwie.

 

Bloger Nathanel napisał ciekawą notkę w temacie braku etyki u lekarzy winiącą tu sposób kształcenia studentów, przedstawił i program studiów i czas nauki...,

http://niepoprawni.pl/blog/nathanel/na-studiach-lekarskich-nie-ucza-etyki-no-i-mamy-strajkujacych-kawiorzystow

… ja zaś tu, w innym spojrzeniu na sprawę upieram się o tradycyjne wychowanie oparte o moralność „z najwyższej półki” bazująca już na mocnej moralnie wielopokoleniowej rodzinie.

 

Bo co, jeśli profesorowie ograniczają studentom naukę etyki dlatego, iż wiedzą dobrze, jak bardzo praktyka lekarska jest z nią sprzeczna, a nadto sami są już tak zdemoralizowani lub skorumpowani, że ich ukrytym celem jest aby studenci jak najszybciej wpasowywali się w istniejące już „dorosłe” układy w służbie zdrowia?

 

Przecież to co robią ze studentami medycyny to już może być świadome, zbrodnicze działanie, bo za takim zamiarem stoją już ideologie pogaństwa i niewolnictwa zmierzające do dostosowywania się ludzi do otoczenia za wszelką cenę i to takiego otoczenia jakim by ono nie było, choć to już tyle co system „polityczny” pogańsko-niewolniczy.

 

A to już najprawdziwszy koszmar. - Powszechny brak wszystkiego, wydzieranie sobie każdego użytecznego drobiazgu, myślenie tylko o „tu i teraz”, niezdolność do działań dalekowzrocznych, brak odpowiedzialności za innych, brak życia wspólnotowego, brak religii, brak człowieczeństwa.

Mało tego - nie tylko tolerancja i równouprawnianie, ale nawet akceptacja dla każdego zła i każdego rodzaju demonów i zdeklarowanych bandytów - czyli już świadome i dobrowolne odchodzenie od człowieczeństwa na rzecz stawania się jednym z nich.

 

Przed tym musimy się obronić ze wszystkich sił. To nasze ludzkie „być albo nie być”.

My już nie umiemy i nigdy nie będziemy umieli żyć bez moralności i człowieczeństwa, a do tego zmuszałby nas system „polityczny” pogańsko-niewolniczy forujący najgorszych barbarzyńców. Świadomości raz zdobytej nie da się cofnąć.

 

 

Etyka lekarska istnieje a mimo to demoralizacja w służbie zdrowia postępuje. Etyka się zmienia, bo to dzieło ludzkie. Za to moralność jest niezmienna, wieczna. Najbezpieczniej, a w dzisiejszych czasach jedynie sensownie jest budować ludzkie konstrukcje na moralności.

Dopiero kiedy obronimy moralność, i to tą „z najwyższej półki” jaką zdołaliśmy odczytać w naturze danego nam świata mamy szansę przetrwać jako ludzie w tak agresywnym, wrogim świecie w jakim nam przyszło żyć.

 

Światowe Stowarzyszenie Medyczne w 1948 roku uchwaliło „Deklarację genewską” a w niej słowa przyrzeczenia lekarskiego: „Zachowam najwyższy respekt dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia”. Było dobrze. Dziś tego już nie ma. Tyle jest warta etyka.

„Mieliśmy dobry Kodeks, obecny jest jeszcze lepszy” – stwierdził już po jego uchwaleniu prezes NRL Konstanty Radziwiłł w 2003 roku. Wśród nowości znalazły się w Kodeksie takie sprawy jak: ...zakaz praktykowania fałszywej solidarności wśród lekarzy i lekarzy stomatologów, zwłaszcza przy podejrzeniu o błąd popełniony przez kolegę”.

Tylko co z tego dobrego Kodeksu Etyki Lekarskiej jak praktyka życia lekarskiego jest inna?

 

Jeden z głównych specjalistów Izb Lekarskich od etyki lekarskiej wychwalał wtedy samorządność lekarską – tylko że najwyraźniej problem tu jest właśnie w zorganizowaniu się lekarzy na zasadzie samorządu.

Samorządu tu, gdzie nie dysponują oni własnym dobrem wspólnym? - Jako więc ci, co za nic nie ponoszą konsekwencji, odpowiedzialność i koszty przerzucają na społeczeństwo?

Przecież to bezsens.

Tak rozumiany samorząd od razu ustawiony jest jako pasożytnicza, socjalistyczna, faszystowska nadwładza.

- A to demoralizuje. To pasożytnictwo. Patologia. A patologia nie ukarana rośnie w siłę owocuje strukturami mafijnymi…

To skrajna niemoralność. Jakiż więc sens w takim środowisku mają zasady etyki, jak nie tworzenie fikcji?

 

Lekarze nie mogą się skupiać w samorząd czy jakikolwiek rząd, bo oni nie mają czym rządzić, ani nikt od nich nie oczekuje żeby to oni rządzili.

Tym, co jedynie może motywować ich samoorganizację mogą być jedynie wartości, którym służą – a to wartości człowieczeństwa dojrzałego z godnością osoby ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci na czele, oraz z odpowiednio do tego ukształtowanym sumieniem.

Te wartości stoją na moralności i to jeszcze w uwarunkowaniu narodowym i religijnym, a nie na etyce i nic tego nie zmieni.

Mowa tu o etyce jest tylko zawracaniem głowy, pozoranctwem i odwracaniem kolei rzeczy.

 

 

To ten sam Konstanty Radziwiłł co dziś jest o nim głośno jako o Ministrze Zdrowia uwikłanym w strajk rezydentów. To on wychwalał ten kodeks w porównaniu z innymi krajami, gdzie etyka jest bliższa prawu, zwłaszcza z Francją. Miało być tak dobrze.

 

Przypomnę, że w akcie protestu za donos do „organizacji lekarskich poza Polską” (propagandowo zaś głównie do unijnej opinii publicznej) jaki złożył prezes Naczelnej Rady Lekarskiej aby „wywarły one presję na polski rząd” motywując to tym, iż głodującym rezydentom grozi śmierć głodowa, a rząd nie chce z nimi rozmawiać, odpowiedział on własną dymisją z członkostwa w NRL.

Na pozór nic takiego, nawet plus. Ot, ujął się honorem, zrobili coś bez niego, a na co on by nie pozwolił gdyby wiedział że to zamierzają, dlatego z mocnym klaśnięciem o stół rzucił legitymacją.

Gorzej, jak się pomyśli, że to reakcja osoby indywidualnej, ale nie reakcja ministra w rządzie. - Bo to oznacza już jego niedziałanie, co najwyżej pozorowanie działania. Wtedy tu już widać przynajmniej karygodne zaniedbanie obowiązku służbowego. - Dzieje się zło dla Państwa – i jest bezkarne, a nawet dostaje wolną rękę na przyszłość.

 

Druga sprawa, to że Radziwiłł to zasłużony dla Izb Lekarskich przywódca wygranego strajku.

Że w efekcie tego to do niedawna prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (2001-2010).

Że gdyby nie brał w sprawie tego listu udziału, to na pewno będąc w radzie miał dość siły żeby zatelepać NRL i wymusić sprzeciw Rady i odwołanie tego listu, nadto zmianę prezesa, czy w jakiś inaczej wycofać ten paszkwil i to bezsensowny, bo każdy, kto wie co to głodówka wie iż mogą jeszcze z miesiąc pogłodować i to bez krzywdy, a dla zdrowia, byleby pili wodę i mieli robione lewatywy.

Czy to możliwe żeby się w ogóle ośmielili robić coś takiego wbrew niemu?

Sam się więc rozbroił, bo NRL jest niezależna od rządu. Jemu tego nie trzeba mówić. On wiedział co robi. To zdrada.

Może i jakaś naiwna gra polityczna po linii Gowin-Duda (współpracownik Gowina, ekspert Polski Razem, raz od nich odszedł do PiS, teraz może chcieć wrócić) i umocnienie pozycji Izb lekarskich w obliczu już i tak grożącego buntu lekarzy przeciw Izbom, ale zdrada zawsze.

Strajk rezydentów - nieomalże studentów - też ma tu aspekt postraszenia starych, buntujących się, „niepokornych wobec Izb” lekarzy młodymi.

Że ten jego gest ma przekaz faktyczny taki:

- róbta co chceta, ja umywam ręce, bo jak tego nie zrobię to mnie wywalą;

- a w głębszym domyśle: przecież wam krzywdy nie zrobię – i tak jestem z wami;

- w jeszcze głębszym domyśle, że jako przywódca wygranego strajku, który go wyniósł do władzy w Izbach Lekarskich, musiał uczestniczyć w planach zorganizowania strajku rezydentów, a pewnie i napisania listu do UE, oraz włączenia wszystkich lekarzy w akcję solidarności z rezydentami. Ci z Rady byliby głupcami, gdyby nie wykorzystali jego doświadczenia.

Ta ostatnia „broń terrorystów”: protest solidarnościowy lekarzy jeszcze nie była używana a to broń straszliwa.

Tu każdy odwiedzający przychodnię , czy gabinet uczestniczącego w tym lekarza zostaje poddany praniu mózgu. Nawet „świadomie i dobrowolnie” większość staje się zgodna z lekarzem prowadzącym co tego, że rząd jest zły a pieniędzy na służbę zdrowia trzeba więcej. I już nikt nawet nie spyta o co tu naprawdę chodzi. I to jeszcze idzie do domów, rodzin, sąsiadów…

Nawet mogą sobie uchwalić że etyka im na to pozwala, ale moralność to na pewno nie.

 

Co do spraw etyki lekarskiej, to:

Już samo to „rzucenie legitymacją” jako pozoranckie że coś zrobił to fałsz – etycznym nie może być.

Jeszcze gorzej jako „umycie rąk”: „to nie ja to oni” - to już zakłamanie – skrajna nieetyczność.

Najgorzej z tym niemal wypowiedzianym „róbta co chceta” (rezygnacja z członkostwa w tej radzie w tak ważkim czasie nadaje jego dymisji to właśnie znaczenie). Gdyby chciał dobrze dla Polski, gdyby był lojalnym wobec rządu, to nie szedłby na rękę wyraźnie wrogim rządowi Izbom Lekarskim, a tak to jest zachęta do wszelkiej ich swawoli, dalszej agresji na rząd państwa, do wszystkiego co zechcą.

To już nie tylko nie etyczne – to antyetyczne. A ponadto nawet tylko jako minister, niezależnie od tego, czy był członkiem tej rady czy nie powinien podejmować jakieś kroki dyscyplinujące twór organizacyjny z jego branży. Narzucało się rozwiązanie Izb ustawą ze zwykłą większością. Nie było takiej inicjatywy. On tu nie zrobił dla Państwa nic.

 

Wszystko jest ładnie-pięknie kiedy etyczne jest rozumiane jako moralnie i to moralnością „z najwyższej półki”, a taką jest moralność ludzka, polska i katolicka zarazem. Zaczyna się zdrada, kiedy się tu wdaje jakiekolwiek prawo, czyli to, co „oddolne duchowo”.

 

Tak w ogóle to przy powierzchownym pojmowaniu etyki lekarskiej grozi „rzeczpospolita kolesiów” .

Etyka dopuszcza kolesiostwo, moralność nie – ona każe wspólnotę traktować priorytetowo. Samorząd w Polsce musi uznawać priorytet realizacji celów Narodu Polskiego, więc i o kolesiostwie samorządowym mowy nie ma. A praktyka?

 

Etyka to prawo tylko że nadrzędne wobec cywilnego, pochodna od moralności aż po moralność zredukowaną do prawa. Teoretycznie dla kręgów wewnątrzlekarskich...

Ale jak tak, jak już widać dlaczego kiedy następuje odejście od stanowczości w decyzjach dotyczących spraw moralnych, to zaraz się znajdą i inne prawa nadrzędne nad etyką. Natura nie zna próżni. Okazja czyni złodzieja. – Wszak dla „kapłanów prawnictwa” możliwe jest omijać takie przeszkody, znajdować i rozgrywać w nim dziury i niejednoznaczności – i od razu próbować budować swoją rzeczywistość na po swojemu rozumianym prawie – i to wcale nie umocowanym w moralności – i zdrowiu oraz życiu prawdziwie służącym.

Dla prawnictwa problem jest tylko w moralności, bo etyka jest jakby pośrodku między moralnością a prawem. Ale tylko „jakby”, bo prawo nie ma nic przeciwko temu, ale moralność tak, ona ma. Ona nie pozwala, aby mieszać ją z prawem. - Bo w moralności kompromisów nie ma, a tu by groziły. Tam gdzie nie ma kompromisów prawnik ani diabeł nie ma co szukać. Moralność liberalna to samozatracenie . Nie można być „częściowo żywym”.

Moralność i dla nas jest granicą obrony naszego człowieczeństwa. Moralność Narodu jest też fundamentem konstrukcji duchowej każdego normalnego lekarza.

 

Nie da się pilnować ludzi w zawodach społecznego zaufania żeby dobrze wypełniali swoją misję, czy powołanie. Bo tu każda niewłaściwa postawa skutkuje natychmiast nie tylko krzywdą, ale i złem, i niemoralnością. Jeśli chodzi o lekarza to niemoralnością już bezpośrednią - jako utratą zdrowia lub życia, choć i ruinującą i uciążliwą niesprawiedliwością - i stratami materialnymi, i dezorganizacją życia w każdym aspekcie.

Rzecz w tym, że tu, w zawodach społecznego zaufania, zwłaszcza w zawodzie lekarza natychmiast dzieją się fakty dokonane. A w dziedzinie moralności one są już zwykle nieowracalne.

To dlatego zasada braku kompromisów czy handli w dziedzinie moralności musi pozostać zasadą niepodważalną.

Prawo i etyka tu nie wystarczają. Prawo w ogóle, bo ono działa po fakcie, a nadto starczy opinia, że najgorsza nawet fuszerka była „zgodna z procedurą” i już mało który adwokat weźmie sprawę w obronie pacjenta bo ją przegra. A „środowisko” jest tu mafijnie lojalne. To „stajnia Augiasza”.

Podobnie i etyka. Moralnemu lekarzowi jest niepotrzebna, a bez moralności zawsze staje się ona prawem. Zaczyna się jej omijanie licząc że kolesie wybronią… że samorządy lekarskie same się sądzą. Czy na to może wystarczyć zapisany w 2003 roku do kodeksu Etyki Lekarskiej zakaz praktykowania fałszywej solidarności wśród lekarzy i lekarzy stomatologów, zwłaszcza przy podejrzeniu o błąd popełniony przez kolegę?

Tu od razu pytanie: czy nie do fałszywej solidarności należy odnieść wezwanie NRL adresowane do ogółu lekarzy i dentystów, aby podejmowali akcje solidarnościowe z rezydentami. Przecież solidarność to cnota i wartość ludzka – ona nie może być nikomu nakazywana z góry, decyzja o niej może być tylko osobista, świadoma i dobrowolna. - A już sytuacja, kiedy to oni ten strajk inicjowali, a wszystko na to wskazuje, i teraz inicjowanie akcji poparcia to już koszmar moralny. To tak, jakby ktoś podpalił budynek i zaraz krzyczał pożar, pożar.

Natomiast łatwo jest upilnować ludzi złych i zdemoralizowanych. Np. w każdej grupie lekarzy mógłby być szpieg, a w każdej grupie szpiegów szpieg dla kontroli szpiegów dla kogoś wyżej itd. Razem pełna demoralizacja i pełne upodlenie lekarzy bo już każdy podejrzewa każdego, każdy się boi ale broi żeby mieć „bo inni mają”, a żeby nie być karanym też kabluje. Nawet jak tylko myśli że drugi kabluje to wystarczy żeby on kablował. To nawet Izb Lekarskich, bo one powstały za komuny i z ludzi komuny… a tam nie trzeba było być zarejestrowanym agentem, żeby być w agenturze.

Pytanie czy była rzetelna lustracja środowiska lekarskiego? Bo jak nie była, to nie wiadomo co tam w nich siedzi.

Ale to jeszcze nie o to chodzi najbardziej. Każdy człowiek jest pacjentem. To już nie tylko dane szpiegowskie dla służb, czy różnych korporacji, które dziś odgrywają rolę państw wrogich. To również władza nad pacjentem – bycie jego panem życia lub śmierci. Nie dla siebie, nie dla korzyści, a tylko dla spokojnego życia. Agent przychodzi np. jako lobbysta. Ślady po jego wizycie widać na biurku lekarza...

Im bardziej zasłużony dla służb, tym łatwiej awansuje, w tym w samorządach, czyli Izbach Lekarskich i NRL. Nie ma możliwości, aby przy etyce zamiast moralności środowisko lekarskie nie było przeżarte przez służby i agentury – możliwe że i własnego Państwa, ale głównie to mu wrogie.

 

Izby Lekarskie to są ludzie z mroków komuny. Oni się trzymali razem, ale w świecie wrogim. To było tolerowane, bo za komuny jeszcze żyły w nas zabory. Państwo to był wróg który nas chciał wynarodowić i zniszczyć. Teraz przyszedł czas odbudowy i budowy państwa swojego (i to jaki ten PiS dotąd był to był, ważne jaki będzie, a będzie taki, na ile go upilnujemy. Na razie to jesteśmy niezorganizowani, a tam już, może i niezbyt liczni, ale są ludzie, którzy coś próbują nadgryzać).

I trzeba koniecznie skupić się wokół państwa, bo albo to państwo teraz będzie silne, albo go nie będzie wcale.

Zostawić im na „róbta co chceta” - takim „jak jest”, tak jak to zrobił Radziwiłł, to znaczy „nie będzie wcale”.

„Złu, aby zwyciężyło wystarczy bierność ludzi dobrych”, bierność wobec tego co robią albo chcą robić źli. - A starczy popatrzeć wkoło, sami źli: Upaińcy, Litwińcy, Ruskie (same nie, ale w tandemie z Niemcami to już), Niemcy a za nimi Francuzy i obok - historycznie najgorszy wróg, choć zawsze utajony lub zdradziecki - Angole, a do tego Usrael, Israel i wewnętrzny Żyd, a za nimi jeszcze judzi korporacjonista-syjonista-globalista.

Mieć tylu i tak silnych wrogów, to albo chcieć być hegemonem świata, albo przeciwnie – słabym, którego chce rozszarpać wataha wilków. I albo to państwo teraz będzie silne i zdobędzie się na zryw, silne tak, żeby nikomu się nie opłaciło z nami zadzierać, albo go nie będzie wcale.

Nie ruszy i silnych moralnie, silnych najpierw duchem niezłomnym, silnych wiarą katolicką, silne krwią przodków przelewaną przez nich za swoje wartości, cywilizację łacińską i Europę, w obronie ich przed licznym najazdami barbarzyńców.

Osłabiać teraz Państwo i Naród Polski to już zdrada najgorsza. Jesteśmy jak na wojnie. A może w ogóle czas nazwać to wojną i zacząć pilnowanie granic nie tylko geograficznych? - Stosować sądownictwo polowe jak na każdej wojnie – już nie z litery prawa, nawet nie ze sprawiedliwości, a wprost z moralności?

KOMENTARZE

  • Przepraszam, ale nie dałem rady doczytać do końca
    A co jest napisane na początku ?

    że każda władza się alienuje! truizm, ważna jest odpowiedź - dlaczego?

    Bo my nagradzamy ją właśnie za to, nie tylko przyzwalamy na degenerację, ale wręcz nagradzamy, a więc jeśli władza nie jest w ciemię bita, to zaczyna postępować racjonalnie, nie z powodu interesowności, tylko z powodu kija i marchewki, które społeczeństwo wobec tej władzy używa.

    Dalej jest myśl oczywista, ale warta napisania na widoku - życie polega na rozwoju szybszym od procesów degenaracyjnych,

    w oryginale "Aby przetrwać jako ludzie musimy szybciej jak postępują te procesy degradacyjne doskonalić duchowo swoje człowieczeństwo i moralną organizację ładu życia publicznego w państwie."

    tylko, że leniwym Polakom nigdy się nie chciało. Dlatego nie raz utracili swoje pańtwo.
  • @interesariusz z PL 17:38:46
    "każda władza się alienuje! truizm, ważna jest odpowiedź - dlaczego?

    Bo my nagradzamy ją właśnie za to, nie tylko przyzwalamy na degenerację, ale wręcz nagradzamy, a więc jeśli władza nie jest w ciemię bita, to zaczyna postępować racjonalnie, nie z powodu interesowności, tylko z powodu kija i marchewki, które społeczeństwo wobec tej władzy używa".

    To jest to: kiedy nam dobrze idzie, tracimy czujność, nie widzimy niebezpieczeństw, przyzwyczajamy się jak do normalności kiedy jeszcze idzie, kiedy nasze prawdziwe cele są jeszcze w drodze, kiedy nie ma konkretnych osiągnięć.
    A z tego już wynika, że zaczynamy konsumpcję akonto sukcesu. Sukcesu który wcale nie musi przyjść bo ... wymaga czujności.

    To jest też nasze źródło pobłaźliwości wobec naszej władzy - traktowanie jej według takich krytriów, jak traktujemy siebie.

    Tego nam jednak robić nie wolno, bo jak my się tak zagalopujemy, to i my poniesiemy konsekwencje, zaciśniemy pasa i znów wyjdziemy na dobrą drogę. A władza tego nie zrobi - ona nas oszuka, okradnie kosztami swoich nieudolności obciąży nas.

    Powszechne jest przekonanie, że jak my jesteśmy odpowiedzialni, to i władza powinna być odpowiedzialna. To wielki błąd.
    Odpowiedzialności za siebie nie wolno nam oddawać nikomu. Tule wolności ile odpowiedzialności. Miałby nas w garści, bylibyśmy jego niewolnikami.

    Władza ma wobec nas obowiązki. I na tym poprzestańmy.
    Kiedy mówi, że "bierze na siebie odpowiedzialność" za jakieś przedsięwzięcie, cze żeby jej zaufać, albo wybaczyć, nigdy nie wolno nam na to pójść. To zawsze oszustwo. Konsekwencje niepowodzeń to my poniesiemy, nie ona.


    "w oryginale "Aby przetrwać jako ludzie musimy szybciej jak postępują te procesy degradacyjne doskonalić duchowo swoje człowieczeństwo i moralną organizację ładu życia publicznego w państwie."
    tylko, że leniwym Polakom nigdy się nie chciało. Dlatego nie raz utracili swoje pańtwo".

    Do niedawna mieliśmy swoje kapitalne elity narodowe. Zawsze była nadzieja że one nas z każdej opresji wyprowadzą.
    Nagle ich nie ma. Nagle to my jako zbiorowość musimy przejąc ich rolęprzejąć mądrość, duchowość, honor i wolę.
    Jesteśmy słabsi, ale w tym jest nasza siła - mamy okazję być mądrymi "przed szkodą" (do mądrości "po szkodzie" trzeba duuużo siły żeby ją wdrażać w życie).
  • bełkot naćpanego faceta
    pewnie żydy nowa biblie piszą,
  • @ireneusz 18:15:35
    Dziękuję za wiele mówiącą wypowiedź. Ten głos to wyjątkowy komplement potwierdzający że trafiam w sedno.
  • Gdy widzę ten zestaw...
    szałszpiler und szałszpilerin, (jak na zdjęciu na czołówce) to od razu (bez czytania) wiem, że ta żałosna chałtura w ich wykonaniu, ma lewackie, nie zmącone nawet jakąś najpłytszą myślą, podłoże.
    Po prostu, ci ludzie zachowują się jakby cały czas byli na deskach teatru (w sumie nie wiem, jak tam na tych deskach teraz jest, bo przestałem bywać w teatrze, krótko po tej całej transformacji ustrojowej. Po prostu. normalnie myślący przeciętny człowiek, powinien z oburzeniem wyjść z tych teraz spektakli, bo obrażają one nawet przeciętna inteligencję), i grali te swoje bzdety, chyba tylko i wyłącznie dla swojej chorej satysfakcji, wynikającej z ich intelektu.
    Ci ludzie, aspirujący do miana wieszczy polskiego narodu, po prostu obrażają tą bogatą polską Kulturę Narodową i powinni być już dawno zmarginalizowani w preferencjach kulturalnych Polaków.
    W sumie nie wiem, jakim cudem ci ludzi, funkcjonują jeszcze w powszechnym obiegu...
  • @
    Lek na problemy służby zdrowia Sławomir Mentzen (Partia Wolność) konferencja prasowa 18.10.2017

    https://www.youtube.com/watch?v=njQkihzAarE&t=7s
  • @Jan Paweł 19:19:16
    "W sumie nie wiem, jakim cudem ci ludzi, funkcjonują jeszcze w powszechnym obiegu".

    To nie jest powszechny obieg. Jest grupa nowobogackich snobów, beneficjentów zmian, którzy i rozróżniają a może i nimi się interesują, i konsumują ich "sztukę".
    Są lewaccy sponsorzy, którzy mają na zawołanie opakowanie do ich propagandy. Są i władze samorządowe, czy państwowe w jakiś sposób przymuszane do łożenia na przybytki muz.
    Teraz to przymuszanie słabiej działa, to i udzielają się "politycznie".
  • @ewinia 19:29:19
    Dzięki. Obejrzałem. Mówi o urynkowieniu. Jak na polskie warunki to nie tylko „głęboka woda”, ale i ryzyko wtrącenia się kapitału zagranicznego, czyli zrobienie ze służby zdrowia, która jest działalnością użyteczności publicznej działalność mającą przynosić zyski tym „inwestorom”, czy raczej pasożytom.
    W sumie to by na pewno funkcjonowało, tylko baaaardzo drożej jak obecnie, a państwo szybciej by rosło ... w długi.

    Moje propozycje są podobne, tylko że to najpierw to raczej daleko idąca decentralizacja, razem z rozbiciem pasożytniczych, pokomunistycznych struktur służby zdrowia: Izb Lekarskich.
    - To przede wszystkim decentralizacja przez pełne upodmiotowienie praktyk lekarskich.
    - Likwidacja państwowej służby zdrowia, a jedynie pozostawienie placówek służby zdrowia w stanie funkcjonalności.

    W praktyce lekarz by wynajmował sobie w szpitalu, czy przychodni pewien zakres usług i sam za to płacił, a rozliczał to z pacjentem, czy jego ubezpieczalnią, czy instytucją charytatywną (woluntariacką, zawsze non profit).

    Jeden z blogerów pod moją wcześniejszą notką podawał, że same Izby Lekarskie konsumują 85-90% środków otrzymywanych od państwa. Za te 85-90% mogą być szpitale non profit, a w dyspozycji lekarzy i na bardzo wysokim poziomie.
  • @miarka 20:07:55 napisałem Fisherowi, czekam na jego odpowiedź.
    Przykład z dzisiaj. Przyszły lekarz na pytanie "co kopie" odpowiada piłkarz! Pytam ciebie czy piłkarz to co? czy kto? Na pytanie co się suszy odpowiedział truskawki! czyli oni te nieuki nawet pytań nie rozumieją, więc powtórzę jak to to studiujące medycynę ukończyło powszechniak i gimnazjum? Może mi ten wtórny ich analfabetyzm jako "ekspert" od wszystkiego wytłumaczysz, bo ja tego stary i absolwent starej i dobrej ponoć komuszej szkoły nie pojmuję i nigdy nie pojmę. No i czy z takich tłuków będzie dobry lekarz, prawnik, nauczyciel? Oczekuję odpowiedzi.
  • @miarka 20:07:55
    Teraz lekarze grożą nieprzyjściem do pracy. Ja bym na miejscu pracodawcy czyli NFOZ i ministra zdrowia natychmiast ich zwolnił, porzucenie pracy i wilczy bilet do publicznych placówek bym dał, bo nie wszyscy mają praktyki prywatne. Zobaczyłbym co by wtedy zrobili.
  • @kula Lis 67 12:36:52
    "Teraz lekarze grożą nieprzyjściem do pracy". "Ja bym ... natychmiast ich zwolnił...".

    A nie domyśliłbyś się że o to im też chodzi?
    Że to wyreżyserowany matrix? - Że tu co zrobisz według narzuconej ci narracji rzeczywistości, zrobisz źle?
    - Że to nie normalni ludzie, a najemnicy, aktorzy, że ich celem bezpośrednim jest rozgrzewanie emocji społecznych, a faktyczne cele to cele tych co stoją za nimi? Cele nie tylko materialistyczne, ale i polityczne?
  • @miarka 13:33:13
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/27/825/363/84de6db62529453f801419492705905a.jpeg


    Perfidna manipulacja! Raport GUS dot. liczby zgonów łączą z protestem rezydentów: "Proroctwo protestującej lekarki zaczyna się spełniać". Wirtualna Polska przekracza kolejne granice absurdu. Tym razem portal wyprodukował artykuł, w którym zwiększającą się liczbę zgonów w szpitalach łączy z protestem rezydentów. Przywołuje do tego słowa protestującej lekarki, która w błysku fleszy opowiadała, że „jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata”. Co ciekawe, ta perfidna manipulacja powstała w oparciu o raport GUS, który jest niepełny, bo poza suchymi liczbami nie zawiera żadnych wyjaśnień. Z tego raportu nie dowiemy się, co było przyczyną zgonów Polaków, chociażby w styczniu, w którym zmarło o 11 tysięcy osób więcej niż w styczniu w 2016 roku. Nie ma żadnej informacji o tym, czy śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, z przyczyn choroby, czy była następstwem chociażby wypadków. Dziennikarze wp.pl przekonują, że tak duża liczba zgonów może uzasadnić dramatyczny ton protestujących lekarzy. Jako przykład podają dramatyczne proroctwo Katarzyny Piskulskiej, która bierze udział w proteście. Codziennie umierają ludzie. Według szacunków, umrą tysiące Polaków. Jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata mówiła Pikulska. Przypomnijmy, że dane dotyczące śmierci Polaków są publikowane przez Główny Urząd Statystyczny co miesiąc. Są to jednak tylko suche liczby, ponieważ statystycy dopiero później opracowują dokładny opis na podstawie kart zmarłych pacjentów wypełnianych przez lekarzy, co zajmuje ponad rok. Oznacz to, że pełny obraz o przyczynach umieralności w 2017 roku, z jakich grup pochodzili zmarli zobaczymy dopiero za dwa lata. Tok myślenia Wirtualnej Polski zaskakuje. Czy to, że rezydent będzie zarabiał dwa razy więcej da nam pacjentom gwarancję, że nie umrzemy? Wkrótce okaże się, że odpowiedzialne za zgony Polaków jest Prawo i Sprawiedliwość…
    wkt/wp.pl


    Ps..Od lat wskaźnik umieralności Polaków to ok 1 % rocznie, dlatego kity WP są dobre dla ciemnych mas. Bez względu na Wirtualną Bzdeciarnię i dochody megiery Pikulskiej, od lat w Polsce umiera 370-380 tysięcy Polaków rocznie. Ale coraz mniej się rodzi.W 2013 19 tysięcy więcej umarło niż się urodziło. A kiedy rezydenci będą zarabiać krocie, Polacy na pewno nie staną się NIEŚMIERTELNI! Jakie to proste, wystarczy dać gnojkom podwyżki i nikt nie będzie już umierał.
    No to wreszcie lekarze przyznali się do złego leczenia!!! Te zgony idą na konto lekarzy. Sprzeniewierzają się przysiędze Hipokratesa! Jak rozumiem to rezydenci są winni śmierci pacjentów w szpitalach. POwinni się poddać do samo ukarania czyli do minimalnego miesięcznego wynagrodzenia. A leżenie odpracować ! Tych protestujących praktykantów należy wysłać do pracy przed pługiem, a nie w szpitalu. Jeżeli ludzie umierają, to dlatego, że lekarz jest niekompetentny. Konowały. Zaczną jeszcze bardziej umierać jak rezydenci zaczną leczyć i stosować procedury "medyczne" , he, he, he ...jak ich tak konowały leczycie to umrą. Umierają po chemii i naświetlaniach, oszukani, że to działa. Zanim dasz się nabrać na skuteczność tych metod poczytajcie o nowotworowych komórkach macierzystych. Jeśli ktoś bzdety Wirtualnej Szmaciarni bierze poważnie, jest skończonym , prymitywnym głupkiem. Bo ta manipulacja jest bardzo prymitywna, obliczona na oglądaczy TVN i Faktu..Niech teraz jeszcze GUS obliczy ilu pacjentów dzięki ich strajkowi przeżyło! Czekam!!! Wystarczy popatrzeć na zdjęcie. Wylegują się na materacach a obok na sali umiera człowiek.To są lekarze? To są mordercy. Za pieniądze poświęca ludzkie życie. Wszyscy pamiętają pseudo-medyków w Łodzi, którzy mordowali pacjentów - PAVULONEM, jako tzw "ŁOWCY SKÓR " Czy mamy do czynienia z sukcesorami ? Skoro przez rezydentów umierają ludzie to wsadzić ich za morderstwo - dostaną po 15 lat odsiadki to im się odechce wczasów w Malibu za siedzenie z naszych pieniędzy. Pikulska wygląda jak wampir i pewnie nim w istocie jest. Negocjacje? Lekarz? Buta i arogancja Rezydentka K. Pikulska (Guta), od 2013 prywatna praktyka lekarska...Prywatna praktyka lekarska wymienionej, lekarza rezydenta zdobywającego doświadczenie, więc jeżeli uczy się ona na własnych błędach to stąd taka liczba zgonów. Jeśli ona dostanie podwyżkę to ludzie przestaną umierać? Czy to groźba? Jeśli tak to należy ją odsunąć od leczenia. Pikulska wg, niemieckiego urzędu statystycznego również umrze nie doczekawszy tzw szczęścia w życiu i w miłości. A rezydenci i ratownicy medyczni PAWULON jeszcze POdają? Ten lider protestu urodził się już jako lekarz po mamusi i tatusiu, genetycznie zmodyfikowany. 6,8% PKB kasa dla rezydentów resztę prywatnie. Statystycznie lekarze żyją krócej o 10 lat. Jak mam takim ludziom zaufać, którzy sami nie potrafią o siebie zadbać. To dobrze, że lekarze biorą odpowiedzialność za zwiększającą się umieralność w szpitalach. Od dawna twierdziłem, że istnieje związek przyczynowo skutkowy. U nas jeszcze gorzej. Polecam strajkującym rezydentom art. w tygodniku "Bez Cenzury" nr.5(12), pierwsze zdanie z art; ..w tym roku lekarze zabiją w Polsce w szpitalach w wyniku błędów lekarskich około 25000 osób...Błędy medyczne 3-cią przyczyną zgonów w USA

    http://www.politykazdrowotna.com/9339,bledy-medyczne-3-przyczyna-zgonow-w-usa
    Przed laty w Czechach był strajk generalny w służbie zdrowia i okazało się, że podczas strajku było znacząco mniej zgonów niż w czasie gdy szpitale działały normalnie. Wnioski wyciągnijcie sami. Strajki polegające na zaniechaniu leczenia w miejscu pracy powinny być karalne jako działanie zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów. To jak pilot co wyskakuje ze spadochronem pozostawiając pasażerów. Czy za strajk też płacą. Ci to mają dobrze a jak jest winnych zawodach? Czy w Polsce z pewnością jest kapitalizm? To jest pytanie do Lemingów? Może czas skończyć z szantażem niektórych grup pracujących. Jak rezydenci chcą obalać rząd to proponuję przetrzymać tak ich przez 8 lat! Skończyć z możliwością szantażu niech jadą na Zachód droga wolna. Konsekwencją powojennego wyżu demograficznego który kończy się obecnie śmiercią naturalną/normalne i co było do przewidzenia...To demografia, początek zgonów powojennego wyżu. Stabilne 38 mln polaków to 500 tys urodzin i 500 tys zgonów rocznie. Więc +400 tys urodzin w 2017 to dobry początek, ale do sukcesu jeszcze daleko. Nie będzie potrzeba tylu lekarzy zwłaszcza niewyspecjalizowanych! Inwestować w diagnostykę/technikę medyczną, leki nowej generacji a rezydentów zwolnić dyscyplinarnie lub obciążyć za finansowanie rezydentury przez państwo! Zatrudnić następnych [jest kolejka]. A tak a propos - w Niemczech umarło też kilku lekarzy z przepracowania ale tu dyżur normalnie jest 48 na 48 a w Polsce 24 na 24. Biedni lekarze są niedouczeni bo tak działa system. Lekarze, zwłaszcza młodzi widzą po skończeniu studiów w co wdepnęli, jakie są sitwy i układy, zwłaszcza w Polsce gdzie kolejki służą tylko zyskom starych lekarzy milionerów. Dla medycyny akademickiej też by się przydał F-16 z napalmem na przekupnych profesorów, autorytetów, jak to mówił Latkowski o ośmiornicy w Trójmieście w sprawie Amber Gold. Na szczęście mamy cud !, rezydenci "głodują" już 24 dni i nadal normalnie funkcjonują toż to CUD !, a taki pięściarz Artur Szpilka, głodówkę skończył po 3 dniach bo nie mógł już wytrzymać ! Gołym okiem widać, że mają dobra formę po 24 dniach głodówki i że są sterowani i manipulowani przez SPONSORÓW !Rozpędzić pasożytów i odstąpić od pobierania haraczu na NFZ.
    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/kardiolog/warszawa/ #

    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/endokrynolog/warszawa/

    Nowoczesna przysięga Hipokratesa.

    1. Życie moje poświęcam dla pieniądza.
    2. Nauczycieli moich (koncerny farmaceutyczne) będę szanował za pieniądze, które im zawdzięczam.
    3. Zalecenia/polecenia od moich nauczycieli będę wykonywał z sumiennością i godnością.

    4. Troska o jak najdłuższe leczenie chorych będzie moim obowiązkiem.
    5. Powierzone mi tajemnice szanować będę.

    6. Podtrzymywać będę ze wszystkich sił moich wszystkie ciemne tajemnice mojego zawodu.
    7. Koledzy moi będą mi braćmi.
    8. Nie dopuszczę aby religijne, narodowe, rasowe, polityczne lub społeczne względy były przeszkodą w spełnianiu poleceń moich "nauczycieli".
    9. Nie będę mieć szacunku dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia.

    10. Użyję mojej wiedzy lekarskiej przeciwko prawom ludzkości. Z własnej woli, na mój honor, uroczyście oświadczam, że tej przysięgi dochowam. DRODZY Rezydenci ! ! !
    http://www.wyszperane.info/media/2017/10/rezydenci.jpg
  • @miarka 13:33:13
    Lekarz przepisał cały majątek na żonę i daje jej po 19 tys. alimentów, bo nie chce płacić odszkodowania wobec pacjentki!


    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/lozko-szpitalne_Parentingupstream_P_CC0-550.jpg

    W tej historii patologia goni patologię. 12 lat temu lekarz anestezjolog podczas operacji zaczął rozmawiać przez swój telefon. W tym czasie nie zauważył, że jego pacjentka zaczęła się dusić, bo chwilę wcześniej uszkodził jej tchawicę. Efekt? Poważne niedotlenienie mózgu i przykucie do łóżka do końca życia. Sąd stwierdził, że doszło do rażącego błędu i nakazał lekarzowi wypłacić 400 tys. zł odszkodowania i 5 tys. zł comiesięcznej renty. Co zrobił lekarz? Przepisał cały majątek na żonę i zaczął jej wypłacać po 19 tys. alimentów tak, aby poszkodowana pacjentka nie otrzymała ani grosza! Nie dość, że winny lekarz próbował ukryć majątek przepisując go na żonę i nie wypłacił rodzinie poszkodowanej pacjentki zasądzonego odszkodowania i renty (bowiem zarabiane przez niego pieniądze przepadały w całości jako "alimenty" na żonę), to nie został on również w żaden sposób poważnie ukarany przez środowisko lekarskie. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej przez ponad 3 lata zbierał w tej sprawie dowody. Na ich podstawie sąd lekarski ukarał anestezjologa... upomnieniem!. Rodzina skrzywdzonej pacjentki odwołała się od tego wyroku, ale wówczas sprawa uległa przedawnieniu. Okazało się bowiem, że ponad 3-letnie "zbieranie dowodów" przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej nie było bezcelowe. Maksymalne przeciąganie sprawy na etapie przedprocesowym dało ostatecznie efekt w postaci jej przedawnienia, kiedy trzeba było odwoływać się od skandalicznego wyroku koleżeńskiego sądu lekarskiego. Później, kiedy lekarz nie realizował orzeczonego przez sąd wyroku wypłacenie 400 tys. złotych odszkodowania i płacenia po 5 tys. zł renty co miesiąc, stanął powtórnie przed sądem lekarskim za "nieetyczne zachowanie" polegające na niepłaceniu poszkodowanej zasądzonych pieniędzy. Koledzy lekarze byli dla winnego anestezjologa bardzo wyrozumiali. Został bowiem przez nich uniewinniony.! W ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Szczecinie uznał, że lekarz wraz ze swoją żoną świadomie i celowo podejmowali działania w celu uszczuplenia majątku tak, aby nie można było z niego wyegzekwować należności wobec rodziny poszkodowanej pacjentki. Nieuczciwy lekarz został skazany na karę więzienia w zawieszeniu na półtora roku oraz zobowiązany do zapłacenia rodzinie skrzywdzonej przez siebie pacjentki (która do dziś pozostaje w śpiączce) kwoty 1,6 mln złotych. Wyrok nie był prawomocny. Sprawa jest nadal w toku.

    Źródło: Chciała powiększyć piersi, od 11 lat jest przykuta do łóżka. Lekarz unika płacenia za błąd (Wprost.pl)
    Źródło: Ponad półtora miliona odszkodowania. Lekarz (w końcu) zapłaci za błąd sprzed 10 lat (RadioGdansk.pl)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031