Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Co wyjdzie ze strajku rezydentów?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każda zdrada jest zbrodnią duchową, jest matką zbrodni materialnych. Zdrada osób z kręgu zawodów społecznego zaufania jest niemoralnością i nieetycznością szczególnie odrażającą. Burzy ład życia publicznego. Jest destrukcyjna dla całej społeczności.

Strajk służby zdrowia zapoczątkowany przez rezydentów ma wyraźny cel – cel ten sam, co miało PO z Sawicką: grabież majątku służby zdrowia, by go zaraz „podarować” kapitałowi zagranicznemu, ale samemu otrzymać udział w łupach grabieżców Państwa Polskiego. Jego cel to zmęczenie polskiego społeczeństwa, aby zaakceptowało zdradę (póki co) niejawnych mocodawców i opiekunów tych co strajkują bezpośrednio.

- A to i władza państwowa z faktycznie ich ręki, z jeszcze większym jak dotąd lekceważeniem przez władze państwowe zwierzchniej władzy Narodu Polskiego z większą jak dotąd fasadowością demokracji, a zafasadową władzą ciemnych sił.

I to nie tylko umocniona wewnątrzśrodowiskowa władza Izb lekarskich, ale i władza polityczna, choć zdradziecka i namiestnicza.

To również gra o zwiększone zyski zwykłych lekarzy z ich praktyk medycznych.

 

Gra idzie o to, by albo państwo wycofało się ze swoich obowiązków wobec obywateli co do służby zdrowia w ogóle,

– by wszystko oddało w ręce Izb Lekarskich i ich zagranicznych powiązań (zwłaszcza z korporacjami farmaceutycznymi), i zwiększyło finansowanie służby zdrowia ile oni chcą, choć to miałoby się odbyć kosztem zadłużania państwa ponad możliwości spłaty zadłużenia, oraz dalszego obciążania obywateli kosztami leków.

- albo aby władza państwowa nie uległa pokusie zdrady za wygodę, tylko stanęła po stronie obywateli i spełniła własne obowiązki względem państwa, choć to oznacza konieczność podjęcia walki, i dalszego stania pod ostrzałem wrogich mediów, a możliwe że i proszenia o pomoc Narodu.

Gra idzie o oszukańcze urynkawianie służby zdrowia, lub o jej mądrą decentralizację.

 

Ostatnią notkę odnośnie strajku rezydentów kończę słowami: „Osłabiać teraz Państwo i Naród Polski to już zdrada najgorsza. Jesteśmy jak na wojnie. A może w ogóle czas nazwać to wojną i zacząć pilnowanie granic nie tylko geograficznych? - Stosować sądownictwo polowe jak na każdej wojnie – już nie z litery prawa, nawet nie ze sprawiedliwości, a wprost z moralności? ”.

Niestety. Osłabianie Państwa trwa. A razem z dokonywanym osłabianiem Państwa, trwa już sięganie po owoce materialne tej zdrady.

Trwa już wszechstronne otwieranie tych granic, które muszą być pilnowane, bo inaczej nie pozostaniemy nawet w swojej tożsamości (sobą i u siebie), nie obronimy ani naszej niezbywalnej własności dóbr wspólnych, ani własności osobistej, ani niepodległości Państwa i wolności osobistych, ani suwerenności Narodu.

Trwa już wręcz zapraszanie kolejnego wroga w granice. To był prawdziwy cel tego „donosu na Polskę” dokonanego przez NRL, oraz cel nagłośnienia tego faktu dokonanego przez odchodzącego z niej „z tego powodu” ministra zdrowia Radziwiłła.

A ten wróg to nie tylko kapitał zagraniczny, który odtąd by miał drenować z Polski ogromne, z pewnością wielomiliardowe zyski ze służby zdrowia.

To nie tylko dalsze zyski korporacji prywatnych zagranicznych, które by objęły już niepodzielne panowanie na rynku leków, sprzętu medycznego i rynku żywności.

- Bo tu już idzie i o faktyczną nadwładzę polityczną nad polskimi władzami państwowymi szefostwa Izb Lekarskich, które wytaczają coraz cięższe działa zmierzając do strajku służby zdrowia i wywołania nacisków zmanipulowanych pacjentów na władze państwowe, aby spełnić roszczenia tych Izb.

To wszystko ma wymiar terrorystycznego wymuszenia.

 

Kiedy przychodzi obcy kapitał to przecież nie dla naszego, a dla swojego dobra – chce gwarancji, stawia warunki, dyktuje jaka ma być władza. I nie rozmawia uczciwie z narodem, właścicielem rynków, a podstępnie, korumpując ją, z aktualną lub możliwą przyszłą władzą polityczną sprawującą nad rynkami zarząd bieżący, a więc zdolną do stanowienia faktów dokonanych.

One są co prawda ze swojej natury same w sobie nieważne, bo to wychodzenie poza uprawnienia tej władzy (ci co przejmują korzyści z tego są albo faktycznymi zleceniodawcami dokonywanej tu zbrodni, albo paserami – też do ścigania karnego).

Problem, że aby to obalić, to społeczeństwo musi się zorganizować, a to już w naszej „demokracji” fasadowej (a zafasadowym faszyźmie) bywa mocno utrudnione, zwłaszcza że elity duchowe Narodu a więc z natury zdolne do zwietrzenia niebezpieczeństwa i podnoszenia larum mamy wymordowane przez Niemców i żydokomunę. Podejrzewać trzeba, że wymordowane właśnie po to, żebyśmy nie zareagowali w porę na to, co się teraz dzieje.

Bo za faktami dokonanymi, które nie tylko że są przemocą idzie i stanowienie nowej patologii. O ile ona nie zostanie natychmiast powstrzymana i surowo ukarana, to za tą patologią idzie już bezkarność zbrodniarzy, ich bezczelność, rośnięcie w stronników, siły i środki. - Trwa ich obrastanie w struktury mafijne i zdradzieckie, a więc idą i dalsze fakty dokonane, jeszcze bardziej patologiczne, aż po tyranię uzurpatorów i satanizm z pochwałą zbrodni.

 

Trwające w tej chwili przemiany na polskiej scenie politycznej to właśnie już sięganie po tą nadwładzę, a dla „naszych” władzę namiestniczą w państwie. I można być pewnym, że grozi nam tyrania, wywłaszczenie, zniewolenie i już wszelka zbrodnia.

 

Oto partia Polska Razem przekształca się w nowe ugrupowanie. Wicepremier i minister w rządzie PiS zdradził, że nowy twór polityczny będzie współtworzony przez środowiska „wolnorynkowej prawicy”. Plany Gowina skomentował Janusz Korwin-Mikke który twierdzi, że minister chce „podkupić” liderów partii Wolność oferując im „jedynki” na listach wyborczych. Minister Radziwiłł to człowiek Gowina. Radziwiłł i Izby Lekarskie to jedna ręka. Gowin to człowiek Dudy, a Duda człowiek korporacji farmaceutycznych i nie tylko, a z pewnością antypolak – zaczynał prezydenturę od podpisania ludobójczej ustawy o przymusowych szczepieniach.

Ten kierunek wolnorynkowy, to prywatyzacja całej służby zdrowia ale specyficzna - przy nie tylko zachowanych ale i znacznie zwiększonych dotacjach państwowych, a więc faktyczna fikcja „urynkowienia”. To już nie tylko łatwy, ale i wręcz niewyczerpany pieniądz dla wszelkich prywatnych inicjatyw. Ruinujący dla Polski, bo otwiera rynek służby zdrowia (i nie tylko) na kapitał zachodni, który tylko podroży wszystko, zyski wytransferuje, a Polska będzie miał wzrost długów.

Jednak elity Izb lekarskich by miały jak pączki w maśle.

A młodych kupiono miejscami w elitach odmłodzonych Izb Lekarskich, czy super kontraktami dla prywatnych "wolnorynkowych" praktyk prywatnych (szefowa Pikulska już taką prowadzi), to i starają się jak mogą.

Strajk głodowy rezydentów zmierza ku „urynkowieniu” od 2 października, i nieważne, że to zupełna parodia strajku głodowego – i rotacyjny, i często zawieszany, i przez większość ludzi potępiany. Nieważne, bo jednak ma wielkie wsparcie z zewnątrz - i polityczne, i propagandowe, i solidarnościowe, a przede wszystkim finansowe. Nieważne, bo już mało kto widzi, że to wsparcie to jest od wrogów Państwa i Narodu Polskiego.

Liczy się siła wsparcia – znaczna - to zaś pozwala strajkującym na każdy tupet, na każdą bezczelność. W sumie to tylko aktorzy, a najważniejsze żeby było o nich głośno i aby budzili emocje i przede wszystkim dzielili społeczeństwo. Ich strajk zyskał i poparcie prawdziwych aktorów, a teraz rozszerzany jest i na innych pracowników służby zdrowia.

Według przejrzystych planów organizatorów protestu rezydentów, to zwiększenie finansowania mają „wywalczyć” właśnie oni.

Oczywiście nie idzie o żadne „wywalczenie”, a o pretekst, którego potrzebuje odpowiedzialny na pozór minister zdrowia aby dokonać stosownego wymuszenia na rządzie. Kto tam zresztą wie, czy już odgórnie nie uzgodnionego, a rząd też tylko potrzebuje pretekstu aby „ustąpić” w jakiś całkiem zgniły kompromis pozwalający choć jego części przetrwać wymuszoną reorganizację.

Ujawniających się właśnie „wolnorynkowców” nie można lekceważyć że to partia kanapowa czy wydmuszka. Macron z Francji wydawał się słabszy. A ci to mają w ofercie czym się dzielić. Chcą robić tą samą prywatyzację, którą zamierzało zrobić PO z Sawicką.

A w tle jest jeszcze akcja ich spadkobierców - „totalnej opozycji” do której już Izbom Lekarskim, czyli centrum tej „wolnorynkowości” jest bardzo blisko.

Dla pozoru już przejmują kadry od innych, zwłaszcza od Korwina-Mikkego, ale przecież to dużo za mało - najwyraźniej oni tu chcą się „podzielić tortem”, „podzielić się Polską jak kawałem sukna” , „łupem politycznym” z tymi od Sawickiej.

Ta „wolnorynkowość” to już zmowa rozbójników - totalna zdrada Państwa i Narodu Polskiego.

 

„Urynkowienie” dziś to od początku do końca fikcja, bo czymże jest urynkowienie, kiedy rynek został pozbawiony faktycznej wolności, i podmieniony na rynek regulowany odgórnie zmowami ponadnarodowymi, np. CETA, a nad wszystkim co się tu dzieje w UE stoi Komisja Europejska stojąca na straży zmowy korporacji prywatnych ponadnarodowych.

„Urynkowienie” przy braku rynku wolnego? W czasach, kiedy „prawo do zysku” może być gwarantowane i w „legalnych” umowach niezależnie od zysków osiąganych przez drugą stronę i „odgórnie” i nadto ważniejsze jak moralność? Przecież to idiotyzm.

Przekonamy się teraz na ile wiarygodnie partie Korwina-Mikkego walczyły o wolny rynek. Ci, co przejdą do Gowina to już największa szumowina – cyniczni karierowicze i zdrajcy idei wolności, zdrajcy Polski i Polaków.

 

Trzeba też widzieć, że rynek ten jest ręcznie sterowany i przez media, i przez sądy - sądy skorumpowane przez korporacyjnych oligarchów, a właściwie to sądy sprawowane już przez ich ludzi w uzurpatorskiej randze „nadwładzy” sądowniczej.

PiS nie zdążył ich uzurpatorskiej i zdradzieckiej, ale zafasadowo istniejącej nadwładzy obalić, to i teraz cała postkomuna widząc jego słabość, a mając w garści groźby względem ludzi którzy chorują, i narzędzia manipulacji społecznej przechodzi do kontrofensywy.

Ponadto co to za wolny rynek dla działalności, kiedy ceny nie są wolne. Są „drukowane z powietrza” przez ukrytych manipulatorów którym się wydaje że brak moralności w gospodarce da się podmienić na ręczne sterowanie procesami. Tak samo zresztą jak pieniądze i to nie tylko dla regulacji inflacja-deflacja, ale dla celów politycznych. Tak samo zresztą jak kreowanie z powietrza praw i władz.

 

Podsumowując to, co mamy w tej kwestii „urynkowienia”, to trzeba powiedzieć, że jego konsekwencje zapowiadają się jak przegrana wojna z bezwarunkową kapitulacją i przejęciem władzy namiestniczej z rąk „zwycięzców” przez największą krajową szumowinę.

 

W tej sytuacji, myślę że nie tylko mi, narzuca się taka oto alternatywa reorganizacji opieki medycznej:

- likwidacja państwowej służby zdrowia w dotychczasowym kształcie (poza pogotowiem ratunkowym, ośrodkami naukowymi i badawczymi, oraz majątkiem materialnym: – szpitalami, przychodniami i sanatoriami wraz z wyposażeniem);

- daleko idąca decentralizacja służby zdrowia;

- - w tym przede wszystkim decentralizacja przez pełne upodmiotowienie praktyk lekarskich aż do rangi zawierania z lekarzami umów przez ministerstwo zdrowia;

- pozostawienie bezpośredniego finansowania opieki medycznej tylko w zakresie koniecznym: profilaktyki i ratownictwa medycznego, oraz funkcjonowania obiektów medycyny z ich wyposażeniem według najlepszych standardów z zapewnieniem ich funkcjonowania non profit, bo to by było bez sensu w przypadku obiektów już finansowanych z budżetu państwa, a jedynie z pobieraniem od korzystających z ich usług lekarzy zapłaty za pracę obsługi szpitala według ich zasad funkcjonowania non profit, i za leki, żywność pacjentów itp.;

- obniżenie kosztów funkcjonowania opieki zdrowotnej przez:

- -  likwidację jakiegokolwiek finansowania pasożytniczych, pokomunistycznych struktur służby zdrowia: Izb Lekarskich;

- - obniżenie kosztów ponoszonych przez pacjentów na lekarzy i placówki służby zdrowia przez wprowadzenie wobec nich zasady podatkowej non profitjako od działalności społecznie użytecznej;

- podniesienie jakości leczenia przez

- - zasadę pełnej wolności wyboru placówek medycznych i lekarzy przez obywatela/pacjenta, oraz pełna wolność co do ich zmiany;

- - zasadę że każdy obywatel posiada pakiet gwarancji kosztów leczenia, który przenosząc się zabiera ze sobą:

- - w praktyce lekarz będzie wynajmował sobie w szpitalu, przychodni czy sanatorium pewien zakres usług i sam za to płacił, włącznie z lekami

- utworzenie poradni profilaktyki zdrowotnej z wyposażonymi laboratoriami badawczymi i analitycznymi;

 

Bardziej szczegółowo to np. towarzyszyć temu musi:

- przekazanie ich zasobów materialnych po likwidowanych Izbach Lekarskich Ministerstwu Zdrowia, oraz sądom cywilnym i wojskowym;

- - pozostawienie majątku materialnego Ministerstwa Zdrowia w stanie funkcjonalności z pełnym finansowaniem jego remontów i wyposażenia według najnowszych standardów, ale bez płac i leków. Jeden z blogerów podaje, że same Izby Lekarskie konsumują 85-90% środków otrzymywanych od państwa. Za część tych 85-90% mogą być szpitale non profit, a w dyspozycji lekarzy i na bardzo wysokim poziomie.

- powołanie zarządu zasobami materialnymi ministerstwa zdrowia: szpitali, pogotowi, przychodni

- powołanie urzędu koordynacji kosztów leczenia między placówkami medycznymi, a z jednej strony między dostawcami hurtowymi potrzebnych artykułów, a z drugiej strony pacjentem, jego ubezpieczalnią, czy instytucją charytatywną (woluntariacką, zawsze non profit)

- powołanie państwowego funduszu refundacyjnego leków „ratujących życie”, a nie produkowanych przez farmację polską, zobowiązanego do zakupu takich leków pod oczekiwane potrzeby i awaryjnie, a zobowiązanych do egzekucji od państw i organizacji międzynarodowych różnic cenowych, gdyby nie patenty i monopole producentów z których oni korzystają w sposób niesymetryczny;

- zasada że każdy obywatel posiada pakiet gwarancji kosztów leczenia, który przenosząc się zabiera ze sobą:

- - 1a/ powszechny państwowy: pogotowia ratunkowego z wliczeniem tu opieki okołoporodowej

- - 1b/ powszechny państwowy: profilaktyka, w tym:

- - - okresowa analityka funkcjonowania organów ciała;

- - - analityka antyalergiczna;

- - - analityka podejrzanej o szkodliwość dla danej osoby żywności;

- - 1c/ powszechny: woluntariacki

- - 1d/ powszechny na określone cele: z darowizn

- - 2a/ prywatny: ubezpieczenia pracownicze

- - 2b/ prywatny: ubezpieczenia dodatkowe

- - 2c/ poręczenia osób lub firm co do gwarantowanej kwoty i czasu


A zdrajców którzy organizowali strajk służby zdrowia celem dokonania faktycznego zamachu stanu zwłaszcza związanych z Izbami Lekarskimi to trzeba osądzić jak najsurowiej izolować od polityki i wpływu na życie społeczne w Państwie.

 

KOMENTARZE

  • @miarka
    Lekarze nie będą leczyć? Minister zdrowia: to złamanie zasad etyki lekarskiej.

    http://niezalezna.pl/206596-lekarze-nie-beda-leczyc-minister-zdrowia-to-zlamanie-zasad-etyki-lekarskiej

    Ps...A przepędzić mi to POkomusze bydło! Jak chodzili do szkoły, to chcieli mieć ją za darmo, ale po jej ukończeniu chcą wolnego rynku w finansach. To dopiero cwaniaczki. Pieniądze za studia zwrócić do kasy państwa, a do arbajtu na kasę do marketu panie ministrze nie certolić się z niby lekarzami! Jeżeli nie przyjdą do pracy to już więcej niech nie przychodzą, ciekawe czy pod urzędem pracy ich spotkamy. nie chcą leczyć i nie przyjdą do pracy?, to na drugi dzień po nieobecności tych pseudolekarzy zakaz wstępu na teren zakładu i rozwiązanie umowy z trybem natychmiastowym bez odwołania. To jest zwykły sabotaż polityczny i nie ma nic wspólnego z zarobkami, bo lekarze to kolejna kasta, która ma kasy do cholery i niech nie narzekają tylko niech pracują uczciwie i rzetelnie, a nie po łepkach albo wynocha. Niejeden nasz niby lekarz, nie raz zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy, a pacjentów uważa za zło konieczne, wystarczy przesiedzieć dzień czy dwa w poczekalniach to dowiecie się jacy są tak naprawdę nasi lekarze, może z małymi wyjątkami gdzie rodzynki się zdarzają.
  • @miarka
    Lekarze od dawna już nikogo nie leczą! Oni tylko ordynują jakieś procedury lecznicze wymyślone przez urzędników razem z pracownikami wielkich korporacji farmaceutycznych. Obecnie leczenie sprowadzone zostało do wypisywania recept. Taki proceder nie ma nic wspólnego z prawdziwym leczeniem chorób, który polega na likwidowaniu PRZYCZYNY problemów zdrowotnych. Poniżej komentarz o lekarzach: Paweł1982 23.10.2017 12:30
    Lekarze wpędzili do grobu mojego stryjka i ojca - odpowiednio 60 lat i 64 lata. Pierwszy poszedł na operacje kamieni w drogach żółciowych, zakazili go bakterią i tak "leczyli", że po miesiącu zmarł z powodu kwasicy, a ojciec jak wszystko wskazuje z objawów miał udar, a w protokole sekcji napisali, że zmarł na zapalenie płuc. Cholerna mafia w białych kitlach.
  • @kula Lis 67 12:20:24
    Kodeks Etyki Lekarskiej to ich wewnętrzna sprawa. Niech tu Radziwiłł nie bałamuci.
    Co im grozi za złamanie KEL, jak za ich protestem stoją Izby lekarskie, czyli w ostateczności sąd kolesiowski.

    Lekarz to zawód społecznego zaufania. I to jest ważne. Lekarz, który nie traktuje swojej pracy przede wszystkim jako misji do spełnienia przestaje być lekarzem.


    "...chcą wolnego rynku w finansach".

    Oooo. To jakiś baaardzo wybiórczy "wolny rynek".
    Bo zdaje się, że oni nie tylko mają darmowe studia i gabinety, to jeszcze walczą o dotacje, a nawet nie zająkują się o jakości i uczciwości, oraz zaufaniu.
  • @kula Lis 67 12:54:55
    "Lekarze od dawna już nikogo nie leczą! Oni tylko ordynują jakieś procedury lecznicze wymyślone przez urzędników razem z pracownikami wielkich korporacji farmaceutycznych".

    Oczywiście. W tle również tego strajku stoją korporacje farmaceutyczne, które byłyby głównym jego beneficjentem, gdyby odniósł zaplanowany skutek.


    "Obecnie leczenie sprowadzone zostało do wypisywania recept. Taki proceder nie ma nic wspólnego z prawdziwym leczeniem chorób, który polega na likwidowaniu PRZYCZYNY problemów zdrowotnych".

    Na podniesienie jakości leczenia prezentuję w notce lekarstwo.


    "Paweł1982 23.10.2017 12:30
    Lekarze wpędzili do grobu mojego stryjka i ojca (...) Cholerna mafia w białych kitlach.

    Nie to jest jeszcze najgorsze że popełnili błąd, a to że go ukrywali. To już zbrodnia, a najprawdopodobniej zbrodnia mająca w zamiarze ukrycie zaniedbania karygodnego, czyli zbrodni.

    Na mafię trzeba specjalnych środków antymafijnych. Nawet rozwiązanie Izb Lekarskich - jej centrum - choć konieczne, jeszcze nie załatwi sprawy.
    Każdy taki przypadek musi być "wypalany żywym ogniem", jak gangrena. Tu nie można pozwolić, aby ktoś pozostał bezkarnym, czy choćby "tylko" zachował łupy.
    Tam gdzie jest zbrodnia żadne przedawnienie prawne nie dotyczy tej sprawy, bo i przebaczenie tu nie wchodzi w rachubę dopóki trwa zbrodniczy zamiar i zbrodnicza mentalność.
  • @autor-O to wlasnie chodzi sprawy trzeba nazywac po imieniu bez owijania w bawelne
    Do dzis oceny stanu sluzby zdrowia byly nijakie wywazone i ostrozne ale przeciez zbrodni nie mozna tolerowac w nieskonczonosc. Ten art stawia sprawy we wlasciwym swietle . W prawie Mojzeszowym bylo oko za oko.Nie bylo litosci dla osob ktorzy dokonywali zbrodni z premedytacja. i wyrachowania Czy obecny minister zdrowia nie jest swiadomy stanu tzw medycyny akademickiej,czy moze nie wie o toksycznosci szczepionek powodujacych kalectwo, ten jego cyrk z przyjeciem szczepionki to zenujace widowisko ,trzeba wiec mowic o dzialanu z premedytacja.[Ciekawe czy zgodzil by sie na pzyjecie szczpionki ,,5w jednym... kupiona losowo na recepte w nieznanej aptece w obecnosci policjanta ,prokuratora i niezaleznego swiadka by nie bylo posadzen o zmowe i podmiane na zwykly roztwor fizjologiczny -patrz PROMINENTNY PROKURATOR OBIWINIA SZCZEPIONKI ZA AUTYZM U SWOICH DZIECI] Tu rozwiazanie jest tylko Trybunal Stanu. I niezalezne sledztwo polskiego wymiaru sprawiedliwosci z gleboka analiza calej teori szczepien od jej poczatku to jest od momentu wprowadzenia przez Otto Von Bismarcka obowiazkowych szczepien w niemczech ktore byly tragiczne dla tysiecy malych dzieci dzis ten holokaust realizowany jest w polsce o dziwo przymusu niema w wiekszosci panstw europy. tym bardzij jest to podejzane i wymagajace przyjzeniu sie Prokuratury Generalnej a.Minister Ziobro powinien potraktowac to jako priorytet poniewrz dotyczy to zagrozenia zycia zdrowia milionow polakow.
  • @kula lis
    Wlasnie ART ,,LEKARZE CZY SPRZEDAWCY PROCEDUR,,
  • Autor
    Lekarze chyba chca prywatyzacji sluzby zdrowia i dlatego delegowali mlodych do strajku.Podobnie jak bylo z uwlaszczeniem nomenklatury pod koniec lat 80-tych,czyli prywatyzacja szpitali i osrodkow zdrowia w rekach lekarzy,etat lekarski-panstwowy na poziomie krajow europy zachodniej i umowy lekarskie z korporacjami farmaceutycznymi na rozprowadzanie lekow(dealerstwo medykamentow)
    Ta pierwsza prywatyzacja (nomenklatury) spowodowala okresowa poprawe -szczegolnie dla nomenklatury,paserow, przekupionych zwiazkow i pracownikow ktorzy dostali odprawy na kilkanascie lat ale pozniej spowodowala skale kilku milionowego bezrobocia i wypchniecie kilku milionow za granice.
    Ciekawe jakie zmiany nastapia po reformach sluzby zdrowia bo okresowo moga byc nawet korzystne dla ogolu Polakow.
  • @jan 20:05:55
    "O to wlasnie chodzi sprawy trzeba nazywac po imieniu bez owijania w bawelne
    Do dzis oceny stanu sluzby zdrowia byly nijakie wywazone i ostrozne ale przeciez zbrodni nie mozna tolerowac w nieskonczonosc".

    W tym rzecz, że tolerować to można łamanie prawa;
    - Ściganie niesprawiedliwości można odkładać (nie ustając w łaknięciu i pragnieniu sprawiedliwości);
    - Ale zbrodnię to już trzeba tępić natychmiast, aby nie umocniła się w poczuciu bezkarności, aby nie poczuła się "na prawie", nie urosła w siłę, stronników i spiski, oraz kolejne fakty dokonane i kolejne zbrodnie.


    "... PROMINENTNY PROKURATOR OBIWINIA SZCZEPIONKI ZA AUTYZM U SWOICH DZIECI]. Tu rozwiazanie jest tylko Trybunal Stanu".

    Nie wiem, czy trzeba aż Trybunału Stanu. To niemoralność, zdrada - najpierw trzeba przywrócić moralny ład życia publicznego, a dopiero odtwarzać sprawiedliwe sądy i trybunały, przywracać w ogóle istnienie polityki, bo w tej chwili nie mamy do czynienia z bieżącym zarządem dobrami wspólnymi Narodu Polskiego, a z uzurpacjami kacyków i faszystowskim dyktatem "praw" wynoszonych nad sprawiedliwość i prawość.

    Żeby zapobiec mataczeniom może być konieczny sąd polowy. Właśnie napisałem w tym temacie małe rozważanie:

    ""Do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, ale po wyrok".

    Często tak bywa, ale to stan patologii, bo ma być odwrotnie.

    Natomiast sąd polowy działa na zasadzie obrony koniecznej.

    Sąd polowy, czyli wojenny lub doraźny nie dotyczy przestępstw, a zbrodni w okolicznościach wojny, nie jest więc to sąd mający dokonać rozstrzygnięć prawnych (a więc i prawnik nie jest potrzebny), albo z zakresu sprawiedliwiwości (nie jest konieczny czynnik społeczny dla orzekania o winie i wyrządzonej krzywdzie), a dokonywany jest przez wojskowych na danym odcinku najwyższego szczebla "z moralności".

    To sąd stwierdzający powodowanie stanu zagrożenia dla życia osób na zapleczu frontu (wojskowych lub cywilów, ale i struktur militarnych, czy infastruktury bytowej ludności (np ktoś chciał zatruć ujęcie wody dla miasta) - dla zdrowia, czy dla działań militarnych, dla stanu obronności (nie musi być czynu już dokonanego, starczy realizowany zamiar zbrodni).

    - W okolicznościach wojny (to powinno ale nie musi dotyczyć działań militarnych), czyli kiedy z jednej strony zebranie sądu jest utrudnione, a decyzja musi być podjęta natychmiast, bo każdy zbrodniarz pozostawiony na zapleczu frontu stanowi zagrożenie dalszych zbrodni, szpiegostwa, dywersji, terroryzmu, sabotaży i zdrad, organizacji wrogich struktur, spisków, czy korupcji, wrogiej propagandy, agitacji za poddaniem się, gwałtów, grabieży, kłamstw, dla podjęcia przez wojskowych złych decyzji itp.

    Dotyczy więc spraw prostych, gdzie wina jest oczywista, gdzie zbrodniarz zostaje ujęty na gorącym uczynku.

    Obowiązuje wojskowych dokonujących sądu uczciwość, ale i zasada: "w razie stwierdzenia winy, a nawet wątpliwości: zabić" (inaczej jak w sądach cywilnych, gdzie zwykle jest stosowana zasada domniemania niewinności).

    Oczywiście nie ma nic wspólnego ze zbrodniami sądów komunistycznych zaprowadzającymi "sprawiedliwość ludową" i chroniącymi zbrodniarzy".
  • @jan 20:10:07
    ,,LEKARZE CZY SPRZEDAWCY PROCEDUR,,

    Z tymi procedurami nie to jest złe że są, tylko że nie ma ich wielu, a do wyboru przez pacjenta lub osoby za niego odpowiedzialne.
    "Lekarze" przyjmują procedurę bez pytania nikogo o zgodę tak, jakby wszystko było oczywistością i jedyną słusznością, kiedy w rzeczywistości jest to jedynie "litera prawa" i to ustanowiona przez "nie wiadomo kogo" i często w interesie ukrytych lobby.
    Zagrożenia dla zdrowia w innych aspektach, nawet życia, ocena możliwej nieskuteczności, efektów ubocznych - chorób wszczepionych, nawet partactwa fachowego, aspekty chorobotwórcze, uzależniające lub nawet ludobójcze potrafią być już wkomponowane w taką zbrodniczą procedurę.
  • @mac 01:49:12
    Ważne uwagi. Podkreślę tylko:

    "... i umowy lekarskie z korporacjami farmaceutycznymi na rozprowadzanie lekow(dealerstwo medykamentow)".

    To jest zdrada i sabotaż misji lekarza. Tu jest wyniesienie interesu osobistego ponad interes pacjenta, ponad etykę lekarską, a nawet nad moralność.
    Lekarze muszą mieć wyraźnie zabronione wchodzenie w takie korupcyjne związki, a wyroki sądów muszą być najsurowsze.
  • @miarka 09:50:14
    Minister zdrowia: Lekarz zapłaci za to, że wyjechał. "Rozważamy pomysł, by wynagrodzenia na rezydentury były wypłacane w formie stypendium (...). Lekarze musieliby potem pracować w Polsce. Gdyby chcieli wyjechać, musieliby zwrócić pieniądze, mówi w wywiadzie dla "DGP" minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł

    Wydatki na zdrowie będą zwiększone o 6 proc. PKB. Jednak strajk młodych lekarzy nadal trwa, a nawet się rozszerza na inne miasta.
    Rzeczywiście podjęliśmy historyczną decyzję dla polskiej służby zdrowia w sprawie ustawy systemowo zwiększającej nakłady. Myślę, że po tym wszystkim, co się wydarzyło, nie ma żadnych powodów do protestów. Zwłaszcza tak radykalnych.

    Projekt zwiększania nakładów na służbę zdrowia został ogłoszony właśnie po tym, jak zaczęły się radykalne protesty.
    Od dawna pracowaliśmy nad tym projektem, po raz pierwszy przedstawiłem go w lipcu 2016 r. Mówimy o ogromnych konsekwencjach dla budżetu państwa i pieniądzach przekraczających sumę ponad 100 mld zł. Taka decyzja musi być poprzedzona wieloma analizami. Nie można zrobić tego ot tak, jak chcą rezydenci, którzy z łatwością szafują rozmaitymi kwotami bez żadnego pokrycia. Nie mogę zatem stwierdzić, że w trakcie negocjacji protestujący i rząd kiedyś spotkają się w pół drogi – wykorzystujemy te środki, które mamy. Nie obiecam czegoś, czego polski budżet nie będzie w stanie udźwignąć. Bez protestu też taka decyzja zostałaby podjęta? Nic na to nie wskazywało, projekt został w styczniu wręcz odrzucony przez Ministerstwo Finansów. Oczywiście zostałby przyjęty i bez protestów. Ale jesteśmy skłonni podzielić się tym sukcesem z rezydentami – to także ich osiągnięcie. Zapracowali na to wszyscy pracownicy służby zdrowia. Zupełnie nie rozumiem, czemu protestujący nie dostrzegają tego wspólnego sukcesu. Rezydenci chcieliby, żeby było więcej pieniędzy na zdrowie albo żeby szybciej je znaleźć. Deklarowali, że wydatki mogą wynosić 6 proc., ale do 2021/22 r. Pan też tak przecież chciał, kiedy obejmował władzę.
    Analizujemy taką ewentualność, żeby planowane zmiany udało się wprowadzić wcześniej. Jednak taka decyzja nie może powstać w wyniku jakiejś presji czy negocjacji, lecz na podstawie racjonalnych analiz ekonomicznych. Sytuacja gospodarcza jest dynamiczna – rok temu, gdy zaczynaliśmy pracę, prognozy były niepewne, dziś jest znacznie lepiej. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Musimy pamiętać o możliwościach finansowych państwa.

    O jakie pieniądze chodzi?
    Mówimy w sumie o ponad 100 mld zł – to dodatkowe środki, które muszą zostać przekazane na zdrowie do 2025 r.! Ale w zależności od faktycznego wzrostu PKB może być to znacznie więcej, nawet 200 mld zł. Zapewniam, że to jest możliwe w granicach przewidywanych dochodów budżetowych bez podwyższania podatków.

    Pomimo tego wszystkiego rezydenci i tak mówią "nie". Ruch jest teraz po ich stronie. Rząd czy ministerstwo nie będzie ich do niczego zmuszał, nie zamierza tego robić. Wskazujemy, że realizujemy założenia, których sami oczekiwali. Zapraszamy ich do wspólnej pracy również w wielu innych obszarach. Dialog z nimi na tematy pozafinansowe trwa od dawna i nigdy nie został przerwany. Od dwóch lat intensywnie współpracujemy, trzy dni przed protestem mieliśmy ostatnie spotkanie dotyczące kształcenia podyplomowego lekarzy. W przytłaczającej większości spraw osiągnęliśmy konsensus.

    A co z kwestią wynagrodzenia młodych lekarzy?
    Mamy tu pewne rozbieżności, ale nie są one duże. W środę – zaraz po ogłoszeniu, że przyjmujemy 6 proc. PKB do 2025 r. – wieczorem spotkałem się po raz kolejny z rezydentami. Nie zdążyliśmy dojść do rozmów o wynagrodzeniu, bo od razu powiedzieli, że nie zgadzają się na pierwszy punkt – czyli 6 proc. PKB. I nie widzą możliwości zakończenia protestu. Dalsza rozmowa po takiej deklaracji nie miała sensu.

    Jest możliwość podniesienia im pensji?
    Sprawa jest przesądzona – wynagrodzenia lekarzy rezydentów będą o wiele wyższe i stopniowo będziemy je jeszcze podnosili.

    Mówił pan, że może należałoby się zastanowić nad innym sposobem finansowania specjalizacji i odejścia do specjalizacji.
    Był pomysł zgłoszony przez szpitale powiatowe, żeby to one dostały pieniądze na specjalizację, bo dziś mało który lekarz chce jechać do oddalonych ośrodków i tam podnosić kwalifikacje. Rozważamy jeszcze inną opcję – żeby wynagrodzenia na rezydentury były wypłacane w formie stypendium. Ale byłby jeden warunek – lekarze musieliby potem pracować w Polsce. Jeżeliby chcieli wyjechać, musieliby zwrócić stypendium.

    Planowane wydatki na zdrowie nie są powiązane ze wzrostem składki zdrowotnej. Pieniądze muszą znaleźć się w budżecie. Czy nie ma obawy, że pewnego roku minister finansów powie: pieniądze są bardziej potrzebne na wojsko?
    To prawda, że każda regulacja ustawowa może być zmieniona. Są też jednak takie decyzje jak ta, które trudno odwrócić z powodów politycznych, nawet przy zmianie rządu. Służba zdrowia jest wśród priorytetów społecznych na wysokiej pozycji, zatem każdy rząd miałby trudności we wprowadzeniu ograniczeń. Próba zabrania pieniędzy na zdrowie to polityczne samobójstwo.

    Jak to ma wyglądać? Skąd miałyby być pieniądze?
    Mechanizm, który proponujemy, oparty jest o rozwiązania, które mamy już dziś – NFZ dostaje przecież pieniądze z budżetu. Klasycznym przykładem jest finansowane z budżetu ratownictwo. Środki są kierowane do NFZ, który podpisuje umowy i dystrybuuje je do wykonawców. Rozwiązania proponowane przez tę ustawę są podobne. Co roku minister zdrowia będzie poprzez rozporządzenie zagospodarowywał środki z budżetu, które muszą być przeznaczone na ochronę zdrowia w wysokości stanowiącej odpowiedni dla danego roku odsetek PKB. Zgodnie z wytycznymi będą to zakresy mające swoje źródło w konstytucji, zgodnie z którym państwo ma sprawować szczególną opiekę zdrowotną nad dziećmi, kobietami ciężarnymi, niepełnosprawnymi i osobami w podeszłym wieku. W dalszej kolejności minister ma kierować się danymi wynikającymi z map potrzeb. Trzecią grupę stanowią obszary, w których pacjenci muszą najdłużej czekać w kolejkach.

    Padła zapowiedź, że będzie więcej pieniędzy – to tylko liczby. Co się fizycznie zmieni dla pacjentów?
    Według mnie należałoby w pierwszym rzędzie przeznaczyć je na rozładowanie kolejek tam, gdzie to najbardziej konieczne – zabiegi na zaćmę, endoprotezy, rehabilitację czy niektóre porady specjalistyczne. Istnieje wiele obszarów, w których nie brakuje personelu, a limitowany kontrakt powoduje kolejki. Pacjenci bardzo na to narzekają – przychodnia stoi pusta, a oni muszą czekać. Dzięki środkom, które uruchomiliśmy, wykonamy znacznie więcej świadczeń niż dotychczas.

    Ministerstwo Zdrowia co roku będzie przygotowywało wykaz zakresów, które będą finansowane właśnie z dodatkowych nakładów płynących z budżetu państwa. Dodatkowych nakładów, które nie podnoszą obciążeń dla obywateli.

    Szpitale z mniejszych miast szukają na wszelkie sposoby specjalistów. Pan mówił, że jednym z rozwiązań może być ułatwienie w Polsce pracy lekarzom spoza Unii?
    W XXI w. granice powinny być na tyle otwarte, żebyśmy mogli przyjmować i nie stwarzać niepotrzebnych barier ludziom, którzy chcą tu pracować. Przygotowujemy regulację, dzięki której będzie można wydawać takim lekarzom prawo wykonywania zawodu, będzie ono związane z placówką, do której trafi.

    Na czym ma to polegać?
    Lekarz będzie mógł w Polsce na nieco prostszych zasadach praktykować medycynę, jednak nie będzie to prawo pełne. Będzie miał prawo pracy w wyznaczonym miejscu, w wyznaczonym zakresie. Podobne rozwiązania istnieją już w kilku krajach unijnych. Tak działają m.in. państwa mające dziedzictwo kolonialne – np. Portugalia czy Hiszpania wobec przybyszów z dawnych kolonii. A także w Niemczech – dla wszystkich lekarzy.

    W Polsce z tych rozwiązań skorzystają z tego głównie lekarz z Ukrainy?
    Tak, i z Białorusi. Spodziewam się, że głównie z krajów byłego bloku wschodniego. Potrzebujemy lekarzy, ale muszą być bardzo dobrzy i bezpieczni dla naszych pacjentów. To dla nas najważniejsze i dlatego przykładamy dużą wagę do procedur nostryfikacyjnych. Pamiętamy również o uwarunkowaniach unijnych – nie możemy za mocno upraszczać prawa, gdyż dając prawo wykonywania zawodu w Polsce, dajemy je również w pozostałych państwach Unii.

    Ukraina boi się, że to będzie oznaczać drenaż ich lekarzy.
    Bardzo poważnie traktuję dokument Światowej Organizacji Zdrowia, w którym kładzie ona nacisk na etyczność rekrutacji pracowników medycznych z innych państw. Polska sama doświadczyła nieetycznego zachowania ze strony państw Europy Zachodniej, kiedy agresywnie rekrutowano naszych lekarzy. Nie możemy powtórzyć takiego zachowania. Ale rynek jest otwarty.

    Razem z podniesieniem składki miała być wprowadzona bezpłatna służba zdrowia. Ponoć warunek Ministerstwa Finansów był taki, że zgodzi się na większy wskaźnik wydatków pod warunkiem rezygnacji z pomysłu bezpłatnej służby zdrowia?
    Obecnie będzie tylko podniesienie nakładów. Nad powszechnością dostępu do publicznej służby zdrowia będziemy dalej pracować. Zarzuty są takie, że to zachęta do niepłacenia podatków. Sprzeciwiła się temu Prokuratoria Generalna, a Ministerstwo Finansów ten protest poparło.
    Nie mam żadnej wątpliwości, że ten projekt należy zrealizować. Nasza cywilizacja opiera się na solidarności i wymaga, aby pomagać każdemu, kto znajdzie się w potrzebie. Ponad połowa unijnych państw realizuje takie założenie i nie spowodowało to zawalenia się ich systemów. Odwrotnie, pozwala to na obniżanie kosztów poprzez wcześniejszą interwencję – ktoś, kto nie musi obawiać się kosztów leczenia, zdecydowanie szybciej się na nie zdecyduje.

    Mówi się o rekonstrukcji rządu. Może dotknąć również pana?
    Jak to ktoś powiedział: o rekonstrukcji się nie dyskutuje, tylko się ją robi. Proszę spytać, gdy mnie dotknie. Na razie robię to, co do mnie należy. Czy popierasz pomysł, by rezydentów wynagradzać poprzez stypendium, które musieliby oddać, gdyby wyjechali pracować poza Polskę?

    Tak 29%
    Nie 68%
    Nie mam zdania 3%


    Ps...Jak by się tak wszystko rozpasało to by bida w dupę zajrzała. I tu pan minister ma racje: pierwszeństwo mają pacjenci a nie rezydenci. Z tym zwrotem kasy w przypadku wyjazdu lekarza za granicę to dobry pomysł. Niech zwrócą kasę za ich wykształcenie i mogą wyjechać. Nie tylko stypendium za rezydenturę ale także za darmowe studia !!! . Jeśli lekarz po studiach wyjeżdża z Polski, to zwrot kasy za studia !!! Jak długo jeszcze będziemy kształcić siłę roboczą dla bogatych Niemców czy Szwajcarów ?? Skoro zostali wykształceni za państwowe pieniądze niech to odpracują w kraju albo zwrócą kasę. Studia medyczne - tylko płatne, kogo nie stać bierze kredyt, a potem go spłaca, pracując w Polsce.Dlaczego z naszych równie marnych dochodów mamy komuś sponsorować naukę?
  • @kula Lis 67 12:47:53
    "„W środę – zaraz po ogłoszeniu, że przyjmujemy 6 proc. PKB do 2025 r. – wieczorem spotkałem się po raz kolejny z rezydentami. Nie zdążyliśmy dojść do rozmów o wynagrodzeniu, bo od razu powiedzieli, że nie zgadzają się na pierwszy punkt – czyli 6 proc. PKB".

    Jeszcze dzisiaj wrócę do zaczętej notki o PKB, bo nie tylko roszczenia rezydentów, ale i to co on tu wygaduje to są bzdury.


    "Planowane wydatki na zdrowie nie są powiązane ze wzrostem składki zdrowotnej. Pieniądze muszą znaleźć się w budżecie".

    Problem, iż w tej chwili nie ma żadnych gwarancjji że będą, przynajmniej że długo będą. Morawiecki robi banksterski eksperyment z wymuszonym finansowaniem gospodarki z rezerw firm. A to zakłada że wszystko musi się ciągle rozwijać. Byle tąpnięcie, np. wojna w pobliżu (nie mówiąc już nawet o takiej z zaangażowaniem Polski) i wszystko się sypie.

    " ... Są też jednak takie decyzje jak ta, które trudno odwrócić z powodów politycznych ... Próba zabrania pieniędzy na zdrowie to polityczne samobójstwo".

    Nie tylko polityczne - wtedy to i materialne ludobójstwo narodu i wejście pod zniewolenie zewnętrzne.

    To pokazuje też komu może zależeć naprawdę na tym, żeby ten strajk nie tylko trwał, ale i był jeszcze podkręcany.
    O tym że Radziwiłł, który tu "walczy", walczy antypolsko powtarzać już nie muszę.
  • @miarka 13:49:39 jak na GW będą kształcić tych lekarzy to sam sobie odpowiedz co będzie..
    W internecie zawrzało. Po ujawnieniu współpracy „Wyborczej” i jednego z uniwersytetów (UMK w Toruniu!)...
    http://niezalezna.pl/206694-w-internecie-zawrzalo-po-ujawnieniu-wspolpracy-wyborczej-i-jednego-z-uniwersytetow#komentarz-327996
    Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu jest nie inaczej

    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36001,20863034,adam-michnik-z-medalem-od-rektora-uam.html?disableRedirects=true
    Chyba we Wrocławiu pod nierządami myckowego Dupkiewicza jest podobnie.


    Ps...Po "reformie" Gowina w żydokomusze magnificencje wstąpiła na nowo otucha, w sumie 2 lata nad nią pracowali. Trzeba przyznać, że ta nacja siebie mocno popiera a i usłużnych idiotów w Polsce też znajdują. Jeśli jest dobra zmiana, to rektor tej uczelni powinien z miejsca wylecieć, tymczasowo zostać obciążony całą kwotą a sprawą ewidentnej korupcji już powinna zajmować się prokuratura. Pożyjemy zobaczymy. Ostatnio mamy procesy sądowe kolejnych, aktualnych i emerytowanych profesorów z UMK, związane z zatajeniem współpracy z SB, więc wykup prenumeraty GW jest formą zemsty za działania IPN. Co na to pan Gowin? Minister Gowin powinien przyjrzeć się tej "uczelni" nieco bliżej. Ponieważ to siedlisko komuszych twardogłowych profesorków. Mam tylko nadzieję, że stosowne ministerstwo wyciągnie z tego równie stosowne wnioski przy podziale subwencji. Żądam także zajęcia się tą sprawą przez CBA i CBŚ, ustawowo, czy w celu wyboru prenumeraty zostało przeprowadzone postępowanie przetargowe? Wydawanie publicznych pieniędzy bez przetargu to co najmniej naruszenie dyscypliny finansów publicznych.. Właściwie to tu nie chodzi wyłącznie o kasę tylko o niewinne jeszcze umysły które naczelny rabin III RP może swobodnie gwałcić. Będą mieli wolny dostęp do baz danych prezentujących jedyną i słuszną linię partyjną, zawsze część się zarazi i będzie łazić na demonstracje jak Wielki Rabin klaśnie albo inny Lis zaszczeka. Cwane te michniki, oj cwane. Teraz już wiadomo dlaczego taki niski ranking polskich uczelni, a będzie jeszcze gorzej. W urzędach pełno głąbów z "wyszszym" bo nie wyższym wykształceniem na stołeczkach, załatwionych przez kastowych rodziców. Miejsca tej twórczej pracy z mozołem tworzy rząd, aby rosła produkcja absurdu. Środowisko akademickie, podobnie jak prawnicze, korzeniami tkwi w PRL. Tu też należałoby przewietrzyć kadry, żeby nie zatruwano umysłów młodych ludzi szkodliwą ideologią. Trzeba koniecznie oczyścić uczelnie z osobników wiadomego pochodzenia, to są pralnie mózgów. Uczelnie to bastiony obcej agentury. Tak w 1918 roku jak i 1989 nie wyrzucono rektorów ani kierowników katedr. "Dobrze" służyli zarówno władzom zaborców jak i "wolnej" Polski, bolszewikom i postkomunie.
  • Miejmy nadzieję, że zmiany wkrótce...
    Przypominamy oskarżenie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze z 2003 r. zamieszczone na naszej stronie blisko 3 lata temu pod skróconym tytułem.

    To oskarżenie o największe ludobójstwo – SETEK MILIONÓW LUDZI – i inne zbrodnie przeciwko ludzkości, jakie zostały kiedykolwiek popełnione, zachowuje swoją moc, ponieważ tego typu zbrodnie nie ulegają przedawnieniu, zgodnie z prawem międzynarodowym.

    Oskarżenie czeka na sprzyjające warunki do procedowania wobec winnych. Te warunki nieuchronnie się zbliżają.

    Wymieni w oskarżeniu prominentni budowniczowie, tworzonego globalnego Nowego Porządku Świata (NWO) są w odwrocie i za swoje zbrodnie, nie tylko z dziedziny medycyny i farmacji, zostaną osądzeni, a w konsekwencji ich pomocnicy także z Polski.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/oskarzenie-w-imieniu-narodow-swiata/
  • @miarka 13:49:39
    Służba zdrowia. Nasze być albo nie być? W ciągu dwóch najbliższych dekad polityka zdrowotna państwa polskiego stanie się najbardziej gorącym tematem debaty publicznej. System od lat trzeszczy w szwach, z czasem negatywne zjawiska zaczną się jednak niebezpiecznie kumulować.
    Zaprzyjaźnione z totalną opozycją mainstreamowe media nie posiadają się z zachwytu – protest rezydentów rozszerza się na Polskę. TVP Info dolewa oliwy do ognia, publikując „informacje”, za które chwilę potem trzeba przepraszać. W całym tym zamieszaniu minister zdrowia Konstatnty Radziwiłł próbuje tonować nastroje, ogłaszając na senackiej komisji zdrowia, że „protest spełnił swoje zadanie, bo służba zdrowia jest na pierwszych stronach gazet, wszyscy rozmawiamy o jej finansowaniu”. I dodaje: „Także lekarze rezydenci protestujący powinni to dostrzec, że to jest także ich sukcesem – rząd był zdeterminowany do różnych działań, ale to jest jeszcze dodatkowy argument za tym, żeby je podejmować”. Oczywiście, każdy konflikt polega na przeciąganiu liny w swoją stronę. Świetnie by było, gdyby w tak newralgicznej sprawie nikogo nie poniosło. Myślę przede wszystkim o stronach, które ze sobą negocjują, bo szczucie Grzegorza Schetyny czy Ryszarda Petru mało jest istotne, gdy i tak większość czasu zajmuje im gorączkowe rozglądanie się, do jakiej ciemnej dziury uciekł elektorat.

    Erozja systemu a sceptycyzm medyczny

    Debata o polityce zdrowotnej powinna toczyć się w Polsce intensywnie niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z protestami lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, kierowców karetek. W Polsce mamy bowiem do czynienia obecnie z dwoma bardzo silnie działającymi i warunkującymi się czynnikami. Jeden wynika z wieloletniej presji na komercjalizację systemu służby zdrowia, który już dziś doprowadził nie tylko do rażących dysproporcji między tymi, których stać i nie stać, ale wiązał się również choćby z poważnym ograniczeniem publicznej opieki zdrowotnej szczególnie w mniejszych miejscowościach i na wsiach, a także doprowadził do niemal całkowitej erozji szkolnej opieki medycznej.


    Drugi, ściśle z nim związany, wskazuje na coraz dalej idące narastanie zjawiska, które określamy mianem sceptycyzmu medycznego, czyli braku zaufania do naukowej medycyny i jej osobowych i instytucjonalnych reprezentantów. To niesamowite, jak do naszego świata, ukształtowanego na oświeceniowych fundamentach, coraz silniej przebijają się zabobony, wierzenia i pseudonaukowe teorie oraz praktyki, które coraz większa liczba osób uważa za znacznie bardziej godne zaufania niż medycyna naukowa. Bardzo trudno jednak wrzucać wszystkie kojarzone z tym zjawiska do jednego worka. Przykładowo: ruch antyszczepionkowy porusza również kwestie niewygodne dla biznesu farmaceutycznego. Ale znacząca część społecznego fenomenu znanego jako sceptycyzm medyczny stwarza potężne zagrożenie dla całego społeczeństwa: choćby związane z ponownym rozpowszechnieniem się chorób zakaźnych, które w XX w. uznawaliśmy w Europie za pokonane.

    Chore społeczeństwo więcej kosztuje

    Rzadko jednak mówi się o tym, że duży wpływ na rozwój sceptycyzmu medycznego, przynajmniej w polskich warunkach, może mieć właśnie strukturalna nieefektywność opieki medycznej. I to nie tylko publicznej: przeróżne firmy medyczne, które oferują pakiety zdrowotne choćby dla pracowników korporacji, coraz częściej są nieefektywne. Złote lata dla tego biznesu już się skończyły: doświadcza on różnorakich problemów nie tylko służby zdrowia, ale korporacyjnego rynku po kryzysie 2008 r. Poza tym prywatna opieka medyczna to zawsze i wszędzie rzecz wygodna tylko dla bogatszych i najbogatszych (a i to nie zawsze). Dla znacznej części polskiego społeczeństwa kilkaset złotych na szeroko rozumianą opiekę zdrowotną miesięcznie to jest i długo jeszcze będzie wydatek nie do udźwignięcia.


    Powiedzmy to sobie wprost: cywilizowane społeczeństwa, państwa, gospodarki, żeby naprawdę efektywnie funkcjonować, potrzebują stabilnego systemu publicznej opieki zdrowotnej. Jeśli ktoś chciałby powołać się na przykład USA, to akurat ten system znakomicie pokazuje, co się dzieje z ludźmi, których nie stać choćby na to, żeby wziąć kredyt na leczenie. Również w polskich warunkach dalsza komercjalizacja opieki zdrowotnej doprowadzi do gwałtownej destabilizacji społecznej i znacznego pogorszenia potencjału polskich pracownic i pracowników. Posługuję się argumentem ekonomicznym, bo etyczne rzadko kogo już dziś przekonują, nawet gdy mowa o służbie zdrowia.

    Świat, którego nie widać

    Dlaczego tak często nie widzimy złożoności tych problemów? Ponieważ w mediach i w debacie publicznej polityka zdrowotna nie istnieje jako duże zagadnienie społeczne. Problemy postrzega się punktowo, czy jak to pisał Julian Tuwim w wierszu o strasznych mieszczanach: „osobno”. Osobno się widzi kolejkę, osobno kwestie warunków zatrudnienia personelu medycznego, osobno jakość posiłków w szpitalach serwowanych przez prywatne firmy cateringowe, często prowadzone przez kuzyna/szwagra/ciotkę dyrektora szpitala, osobno rezydentów, a osobno tak częstą w Polsce próchnicę wśród dzieci.


    W dodatku media podtrzymują wizję opieki medycznej, która polega na wielu godzinach czekania w kolejkach i pięciu minutach u lekarza. Tylko że to drobny fragment przygnębiającej rzeczywistości. Bo polityka zdrowotna to również kwestia edukacji zdrowotnej (w Polsce ona prawie nie istnieje na szeroko zakrojonym poziomie publicznym, punktowe kampanie zdrowotne usypiają naszą uwagę), dostępu do rehabilitacji dla bardzo różnych i specyficznych pacjentów, od niepełnosprawnych noworodków po schorowanych pięćdziesięciolatków na wsiach, którzy nawet gdyby chcieli iść do pracy, to nie mają pieniędzy na wyremontowanie ręki, nogi czy kręgosłupa. To również brak dostępnej od ręki rehabilitacji dla kobiet, które właśnie urodziły, również w wielkich miastach. Można tak wymieniać w nieskończoność.


    Jeszcze jedno: jako starzejące się społeczeństwo będziemy potrzebowali coraz więcej specjalistów od reperowania naszych ciał i psychik. Szczególnie jeśli mamy utrzymać się na rynku pracy do samej emerytury. Ale kiedy na urlop zdrowotny pójdzie pracownica na śmieciówce? Kiedy do sanatorium pojedzie mężczyzna, który także pracuje na śmieciówce? O tym się w Polsce dziś nie rozmawia. Ale za dziesięć, dwadzieścia lat po prostu będziemy musieli przejrzeć na oczy. Pytanie tylko, skąd wtedy weźmiemy kadry medyczne, nawet gdy dosypiemy kasę do systemu i ogarniemy go logistycznie. Z Ukrainy, której obywatelki i obywateli tak często się u nas obraża?
    Napisał Krzysztof Wołodźko
  • @miarka 13:49:39
    Zwiększą się nakłady na ochronę zdrowia. Rząd przyjął projekt. Od 1 stycznia 2018 r. środki na ochronę zdrowia będą stopniowo rosły, osiągając w 2025 r. poziom 6 proc. PKB - zakłada projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który przyjął dziś rząd.
    W 2018 r. na ochronę zdrowia ma być przeznaczone 4,67 proc. PKB, a rok później 4,86 proc. Nakłady na ten cel będą wzrastać także w kolejnych latach: w 2020 r. - 5,03 proc, w 2021 r. - 5,22 proc., w 2022 r. 5,41 proc., w 2023 r. - 5,6 proc., a w 2024 - 5,8 proc. Docelowy poziom finansowania, czyli 6 proc. PKB, miałby zostać osiągnięty w 2025 r.

    Projekt przygotowało ministerstwo zdrowia. Jak podkreśla w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu, jego uchwalenie przełoży się "na wzrost bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli, o którym premier Beata Szydło mówiła w exposé".

    - Dzięki zwiększeniu nakładów publicznych na finansowanie gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, NFZ będzie mógł zakontraktować większą ich liczbę. Oznacza to, że czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne skróci się, a w efekcie jakość opieki zdrowotnej w publicznym systemie służby zdrowia poprawi się - głosi komunikat.
    Przytoczono dane z raportu OECD z 2016 r., według których w Polsce czas oczekiwania na świadczenia medyczne w 2015 r. był rekordowo długi – np. na operacje zaćmy trzeba było czekać 400 dni, na wymianę stawu biodrowego ponad 365 dni, stawu kolanowego - ponad 400 dni. Dlatego założono, że dodatkowe środki w pierwszej kolejności będą przeznaczane na finansowanie tych świadczeń, na które czeka się szczególnie długo.

    - Inne zakresy świadczeń, na które dodatkowe środki zostaną skierowane – to przede wszystkim te, które wynikają z analizy zmieniającej się sytuacji zdrowotnej społeczeństwa określonej w mapach potrzeb zdrowotnych, a także te związane z zapewnieniem szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom w ciąży, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku - podkreślono.
    Dziś rano premier Beata Szydło w rozmowie w TVN24 przekonywała, że "rząd wywiązuje się ze wszystkich tych postulatów, których oczekują dzisiaj rezydenci" - nakłady na zdrowie będą rosły, zaplanowano podwyżki.

    Premier powiedziała, że "nie znajduje podstaw do protestu" rezydentów.

    - W rozmowie ze mną rezydenci pokazali trzy postulaty: zwiększenie nakładów na służbę zdrowia – jest, zwiększenie ich wynagrodzeń – jest, i przyjrzenie się wynagrodzeniom innych grup zawodowych – wszystko to jest. Trzeba usiąść do stołu – stwierdziła. Budżet ma określone możliwości. Tak trzeba na to patrzeć. (…) 6 proc. PKB to duża kwota - podkreśliła szefowa rządu.


    Ps...Pieniądze nic nie dadzą tylko się rozejdą, trzeba zmienić system, kolejki do lekarza są bezsensowne, połowa z tych ludzi mogłaby zostać obsłużona przez pielęgniarkę, także środowiskową bądź sekretarkę lekarza i to nawet telefonicznie. Polacy to hipochondrycy z byle czym lecą do lekarza, masz gorączkę idź do apteki i weź na jej zbicie, boli gardło weź sobie syrop lub płucz wodą z solą, jedz czosnek, w większości przypadków pomaga. Jeśli po 4 dniach nie ma poprawy wtedy idź do lekarza, na zachodzie ludzi biorą lekarstwa i pracują bo im nikt nie zapłaci i jakoś średnia życia jest większa. Następna sprawa to zdrowe żywienie, większość produktów w wielkich sklepach to przesiąknięte chemią i konserwantami świństwo którym jest truty cały naród polski, a Polacy teraz żrą na potęgę, powstała nowa rasa bezszyjnych, a w szkole podstawowej to jakaś nowa rasa ponczusiów, kapłonkow niezdolnych ćwiczyć na WFie.
  • @miarka 13:49:39
    Korporacje farmaceutyczne będą zadowolone. Ale pomału czas się kończy. "Wymienieni w oskarżeniu prominentni budowniczowie, tworzonego globalnego Nowego Porządku Świata (NWO) są w odwrocie i za swoje zbrodnie, nie tylko z dziedziny medycyny i farmacji, zostaną osądzeni, a w konsekwencji ich pomocnicy także z Polski."


    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/oskarzenie-w-imieniu-narodow-swiata/
  • @miarka 09:29:25 przypominam co niektórym w tym niebieskiemu z amnezją.
    Tusk w 2011 r. groził lekarzom. Media potakiwały. Gdyby jego słowa powieliła teraz Szydło, histeria sięgnęłaby zenitu. "Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie będą podlegali konsekwencjom. Jeśli oni chcą korzystać z pieniędzy publicznych, muszą pracować tak, żeby pacjent na tym nie stracił" - powiedział Donald Tusk pod koniec 2011 roku odnosząc się do zarzutów lekarzy, którzy planowali rozpocząć ogólnopolski protest. Media przyjęły wypowiedź ówczesnego premiera ze zrozumieniem. A teraz wyobraźcie sobie, że te słowa wypowiada do lekarzy rezydentów premier Beata Szydło. Podejrzewam, że te same media wpadłyby w histerię trwającą co najmniej 3 dni. Przypomnijmy: pod koniec 2011 roku przyjęta została nowa ustawa refundacyjna. Ustawa ta zmieniała zasady wystawiania przez lekarzy recept na leki refundowane. Przy okazji zmieniona została lista leków refundowanych. Najmocniej przeciwko zmianom protestowali lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) i Porozumienia Zielonogórskiego. Szef OZZL Krzysztof Bukiel ogłosił 30 grudnia 2011 r., że od 1 stycznia 2012 r. co najmniej kilkanaście tysięcy lekarzy nie będzie określało na receptach poziomów odpłatności za lek. Premier Tusk zareagował na te słowa już dzień później. Na zwołanej na boisku piłkarskim konferencji powiedział: - "Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie będą podlegali konsekwencjom. Stanowisko OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego jest dla mnie nie do zaakceptowania. Lekarze, jeśli chcą korzystać z pieniędzy publicznych, muszą pracować tak, żeby pacjent na tym nie stracił".

    Tusk o lekarzach:
    "Będą podlegali konsekwencjom"
    - zobacz VIDEO na twitterze -


    Pomijam tutaj kto miał rację - czy lekarze czy strona rządowa. Chciałbym zwrócić uwagę, że po tych słowach Tuska nie było medialnej afery. Nikt nie wpadł w histerię, nikt nie twierdził, że Tusk przesadził, że w stosunku do protestujących lekarzy tak nie można. A teraz wyobraźmy sobie, że dokładnie takie same słowa wypowiada wobec lekarzy rezydentów Beata Szydło. Czy główne media wypowiedź taką potraktowałyby dokładnie tak samo, jak wypowiedź Tuska z końcówki 2011 roku?


    http://niewygodne.info.pl/artykul8/04076-Grozby-Tuska-wobec-lekarzy.htm


    Ps..Ogłaszam koniec cackania się z lekarzami, rezydentami itp. ! Trzeba jak "król Europy"- twardo i bez złudzeń ! słuchać i puszczać 24h.Zgodnie z art. 12 ustawy z 26.1.1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24 ze zm.; dalej jako: PrPras)

    Niech PiS się uczy od poprzedników,Tusk wiedział jak to załatwić problem strajkujących lekarzy-"oni w twoim województwie roboty nie znajdą"


    https://pbs.twimg.com/media/DL8_9_XXkAEWks3.jpg


    https://pbs.twimg.com/media/DM2AUJsVoAE4SUX.jpg
  • @miarka 09:50:14
    Jedno jest pewne, że PiS ma bardzo duże poparcie, nie ma na dziś z kim przegrać, z czego bardzo się cieszę, tu jest dowód!


    http://superklaster.pl/na-kogo-zaglosowalabys-w-wyborach-do-sejmu-gdyby-byly-dzisiaj

    I tego nic nie zmieni, ponieważ Polacy odczuwają dobrą zmianę. Przecież to widać gołym okiem jak pajace z N, PO i Kukizy trą dupy z niemocy, chcieli by ugryźć PiS, ale nie mają jak. Najlepsze jest to, że oni nie chcą uwierzyć, że gospodarka za obecnego rządu winduje w górę, i mówią, że to jest fikcja, śmiech na sali. Dla mnie ta cała zgraja to cyborgi, nie myślą tylko gadają wyuczone kwestie. Nie mają żadnych szans z partią PiS która przede wszystkim myśli, i realizuje podjęte plany.
  • @kula Lis 67 08:29:57
    "Jedno jest pewne, że PiS ma bardzo duże poparcie, nie ma na dziś z kim przegrać, z czego bardzo się cieszę...
    I tego nic nie zmieni, ponieważ Polacy odczuwają dobrą zmianę".

    Ma.
    Wróg wewnętrzny jest groźniejszy od zewnętrznego. A PiS ma przynajmniej 3 krety w randze ministrów rządu, polecił kandydata na prezydenta i ma zdrajcę, zaplątał się w antypolskie plany Międzymorza - czytaj Judeopolonii.
    Nadto i koalicja już się faktycznie rozpadła - i jest tak słaby wewnętrznie że powtarza brednie o zjednoczeniu, jest za słaby aby "koalicjantowi" powiedzieć won i rozpisać nowe wybory. A o tym, żeby przyznać że jakiekolwiek koalicje partyjne są sprzeczne z konstytucją jako niedemokratyczne. Wciąż chce knuć zafasadowo, zamiast prowadzić uczciwą debatę między wybranymi przez Naród - debatę na argumenty merytoryczne.

    A Polacy są tu pozbawieni głosu - demokracja bezpośrednia żeby te nowe wybory rozpisać nie działa.
    PiS w zadufaniu budował siłę własną, nawet nie zaczął budowy ładu życia publicznego opartego na wartościach (ludzkich, chrześcijańskich i narodowych), a zamiast wspierać zwalczał ruchy narodowe, aby przypadkiem nie powiedziały czegoś antysemickiego, liczył na "Kościół judaizujący i protestantyzujący", głaskał się z totalnymi, skorumpowanymi, rabusiami i zdrajcami, nawet sorosowe żmije hoduje na piersi Narodu Polskiego, to teraz ma.
    Tylko patrzeć aż się wszystko rozsypie...
  • @miarka 11:23:39
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/27/825/363/84de6db62529453f801419492705905a.jpeg


    Perfidna manipulacja! Raport GUS dot. liczby zgonów łączą z protestem rezydentów: "Proroctwo protestującej lekarki zaczyna się spełniać". Wirtualna Polska przekracza kolejne granice absurdu. Tym razem portal wyprodukował artykuł, w którym zwiększającą się liczbę zgonów w szpitalach łączy z protestem rezydentów. Przywołuje do tego słowa protestującej lekarki, która w błysku fleszy opowiadała, że „jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata”. Co ciekawe, ta perfidna manipulacja powstała w oparciu o raport GUS, który jest niepełny, bo poza suchymi liczbami nie zawiera żadnych wyjaśnień. Z tego raportu nie dowiemy się, co było przyczyną zgonów Polaków, chociażby w styczniu, w którym zmarło o 11 tysięcy osób więcej niż w styczniu w 2016 roku. Nie ma żadnej informacji o tym, czy śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, z przyczyn choroby, czy była następstwem chociażby wypadków. Dziennikarze wp.pl przekonują, że tak duża liczba zgonów może uzasadnić dramatyczny ton protestujących lekarzy. Jako przykład podają dramatyczne proroctwo Katarzyny Piskulskiej, która bierze udział w proteście. Codziennie umierają ludzie. Według szacunków, umrą tysiące Polaków. Jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata mówiła Pikulska. Przypomnijmy, że dane dotyczące śmierci Polaków są publikowane przez Główny Urząd Statystyczny co miesiąc. Są to jednak tylko suche liczby, ponieważ statystycy dopiero później opracowują dokładny opis na podstawie kart zmarłych pacjentów wypełnianych przez lekarzy, co zajmuje ponad rok. Oznacz to, że pełny obraz o przyczynach umieralności w 2017 roku, z jakich grup pochodzili zmarli zobaczymy dopiero za dwa lata. Tok myślenia Wirtualnej Polski zaskakuje. Czy to, że rezydent będzie zarabiał dwa razy więcej da nam pacjentom gwarancję, że nie umrzemy? Wkrótce okaże się, że odpowiedzialne za zgony Polaków jest Prawo i Sprawiedliwość…
    wkt/wp.pl


    Ps..Od lat wskaźnik umieralności Polaków to ok 1 % rocznie, dlatego kity WP są dobre dla ciemnych mas. Bez względu na Wirtualną Bzdeciarnię i dochody megiery Pikulskiej, od lat w Polsce umiera 370-380 tysięcy Polaków rocznie. Ale coraz mniej się rodzi.W 2013 19 tysięcy więcej umarło niż się urodziło. A kiedy rezydenci będą zarabiać krocie, Polacy na pewno nie staną się NIEŚMIERTELNI! Jakie to proste, wystarczy dać gnojkom podwyżki i nikt nie będzie już umierał.
    No to wreszcie lekarze przyznali się do złego leczenia!!! Te zgony idą na konto lekarzy. Sprzeniewierzają się przysiędze Hipokratesa! Jak rozumiem to rezydenci są winni śmierci pacjentów w szpitalach. POwinni się poddać do samo ukarania czyli do minimalnego miesięcznego wynagrodzenia. A leżenie odpracować ! Tych protestujących praktykantów należy wysłać do pracy przed pługiem, a nie w szpitalu. Jeżeli ludzie umierają, to dlatego, że lekarz jest niekompetentny. Konowały. Zaczną jeszcze bardziej umierać jak rezydenci zaczną leczyć i stosować procedury "medyczne" , he, he, he ...jak ich tak konowały leczycie to umrą. Umierają po chemii i naświetlaniach, oszukani, że to działa. Zanim dasz się nabrać na skuteczność tych metod poczytajcie o nowotworowych komórkach macierzystych. Jeśli ktoś bzdety Wirtualnej Szmaciarni bierze poważnie, jest skończonym , prymitywnym głupkiem. Bo ta manipulacja jest bardzo prymitywna, obliczona na oglądaczy TVN i Faktu..Niech teraz jeszcze GUS obliczy ilu pacjentów dzięki ich strajkowi przeżyło! Czekam!!! Wystarczy popatrzeć na zdjęcie. Wylegują się na materacach a obok na sali umiera człowiek.To są lekarze? To są mordercy. Za pieniądze poświęca ludzkie życie. Wszyscy pamiętają pseudo-medyków w Łodzi, którzy mordowali pacjentów - PAVULONEM, jako tzw "ŁOWCY SKÓR " Czy mamy do czynienia z sukcesorami ? Skoro przez rezydentów umierają ludzie to wsadzić ich za morderstwo - dostaną po 15 lat odsiadki to im się odechce wczasów w Malibu za siedzenie z naszych pieniędzy. Pikulska wygląda jak wampir i pewnie nim w istocie jest. Negocjacje? Lekarz? Buta i arogancja Rezydentka K. Pikulska (Guta), od 2013 prywatna praktyka lekarska...Prywatna praktyka lekarska wymienionej, lekarza rezydenta zdobywającego doświadczenie, więc jeżeli uczy się ona na własnych błędach to stąd taka liczba zgonów. Jeśli ona dostanie podwyżkę to ludzie przestaną umierać? Czy to groźba? Jeśli tak to należy ją odsunąć od leczenia. Pikulska wg, niemieckiego urzędu statystycznego również umrze nie doczekawszy tzw szczęścia w życiu i w miłości. A rezydenci i ratownicy medyczni PAWULON jeszcze POdają? Ten lider protestu urodził się już jako lekarz po mamusi i tatusiu, genetycznie zmodyfikowany. 6,8% PKB kasa dla rezydentów resztę prywatnie. Statystycznie lekarze żyją krócej o 10 lat. Jak mam takim ludziom zaufać, którzy sami nie potrafią o siebie zadbać. To dobrze, że lekarze biorą odpowiedzialność za zwiększającą się umieralność w szpitalach. Od dawna twierdziłem, że istnieje związek przyczynowo skutkowy. U nas jeszcze gorzej. Polecam strajkującym rezydentom art. w tygodniku "Bez Cenzury" nr.5(12), pierwsze zdanie z art; ..w tym roku lekarze zabiją w Polsce w szpitalach w wyniku błędów lekarskich około 25000 osób...Błędy medyczne 3-cią przyczyną zgonów w USA

    http://www.politykazdrowotna.com/9339,bledy-medyczne-3-przyczyna-zgonow-w-usa
    Przed laty w Czechach był strajk generalny w służbie zdrowia i okazało się, że podczas strajku było znacząco mniej zgonów niż w czasie gdy szpitale działały normalnie. Wnioski wyciągnijcie sami. Strajki polegające na zaniechaniu leczenia w miejscu pracy powinny być karalne jako działanie zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów. To jak pilot co wyskakuje ze spadochronem pozostawiając pasażerów. Czy za strajk też płacą. Ci to mają dobrze a jak jest winnych zawodach? Czy w Polsce z pewnością jest kapitalizm? To jest pytanie do Lemingów? Może czas skończyć z szantażem niektórych grup pracujących. Jak rezydenci chcą obalać rząd to proponuję przetrzymać tak ich przez 8 lat! Skończyć z możliwością szantażu niech jadą na Zachód droga wolna. Konsekwencją powojennego wyżu demograficznego który kończy się obecnie śmiercią naturalną/normalne i co było do przewidzenia...To demografia, początek zgonów powojennego wyżu. Stabilne 38 mln polaków to 500 tys urodzin i 500 tys zgonów rocznie. Więc +400 tys urodzin w 2017 to dobry początek, ale do sukcesu jeszcze daleko. Nie będzie potrzeba tylu lekarzy zwłaszcza niewyspecjalizowanych! Inwestować w diagnostykę/technikę medyczną, leki nowej generacji a rezydentów zwolnić dyscyplinarnie lub obciążyć za finansowanie rezydentury przez państwo! Zatrudnić następnych [jest kolejka]. A tak a propos - w Niemczech umarło też kilku lekarzy z przepracowania ale tu dyżur normalnie jest 48 na 48 a w Polsce 24 na 24. Biedni lekarze są niedouczeni bo tak działa system. Lekarze, zwłaszcza młodzi widzą po skończeniu studiów w co wdepnęli, jakie są sitwy i układy, zwłaszcza w Polsce gdzie kolejki służą tylko zyskom starych lekarzy milionerów. Dla medycyny akademickiej też by się przydał F-16 z napalmem na przekupnych profesorów, autorytetów, jak to mówił Latkowski o ośmiornicy w Trójmieście w sprawie Amber Gold. Na szczęście mamy cud !, rezydenci "głodują" już 24 dni i nadal normalnie funkcjonują toż to CUD !, a taki pięściarz Artur Szpilka, głodówkę skończył po 3 dniach bo nie mógł już wytrzymać ! Gołym okiem widać, że mają dobra formę po 24 dniach głodówki i że są sterowani i manipulowani przez SPONSORÓW !Rozpędzić pasożytów i odstąpić od pobierania haraczu na NFZ.
    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/kardiolog/warszawa/ #

    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/endokrynolog/warszawa/

    Nowoczesna przysięga Hipokratesa.

    1. Życie moje poświęcam dla pieniądza.
    2. Nauczycieli moich (koncerny farmaceutyczne) będę szanował za pieniądze, które im zawdzięczam.
    3. Zalecenia/polecenia od moich nauczycieli będę wykonywał z sumiennością i godnością.

    4. Troska o jak najdłuższe leczenie chorych będzie moim obowiązkiem.
    5. Powierzone mi tajemnice szanować będę.

    6. Podtrzymywać będę ze wszystkich sił moich wszystkie ciemne tajemnice mojego zawodu.
    7. Koledzy moi będą mi braćmi.
    8. Nie dopuszczę aby religijne, narodowe, rasowe, polityczne lub społeczne względy były przeszkodą w spełnianiu poleceń moich "nauczycieli".
    9. Nie będę mieć szacunku dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia.

    10. Użyję mojej wiedzy lekarskiej przeciwko prawom ludzkości. Z własnej woli, na mój honor, uroczyście oświadczam, że tej przysięgi dochowam. DRODZY Rezydenci ! ! !
    http://www.wyszperane.info/media/2017/10/rezydenci.jpg
  • @miarka 11:23:39
    Lekarze, spóźnili się, nie zdążyli ze swoim protestem, przecież rząd grubo przed ich protestami zajął się rzeczywistym dodawaniem pieniędzy do służby zdrowia i powiększaniem płac personelu medycznego. Od 2015 r. o ponad 40% wzrosły także nakłady na wynagrodzenia rezydentów. Projekt ustawy budżetowej był przygotowywany zanim medykom protesty przyszły do głowy. Gotowy projekt ustawy budżetowej na rok 2018 został przedstawiony w pierwszym czytaniu dnia 10.10.2017 i zawierał program powiększenia nakładów budżetu na służbę zdrowia z 4% PKB do 6% PKB i ponadto na inne cele socjalne o 70 miliardów złotych. To są fakty. To są konkrety. Opozycja i strajkujący lekarze udają, że te fakty nie istnieją. Wchodzą w najostrzejszą formę protestu, aby oszukać opinię publiczną, aby przekonać opinię publiczną, że strona rządowa ma złą wolę. Maciej Hamankiewicz wręcz pobił światowy rekord łajdackiego kłamstwa zwracając się do 31 organizacji lekarskich o wywarcie presji na rząd polski, który rzekomo odmawia współpracy. Podłość tego zarzutu polega także na tym, że to właśnie strajkujący lekarze odrzucają wszystkie propozycje współpracy. Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej Kodeks Karny - Art. 128. § 3., Art. 129. Art. 133. Te artykuły można bez specjalnego wysiłku przypisać panu Maciejowi Hamankiewiczowi. Nawiasem mówiąc fakt taki, że ten człowiek wpadł na taki pomysł jak wysłanie takiego donosu do 31 organizacji lekarskich w świecie świadczy o fachowym i wcześniejszym przygotowaniu tej akcji przez mocnych ludzi z jeszcze mocniejszych "organizacji" - czytaj służb specjalnych. Oni potrafią robić takie rzeczy. Nie dziwię się gówniarzom zwanym rezydentami. Są albo zmanipulowani albo skorumpowani - wszystko jedno, to jest młodzieżówka bez pojęcia. Ale tacy faceci jak Maciej Hamankiewicz - powinni zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności swego urzędu. Taki człowiek, który aż tak sprzeniewierzył się swojemu urzędowi powinien otrzymać bardzo ostre lanie. Nawet i 10 lat bezwarunkowego więzienia za łajdackie nadużycie swojego urzędu celem międzynarodowego zniesławienia najwyższych polskich organów władzy wykonawczej. Dla ostrzeżenia. I dla przykładu. Maciej Hamnankiewicz prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zasłużył na solidną karę w prawdziwym procesie karnym za naprawdę podłe i fałszywe doniesienie na rząd polski. Takie kłamstwo dyskredytuje samego Pana Hamankiewicza i kompromituje Naczelną Radę Lekarską. Moim zdaniem prezes NRL stracił wszelka wiarygodność i powinien stać się osobą non grata we wszelkim obrocie publicznym.
    Mianowicie:
    Maciej Hamankiewicz zwrócił się organizacji lekarskich poza Polską, aby „wywarły one presję na polski rząd, żeby zechciał w ogóle rozmawiać” oraz, aby „znalazł rozwiązanie zanim protestujący lekarze umrą”.
    W zeszłym tygodniu Hamankiewicz podczas spotkania z głodującymi lekarzami poinformował, że NRL zwróciła się do międzynarodowych organizacji w sprawie protestu rezydentów, aby wywarły presję na polski rząd, żeby zechciał rozmawiać z lekarzami. Zwrócono się do 31 izb lekarskich m.in. z Austrii, Bułgarii i Czech. Minister Konstanty Radziwiłł zwrócił uwagę, że odbyło się to bez próby jakiegokolwiek dialogu Naczelnej Izby Lekarskiej z Ministerstwem Zdrowia, mimo że - jak zaznaczył - cały czas jako minister jest otwarty na argumenty samorządu zawodowego lekarzy i spotkania z jego przedstawicielami. Pamiętam, że to właśnie protestujący odrzucają albo ignorują wszelkie próby i zaproszenia do porozumienia a nawet współpracy. Założę się, że totalna opozycja i działacze OZZL lekarze startując z protestem dobrze wiedzieli co jest przedmiotem projektu budżetu - i w rezultacie protestując - faktycznie sprzeciwiają się programowi naprawy służby zdrowia, żądając po prostu więcej. Największe draństwo propagandy jakie może przyjść do głowy. Zamiast wesprzeć i przystąpić do współpracy, wszczynając awanturę awanturę. Bardzo perfidna gra, zamiast cieszyć się z dobrej woli, rzucić się do gardła, podle atakując. Zamiast włączyć się w naprawę, nawet krytycznie wywoływać awanturę. Moim zdaniem to jest szczytowe draństwo. ZWYKŁA PODŁOŚĆ. Chyba jedyną formą jaka się tym protestującym należy - to naga prawda. Medycy ostro przeciwstawiają się naprawie służby zdrowia. Odmawiają współpracy. Takie to są fakty. Skoro im się nie podoba wysiłek rządu, skoro chcą zniszczyć program naprawy służby zdrowia, wywołując karuzelę roszczeń,m to należy zaproponować im to czego sobie życzą - na początek odebrać im 40% podwyżki, którą otrzymali od rządu PiS po roku 2015. Nie chcą, sprzeciwiają się, no to bez łaski. Niech mają, to czego chcą. Znaczy niech nie mają tego, czego nie doceniają. Minister zdrowia o strajku rezydentów - informacja z 02.10.2017 Minister odniósł się do protestu lekarzy rezydentów. Poinformował, że przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia odbyli 18 spotkań z przedstawicielami rezydentów. W 5 z nich uczestniczył osobiście. Ostatnie odbyło się 28 września – wówczas przedstawiliśmy projekt zmian wynagrodzeń młodych lekarzy. Czytaj więcej o spotkaniu w komunikacie z 29 września:

    „Rozmowa była bardzo merytoryczna i w większości przypadków wymienialiśmy nie tylko poglądy na temat rozwiązań, które są potrzebne, ale także w zasadzie zgadzaliśmy się co do tego, w jakim kierunku to powinno pójść. A jeśli były jakieś wątpliwości, to miały one charakter szczegółów i zdecydowanie były to różnice, które można pokonać, wyjaśnić (…). W czwartek umówiliśmy się, że przedstawiciele rezydentów przeanalizują tę sprawę i dadzą nam znać, jak sprawa ta wygląda” – powiedział.
    [Ten komunikat pojawił się 5 dni przed rozpoczęciem strajku]

    Minister podkreślił, że cały czas prowadzimy dialog z rezydentami. Obecnie czekamy na ich stanowisko wobec projektu rozporządzenia, który zakłada podwyżki dla tej grupy. Jesteśmy otwarci na spotkanie. Minister zapewnił, że Ministerstwo konsekwentnie wspiera młodych lekarzy. Jedną z jego pierwszych decyzji jako ministra zdrowia było przywrócenie stażu podyplomowego.
    Od 2015 r. o ponad 40% wzrosły także nakłady na wynagrodzenia rezydentów i stażystów – z 812 milionów złotych do planowanego ponad 1 miliarda 179 milionów w 2018 roku.

    Co oferujemy:
    Chcemy, aby podwyżki dostali wszyscy rezydenci i stażyści, niezależnie od specjalizacji – wpisuje się w to szerokie zmiany w zakresie finansowania służby zdrowia w Polsce. Co roku rezydenci będą otrzymywali dodatkowe pieniądze, związane z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w służbie zdrowia. Oprócz tego przewidzieliśmy także podwyżki – 1200 złotych dla wybranych specjalizacji – tych o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa zdrowia i życia pacjentów (pediatria, chirurgia ogólna, psychiatria, medycyna rodzinna, medycyna ratunkowa, choroby wewnętrzne). Ma to być zachęta do wybierania tych specjalizacji, których potrzebują Polacy.

    Co już zrobiliśmy:
    1 lipca weszła w życie ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w służbie zdrowia. Na jej podstawie pracownicy medyczni otrzymają podwyżki, które będą kosztowały 17 miliardów złotych w perspektywie najbliższych pięciu lat. To pierwsze od wielu lat systemowe rozwiązanie wspierające pracowników medycznych. Dbamy o przyszłość kadr medycznych dla Polaków. W obecnym roku limity przyjęć na bezpłatnych studiach lekarskich zwiększyły się o ponad 850 miejsc w stosunku do roku 2015 (3529 w 2015; 4368 w 2017). Razem z niestacjonarnymi – łącznie uruchomiliśmy prawie 1400 miejsc więcej (6188 w 2015; 7587 w 2017). Rosną też nakłady na całą ochronę zdrowia. Dzięki dobrej sytuacji budżetu priorytetowo potraktowano potrzeby ochrony zdrowia, co zaowocowało 3 miliardami dodatkowych środków na służbę zdrowia w 2017 roku z budżetu państwa. Łącznie wydamy w tym roku 87 miliardów złotych na służbę zdrowia. Oznacz to wzrost o ponad 8 miliardów w porównaniu do 2016 roku. I te protestujące sukinsyny rżną głupa, udają, że te fakty nie istnieją, nie ma tego co jest. Trzeba być niezłym łotrem i gigantycznym kłamcą, aby udawać, że rząd ma złą wolę i trzeba najostrzejszych form protestu, głodówki wręcz. Udają, że trzeba międzynarodowej presji, aby zmusić rząd do zainteresowania się zdrowiem Polaków. Tytuł hieny roku już nie wystarczy. Laur łajdaka roku to jeszcze mało. A to całe NRL jak PRL. Wszystko dzieje się zgodnie z naszą wiedzą, która już nie jest kolejnym ostrzeżeniem, ale informacją nieubłaganie odmierzającą czas do politycznej katastrofy totalitarnej opozycji. Oni przez cały ten czas mają możliwość powrotu do rzeczywistości, mogą wycofać się z kłamstwa, w którym tkwią.Ale gdy widzę arogancki, śmiech Frasyniuka na manifestacji młodych lekarzy, nie wierzę ani w ich powrót do prawdy, ani do rozumu. Stary KOD w rozumie - ich własna pycha i arogancja ich zniszczy. Proszę - oto Kramek, Frasyniuk i Kijowski w jednym miejscu.

    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/14/825/390/ef9a8d3c60774c98b7b8deb38d18a2cb.jpeg DLACZEGO TOTALNA OPOZYCJA TAK PODKRĘCA PROTEST MEDYKÓW?Czy strachu? Przecież jeszcze parę dni, jeszcze miesiąc, może jeszcze kilka i nastąpi TOTALNA KOMPROMITACJA, blamaż i wstyd. Sukcesy wielu politycznych oszustów po prostu skończą się. Wielcy adwokaci polskiej nędzy będą musieli przerwać swoje kariery, obudzą się ze snu o potędze. Istnieje zbyt wiele konkretnych informacji, które już dzisiaj z kretesem kompromitują zwykłe złodziejstwo, złą wolę, korupcję, ponurą nieuczciwość i żałosną nieudolność niedawnych władców Polski. Już widzimy ich fałszywe karty. Jest coraz więcej bardzo konkretnych informacji o oczywistych sukcesach rządowej administracji, które mimo że są wciąż maniacko dyskredytowane i znieważane, to jednak powoli przebijają się do świadomości publicznej. Prawda jest jak oliwa, która powoli wypływa. Po naszej stronie jest codzienna i cierpliwa praca u podstaw, praca której efekty przejawiają się nawet w systematycznych i stabilnych wynikach sondaży. Mamy także bardzo jasne komunikaty o zbliżającym się finale pracy komisji w sprawie wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy. Mogę przypuszczać, że wielu adwokatów polskiej nędzy nie wierzy w swoja klęskę, która jednak jest już blisko. Niektórzy już dziś czują pismo nosem i reagują histerycznie, tryskając jadem i nienawiścią nawet z sejmowej mównicy. Prawdę mówiąc pycha i pewność siebie niektórych z nich zadziwia mnie. Patrzę na zadowolone z siebie twarze ludzi stających w złej sprawie, widzę prowokatorów zajadle stających po stronie kłamstwa i widzę ich zaślepienie...Widzę chamówę i dzicz. Po prostu nie do wiary. Wystarczy spojrzeć na te zdjęcia

    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/wladek.png

    Pod Kancelarią Premiera zgromadzili się protestujący lekarze rezydenci, domagając się większych nakładów na służbę zdrowia. Choć protest miał być z założenia apolityczny, to mogliśmy zobaczyć tam przedstawicieli niemal wszystkich opozycyjnych partii politycznych i środowisk antyrządowych. "Apolityczny" protest lekarzy rezydentów i sympatyków ich postulatów oraz działań licznych polityków i działaczy znanych z nieprzychylności wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości. Czyżby zwęszyli kolejną odsłonę spektaklu "ulica i zagranica"? Nie zabrakło posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej - Michała Szczerby, Katarzyny Lubnauer czy Pawła Rabieja. A co myślę o samym proteście rezydentów? Myślę, że to nie jest ich autentyczny protest, to jest prowokacja zorganizowanej agentury wpływu, sterującej podobnymi działaniami w wielu krajach świata. Jest to klasyczny "astroturfing", czyli rodzaj gry operacyjnej wrogich Polsce specjalnych służb "marketingu politycznego". Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte. W ten sposób totalna opozycja udowadnia, że nie jest żadną polską partią, nie jest żadną opozycją ale jest oddziałem najemników albo agenturą napastniczej armii, która przekroczyła polskie granice. A rezydenci?
  • @miarka 11:23:39
    ODPOWIEDŹ NA PROWOKACJĘ - LOKAUT i ZLIKWIDOWAĆ REZYDENTURY! Protest tych rezydentów robi wrażenie ordynarnej prowokacji skandalicznymi roszczeniami. Popatrzmy na fakty. Najpierw zorientujmy się co to jest ta rezydentura, kim są rezydenci. Otóż, mówiąc po polsku rezydentem jest lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne, który wykonuje pełny zakres obowiązków właściwych dla lekarza specjalisty w danej dziedzinie, jak i ma możliwość wolnego wykonywania zawodu lekarza poza miejscem szkolenia specjalizacyjnego. Rezydent jest więc normalnym lekarzem medycyny, który chcąc awansować zawodowo przechodzi szkolenie specjalistyczne. Jedna z bardziej agresywnych, strajkujących rezydentek od 2013 prowadzi własną prywatną praktykę lekarską.

    O co chodzi rezydentom?

    Znowu rezydenci kategorycznie żądają dokładnie tego co już znajduje się w projekcie ustawy budżetowej. Ich żądania zostały faktycznie spełnione zanim podjęli protest. Strajk głodowy małej grupki rezydentów nastąpił po przedstawieniu przez Mateusza Morawieckiego na Sali Sejmowej projektu budżetu na rok 2018, który jest projektem ustawy nad którą w tej chwili obraduje Sejm. Ponieważ w tej ustawie znajdują się akurat te decyzje, o które rzekomo starają się głodujący rezydenci, rząd mówi: dobrze. Zgoda. Najlepszym sposobem osiągnięcia tego o co wam chodzi, jest włączenie się do pracy nad realizacją tego, na czym Wam zależy. Jeśli komuś zależy na naprawie polskiej służby zdrowia, to powinien pomyśleć jaka jest prawda. Oni tę propozycję arogancko odrzucili. Oni to mają gdzieś. Wniosek jaki się nasuwa, jest jeden. Akurat ci konkretni rezydenci mają gdzieś naprawę służby zdrowia, mają gdzieś nawet własne zarobki, nie chcą rozmawiać nawet i o tym. Ich jedynym celem jest awantura, jest teatr i zadyma. ZaKODowany protest. Jeśli ktoś by szukał nowego sposobu uderzenia w rząd, projekt głodówki rezydentów jest optymalny. Jedynym prawidłowym sposobem odpowiedzi na ordynarny szantaż jest nie uleganie szantażowi. Jedynym sposobem poradzenie sobie z prowokacją jest twarda odpowiedź.
    "Jesteśmy gotowi do rozmowy. Zapraszamy, ale jeśli jej nie chcecie, jeśli jednak wybieracie awanturę - to dziękujemy". Odpowiedzią na taki strajk jest tylko LOKAUT. Nie musicie być rezydentami, macie z czego żyć, jesteście lekarzami.

    A ZUPEŁNIE INNA SPRAWA TO USTAWA z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz.U. z 1997 r. Nr 28, poz. 152). Czy nie warto zastanowić się nad zmianą tej ustawy tak, aby zupełnie zlikwidować instytucję rezydentury? Czy nie istnieją inne, lepsze formy praktyki medycznej w celu zdobywania specjalizacji?

    A awanturnikom mówimy - dziękujemy.
  • @kula Lis 67 16:25:29
    Ważne uzupełnienie:

    "Minister zdrowia o strajku rezydentów - informacja z 02.10.2017 Minister odniósł się do protestu lekarzy rezydentów. Poinformował, że przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia odbyli 18 spotkań z przedstawicielami rezydentów. W 5 z nich uczestniczył osobiście. Ostatnie odbyło się 28 września – wówczas przedstawiliśmy projekt zmian wynagrodzeń młodych lekarzy. Czytaj więcej o spotkaniu w komunikacie z 29 września:

    „Rozmowa była bardzo merytoryczna i w większości przypadków wymienialiśmy nie tylko poglądy na temat rozwiązań, które są potrzebne, ale także w zasadzie zgadzaliśmy się co do tego, w jakim kierunku to powinno pójść. A jeśli były jakieś wątpliwości, to miały one charakter szczegółów i zdecydowanie były to różnice, które można pokonać, wyjaśnić (…). W czwartek umówiliśmy się, że przedstawiciele rezydentów przeanalizują tę sprawę i dadzą nam znać, jak sprawa ta wygląda” – powiedział.
    [Ten komunikat pojawił się 5 dni przed rozpoczęciem strajku]"


    A po rozpoczęciu strajku było:
    "Maciej Hamankiewicz wręcz pobił światowy rekord łajdackiego kłamstwa zwracając się do 31 organizacji lekarskich o wywarcie presji na rząd polski, który rzekomo odmawia współpracy. Podłość tego zarzutu polega także na tym, że to właśnie strajkujący lekarze odrzucają wszystkie propozycje współpracy".
    "prezes NRL ...Maciej Hamankiewicz zwrócił się organizacji lekarskich poza Polską, aby „wywarły one presję na polski rząd, żeby zechciał w ogóle rozmawiać” oraz, aby „znalazł rozwiązanie zanim protestujący lekarze umrą”.

    "Minister Konstanty Radziwiłł zwrócił uwagę, że odbyło się to bez próby jakiegokolwiek dialogu Naczelnej Izby Lekarskiej z Ministerstwem Zdrowia, mimo że - jak zaznaczył - cały czas jako minister jest otwarty na argumenty samorządu zawodowego lekarzy i spotkania z jego przedstawicielami".

    ... A później rzucił legitymacją członkostwa w NRL dając jej wolną rękę.


    Z tego zestawienia wynika że natychmiast powinien podjąć działania nie tylko przeciw zdrajcy Państwa Polskiego Hamankiewiczowi, nie tylko przeciw NRL , która sama się nie oczyściła ze zdradzieckiego prezesa, a więc współuczestniczyła w tej zdradzie, a także przeciwko Izbom Lekarskim w ogóle, bo tu jest wina całej tej patologicznej pokomunistycznej organizacji żerującej na styku samorządu i Państwa.

    Mało tego. Sprawa oczernienia Polski.
    Nie wystarczy, że on o tych rozmowach poinformował jakieś niszowe pisemko.
    Wszystkie te 31 organizacji zagranicznych powinny być poinformowane o stanie faktycznym. - to tak, aby to dotarło do szerokich kręgów opinii publicznej, która tu została oszukana.
    To jest wojna. Wojna na froncie propagandowym, a to w dzisiejszych czasach potrafi być front ważniejszy jak front spraw materialnych.
    To bój o prawdę.
    A tak, to i Radziwiłł jest winien tego, że oczernianie Polski trwa, a wrogowie Polski rosną w siłę.

    Rola rezydentów jest haniebna, role Hamankiewicza, NRL i IL są haniebna, ale to wszystko było już do ugaszenia, a sprawy do postawienia na nogach gdyby Radziwiłł zachował się tak, jak polski patriota powinien się zachować.
    A tak, to i jego rola jest haniebna.
  • @miarka 18:42:58
    Lekarz przepisał cały majątek na żonę i daje jej po 19 tys. alimentów, bo nie chce płacić odszkodowania wobec pacjentki!


    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/lozko-szpitalne_Parentingupstream_P_CC0-550.jpg

    W tej historii patologia goni patologię. 12 lat temu lekarz anestezjolog podczas operacji zaczął rozmawiać przez swój telefon. W tym czasie nie zauważył, że jego pacjentka zaczęła się dusić, bo chwilę wcześniej uszkodził jej tchawicę. Efekt? Poważne niedotlenienie mózgu i przykucie do łóżka do końca życia. Sąd stwierdził, że doszło do rażącego błędu i nakazał lekarzowi wypłacić 400 tys. zł odszkodowania i 5 tys. zł comiesięcznej renty. Co zrobił lekarz? Przepisał cały majątek na żonę i zaczął jej wypłacać po 19 tys. alimentów tak, aby poszkodowana pacjentka nie otrzymała ani grosza! Nie dość, że winny lekarz próbował ukryć majątek przepisując go na żonę i nie wypłacił rodzinie poszkodowanej pacjentki zasądzonego odszkodowania i renty (bowiem zarabiane przez niego pieniądze przepadały w całości jako "alimenty" na żonę), to nie został on również w żaden sposób poważnie ukarany przez środowisko lekarskie. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej przez ponad 3 lata zbierał w tej sprawie dowody. Na ich podstawie sąd lekarski ukarał anestezjologa... upomnieniem!. Rodzina skrzywdzonej pacjentki odwołała się od tego wyroku, ale wówczas sprawa uległa przedawnieniu. Okazało się bowiem, że ponad 3-letnie "zbieranie dowodów" przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej nie było bezcelowe. Maksymalne przeciąganie sprawy na etapie przedprocesowym dało ostatecznie efekt w postaci jej przedawnienia, kiedy trzeba było odwoływać się od skandalicznego wyroku koleżeńskiego sądu lekarskiego. Później, kiedy lekarz nie realizował orzeczonego przez sąd wyroku wypłacenie 400 tys. złotych odszkodowania i płacenia po 5 tys. zł renty co miesiąc, stanął powtórnie przed sądem lekarskim za "nieetyczne zachowanie" polegające na niepłaceniu poszkodowanej zasądzonych pieniędzy. Koledzy lekarze byli dla winnego anestezjologa bardzo wyrozumiali. Został bowiem przez nich uniewinniony.! W ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Szczecinie uznał, że lekarz wraz ze swoją żoną świadomie i celowo podejmowali działania w celu uszczuplenia majątku tak, aby nie można było z niego wyegzekwować należności wobec rodziny poszkodowanej pacjentki. Nieuczciwy lekarz został skazany na karę więzienia w zawieszeniu na półtora roku oraz zobowiązany do zapłacenia rodzinie skrzywdzonej przez siebie pacjentki (która do dziś pozostaje w śpiączce) kwoty 1,6 mln złotych. Wyrok nie był prawomocny. Sprawa jest nadal w toku.

    Źródło: Chciała powiększyć piersi, od 11 lat jest przykuta do łóżka. Lekarz unika płacenia za błąd (Wprost.pl)
    Źródło: Ponad półtora miliona odszkodowania. Lekarz (w końcu) zapłaci za błąd sprzed 10 lat (RadioGdansk.pl)
  • @kula Lis 67 10:36:09
    Dzięki za ten komentarz. On dobitnie pokazuje co wychodzi z tego strajku rezydentów - ujawnia się ogrom patologii maskowanych przez III RP, i wciąż się mających dobrze, a sięgający korzeniami i PRL, i już wszczepiających na nasz teren to co najgorsze w UE.
    Jest tu pełna analogia z faszystowską odgórnością, bezczelnością, bezkarnością i zbrodniczością "polskich" sądów.
    Z jakim trudem tu idzie wywalczanie jakiejkolwiek rekompensaty? A gdzie tu do sprawiedliwości otwierającej na życie?
    Tu jak w polityce i w sądach trzeba Izbom lekarskim powiedzieć: Wszyscy won. Izby zamykamy. Komuna nie wróci.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031