Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Szacunek w praktyce netykiety

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeden miał ciężko w życiu i pozwala sobie mówić na „Ty” tylko tym, z którymi świnie pasał. - Drugi zakompleksiony żąda żeby się do niego zwracać per „Pan” bo się panem chce czuć.

Do tego to cwaniaczek, bo jak mu rozmówca powie „Pan”, to każdy kto przeczyta dyskusję na blogu będzie widział że to Pan. Odpowiednio kiedy przeczyta na głos, to nawet będzie słyszał, że to Pan, i ani chybi już będzie czuł, że to Pan.

Jednak można i inaczej. Nawet w realu. Widziałem kiedyś jak student po wykładzie zwrócił się do wielce szanowanego profesora zaczynając rozmowę od „Panie inżynierze” (oczywiście profesor inżynierem też był). Profesor potraktował go z całą powagą i życzliwością. Ale to Kultura.

Szacunek można wyrażać na różne sposoby.

 

W internecie mamy zasady netykiety, które mówią tu np.:

- stosuj się do reguł miejsca, w którym się znajdujesz

- nie obrażaj innych i nie ubliżaj im

- wypowiadaj się w sposób grzeczny i kulturalny,
czyli traktuj Internautów w sposób, jaki sam chciałbyś być traktowany,

- sposób wyrażania się i zachowania świadczy o Tobie .

Nie precyzują, czy mamy się do siebie zwracać „Pan/Pani”, czy „Ty”. Obie formy są dopuszczalne. Formą standardową zwracania się do siebie jest forma „Ty” w rozumieniu, że „po nicku” (używanie nicka nie jest anonimowością bo w sieci nikt nie jest anonimowy), lub „po imieniu” (tu co prawda pytać nie trzeba, ale wypada przewidzieć reakcję aby się upewnić czy nie będzie to nadmierne spoufalanie się i wtedy już trzymać się nazwiska).

To nie oznacza, że nie możemy mówić sobie per „Pan” i „Pani”, czy zwracać się do siebie w jakichś precyzyjniej komunikatywnych, przyjaznych, czy nawet bardziej szacownych formach typu „waszmość” , „waść”, czy „aść” (czasami nawet, a dla otrzeźwienia ironicznie, czy szyderczo). Polecam też zbyt rzadko używane „aśćka” :-) Niektórym do niektórych to wypada nawet mówić „Kogucie” :-)

Ważne że zawsze według naszej wolnej woli i zawsze w świadomości nadawanego zwrotowi znaczenia dotyczącego relacji kulturowych, uczuciowych i emocjonalnych, oraz intencji które w to wkładamy. Bywa niestety i odwrotnie. – Do niektórych nawet zwykłe „Ty” jest zbyt grzeczne.

 

W realu oficjalnie wciąż trzymamy się form tradycyjnych. Wobec wszelkich osób urzędowych, czy nieznajomych, starszych, czy kobiet mówimy „Pan”, „Pani”. Na „Ty”: w rodzinie, z „równymi sobie”, zaprzyjaźnionymi, czy po propozycji ze strony osób którym dotąd mówiliśmy „Pan”, „Pani”, czy po naszej przyjętej propozycji, jeśli to my byliśmy tym bardziej szacownymi, oraz do dzieci.

Młodzi niestety bezmyślnie rzucili się na płynący z planowo demoralizatorskich filmów i publikatorów, czy muzyki z Zachodu zwyczaj mówienia „Ty” wszystkim, nawet rodzicom zapominając że im się należy nie tylko szacunek, ale i cześć, a tych uczuć słowem „Ty” nie idzie wyrazić. Przeciwnie – wyraża ono lekceważenie i zapowiada odmowę posłuszeństwa należnego władzy rodzicielskiej przy byle okazji. Niestety „lewacko postępowa” część rodziców dała się wciągać w tą destrukcyjną modę (bywają np. mamy, które same proszą by im mówić po imieniu), a ta już już opanowała ulicę.

Nadto w realu mamy i formy przekazu niewerbalnego. – Oznacza to że im więcej wydziwiań obyczajowych, im więcej „rewolucji kulturalnej”, czyli satanistycznej antykultury, tym bardziej i mowa ludzka może być uboższa, a przekazywane słowem treści tracą swą kwiecistość i znaczenie aż po „Rozumiemy się bez słów, jak przyjaciel z przyjacielem”. Przekaz niewerbalny niesie za to głębszą mowę uczuć a zwłaszcza emocji. I to się dzieje. Dzieje się tym bardziej, że jest i planowo wspierane przez lewactwo.

Tym bardziej więc standardowa forma „Ty” również w internecie wydaje się niezagrożona. W końcu to tylko forma, ramka, wstępna klasyfikacja. Jedynie pamiętać trzeba o pewnym tu uszczerbku na naszej kulturze i wrażliwości idących za upraszczaniem relacji osobistych i starać się zrekompensować go kulturą i wrażliwością w przekazywanej innym treści.

Lepiej mówić „Ty” i do tego dołączać bogactwo przekazu kulturowego jak mówić „Pan/Pani” i po czym bardziej patrzeć na formę a nie na treść przekazu, aby nikogo nie tylko nie urazić w jego uzurpatorskim mniemaniu o sobie, czy jego kompleksach ale i aby „nie obrażać uczuć” tej osoby (co zresztą wcale nie znaczy że ona chce tu „czcić świętości swoje”, ale jest w rzeczywistości ordynarną, poprawnopolityczną i satanistyczną manipulacją zmierzającą do tego aby w ogóle nie mieć własnych uczuć (bo inni mogą je mieć), manipulacją aby koncentrować się na pustej w końcu własnej ramce emocjonalnej. Ramce łatwej do wypełnienia zwłaszcza przez media wyspecjalizowane w operowaniu emocjami, a więc i programowaniu zachowań politycznych).

 

Osobiście to dawniej i w internecie zwykle zaczynałem relacje z rozmówcami od „Pan”, „Pani”, ale stwierdziłem że to błąd. Prowadzi dyskusję ku wątkom osobistym i emocjonalnym oraz trollingowi, a nie dyskusji merytorycznej, skupionej na temacie i jego celu.

Jednak choć bardziej się skupiam na przekazie merytorycznym tego co piszę jak na osobach adresatów, to stosuję i zwroty „Pan”, „Pani”. – Ale w paru tylko przypadkach:

- Kiedy czuję dystans, np. kulturalny i nie śmiałbym się spoufalać z jakąś osobą, albo

- kiedy sugeruję jakiejś osobie kulturalny dystans do mnie (jak na razie raz, ale mam to w pamięci i arsenale środków wyrazu). Jeśli przechodzę z „Ty” na „Pan” to powinien to zauważyć. Wcześniej, czy później. Ale upominać się?

W takim przypadku „Pan”, czy jakieś bardziej zjadliwe „Szanowny Pan” które otrzyma w efekcie będą przecież wyzbyte szacunku (sugerujące, że ktoś jest przewrażliwiony w temacie formy, będą ironią. Ironią zabójczą, bo w internecie nie ma już po temu przekazu niewerbalnego. Emotikony tutaj to już ciężka artyleria).

Po co więc budować fikcję jak faryzeusze?

- Faryzejską fikcję dla takich, co uwierzą, że to jest z szacunkiem do „Pana”. – Fikcję że to jest naturalne, a nie z przyjęciem upokorzenia przez tego co się do niego przez „Pan” zwraca...

Do tego każdy kto przeczyta dyskusję na blogu będzie widział że to „Pan”. Kiedy przeczyta na głos, to nawet będzie słyszał, że to „Pan”, i ani chybi już będzie czuł, że to „Pan”.

Tytuł "Pan" jest zawsze faktem, ale nie zawsze prawdą. Wchodzi więc tu w rachubę i wymuszenie "prawdy stanowionej". Gdzie tu więc prawda od której dyskusje trzeba zaczynać i kończyć? Gdzie zgodne i konstruktywne wnioski do których w czasie dyskusji trzeba dochodzić?

KOMENTARZE

  • @Miarka
    "Młodzi niestety bezmyślnie rzucili się na płynący z planowo demoralizatorskich filmów i publikatorów, czy muzyki z Zachodu zwyczaj mówienia „Ty” wszystkim, nawet rodzicom zapominając że im się należy nie tylko szacunek, ale i cześć, a tych uczuć słowem „Ty” nie idzie wyrazić. Przeciwnie – wyraża ono lekceważenie..."/ Miarka/


    W języku angielskim istnieje zaimek osobowy "you", który tłumaczy się jako "ty", "wy" lub "Pan/Pani". Błędem jest popularne w Polsce przekonanie o tym, że mówiący po angielsku zwracają się do siebie na "ty", ponieważ tak nie jest.

    Nie uważam, że użycie formy Pan/Pani "prowadzi dyskusję ku wątkom osobistym i emocjonalnym oraz trollingow". Wprost przeciwnie, jestem zdania, że zachowanie tej formy pozwala piszącym na skoncentrowanie się na meritum i "chłodzi" emocjonalną "gorączkę" niektórych wielbicieli "you"(w znaczeniu "ty"), a więc utrudnia przeistoczenie się pewnego dialogu ad rem na dialog ad personam.
  • @AgnieszkaS 19:26:12
    Witam. Dawno Pani nie widziałem.
    A u mnie obiecana notka o odpowiedzialności dalej w proszku. Co zajrzę to coś zapiszę i odkładam. Ale piszę.

    "Nie uważam, że użycie formy Pan/Pani "prowadzi dyskusję ku wątkom osobistym i emocjonalnym oraz trollingow".

    A ja tak uważam. Po "panowaniu" sobie krytyka merytoryczna bywa zgrzytem wobec szacunku zawartego w słowie "Pan". Atak na racje merytoryczne bywa odbierany jak atak na osobę. Natomiast "Ty" pozostawia relacje osobiste na boku i pozwala w pełni skupić się na samych racjach.
    Nadto u osób skupionych na "należnych im" tytułach jest jak z prawami, czy zwłaszcza "przywilejami w randze praw" - należy mi się, to mogę to egzekwować za wszelką cenę, nawet po trupach.
    Wejść na takie nuty, to już jest po dyskusji.


    "Wprost przeciwnie, jestem zdania, że zachowanie tej formy pozwala piszącym na skoncentrowanie się na meritum i "chłodzi" emocjonalną "gorączkę" niektórych wielbicieli "you"(w znaczeniu "ty"), a więc utrudnia przeistoczenie się pewnego dialogu ad rem na dialog ad personam".

    Owszem, tak jest, ale pod warunkiem, że to "Pan/Pani" wyraża szacunek na podłożu kulturalnym. Tymczasem w internecie trafiają się osobniki wobec których nawet "Ty" jest nadmiarem szacunku i może wyzwalać ich chore roszczenia.

    Moim zdaniem zdecydowanie lepiej jest trzymać się standardu "Ty", czy form bardziej szacownych lub osobistych, a "Pan/Pani" używać dla opisywanych przypadków szczególnych.


    "W języku angielskim istnieje zaimek osobowy "you", który tłumaczy się jako "ty", "wy" lub "Pan/Pani". Błędem jest popularne w Polsce przekonanie o tym, że mówiący po angielsku zwracają się do siebie na "ty", ponieważ tak nie jest".

    My tu mówimy o tym co się dzieje w komunikacji po polsku.
    Co do "Wy" adresowanego do osoby to jest jakiś zgrzyt. Liczbę pojedynczą od liczby mnogiej jakoś trzeba rozróżniać.
    Kiedyś tak się zwracano do króla jednocześnie na kilku ziemiach. Dziś to raczej wspomnienie dr Jeckyl'a i mr Hyde'a, albo wręcz skojarzenie ze schizofrenią.
  • @miarka 20:40:45
    "Co do "Wy" adresowanego do osoby to jest jakiś zgrzyt. "/Miarka/

    "Wy" adresowanego do więcej jak jedna osoby, a więc oznaczającego liczbę mnogą.


    "Tymczasem w internecie trafiają się osobniki wobec których nawet "Ty" jest nadmiarem szacunku i może wyzwalać ich chore roszczenia."/ Miarka/

    Wszelkie dyskusje z takimi osobnikami nie mają sensu.

    P.S.
    Panie Miarka,
    Zaskoczyło mnie, że Pan jeszcze o tej notce o odpowiedzialności pamięta.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia!
  • @AgnieszkaS 21:01:54
    Za pozdrowienia dziękuję.
    Co do tej pamięci o tej notce o odpowiedzialności to problem z nią jest w tym, że to nie jest zwykła notka. - Temat bowiem jest kluczowy w całej sprawiedliwości (np. masoneria nam wrzuciła "wolność, równość i braterstwo", a odpowiedzialność w ogóle wyrzuciła z grupy wartości najważniejszych dla życia wspólnotowego. Jednocześnie bardzo zakłamany. Nawet przysłany nam z Rzymu w 1992 roku Katechizm stoi "w rozkroku" między odpowiedzialnością 1.0, a 2.0.
    Jak Pani zapewne zauważyła wgłębiam się i porządkuję sferę ludzkich wartości od dawna - to czasy jeszcze sporo przez Neonem.
    Idzie powoli, bo zahacza i o inne wartości, więc i tam od razu gromadzę materiał pod notki.
    A więc proszę jeszcze o cierpliwość.
  • Pani/Pan v. "ty" jako forma politycznie poprawna
    Na blogu Bogusława Jeznacha ukazał się interesujący tekst Petera LIstkiewicza pod tytułem "Cywilizacja dewiacji".

    Cytuję fragment:

    "Mniej ważnymi innowacjami nowego systemu (gender) mają być takie posunięcia jak usunięcie ze wszystkich formularzy (w tym paszportowych) pytania o płeć, zmiana oznakowania toalet publicznych, zakaz zwracania się „per pani/pan" w tych krajach, gdzie to jest przyjęte (np. w Polsce, we Włoszech, w Hiszpanii itp.)..."

    Proszę również zwrócić uwagę na wpis " ikulalibal 04.11.2017 17:20:35."
  • @AgnieszkaS 23:11:37
    "Mniej ważnymi innowacjami nowego systemu (gender) mają być takie posunięcia jak usunięcie ze wszystkich formularzy (w tym paszportowych) pytania o płeć, zmiana oznakowania toalet publicznych, zakaz zwracania się „per pani/pan" w tych krajach, gdzie to jest przyjęte (np. w Polsce, we Włoszech, w Hiszpanii itp.)..."

    To tylko potwierdza słuszność tego co piszę. - Mniej zwracać uwagę na formy grzecznościowe, więcej na samą treść bycia grzecznym, a pewną ułomność nadrabiać zwiększoną kulturą.

    A z ikulibalem pokłócę się jutro, bo już czas spać. Jest znacznie gorzej jak on sugeruje rozmywając groźby. To już zmierza do planowej zagłady ludzkości przez oligarchów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031