Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 2611 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

W NWO bez zabójców i kary śmierci?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy można nie zabijać i jednocześnie zapobiegać zbrodni? W dyskusji na blogu padło twierdzenie że tak. Tak by wynikało i z logiki narzucanej światu przez satanistów ideologii poprawności politycznej, która forsuje powszechne zniesienie kary śmierci.

Moim zdaniem nie można. Nie zawsze bowiem można się skutecznie obronić bez zabicia napastnika. Nie zawsze dla obrony społeczności wystarczą kary odstraszające potencjalnych morderców niższej rangi jak kara śmierci konsekwentnie stosowana i to nie tylko wobec sprawców bezpośrednich.

Moim zdaniem twierdzenie że można, to jest gadka diabła. - Sprzeczność sama w sobie, otwarcie wrót dla piekła na ziemi i samozagłady ludzkości.

Twierdzenie że można nie zabijać i jednocześnie zapobiegać zbrodni prowadzi do zwalczania prawodawstwem i przemocą państwa wszelkiej obrony koniecznej, czynienia ludzi normalnych bezbronnymi wobec złych.

To wezwanie w którym jest idiotyczne przekonanie że bestia w ludzkiej skórze która postanowiła zabijać dla osiągania swoich celów, kiedyś się nasyci zbrodnią i już będzie dobra.

Idiotyczne przekonanie, bo zbrodnią się nie da nasycić, gdyż pożądliwości i uzurpacje, które są jej źródłem sięgają zawłaszczenia wszystkiego co tylko jest a nawet uzurpacji co do tego, co dopiero może być.

 

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem twierdzącego, że prawem lub sprawiedliwością można powstrzymać zbrodniarza. Otóż nie można, bo sprawiedliwość działa po fakcie. Sprawiedliwość może czekać bo dotyczy czynów o skutkach odwracalnych. W przypadku zabójstwa grozi nieodwracalność, a więc i w obronie koniecznej zwlekać nie można i w profilaktyce nie wolno szczędzić surowości środków.

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem o możliwości jednoczesnego uważania żeby nie zabić agresora i uważania, żeby skutecznie odeprzeć jego atak i obronić się. To by wymagało dysponowania nie tylko większą siłą od napastnika, ale i wiedzą kiedy i czym uderzy, żeby przygotować obronę. To już możliwe nie jest.

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem bestii iż wyrośnie na tak dużą, że Bóg pozwoli jej zachować owoce bandyctwa i satanizmu - i materialne, i uzyskaną pozycję, wstrzyma się od kar, a JEDNOCZEŚNIE przemieni ją w anioła, który ustanowi Nowy Ład typu NWO w którym zbrodni już nie będzie. Wobec Boga nie ma „zbyt wielkich żeby upaść”.

 

Nie pomogą deklaracje, że NWO chce takiego ładu. - Zawsze najpierw musi iść nie chęć, a dobry duch,i dopiero za nim dobry ład.Bóg nie zamienia zła w dobro, a jedynie pokazuje drogę nawrócenia ku dobru. „Sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim a dopiero chodź za Mną”.

Czyż stanowiony odgórnie NWO, chcąc zachować stan posiadania swoich twórców, stan będący owocem wynoszenia praw nad moralność, a więc i owocem zbrodni może zrezygnować ze zbrodni dla ochrony i podtrzymania tego stanu? Nie, bo tu też jest sprzeczność sama w sobie. Nie można jednocześni bronić łupów i trwałości „ładu” uzurpatorskiego. Same koszty tej „trwałości” szybko by przekroczyły wartość łupu.

Otóż odrzucając myślenie idiotyczne widać, że dopóki będą tacy, co będą szli przeciw drugim w chęci mordu zawsze będą takie sytuacje, że trzeba się będzie bronić koniecznie.

- Koniecznie, bo już dialog z takimi w rachubę nie wchodzi – co najwyżej z ich strony taktyczny. - Mogą go pozorować żeby zawierać kompromisy z których respektować to, co oznacza ich korzyści, usypiać czujność negocjujących i zadawać ciosy tym dotkliwsze.

- Koniecznie, a więc w ramach obrony koniecznej nawet pozbawiać życia agresora, bo inaczej to on pozbawi życia swoją ofiarę, albo ją zniewoli, zgwałci, sterroryzuje, zastraszy, pozbawi wszystkiego, włącznie z własnościami niezbywalnymi, włącznie z pozbawieniem tej ofiary jej wolnej woli, włącznie z ustanowieniem się panem jej życia i śmierci. A pozbawi wszystkiego nieuchronnie bo nienasycenie jest cechą bestii. To głupota i naiwność jeśli ofiara uwierzy, że jak się podda to zachowa życie, i że bestia nie pozbawi jej człowieczeństwa, nie sprowadzi do roli podczłowieka, czy goja.

Zaniechanie w tej sytuacji obrony koniecznej to więc i idiotyczne przekonanie, że życie to więcej jak człowieczeństwo, jak powołanie do bycia człowiekiem.

To idiotyzm, bo jednak odczłowieczenie jest gorsze jak pozbawienie życia – bo to już piekło na ziemi. Wcześniej, czy później i tak by musiało przyjść otrzeźwienie, a więc i dojść do buntu zniewolonych i pozbawienia życia bestii, które ich usiłowały zniewolić i odczłowieczyć.

Po co więc czekać na później, kiedy już wiadomo że coś trzeba zrobić, a z każdą chwilą będzie to trudniejsze?

 

Wchodzi tu w rachubę idiotyczne, lewackie przekonanie, że człowiek żyje z mocy prawa, a nie z mocy woli Bożej. - Idiotyczne, bo w tym również z mocy prawa stanowionego przez bestię w ludzkiej skórze według jej uzurpacji i widzimisię, a więc w gruncie rzeczy według podszeptów szatana, który za tą bestią stoi.

 

To jest idiotyczne przekonanie, że nie będzie w świecie ludzi, którzy postawią swój interes ponad prawo, sprawiedliwość, prawość, moralność, człowieczeństwo i świętość, a nawet nad wolę Bożą. Odpowiednio prawo ponad sprawiedliwość, prawość itd.

To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma i nie będzie w świecie ludzi nieprawych, zwłaszcza lewaków którzy są tymi bestiami w ludzkiej skórze niedojrzałymi do życia w prawości.

To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma PRAWA i PRAW, które bestie w ludzkiej skórze będą chciały realizować za wszelką cenę, a więc i PO TRUPACH.

- To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma tych co zakłamują rzeczywistość, zwłaszcza PRAWNIKÓW, kapłanów ideologii prawnictwa i lewackich sędziów , którzy tak wszystko potrafią zinterpretować, że bestie zawsze będą się mogły uważać za DOBRE, A WIĘC I ZAWSZE "NA PRAWIE".

- To jest idiotyczne przekonanie, że może istnieć świat posadowiony na duchowości diabła (z rządami przez prawa drukowane z powietrza, a wynoszonymi i nad ludzkie wartości), a nie że WYŁĄCZNIE posadowiony na duchowości Bożej (z rządami człowieczeństwa, moralności, z moralnym ładem życia publicznego opartym o wartości ludzkie, a jeżeli z zapisami prawnymi to najpierw chroniącymi ludzi moralnych, zapisami z najwyższą surowością odstraszającymi od zbrodni, nie dopuszczającymi tolerancji dla zła, ani możliwości pozostania bezkarnym).

 

Ochrona życia musi być wyrażona w realnym czynie - czy to samoobrony, czy obrony potencjalnych ofiar, obrony zanim dojdzie do zbrodni.
To kwestia moralności, nie sprawiedliwości w której różnica jest w tym iż kara dotyczy czynu dokonanego.

W moralności chodzi przede wszystkim o zapobieżenie zbrodni.
Dobrze czynić w kwestii zapobieżenia zbrodni to przede wszystkim jednoznacznie nazywać zbrodnią to, co do zbrodni prowadzi.
Bierność wobec zbrodniczych, choćby pośrednio konsekwencji jest już takim czynem. To, że ktoś pokaże, że na jego ręce nie ma kropli krwi z winy go nie zwalnia. Są różne sposoby przyczynienia się do czyjejś śmierci.

Po drugie dobrze czynić w kwestii zapobieżenia zbrodni to ustanowić moralny ład życia publicznego, w którym zbrodnia będzie karana karą skutecznie odstraszającą i nieuchronnie wykonywaną.
Kiedy czyny zbrodnicze stają się rozpowszechnione lub grozi, że zbyt łagodna kara będzie oznaczała faktyczną bezkarność morderców bezpośrednich, czy ich zleceniodawców, albo osób z nimi współpracujących, taką karą nieuchronną jest właśnie kara śmierci.
Dobrze więc czyni, kto taką karę ustanawia.
Dobrze więc czyni, kto taką karę wykonuje.

Czynienie dobrze nie musi być czynem sprawiedliwym - starczy że będzie czynem prawym (dobrze czynić wolno zawsze) lub moralnym, a już będzie to czyn usprawiedliwiony.

 

Intencją przykazania "nie zabijaj" nie jest patrzenie na literę prawa, a na jego źródło, czyli intencję duchową Prawodawcy którą jest ochrona życia.
Inna jest miłość do osoby zabijanej, a inna do czynnego mordercy. Ta pierwsza wymaga czynu w jej obronie natychmiast, a ta druga musi czekać aż obronimy siebie czy osobę zaatakowaną i rozbroimy ją, nadto czekać aż ład moralny i sprawiedliwość zostaną przywrócone, a on sam wyrzeknie się zła i wejdzie na drogę nawrócenia i pojednania (jeśli swoją agresją nie zmusi nas do powstrzymania go przez usprawiedliwione tutaj zabicie go).

Działanie z miłości do ofiary, priorytetowej wobec miłości do osoby ludzkiej w zbrodniarzu jest jak najbardziej normalne dla normalnych ludzi. Ono nie jest działaniem pod wpływem niekontrolowanej czy sztucznie rozbudzanej emocji nienawiści do człowieka.
Sama nienawiść do zła towarzysząca miłości do dobra jest czymś jak najbardziej chwalebnym.
Tego to nawet lewactwo ze swoją "mową nienawiści" nie jest w stanie zakłamać.

 

Tu, gdzie chodzi o kwestie życia i śmierci zawsze chodzi o moralność to tu obowiązuje najpierw zasada obronić się, czy obronić swoich bliskich. Dopóty żadne prawo, żadna sprawiedliwość się nie liczą, dopóki ta obrona się nie dokona, dopóki agresor nie zostanie pozbawiony zdolności szkodzenia, rozbrojony, dopóki mu „kły bestii” nie zostaną wybite.

Dopiero wtedy może życie wracać do normy, kiedy nowy ład życia publicznego będzie miał rokujące skuteczność zabezpieczenia przed znanymi patologiami.

Ten zaś zawsze stoi na zasadzie nieuchronności kary, oraz surowości kar za patologie najgroźniejsze - zbrodnie: korupcji, zmowy antypaństwowej i zdrady (w życiu państwowym zdrady stanu, czyli wspólnych dla społeczności istotnych celów państwa), gwałtu, odebrania życia, zdrowia, dóbr do życia niezbędnych…

Patrzeć na karę punktu widzenia moralności to co innego jak z patrzeć z punktu widzenia sprawiedliwości (do której pretenduje dzisiejszy system „praw”, zresztą nieudolnie, bo z powodu naleciałości z cywilizacji żydowskiej, bizantyjskiej, turańskiej i protestantyzmu w tym systemie prawa nie muszą być ani sprawiedliwe ani moralne).

Tu złem już jest każde pogwałcenie moralnego ładu życia społeczności, dlatego nie ma wyproś – tu chodzi nie o karę sprawiedliwą, a tym bardziej nie według litery prawa, a przede wszystkim o karę w wymiarze odstraszającym dla zapewnienia bezpieczeństwa społeczności – a takim wobec zbrodni zawsze była, jest (?) i musi być śmierć ciała zbrodniarza.

Rządząca patokracja lewacka w swoim interesie dziś usiłuje znosić karę śmierci (i to przez to jest tylko coraz gorzej - aż po już panoszący się satanizm (w USA już nawet zalegalizowany. W Europie nie, ale praktykowany chyba tak samo jak i w USA, co pokazuje fikcję europejskiego systemu prawnego). - Aż po faszyzm w formie już skrajnie zwyrodniałej – korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu, który zamiast tępienia go z mocy prawa wyrasta na ideologię, i to oficjalną.

Chcąc wrócić do normalności jaką na co dzień powinno być życie według norm sprawiedliwości, trzeba odwrócić ten samozatraceńczy a satanistyczny trend – a więc kara śmierci za wszelkie zbrodnie, która w tej chwili jest w Polsce zniesiona, musi być przywrócona.

Patologii nie da się zwalczyć bez nieuchronnych i surowych kar. - Może nawet i surowszych jak kara śmierci po skrajnie niehumanitarne, co by było usprawiedliwione przypadkami zmierzania do odczłowieczenia (a to jest gorsze od śmierci, bo to piekło na ziemi) tych którzy się zorganizowanym zbrodniarzom poddadzą (np. już za czipowanie ludzi).

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Nie zabijaj

    Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!

    Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;

    U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

    Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą.

    Oto słowa które wg szanownego Autor były
    "otwarcie wrót dla piekła na ziemi i samozagłady ludzkości."
  • @programista 21:34:26
    Odnośnie zabójstwa to jest tylko to:

    "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą".

    Inne dotyczą sprawiedliwości, a to nie jest tematem dyskusji.

    Co do cytatu podkreślonego to nawet nie przeczytałeś go uważnie.
    Przecież on wspiera to, co piszę.

    "Nie bać się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą" nie jest wezwaniem do bierności, a przeciwnie - jest wezwaniem do dzielnego stawiania czoła wrogowi, choćby przyszło polec.

    Klucz jest w tym, że strach paraliżuje wolę walki. To ten co się boi jest skłonny do poddawania się - może nawet zwłaszcza bestiom w ludzkiej skórze.
    Tylko ten, co się nie boi śmierci jest zdolny ryzykować życie.

    I odwrotnie:
    "... bać się tych, którzy zabijają ciało" to również i motyw tych, którzy nie angażują się w obronę zagrożonych zbrodnią, czy motyw nie występowania o najsurowsze, nawet skrajnie niehumanitarne karanie zdrajców człowieczeństwa, czy polskiej racji stanu, dywersji, sabotażu, czy agentury.
    To również tchórzostwo na polu walki.

    Reasumując: Tak, strach też "otwiera wrota dla piekła na ziemi i samozagłady ludzkości".
  • @programista 21:34:26
    Jak się lepiej wpatrzeć to mam i więcej potwierdzeń. Oto"

    "U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli".

    Tak samo jak powyżej - mów żeby się nie bać - a więc walczyć.

    A już to, to jest sztandarowe wezwanie do walki bez wzgledu na ofiary:

    "Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!"

    Czyli: daj się bić, ponoś straty, ale swoich ważnych racji broń - zwłaszcza kiedy to są twoje wartości wyższego rzędu.

    Szczególnie dotyczy to kwestii życia, a więc i każdego typu zbrodni - to są ludzkie wartości już jedne z najważniejszych.
  • @programista 21:34:26 Panie Programisto a co Jezus.....
    ...niby powiedział :
    ,,Czemu mnie bijesz ? tak tak wcale ale to wcale ]
    NIE NADSTAWIAŁ DRUGIEGO POLICZKA :)
  • @andrzejw 22:24:14
    "...co Jezus.....
    ...niby powiedział :
    ,,Czemu mnie bijesz ? tak tak wcale ale to wcale ]
    NIE NADSTAWIAŁ DRUGIEGO POLICZKA :)"

    Dobre podkreślenie... choć błędna interpretacja.
    To, co się tam wydarzyło, oznacza, że nawet w tak ograniczonych możliwościach działania Jezus podjął walkę. Chciał bronić tego co mówił, bronić swoich racji.
    Bronić, choć zamiast przyznania mu racji lub podjęcia dyskusji mógł się znów spotkać z brutalnym potraktowaniem przez strażnika (np. ciosem w drugi policzek).
    Udzielił nauki, że racja merytoryczna jest ważniejsza jak relacje międzyosobowe, nawet względem władzy, i jak godność osobista (spoliczkowanie to był atak na godność osobistą, poniżenie, upokorzenie i prowokacja).
    Bronił za to swojej godności osobowej Osoby, która ma rację świętą, godności Dziecka Bożego.

    To wielka nauka. Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na Winicjuszu z "Quovadis", dzielnym żołnierzu.
  • @miarka 22:23:48
    Całą notatkę napisał szanowny Pan właśnie o strachu i tym strachem uzasadnia konieczność zabijania. Tylko człowiek głeboko przerażony nazywa innego człowieka bestią. Tylko człowiek głęboko przerażony usiłuje odstraszyć innych ludzi poprzez zabijanie.

    Uważa szanowny Pan że do zabijania trzeba odwagi? Odwagi potrzeba do tego by nie odbierać drugiemu człowiekowi życia.

    Chrześciajństwo od wieków stara się właśnie poprzez Boga zaszczepić ludziom tę właśnie odwagę, odwagę do życia, odwagę do poszanowania życia. Jak widac na przykłądzie szanownego Pana dzieło to jeszcze nie skończone.
  • @programista 23:01:02
    "Całą notatkę napisał szanowny Pan właśnie o strachu i tym strachem uzasadnia konieczność zabijania".

    Owszem. Przeżywanie strachu jako takie jest konieczne dla zdrowia duchowego.
    Bo strach jest emocją. Towarzyszy uczuciom. Sam w sobie nie jest dobry ani zły, a z powodu jego użyteczności w ocenie naszych uczuć można go nawet nazwać dobrym i bardo dobrym.
    Strachem, którego mamy się wystrzegać jest strach niewystarczający (brak wrażliwości, brak instynkty samozachowaczego, nadmierne inne emocje) i strach nadmierny. Tego strachu nadmiernego dotyczą Jezusowe wezwania żeby się nie bać.


    "Tylko człowiek głeboko przerażony nazywa innego człowieka bestią".

    Niekoniecznie głęboko, starczy w normie - tu ocena może być jak najbardziej chłodna, racjonalna. Może być i głęboko. Byleby nie paraliżująco głęboko, czyli nadmiernie.


    "Tylko człowiek głęboko przerażony usiłuje odstraszyć innych ludzi poprzez zabijanie".

    Już pisałem, że można być głęboko przerażonym. Ważne żeby zachowć spokój rozumowania i odwagę działania. Tu bym nawet podkreślił, że planowanie działań odstraszających wymaga szczególnie spokojnego umysłu i opanowania emocji - przecież to dotyczy zabezpieczenia innych osób - to one są zagrożone.


    "Uważa szanowny Pan że do zabijania trzeba odwagi?".

    Nie do zabijania. Do podjęcia walki mimo strachu - jest niezbędna


    "Odwagi potrzeba do tego by nie odbierać drugiemu człowiekowi życia".

    Nie wiem gdzie to przypiąć? To mi pachnie meandrami pogańskiej mentalności z życiem obok demonów...


    "Chrześciajństwo od wieków stara się właśnie poprzez Boga zaszczepić ludziom tę właśnie odwagę, odwagę do życia, odwagę do poszanowania życia".

    No właśnie. - A to jak najbardziej odwaga w obronie życia. Wręcz nie da się żyć bez obrony życia przed wszelkiego typu potencjalnymi zbrodniarzami, szczególnie satanistami, którzy są zdeklarowanymi bestiami w ludzkiej skórze.


    "Jak widac na przykłądzie szanownego Pana dzieło to jeszcze nie skończone".

    Dziękuję za docenienie iż się staram. Też radzę wejść na dobrą drogę.
  • @miarka 23:48:59
    Na świecie rozgrywa się kolejny rozdział wielkiej rewolucji październikowej. Zmieniła się forma, ale istota pozostała ta sama: zniszczymy wszystko to co przez wieki zbudowali nasi przodkowie. Ojcowie założyciele i prekursorzy Unii Europejskiej, żydokomuniści Altiero Spinelli i Antonio Gramsci za cel postawili sobie "rewolucję bez rewolucji" to znaczy likwidację - bez powstańczego zrywu - państw narodowych jako elementu jednoczącego naród wokół common good - wspólnej sprawy, wspólnego dobra. Według tych myślicieli należy doprowadzić do całkowitego demontażu wszystkich instytucji dających ludziom poczucie wspólnoty, a zatem precz z ojczyzną i narodem, precz z religią, precz ze szkołą dającą solidne wykształcenie, precz z rodziną (zamiast tego promowanie związków patologicznych à la Jan Hartman). Cel tej rewolucji określił jeden z członków komunistycznego think tanku Szkoły Frankfurckiej, Willi Münzenberg: „Uczynimy Zachód tak zepsutym, że aż będzie śmierdział”. Do szczytnego celu likwidacji Europy jako rodziny ojczyzn znakomicie nadają się muzułmańscy imigranci. Mnożą się jak króliki i zgodnie z wytycznymi Koranu masowo mordują innowierców. Kontynuatorzy dzieła Gramsci i Spinelliego z Angelą Merkel na czele uznali, że sprowadzenie ich do Europy znakomicie pomoże w realizacji "ruszenia z posad bryły świata". To nie jest tak, że przywódcy UE nie zauważyli ataku na World Trade Center, na Pentagon, Orlando, Paryż Brukselę, Niceę, Monachium, Reutlingen, Saint Etienne, albo wcześniejszych zamachów w Madrycie, Londynie, Nairobi, Bostonie, Dar es Salaam, na Bali, w Kabulu, Bagdadzie. Zauważyli i to im pasuje.
  • @kula Lis 67 20:05:22
    Patrząc szerzej, komunizm kulturowy jest drogą do odczłowieczenia ludzkości i do rządu satanistów. Pisałem o tym w notce "Sataniści a władza".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031