Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
209 postów 3160 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Ostatni dobry człowiek

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obserwujemy w tej chwili proces instalowania się w Polsce Żydów na pozycji władz państwowych, proces budowy jakiegoś „Królestwa Polin” bez naszej zgody.

 

„Drzewo genetyczne” naszego Polskiego Narodu zostało praktycznie ogłowione z elit głównie za sprawą żydokomuny, a potencjał ich odrodzenia jest systematyczne niszczony przez wciąż poszerzających swoją władzę faktycznych okupantów a w to miejsce coraz wyraźniej zamierzane jest przyszycie nam „żydowskiej głowy”. Mówił o tym zaraz po wojnie Żyd Jastrun.

Już podobno 75% nami rządzący to obcy, a nadto elementy wynarodowione z polskości, zdradzieckie, sprzedajne na ich rzecz z prezydentem i premierem na czele.

Sytuacja przypomina film science fiction, gdzie kosmici nie tylko przejmują Ziemię na swoją wyłączną własność, ale i instalują się w zawłaszczanych ciałach podbitych Ziemian.

Tu można polecić zwłaszcza dwa filmy „Oni żyją” https://www.cda.pl/video/7017041b

i „Intruz” https://www.cda.pl/video/164985730

– ten pierwszy dobrze oddaje argumentację handlową najeźdźców i handlową mentalność zdrajców, zaś drugi dobrze oddaje ducha koczowniczego najeźdźców, ale i pokazuje wyższość i siłę duchową obrońców.

 

Mamy tu i podobieństwo do biblijnego „wszczepiania w krzew winny”. Dobrze ją zrozumieć to i nabyć duchowego arsenału do obrony.

O co więc chodzi z tą hagadą za którą można uznać przypowieść o wszczepianiu w krzew winny?

Pierwsza uwaga, to że przecież w życiu jest odwrotnie jakby wynikało z odczytania jej na wprost. Przecież cały sens szczepienia jest w tym, żeby dobry owoc wydawał pęd wszczepiony.

Z niej zaś, patrząc dosłownie, wynika że pęd wszczepiony jako zły staje się dobrym tak jak i dobrym jest ten krzew w który został wszczepiony.

Tak więc to wszczepienie ma sens wyłącznie w sensie duchowym – pęd wszczepiony łączy się z duchowym korzeniem krzewu w duchu prawdy, duchu dobra i życia, duchu drogi doskonałości i dojrzałości w człowieczeństwie, a ku pokojowi powszechnemu. Takim jest Duch Jezusa Chrystusa.

Genetycznie czyli materialnie jest odwrotnie.

Problem że budowniczy „Królestwa Polin” nie mają w intencji podłączania się pod naszego dobrego ducha, a przeciwnie – chodzi im jedynie o ekspansję ich duchowości jaka by nie była. To zaś oznacza że w sensie materialnym grozi już nam z ich strony tragedia – wywłaszczenie ze wszystkiego, zniewolenie i totalna zagłada.

Kiedy mamy Jezusa za Pana, sami panujemy nad ziemią nam poddaną. Gdyby tak Żydzi nam narzucili swoją głowę nad nami jako ciałem sobie poddanym, to oni by panowali nad nami – i to w swoim sposobie rozumienia słowa „panowanie” - jako zawłaszczenie nas ze wszystkim, władanie nami jako swoją własnością, a więc i z odczłowieczeniem nas.

 

Kiedy złe drzewo wyda dobry owoc? – Kiedy na nim zaszczepimy pęd z drzewa wydającego dobry owoc. I ma to sens kiedy cechy mateczne drzewa które wydają zły owoc zostaną zachowane jako silniejsze dla samego wzrostu i zdrowia, oraz trwałości rośliny, ale kiedy sam owoc będzie pochodził od dobrego organizmu ojcowskiego – tego wszczepionego.

Jednak i taki szlachetny już krzew będzie wydawał zły owoc nie tylko wtedy, kiedy jeszcze pozwolimy krzewowi wydawać swoje mateczne pędy, a więc te nieszlachetne, ale i kiedy dopuścimy do nadmiaru pędów. Nadmiar też musi być usuwany. Podobnie jest i z hodowlą zwierząt, gdzie tylko określona ilość jednorazowego potomstwa będzie rasowa – matka ma ograniczone możliwości wykarmienia potomstwa tak, aby zachowało rasowe, niezdegenerowane cechy).

Tymczasem to, co widzimy w Polsce zmierza ku temu, aby nasze dobre drzewo wydało zły owoc.

 

Cały problem bierze się stąd, że nie może złe drzewo wydać dobrego owocu. – Nie wyda owocu lepszego jak to określa zawarta w korzeniu genetyka. Może tylko wydawać owoc gorszy na skutek złej uprawy. Lepsze cechy będzie miał tylko organizm potomny otrzymywany z nasion na skutek samej zasady dziedziczenia cech potomnych od podobnych gatunkowo organizmów „ojca” i „matki”.

Jednak wtedy też trzeba uważać i dokonywać selekcji, bo niekoniecznie lepszymi okażą się cechy zwycięskie, gdyż organizmy potomne też mogą mieć i cechy gorsze (jak „ojciec” i „matka” jednocześnie). Ma to miejsce kiedy wyjściowymi są organizmy o bliskim pokrewieństwie – tam gdzie silniejszymi, a więc zwycięskimi okażą się geny uszkodzone, zdegenerowane, zdolne w procesie uprawy przekazywać potomstwu ten stan patologiczny. To wygląda tak, że nowy organizm budowany jest przez zestawianie genów „matki” i „ojca” po jednym i w każdym przypadku w jego skład wchodzi ten silniejszy – pół na pół. Wtedy w efekcie mamy genetycznie uwarunkowany wzrost stanu patologicznego – jeżeli nowy organizm jest zdolny do życia to tylko jako zwierzęco silniejszy od innych, a korzyści jeśli są, to tylko doraźne, nietrwałe.

 

Łatwo zauważyć, że Cyganie czy Żydzi żyjący w obcych im społecznościach szybko stają się upodobnionymi do niepoznania z mieszkańcami tych społeczności, albo popadają w choroby genetyczne. Wiadomo, że to nie jest jak u Czechowa efekt „zapatrzenia”, tylko mieszania krwi, mieszania ras.

Jednak od strony duchowej, a więc tej typowo „męskiej” utrwala się już tylko ich postępujące odczłowieczenie a więc i pasożytnictwo. Utrwala się postępujący stan patologii moralnych sięgających aż po same korzenie prawości, po degenerację natury. Zwycięską jest tylko ich siła przetrwania za wszelką cenę. Duchowo zaś jest to stan ich powrotu do pozycji „dziczki” silnej siłą chwastu czy bezwzględnego pasożytnictwa.

 

Nie łudźmy się że w świecie opanowanym przez władców Polin, czy Judeopolonii dałoby się nam żyć. Przypominam:

„Jednak i taki szlachetny już krzew będzie wydawał zły owoc nie tylko wtedy, kiedy jeszcze pozwolimy krzewowi wydawać swoje mateczne pędy, a więc te nieszlachetne, ale i kiedy dopuścimy do nadmiaru pędów. Nadmiar też musi być usuwany”.

A więc ci władcy nie będą chcieli żebyśmy wydawali swoje „mateczne pędy”, czyli rozmnażali się i żyli tak jak najlepiej, według swojej kultury „z górnej moralnie półki”.

„Strzygli by nas” (depopulowali) bo rywalizacja w byciu dobrymi lepszymi raczej by ich nie zainteresowała. „Strzygli” by tym bardziej, że i sami musieliby „strzyc nadmiar swoich pędów”, czyli oczyszczać się z elementów patologicznych, nie dość doskonałych, aby zachować „szlachetność rasy” (nie mylić ze szlachetnością człowieczeństwa). Żeby nie dziczeć, musieliby przecież pozbywać się ze swojego grona tych co „nie są dobrymi ludźmi” według ich standardów, czyli nie przynoszącymi im korzyści materialnych, bo przecież „Żyd to dobry człowiek”.

- W końcu by został ostatni „dobry człowiek”... Wtedy by już na pewno zrozumiał, że to ślepa uliczka.

Na to żeby to wcześniej nastąpiło się nie zanosi. Wcześniej to my musimy zrozumieć że jesteśmy w sytuacji obrony konieczneji obronić się, nie zaniedbując żadnych posiadanych sił, środków i możliwości działania.

KOMENTARZE

  • Ciekawe opracowanie
    Warto też przeczytać https://www.ultramontes.pl/moralne_oblicze_kwestii_zydowskiej.pdf
  • @miarka
    Szczerski kłamie w żywe oczy, obraża inteligencję Polaków. Minister Szczerski: Słowa prezydenta Rivlina, które były cytowane przez media w Izraelu, nie padły. Było to uogólnienie.

    https://wpolityce.pl/polityka/390125-nasz-wywiad-minister-szczerski-slowa-prezydenta-rivlina-ktore-byly-cytowane-przez-media-w-izraelu-nie-padly-bylo-to-uogolnienie

    Kolejne kontrowersje wokół słów prezydenta Reuvena Rivlina. Izraelski dziennikarz: Rzeczniczka potwierdziła, że cytat jest dokładny.

    https://wpolityce.pl/polityka/390156-kolejne-kontrowersje-wokol-slow-prezydenta-reuvena-rivlina-izraelski-dziennikarz-rzeczniczka-potwierdzila-ze-cytat-jest-dokladny

    Ps..Będę jak Katon powtarzał, powinniśmy zerwać stosunki dyplomatyczne z Izraelem i nie podejmować ich tak długo jak długo w obecności całego świata nie przeproszą za swoje ........ brzydkie zachowania. A może PAD odniesie się też do żydowskiego banera "Polisch Death Camps" który żydzi pokazywali a Auschwitz? Niestety PAD nie dorósł do roli prezydenta Polski!!! Duda zachował się jak ostatni PeOwiec, który pozwala pluć na swój kraj. Ale dla mnie to nie jest nic nowego. Duda to już nie mój prezydent mimo iż na niego głosowałem. Jeżeli PiS wystawi Dudę w przyszłych wyborach to nie pójdę na wybory. Dla mnie kandydatem na prezydenta jest pani Beata Szydło. Żyd pluje na Polskę a Duda zaklina rzeczywistość. Tak się kończy pojednanie bez względu na cokolwiek. Kończy się śmiesznością. Czy ci ludzie nie rozumieją, że druga strona bezwzględnie wykorzystuje jakiekolwiek objawy słabości? Jak dzieci. Czekam jak minister Szczerski powie, że słowa Izraelczyka są wyrazem przyjaźni. Panie ministrze bardzo proszę niech pan już przestanie obrażać inteligencję przeciętnego obywatela naszego kraju. Przyjęliście państwo wobec żydów zasadę scyzoryka zarówno urząd prezydenta jak i rząd i składacie się w ukłonach kiedy tylko tamta strona tupnie nogą to wasza sprawa, ale pamiętajcie o jednym, że bardzo wielu żeby nie powiedzieć większości obywateli naszego kraju, nie jest obojętne kto i przede wszystkim jak ich reprezentuje i przy tym jak dba o ich godność. W zasadzie kariera PAD dobiegła końca. A tak dobrze się zapowiadał. Okazuje się , że naszemu prezydentowi można napluć w twarz,a on powie, że deszcz pada. Najlepiej mu wychodzi lizanie otworu poniżej pasa ... A otwór i tak swoje. Przykre. PAD dał się ograć jak dziecko, nie pierwszy raz. Wcześniej dał się ograć Obamie, z uśmiechem słuchał jak ten pouczał Polskę o demokracji. Okazuje się, że to słaby człowiek bez charakteru. Żyd pluje na Polskę w obecności PAD a Prezydent milczy. Czy tak postępuje Polak a do tego Prezydent RP. Jak długo jeszcze będziemy zmuszani do wysłuchiwania kłamstw na temat holokaustu ze strony żydów przy akceptacji polskich polityków? PAD przestał dla mnie istnieć, kolejna pomyłka prezesa podobnie jak Gliński też z dawnej UW. Kiedy wreszcie nasze władze przestaną działać jak pies z podkulonym ogonem !? Ustawy negocjują z żydami, żydzi bezczelnie oskarżają Polskę i Polaków o holokaust, do którego sami się przyczynili ! Spodziewać się należy eskalacji nienawiści do Polski i Polaków bo, po to przyjechali do Auschwitz. Zaklinanie rzeczywistości przez PAD świadczy o jego himalajach naiwności i czymś gorszym zalatującym. W świat poszedł przekaz Izraelski. I tylko ten jest zauważony i komentowany.

    https://www.timesofisrael.com/led-by-rivlin-thousands-of-israelis-begin-march-of-living-in-poland/
    E. Ringelblum: " Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 – styczeń 1943", Warszawa 1988 - IPN powinien natychmiast przetłumaczyć na angielski i sprzedać do bibliotek na całym świecie! Wystarczy to przeczytać, a oczy się Polakom i nie tylko Pakom otworzą.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/02/Talmud-zdemaskowany.pdf
    Taka jest przysięga prezydencka:

    // Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. //

    Duda nie ''strzeże niezłomnie godności Narodu''. Duda, precz z urzędu !!!
  • @wercia 08:48:27
    O, dzięki, widzę że bardzo ważna lektura. Zaraz siadam.
  • @kula Lis 67 11:07:16
    "Szczerski kłamie w żywe oczy, obraża inteligencję Polaków. Minister Szczerski: Słowa prezydenta Rivlina, które były cytowane przez media w Izraelu, nie padły. Było to uogólnienie"
    [żydowskich mediów, co ich zdaniem powinno być powiedziane, ale nie tylko, bo dziennikarze już przygotowany po hebrajsku tekst "wystąpienia" dostali].

    Nie w tym problem. Dopóki się Izraelczycy z antypolskich oszczerstw nie wycofają nie może być żadnych z nimi oficjalnych kontaktów. Wojna trwa.
    Zdradą Dudy jest ignorowanie stanu faktycznego. Zdradą jest uznanie fałszywej przyjaźni i fałszywego pokoju za normalność, a takie kontakty na najwyższym szczeblu to już sugestia istnienia pokoju.

    "Kto z chłopem pije to z nim w rowie leży". Duda się przy tym ufajdał po uszy.
    Polska została zaatakowana to i sprawą honoru Polaka i godności Polski jest tu najpierw obronić nasze dobre imię.

    Duda się tu na swoje życzenie wystawił na opluwanie i gnojenie. Śmiało można tu postawić celem, że jego celem było tu niszczenie powagi Rzeczpospolitej. O się już do tego przyzwyczaił że jest zdrajcą, on tych wszystkich pluć i poniżań nie bierze do siebie. To aktor, któremu płacą za granie wyuczonej roli.

    Takie stwierdzenia (nieważne czy były wypowiedziane dosłownie, czy tylko w "uogólnieniach") to nic więcej jak próba samosądu wobec win wmawianych.
    Ze strony wygłaszających takie stwierdzenia to próba zostania sędzią uzurpatorem, sędzią samozwańcą.
    - Próba „wmawiania winy”, atak na poczucie własnej wartości atakowanej osoby czy członków atakowanego narodu, obywateli atakowanego państwa. Jest niczym innym jak harcownictwem na wojnie propagandowej, czy goebbelsizmem , a więc „pluciem, pluciem”, a coś się przylepi.
    Przecież Duda już dawno powinien przestać być prezydentem. Ileż jeszcze ma nas hańbić?


    "Duda zachował się jak ostatni PeOwiec, który pozwala pluć na swój kraj. Ale dla mnie to nie jest nic nowego. Duda to już nie mój prezydent mimo iż na niego głosowałem. Jeżeli PiS wystawi Dudę w przyszłych wyborach to nie pójdę na wybory".

    Martwi mnie Twoja postawa. Przyzwyczaiłeś się? Chcesz pozwolić żeby jeszcze ponad dwa lata gnoił, niszczył moralnie i duchowo Polskę i Polaków?
  • @wercia 08:48:27
    Wgryzam się w zalinkowane opracowanie. Na razie jedno ważne dla naszego tematu odniesienie:

    „W Księdze Powtórzonego Prawa (IV, 2) Mojżesz wyraźnie powiada:
    "Nie przydacie niczego do słowa, które wam mówię, ani nie ujmiecie z niego; zachowujcie przykazania Pana, Boga waszego, które ja wam nakładam"...
    A dalej: „"Nie przyłożysz ręki twojej, aby składać fałszywe świadectwo za tym, który nie ma słuszności. Nie pójdziesz za większością, aby źle czynić, ani w sądzie nie będziesz wtórował zdaniu liczniejszych, aby od prawdy odstąpić" (Księga Wyjścia XXIII, 1-2). „

    Podkreślam: „ Nie pójdziesz za większością, aby źle czynić”. - A tu już mamy i dewizę bycia dobrym człowiekiem, człowiekiem zasługującym na tolerancję, bo nawet może mieć swoje odmienne cele, ale dopóki nie będzie czynił innym nic złego, może nawet jako obcy być w społeczności tolerowanym.

    Jest tu i przestroga przed komunizmem i socjalizmem, i całą demokracją opacznie rozumianą (nie jako sprawiedliwość władzy, a przeciwnie - dopuszczającą wyższość prawa przez nią stanowionego nad sprawiedliwością i prawością, w tym definiowania dobra i zła, a zwłaszcza moralności, która ze swojej natury już na dobru musi stać. - Dobru powszechnie, jednakowo rozumianym, priorytetowo dobru wspólnym.
    Nie. Prawo Mojżeszowe było złe, tylko złe i są jego talmudyczne wypaczenia typu: dodać lub odjąć – zwłaszcza „kto ma, temu dodawać, kto nie ma, temu zabierać” i to co ma – razem to wspierać „tych co mają” bez względu na ich postawę wobec moralności. Za tymi wypaczeniami idzie tyrania oligarchii. Na pewno nie demokracja i dobro ludu.


    „w sądzie nie będziesz wtórował zdaniu liczniejszych, aby od prawdy odstąpić”
    - czyli prawda jest jedna, prawdę się odkrywa, ona jest tam gdzie jest a nie tam, gdzie by ją ktoś chciał widzieć, ani nawet większość. Przy prawdzie jedynej trzeba trwać nawet wbrew woli większości. Skoro nawet głos większości nie ma nic do prawdy, to co mowa żeby głosić „swoją prawdę”? Jej się nie stanowi bo to byłby samosąd albo oszustwo.

    Razem: dobrze czynić, prawdy jedynej bronić, nie odstępować od obrony i tych co ją głoszą, jako mniej licznych i słabszych.
    Razem: to jest do dziś praktykowane w katolicyźmie - nie w protestantyźmie, nie w judaiźmie talmudycznym.
    Razem: nie powinni katolicy budować jednej społeczności z protestantami i judaistami talmudycznymi bo będą zdradzani i oszukiwani oraz krzywdzeni zwłaszcza przez prawodawstwo oparte o prawo kaduka, przez państwowy aparat przemocy i terroru, a nawet mordowani w wyniku samosądów, w tym samosądów medialnych siejących bezkarne zniesławienia, czy zbrodni sądowych sądów talmudycznych.
  • @wercia 08:48:27
    Ciąg dalszy moich podkreśleń do poleconego tekstu:

    "Czyż można zawierać umowy z kimś komu jego święta księga głosi że "Żyd może, składając przysięgę, równocześnie ją w sercu unieważnić" (Kalla 51a) (4)”. Czy można takiemu powierzyć jakąkolwiek funkcję publiczną?

    Albo głosi Talmud: „"Nieżyda można oszukiwać, ponieważ w Piśmie powiedziano, 3 M, 25, 14: nikt nie powinien brata swego oszukiwać" (Choszen hamiszpat, § 227, 26) (7). |?

    W tym ostatnim jest nawet mocno cyniczna treść. Braterstwo to element sprawiedliwości, a nie prawa. Jeżeli jednak braterstwo rozumieć prawniczo to obie strony musiałyby braterstwo deklarować, przysięgać i przestrzegać jako obowiązku.
    Ale jak w związku z powyższym przysięgi można nie dochowywać to i obowiązku z niej wynikającego. A uczciwy człowiek trzymający się najpierw sprawiedliwości - tu "frajer chrześcijanin" swojego obowiązku dotrzyma więc zostanie oszukany.

    Nie można bowiem równouprawniać prawa i sprawiedliwości, a co mowa wynosić prawa nad sprawiedliwość - to już satanistyczna odwrotka, stąd i oszustwo.
    Oszustwo będzie i przy równouprawnieniu, bo oszust będzie sobie wybierał co mu się bardziej opłaci: prawo czy sprawiedliwość, a uczciwy tego nie rozpozna.

    Nie wolno równouprawniać kultur, bo zawsze korzyści z tego będzie wyciągała ta, która stawia niższe wymagania uczciwości sprawiedliwości, demokracji, prawości, czy moralności - wszystko pójdzie w kierunku pasożytnictwa i zezwierzęcenia.

    Mądrość nakazuje separację.
  • @wercia 08:48:27
    To jednak co dalej ogłosił święty Tomasz z Akwinu jest chyba dla naszego tematu najważniejsze:

    „"Może grozić wielkim niebezpieczeństwem dopuszczanie obcych przybyszów do stanowienia o sprawach narodu"
    Z powyższego widzimy, że żydzi są dla społeczeństw chrześcijańskich wręcz obcy, zarówno umysłowo, jak moralnie, i już z tego chociażby powodu winny te społeczeństwa mieć się przed nimi na baczności. Święty Tomasz z Akwinu przypomina, że mądre prawo Mojżeszowe zawierało przepisy, dotyczące przyjmowania obcych do społeczności:
    nie pozwalało mianowicie od razu przyznawać im pełni praw obywatelskich:
    powołuje się też wielki filozof na istnienie podobnych słusznych praw w niektórych państwach pogańskich (które przytacza Arystoteles w III Polit. cap. I), a które opiewały, że obywatelstwo przyznane być może obcym dopiero w trzecim, lub nawet w czwartym pokoleniu;
    "albowiem – stwierdza Tomasz z Akwinu – może grozić wielkim niebezpieczeństwem dopuszczanie obcych przybyszów do stanowienia o sprawach narodu, jako że obcy, nie mający głębszego przywiązania dla dobra publicznego, mogą przeciw narodowi spiskować..."
    Tym bardziej obcy i niechrześcijanie (infideles) nie powinni zajmować odpowiedzialnych stanowisk w państwie chrześcijańskim, ani nad chrześcijańskim społeczeństwem panować:
    "nie należy do tego żadną miarą dopuszczać – ostrzega Tomasz z Akwinu – sieje to bowiem zgorszenie i zagraża wierze, z łatwością bowiem ci, którzy władzy danej podlegają, mogą ulec rozkazom tych, którzy nad nimi panują, i być im powolni, (zwłaszcza) gdy poddani nie są wyćwiczeni w cnocie".
    Św. Tomasz przypomina, że już św. Paweł Apostoł zabronił chrześcijanom prawować się przed sądami niechrześcijańskimi, i stwierdza kategorycznie, że
    "Kościół nie pozwala dopuszczać niechrześcijan do sprawowania władzy nad chrześcijanami, lub do obejmowania przez nich jakichkolwiek kierowniczych stanowisk".
    Św. Tomasz powołuje się tu na orzeczenie IV Soboru Lateraneńskiego (1215 r.), który powiada (LXIX):
    "Jest rzeczą absurdalną, by ci, którzy bluźnią Chrystusowi, sprawowali władzę nad chrześcijanami;
    orzekł to już był Sobór Toledański, lecz ze względu na zuchwałość tych, którzy się z tym nie liczą, ponawiamy obecnie (to orzeczenie):
    zabraniamy żydom powierzać sprawowanie urzędów publicznych, albowiem z tego powodu stają się najczęściej chrześcijanom nienawistni" (1).
    Sobór Lateraneński nie tylko formułuje ten zakaz, lecz przewiduje udzielanie przez Sobory prowincjonalne napomnienia, względnie nagany tym, którzy by żydom nadal powierzali urzędy (2);
    chrześcijanom natomiast zabrania handlować z żydami, którzy jakikolwiek urząd sprawowali, dopóki ci na użytek ubogich chrześcijan nie oddadzą tego, co zarobili na chrześcijanach w ciągu swego urzędowania. Żydom Sobór nakazuje wreszcie "opuścić ze wstydem urzędy, które bezecnie zajęli" (3).

    Jak stąd widzimy, Kościół katolicki za warunek współżycia żydów z chrześcijanami w krajach chrześcijańskich stawiał zawsze ich podporządkowanie się moralności i interesom doczesnym społeczności, które im udzieliły przytułku;
    równocześnie zaś stawał twardo w obronie chrześcijan, wyzyskiwanych przez żydów;
    w żadnym natomiast wypadku nie zezwalał i nie zezwala na podporządkowywanie chrześcijan żydom, przestrzegając chrześcijan przed grożącym im ze strony żydów niebezpieczeństwem".
  • @wercia 08:48:27
    Dalej perełki do tematu notki:
    „"... nie chodzi o to, czy żydzi, żyjący wśród obcych narodów, są szlachetni, czy nieszlachetni, dobrzy, czy źli, decyduje natomiast fakt, że są obcym elementem w organizmie innego, odrębnego narodu. Bezwartościowa drzazga drzewa, czy drogocenny diament, dostawszy się do obcego ciała, wywołuje ropienie i obrzęk. Takim obcym elementem jesteśmy i my" (1).
    Okazują się oni jednak coraz jawniej czynnikiem nie tylko obcym, lecz wręcz i świadomie wrogim. Talmudyczna ich umysłowość nie może znieść czystości umysłu i serca, głoszonej przez chrystianizm; głównym, "religijnym" ich celem jest chrześcijaństwo całe zniszczyć (2).
    Na dowód wystarczy tu przytoczyć wyznanie wspomnianego już publicysty żydowskiego Markusa Eli Ravage i zestawić stwierdzoną przez niego rzeczywistość z przewidywanym przez św. Tomasza "wielkim niebezpieczeństwem", które może zagrażać narodowi ze strony "obcych przybyszów", przyjętych lekkomyślnie w poczet obywateli:
    "My się wciskamy – pisze M. E. Ravage – jesteśmy burzycielami, wywrotowcami. Wzięliśmy świat wasz cielesny w posiadanie, jak również wasze ideały, wasze losy. Byliśmy sprawcami nie tylko rewolucji rosyjskiej, ale podżegaliśmy do każdej większej rewolucji w waszych dziejach. Myśmy wnieśli niezgodę i zamieszanie w wasze życie osobiste i publiczne. Czynimy to i dziś jeszcze. Nikt nie określi, jak długo jeszcze będziemy to czynili" (3).


    Jeden z pierwszych punktów Konstytucji Wolnomularstwa obowiązującej Noachidów, czyli chrześcijan, organizowanych przez żydów dla celów żydowskich brzmi: "Zwierzchności żydowskiej być posłusznym". „Żydzi wciskają się więc do społeczeństw chrześcijańskich i usiłują je opanować za pomocą całego szeregu tajnych organizacyj, do których wciągają ich członków”.

    To jest to przed czym przestrzegam w notce. Oni zmierzają do bycia władzą odgórną, właścicielską nad niewolnikami, czy wręcz ludźmi traktowanymi jak rzeczy. Posłuszeństwo tu ma rangę obowiązku wobec władzy w roli uzurpatora.

    U nas posłuszeństwo jest świadome i dobrowolne - jest wyrazem miłości i zaufania osobie kochanej, że prędzej ona sama poniesie stratę jak by osobie posłusznej miała się stać krzywda, a nadto jeśli się stanie, to i jej złe skutki osoba której zaufamy naprawi.

    Posłuszeństwa nie można nakazać, a w przeciwieństwie do chcianej władzy Pana Jezusa, czy Rodzica, której jesteśmy posłuszni z miłości, wobec każdej niemoralnej władzy mamy obowiązek nieposłuszeństwa. Dlatego nie jesteśmy w stanie zaakceptować żadnej „zwierzchności żydowskiej”.


    „już prawo Starego Przymierza czyniło rozróżnienie pomiędzy obcymi pokrewnymi w mniejszym lub większym stopniu, a obcymi wręcz wrogimi, i że zabraniało narodowi wybranemu dopuszczenia do zbliżenia tych ostatnich (9),
    to, wobec bezwzględnie wrogiego stosunku żydów do narodów chrześcijańskich, czyż nie powinny te ostatnie pójść za wspomnianą, mądrą wskazówką prawa Mojżeszowego?
    Tym bardziej, że, jak to stwierdza Tomasz z Akwinu: "Kościół nie pozwala dopuszczać niechrześcijan do sprawowania władzy nad chrześcijanami, ani do obejmowania przez nich jakichkolwiek kierowniczych stanowisk" (10), "sieje to bowiem zgorszenie i zagraża wierze" (11)”.

    Podkreślam: wrócić do prawa, które zabraniało dopuszczenia do zbliżenia tych obcych wręcz wrogich do swojego narodu.

    To zrozumiałe - przecież Naród, czy rodzina to typowe społeczności zamknięte. To co innego jak społeczeństwo państwa, które może być otwarte na włączanie do niego tych, którzy przyjmą zasady funkcjonowania w życiu publicznym całego ładu życia publicznego typowego dla narodu właścicielskiego tego państwa.
  • @wercia 08:48:27
    "Kolejna demaskatorska perełka:
    nadrabin francuski, Julien Weill:
    "Musimy wszelkimi środkami usiłować zmniejszyć wpływ Kościoła chrześcijańskiego, który był zawsze naszym największym wrogiem, i w tym celu musimy zasiewać w sercach jego wiernych wolnomyślne idee i wątpliwości, a nadto wywoływać niezgodę i spory religijne".
    "Jeśli w ten sposób pójdziemy wytrwale krok za krokiem, wyprzemy chrześcijan i zniszczymy ich wpływy. Będziemy dyktowali światu, co ma zażywać czci i zaufania, a czym należy gardzić... Gdy całkowicie opanujemy prasę, łatwo potrafimy zmienić dotychczasowe pojęcia o czci, cnocie i charakterze, zadać pierwszy cios uświęconej instytucji rodziny... i dokonać jej zniszczenia. Będziemy wtedy mogli wykorzenić wiarę i zaufanie w to wszystko, co dotąd podtrzymywało naszych wrogów chrześcijan, a stanie się to możliwe dzięki broni, którą wykuliśmy z namiętności; wypowiemy walkę temu wszystkiemu, co dotąd było szanowane i czczone".
    "... będziemy przeć do rewolucji i przewrotów, a każda podobna katastrofa zbliży nas w naszych dążeniach do jedynego celu, do celu panowania na ziemi, tak, jak to było przyobiecane ojcu naszemu Abrahamowi" (4).
    Ażeby przyśpieszyć to przyjście mesjanicznego królestwa, Izrael musi zburzyć istniejący porządek świata i, na przekór przepowiedni Chrystusa, zagarnąć panowanie nad ziemią, i to nie przebierając w środkach. Dziś żydzi już nie wyglądają zjawienia się Mesjasza, wielokrotnie zawiódłszy się w swym upartym oczekiwaniu (5). Kabalistyczne pojmowanie każdorazowego "proroka", jako dalszego wcielenia jednej i tej samej duszy mesjaszowej (6) rozciągnięto na cały naród żydowski, który teraz sam sobie ma być "mesjaszem".

    Czy trzeba czegoś więcej?
    Czy to alternatywa dla panowania Chrystusa, czy przeciwnie – zawłaszczenie i uzurpatorskie władanie? Władanie z nadania szatana, a ku pełnemu zniszczeniu człowieczeństwa – odwiecznego celu szatana?

    Tu znów ta „mentalność handlowa” kojarzy się z linkowanym w tekście notki filmem „Oni żyją”.
  • @wercia 08:48:27
    Jeszcze jedna wielka demaskacja żydowskich intencji wobec narodów które chcą podbijać w drodze wewnętrznego zdradzieckiego ataku. Chodzi o demoralizację. Jasne, że zdemoralizowanymi można tylko władać jak rzeczami – natomiast nie wchodzi w rachubę żadne sensowne panowanie, a więc z wolnej i świadomej woli tych co się panowaniu poddadzą.


    W omawianym linkowanym tekście mamy:
    „Już św. Tomasz z Akwinu ostrzegał, za innymi Ojcami Kościoła, że największym niebezpieczeństwem, jakie narodom chrześcijańskim grozi ze strony żydów, jest szerzone przez nich zepsucie. Jest rzeczą znamienną, że żydzi dzisiejsi wręcz się do tego przyznają:
    "My, żydzi, jesteśmy dzisiaj nie czym innym, jak tymi, którzy demoralizują świat, jesteśmy jego podpalaczami i katami" (1).
    Zepsucia tego mogą żydzi dokonywać najłatwiej przez bezpośrednie obcowanie z chrześcijanami i w tym celu głoszą powszechnie hasła tzw. "asymilacji".

    "Musimy krążyć z słodkimi słowy i oszukaństwem, póki wszystko nie przyjdzie do rąk naszych" (2).
    "Powiadam wam, kto się nie pomiesza z narodami, daremna jego praca" (3). "Potrzeba przede wszystkim przedostać się do społeczeństwa obcego, choćby obwarowanego jak forteca, i wtedy dopiero można je pokonać" (4) – radził żydom pseudo-mesjasz Jakub Lejbowicz Frank Dobrucki. W tym celu radził im zmieniać nie tylko religię, lecz i nazwiska, by tym łatwiej podejść i oszukać chrześcijan.
    Znany badacz kwestii żydowskiej, ks. dr Trzeciak, zauważa co następuje:
    "Bez... żydów przypodobnionych społecznie, narodowo i religijnie, nie mogłoby żydostwo oddziaływać na te narody, wśród których żyje, bo z natury rzeczy jest ono zamknięte samo w sobie, ściśle obwarowane przeróżnymi przepisami rytualnymi i broniące (się) w wszelki sposób od mieszania się z otoczeniem narodu rdzennego, czyli od asymilacji" (5).
    "... żydzi chrzczeni oddają żydostwu niewymowne usługi, pracują po cichu wprawdzie, ale pożytecznie, dla sprawy żydowskiej, bez nich Izrael nie mógłby nigdy rozwinąć szerszej działalności, nie mógłby wejść do duszy i serca narodów rdzennych.
    Wiedzą bowiem dobrze, jak nieocenione korzyści oddała im blisko pięciowiekowa asymilacja maranów w Hiszpanii, gdzie udając chrześcijan katolików, dochodzili do najwybitniejszych stanowisk państwowych i kościelnych, w duszy zaś zostali żydami i pracowali wytrwale tak przeciw Kościołowi, jak i przeciw państwu..." (6).

    Asymilacja – jest postawą otwartości politycznej, ale już obrona swojej tożsamości to pobudka moralna. Żydzi nie zmierzają do faktycznej asymilacji, ale sami to wręcz żądają tu naszej otwartości na nich, Soros nawet pakuje spore pieniądze w instytucje tzw Otwartej Rzeczpospolitej. Chodzi im wręcz nawet o traktowanie ich jako zasymilowanych hurtem, w całej zbiorowości, nawet z wymysłami o „tysiącletnim współżyciu.

    – A to ważna sprawa, bo może pociągać za sobą i nienależne im ich równouprawnienie w życiu publicznym, a nawet politycznym. Jednak to fałsz karygodny. Powinny tu być robione systematyczne przeglądy faktycznie uczciwej postawy zgodności celów jako podstawowego warunku równouprawnienia, tylko że kiedy już są wewnątrz, to im tak łatwo mataczyć i korumpować, że rzetelne przeglądy stają się praktycznie nie możliwe, a więc już i robią co chcą, z zasady bezkarnie, co dalej demoralizuje i korumpuje… I to przybiera nawet wymiar już mafijny...

    „Żydzi głoszą więc hasła asymilacji dlatego tylko, że jest ona w ich ręku potężnym środkiem opanowywania społeczeństw chrześcijańskich, i że wszelka dyssymilacja stwarza dla nich zaporę nie do przebycia. Znany syjonista, b. poseł Grünbaum stwierdza to wyraźnie, gdy pisze:
    "Doczekaliśmy się paradoksu, że my, żydzi narodowi, odrzucający asymilację i uważający ją za zjawisko niepożądane, jednakże musimy się domagać praw do... asymilacji...".
    "Zwalczając asymilację, potępiając ją nawet z pobudek moralnych, musimy jednak stanąć w obronie praw do asymilowania się, musimy podjąć walkę wespół z wszystkimi zasymilowanymi żydami przeciwko przymusowej dyssymilacji" (9).
    Wyznanie to jest nader znamienne dla dwoistej etyki Talmudu: żydzi żądają asymilacji w społeczeństwach chrześcijańskich, pomimo, że ją potępiają zasadniczo z "pobudek moralnych", i że sami jak najostrzej bronią wstępu nieżydom do własnej społeczności (10). Wszak rebe Helbo powiedział: "złymi jak trąd są prozelici dla Izraela" (Kiddusin 70 b) (11).
    W myśl tej wytycznej Talmudu żydowski "Nasz Przegląd" stwierdza otwarcie, że "bojkot (obcych), to narzędzie sprawiedliwości..." (12) (tylko wtedy, oczywiście, kiedy stosują go żydzi!).
    Wobec tak sformułowanego stanowiska żydów, jakie winno być stanowisko chrześcijańskie w sprawie tzw. "asymilacji" żydów? Wykazaliśmy, na podstawie licznych przytoczeń, że żydzi stanowią w społeczeństwach chrześcijańskich czynnik ze wszech miar rozkładowy; parafrazując wyżej wspomniane zdanie Talmudu, stanowczo twierdzić musimy, że: "złymi, jak trąd, są żydzi dla narodów chrześcijańskich".

    Czy zatem powinny społeczeństwa chrześcijańskie asymilować ów czynnik rozkładowy, który je toczy moralnie, zamiast go zwalczać, podobnie, jak każdy żywy organizm zwalcza toksyny chorobotwórcze (13), aby im nie ulec? Czy, podobnie, jak żydzi, popierać będziemy ich "asymilację", pomimo, że i my musimy ją potępić z pobudek moralnych, chrześcijańskich?
    Podkreślam:
    Sami „żydzi żądają asymilacji w społeczeństwach chrześcijańskich, pomimo, że ją potępiają zasadniczo z "pobudek moralnych", i że sami jak najostrzej bronią wstępu nieżydom do własnej społeczności”. Tu też żądają, żebyśmy trwali w swojej postawie „literalnie moralnych”, a w praktyce postawie frajerów – choć to ma już wymiar bycia zdemoralizowanymi, ogłupionymi, niezdolnymi do samoobrony.


    „Tomasz z Akwinu nie poprzestaje na przestrzeganiu przed zepsuciem, które szerzą żydzi. W jego pojęciu Chrystianizm nie jest nauką bierności, która by się ograniczała do zalecania jedynie unikania złego, lecz wymaga świadomego i czynnego przeciwstawiania się złu, które Kościołowi zagraża od jego wrogów. Twierdzi przeto, że chrześcijanie mają obowiązek stawać w obronie swej wiary, i, "w miarę możności zmuszać tych, którzy przeciw niej występują, do zaniechania szkodzenia jej przez bluźnierstwa, przewrotną agitację, lub nawet otwarte prześladowania"”

    No i na koniec jeszcze mocno o wyzysku, oszustwie i lichwie.
    "Żydom nie powinno być wolno zatrzymać tego, co od innych wyłudzili przez lichwę"

    Walka z żydostwem sprowadza się od dawien dawna przede wszystkim do dziedziny gospodarczej, jako że największą bronią żydów jest pieniądz, i że zagrażają oni narodom chrześcijańskim głównie przez przewagę gospodarczą, którą sobie przywłaszczyli bezprawnie, z wielką szkodą dla tych narodów.

    Św. Tomasz z Akwinu i ten problemat gospodarczy sprowadza do rzędu zagadnień moralnych: podkreśla mianowicie nieuczciwe pochodzenie mienia żydów, powiadając w liście do księżny Brabantu, że żydzi, zamieszkujący jej ziemie, "zdają się nie posiadać nic ponad to, co zdobyli nieuczciwie przez lichwę"

    Stąd wniosek, że to mienie jest przez nich posiadane bezprawnie, że przeto powinni je zwrócić tym, od których je wyłudzili: "Żydom nie powinno być wolno zatrzymać tego, co od innych wyłudzili przez lichwę..." – dowodzi św. Tomasz – "jeżeli więc wiadome są osoby, którym wydarli lichwę, należy ją tym osobom zwrócić; w przeciwnym razie obrócić ją trzeba na dobre cele... lub na ogólny pożytek kraju, jeżeli nasuwa się tego konieczność, lub gdy tego wymaga wzgląd na korzyść ogółu"

    Jak wiadomo, naród żydowski bynajmniej nie zamierza zadośćuczynić innym narodom za zepsucie moralne, przez które je krzywdzi od wieków, ani też zwrócić im tego, co przywłaszczył sobie w krajach chrześcijańskich drogą wyzysku, oszustwa i lichwy. Chrześcijanie mają więc słuszną przyczynę walczenia z żydostwem, tym więcej, że walka ta ma na celu korzyść ogółu społeczeństwa (5)”.

    Pytanie tylko czy dało by się nam funkcjonować bez tego co nam nagrabili, a co w swojej logice traktują jako swoją własność?
  • @miarka 18:46:48
    ...może warto - dla uzupełnienia tych cennych i ciekawych rozważań dopuścić hipotezę, że narzucone Europie (i nie tylko) chrześcijaństwo jest metodą zniewalania umysłów, unicestwienia rzeczywistych tradycji, wierzeń, systemów wartości, obyczajów i zastąpienia ich takimi, które uczynią/uczyniły narody łatwiejszymi do zniewolenia. W innym tekście określiłem chrześcijaństwo jako swego rodzaju "machinę oblężniczą".

    Może warto przywołać w pamięci, jak długo i jak zaciekle Słowianie, potomkowie Lechitów, zwani później Polakami walczyli o utrzymanie swoich własnych wierzeń - z drugiej jak długo i zaciekle chrześcijanie walczyli o całkowitą dominację podbitych ludów, nie bez przypadku łącząc to z przyssaniem się do władzy i czerpaniem z tego całkowicie nie duchowych korzyści. Nie duchowych, a zupełnie jak żydzi - materialnych - wykazując się przy tym całkiem iście żydowską pazernością.

    Może drogą do odzyskania wolności nie jest kurczowe trzymanie się żydowskiego proroka, nie wdając się tu w rozważania o jego autentyczności - jego żydowskiej matki z której uczyniono na hańbę naszych przodków - Królową Polski -
    - a poszukanie własnych korzeni, tych prawdziwych, tych, których nas ogniem i mieczem, oraz trucizną, kłamstwem, podstępem - pozbawiono.

    Piorąc nam mózg do tego stopnia, że za powód do dumy uważamy nasze przywiązanie i gotowość do walki o religię, którą uważamy za własną - a z którą nie mamy NIC wspólnego. Nic z wyjątkiem krzyża którym bito nas po głowach tak skutecznie, że to narzędzie zniewolenia traktujemy jak część naszego mózgu.

    Trudno o bardziej ponury i upokarzający obraz całkowitego zniewolenia...

    Dlatego głęboko zasadny i trafny wydaje się sąd jaki o nas mają ludzie wschodu, mówiąc o nas: "niewierni" - ci, którzy zaparli się swojej wiary


    pozdrawiam
  • @Andrzej Tokarski 20:18:11
    Sygnalizuje Pan tematy na kilka rozważań zapewne ważnych i potrzebnych, ale ... na inne czasy.
    Dziś czy to katolicy, czy Słowianie jesteśmy w takim samym śmiertelnym niebezpieczeństwie.
    Ja obstaję że przy tym że religia katolicka dała nam potężne narzędzia duchowe po temu aby przeciwstawić się każdemu zagrożeniu, w tym żydowskiemu. My wyjątkowo jesteśmy tu uczuleni na wszystkie fałsze definicyjne i logiczne jakich się tu Żydzi dopuszczają, aby uzurpować sobie uprzywilejowaną względem innych ludzi pozycję, czy ich system podwójnej, a nawet potrójnej moralności, czy w ogóle moralności, prawości i sprawiedliwości a nawet prawdy dostosowywanych pod potrzeby chwili, pod "ręczne" ich interpretacje tak, aby to było dla nich korzystne.

    Omawiany linkowany artykuł tu wyraźnie pokazuje jak daleko odeszli od religii judaizmu talmudycznego w stronę ideologii i patologii. Nadto w nie podnoszonych przeze mnie fragmentach tekstu było i o kabale i okultyźmie, którymi się kierują w podejmowanych przez siebie decyzjach a więc i specyficznych elementach religii pogańskich. Nadto ich system prawa wynoszonego nad sprawiedliwość i inne ludzkie wartości wkracza już w ideologie prawnictwa i satanizmu.
    To wszystko jest niespójne - nie trzeba być tu szkolonym żeby ich zaginać, pokazywać bezsens i nietrwałość tego co postulują.

    A co może przeciwstawić Żydom słowiańszczyzna? Patrząc na czasy formowania się Narodu Polskiego łatwo dotrzeć do danych, że z naszego obszaru zamieszkania Słowian zrobili sobie zagłębie do pozyskiwania niewolników na handel (to o nich mówił niedawno Duda, że żyli tu z nami 1000 lat temu). Słowianie już wtedy byli niezdolni do postawienia im skutecznego oporu. Czy coś się zmieniło? - Są silniejsi, są lepiej uzbrojeni czy zorganizowani?
    Gdyby Słowianie podjęli wtedy skuteczną walkę, Lechia by trwała. A ponadto to przecież teraz są już tylko szczątki informacji o dawnej cywilizacji. - Nadto nie ma ciągłości duchowej. Hobbiści tego tematu pozostaną rodzajem maniaków, ale duchowości słowiańskiej już nie odtworzą...

    Uważam że ci nasi Przodkowie, którzy walczyli o to żeby Polacy byli chrześcijanami mieli rację, że chrześcijaństwo nie zniewala bo stoi na sprawiedliwości w przeciwieństwie do judaizmu i przedchrystusowego ale i talmudycznego, podobnie zresztą jak do protestantyzmu i islamu które stoją na prawie.
    Uważam że odwrotnie - co którzy bronili się przed chrześcijaństwem bronili jakichś swoich już posiadanych pozycji, funkcji i przywilejów, które mieli stracić, jak z powodów religijnych.
    Uważam że wartości słowiańskie znalazły mocne uzupełnienie i wsparcie w ludzkich wartościach wspólnych z dobrze rozumianym chrześcijaństwem.

    Uważam że w tych czasach szczególnego zagrożenia bezdyskusyjnie dla wszystkich ludzi na ziemi powinniśmy się jednoczyć jako ludzie pragnący życia w dalekowzrocznie widzianym pokoju ze wszystkimi pragnącymi życia w tak rozumianym pokoju. Jednoczyć się dla skutecznej obrony.

    Uważam że jako katolicy i Słowianie mamy tu najbliżej dla ustalenia wspólnego systemu wartości, a więc i jednoznacznego uczciwego dogadania się i dotrzymania uzgodnień.
  • @miarka 22:09:11
    ...uczyniłem tą uwagę z myślą o czasach bieżących (choć genezę rokując w przeszłości) - jesteśmy świadkami wprowadzania do nas żydostwa drzwiami i oknami - można powiedzieć, że na naszych oczach powstaje Polin, materializuje się Judeopolonia.

    W procederze tym udział bierze Kościół Katolicki - poprzez wyrabianie mentalności nadstawiania drugiego policzka, ale nade wszystko przez wdrukowywanie w umysły, że naszym Bogiem jest Izraelita, Królową żydówka, a święte pisma i wszelka mądrość pochodzą znad Jordanu. I dalej siedzielibyśmy na drzewach, okładali się dla żartu maczugami po łbach i rzucali w siebie własnym gównem, gdyby nie przyszli misjonarze i nauczyli nas jak być ludźmi.

    To jest po prostu brednia - ale na tak użyźnionej glebie łatwiej hoduje się plemię niewolników. Jeżeli do tego dodać kilkaset lat odcinania głowy - czyli takiej czy innej w formie eliminacji elit podbijanego plemienia i zastępowania ich swoimi, to mamy komplet zjawiska.

    Nie jestem jedynym, który głosował na PIS i Dudę - a teraz z wściekłością i osłupieniem patrzy jak jedno mówiąc robią coś zupełnie innego - z pełną gębą patriotycznych frazesów wprowadzają żydowski kapitał i wchodzą w bardzo tajemnicze konszachty z izraelitami.

    A durny naród oczadzony katokadzidłem, obdarowany 500+, browarem i kiełbasą na grilla niczego nie rozumie i nie chce zrozumieć. Nawet nie zauważy jak zostanie wywłaszczony - tzn zauważy wtedy gdy będzie już mógł tylko rzucać kamieniami - a w odpowiedzi dostanie ostrzał z broni maszynowej. Wtedy już będziemy Palestyńczykami północy, ale będzie za późno.

    Dlatego takie rozważania są i na te czasy i nie na te czasy. A na te czasy dlatego, że zamiast się skupiać na modłach do Jezusa i Maryi w nadziei że nas ocalą - lepiej skupić się na pilnowaniu własnych kieszeni i własnych interesów - i na rozumieniu tego co się wokół dzieje.

    Nie powinna nas usypiać ani wiara w jw postaci. ani dzisiejsza konwencja PISu - bo jest bardzo prawdopodobne, że dzisiejszy festiwal obietnic ma dać CZAS potrzebny na przeprowadzenie tego co naprawdę jest ważne - a po kilku ostatnich wpadkach mogłoby tego czasu zabraknąć - więc starsi bracia pana Morawieckiego kazali zdobyć czas...

    W treści pojawił się cytat o tym że nie godzi się oszukiwać brata swego - w rozumieniu takim, że niebrata oszukiwać można. Znana jest również wykładnia. która uczy, że oszustwo jest powodem do wstydu ale tylko wtedy, gdy się wyda...

    Kończąc już: warto zauważyć kogo pan Morawiecki (lub pan Duda) nazywa swoim bratem - a kogo nie nazywa. To powinno dać wyobrażenie o tym kogo wolno oszukać - a kogo nie.


    Polecam też: Janusz Bieszk - Słowiańscy królowie Lechii - z tej lektury można wysnuć wniosek, że chrześcijaństwo i jego zaszczepienie na ziemiach polskich nie było postępem cywilizacyjnym, tylko podstępnym zbrodniczym wykorzystaniem przejściowego osłabienia państwa
  • @Andrzej Tokarski 23:05:12
    "- jesteśmy świadkami wprowadzania do nas żydostwa drzwiami i oknami - można powiedzieć, że na naszych oczach powstaje Polin, materializuje się Judeopolonia".

    Też o tym piszę - na wstępie. I że bez naszej zgody...


    "W procederze tym udział bierze Kościół Katolicki - poprzez wyrabianie mentalności nadstawiania drugiego policzka..."

    Trzeba dodać że ta "mentalność nadstawiania drugiego policzka" to mentalność chwalebna, mentalność rycerska, mentalność nieugiętego wojownika, który w sytuacji możliwości dokonania wyboru poświęca to co ma wartość niższego rzędu w hierarchii ludzkich wartości po to żeby obronić zagrożoną wartość wyższego rzędu, aby chronić przede wszystkim to co duchowe, poświęcając materialne - wiedząc, że kiedy przyjdzie czas pokoju, to to co jest "niższego rzędu" łatwo można odbudować - a w drugą stronę to nie idzie. To ważne, bo mylą się marksiści (głównie Żydzi, Marks Żyd) że "Byt kształtuje świadomość". Według Jezusa (i chrześcijan) to "świadomość kształtuje byt".

    Oczywiście nie brakuje i takich, co zalecają bierność, i czekanie na cud, modlitwę zamiast walki i pracy, ale to raczej wychowankowie czasów posoborowych - czasów kiedy to duża ilość Żydów wykształconych w seminariach i zainstalowanych przy wspomaganych przez UB i SB karierach zaczęła odgrywać w Kościele znaczącą rolę.
    Normalni księża takich "nauk" nie udzielają.


    "... ale nade wszystko przez wdrukowywanie w umysły, że naszym Bogiem jest Izraelita, Królową żydówka"

    Tutaj to już raczej "świeccy" typu nasz bloger Rzeczpospolita :-)
    W Kościele to by nie przeszło.


    "...a święte pisma i wszelka mądrość pochodzą znad Jordanu". I dalej siedzielibyśmy na drzewach, okładali się dla żartu maczugami po łbach i rzucali w siebie własnym gównem, gdyby nie przyszli misjonarze i nauczyli nas jak być ludźmi.
    To jest po prostu brednia - ale na tak użyźnionej glebie łatwiej hoduje się plemię niewolników".

    Oczywiście że brednia, ale też stoją za tym propagandziści żydowscy - nie Kościół.


    "Polecam też: Janusz Bieszk - Słowiańscy królowie Lechii - z tej lektury można wysnuć wniosek, że chrześcijaństwo i jego zaszczepienie na ziemiach polskich nie było postępem cywilizacyjnym, tylko podstępnym zbrodniczym wykorzystaniem przejściowego osłabienia państwa".

    Ciekawe. Do tej pory byłem przekonany, że to nie było przejściowe, że jednak Żydzi się kręcili po Lechii bezkarnie, że już postępowała demoralizacja i korupcja, a handel niewolnikami miał też jakieś oparcie i w słowiańskich elitach które nie rozumiały co się dzieje.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031