Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
199 postów 2987 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Panslawizm czy Eurazja?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ideologia panslawizmu autorstwa Danilewskiego od dawna jest skompromitowana. Zwalczał ją sam profesor Koneczny. Jest jednak w niej i pierwiastek ogólny, pierwiastek którym wciąż można zwodzić wielu, pierwiastek wciąż mogący siać ferment i żądze.

Panslawizm to ideologia głosząca przede wszystkim, że można połączyć cywilizacje - dokonać zbitki, konglomeratu, choć już zatajająca, że da się to  podtrzymywać tylko siłą władzy polityczno-ideologicznej wynoszącej się "ponad wszystko".
Taki twór nigdy nie może wyrosnąć do faktycznej rangi cywilizacji, bo jest w nim sprzeczność wewnętrzna, zaczątek destrukcji, siła która musi przy najbliższej okazji spowodować rozpad tego tworu niezdolnego do bytu samodzielnego.

 

Bloger MacGregor mówi o Danilewskim:  "gość bresze jak mało kto". Brechają i ci co go chwalą, np.:

1. "Za główne wyznaczniki cywilizacji uważał cztery obszary: religię, kulturę, ustrój polityczny i ustrój społeczno-ekonomiczny".


Kultura tak, w tym religijna, nawet polityczna, społeczna czy ekonomiczna, ale nie ustrój - ustrój polityczny to już szczegół - umowa społeczna - cywilizacja się nie zmieni kiedy umowa społeczna się zmieni.
Ustrój względem kultury to rzecz szybko przemijająca, łatwo podlegająca deformacjom i alienacjii władzy, w tym podlegająca "względowi na osoby".
Taki pogląd jak Danilewskiego można wynosić chyba tylko z cywilizacji turańskiej gdzie wszystko stoi na niekontrolowanej, nawet niemoralnej władzy i autorytecie władcy, albo chińskiej lub bizantyjskiej, gdzie wszystko stoi na władzy lokalnej urzędnika, władzy zdecentralizowanej, ale historycznie w tle i autorytecie władcy, zaś faktycznie policentrycznej i z multi-kulti.

 

2. "Podkreślał, że nauka nie może być synonimem cywilizacji".

Jest dokładnie odwrotnie. Cywilizacja to to, co ma być trwałe - i nauka w swojej rzetelności stoi na świadomości rzeczywistości, na niezmiennikach wpisanych w naturę przez Boga, na tym co trwałe. Rzetelność naukowa to szukanie prawdy jedynej, a tylko w oparciu o nią ludzie sa w stanie budować swoje trwałe konstrukcje, konstrukcje spójne wewnętrznie;

 

3. "...wskazywał, iż rozwój dziejowy zachodzi poprzez tarcie i walkę między cywilizacjami".

Jest dokładnie odwrotnie. Przez "tarcia i walki między cywilizacjami" zwycięzcami zostają zawsze cywilizacje niższe, a więc nastepuje nie dziejowy rozwój, a dziejowy regres. Rozwój duchowy może następować tylko w warunkach pokoju i rywalizacji w dobru, lepszości i doskonałości, w człowieczeństwie dojrzałym.

 

4. "wychodził z założenia, które dziś można by nazwać cywilizacyjnym policentryzmem"

Czyli że w jednym organiźmie politycznym może być wiele centrów cywilizacyjnych - w praktyce więc że będzie to twór polityczne tak wielki, iż obejmie wiele cywilizacji, a dla każdej będzie tyle miejsca ile będzie potrzebowała aby robić swoje i jeszcze pokojowo współżyć z innymi.
- W praktyce musiałby obejmować wszystkie cywilizacje, a nawet ideologie, czyli być i internacjonalizmem, i syjonizmem i globalizmem. Jakże tu się nie dopatrzeć inspiracji dla "Międzynarodówki: "i związek nasz bratni ogarnie ludzki ród"?

Jakże tu nie doparywać się samozatraceńczych teorii, że "polityka może być ponad moralnością", że ludzi na świecie jest za dużo, czy że pieniądze można drukować bez ograniczeń, że naturę można eksploatowć do ostatniego źdźbła trawy, a "nowych pastwisk" na które się można przenieść nie zabraknie.

Tu chyba Danilewski najmocniej przybrechał, bo policentryzm to może dotyczyć  tylko władzy politycznej ale tylko jako rygorystycznie podporządkowanej celom narodu, celom ku którym wszyscy zmierzają z pobudek ściśle ideowych, dobru wspólnemu mimo zajmowania się jego lokalnym zakresem, a i tak władzy niezawodnej bo kontrolowanej przez naród.


To jest w teorii Danilewskiego ten pierwastek ogólny, pierwiastek którym wciąż można zwodzić wielu, pierwiastek wciąż mogący siać ferment i żądze.


To, co jest słuszne dla władzy w pewnych warunkach jest tu podmienione na to, co jest jakoby już zasadą cywilizacyjną.


W rezultacie Danilewski jest tu hochsztaplerem oferującym dowolnym uzurpatorom pozór legalności ich władzy już na dowolne warunki i poza kontrolą i odpowieddzialnością karną, władzą typowo autorytarnej nawet tam, gdzie ma być demokracja.


5. Sprzeciwiał się dominacji jednego typu kulturowo-historycznego.

Dominacja może być i wynikiem
a/ zdrowej rywalizacji w tym kto dobry i lepszy, szlachetny i doskonalszy;
b/  konkurencji i przywileju, brutalnej siły bez względu na stan uczciwości, prawości i moralności.


- Jasne że typ a/ będzie prowadził do ukształtowania się jednego typu kulturowo-historycznego (rozumieć trzeba że w danej społeczności politycznej) jako najlepszego, a więc i najbardziej zdolnego do życia, a typ b/ do organizacji stabilnego bytu organizmu poltycznego zdolny nie będzie.
Najwyraźniej chodziło mu i o równouprawnienie kultur i spojrzeń na prawdę historyczną, z odrzuceniem jednej prawdy dla wszystkich.


- Jasne że w tych warunkach muszą być liczne sprzeczność wewnętrzne i zewnętrzne wspólnot, i że będą tu odgórnie:
- raz terrorem i gwałtem wspierane nie tylko starcia, dezintegracje i wojny, w których do władzy, wpływów i zysków będą dochodziły typy najbardziej niemoralne, a więc i ich zwycięstwa będą bez przyszłości dobrej dla ogółu, a i dla nich samych niosące złe skutki perspektywicznie, ale i aktualne władze będą od razu promowały swoich faworytów do wygranej, nadając im "prawa do zysku", "ulgi podatkowe", pozycję będących ponad prawem, a
- dwa - terrorem i gwałtem pacyfikowane typy najuczciwsze, najmoralniejsze, najbardziej bezkompromisowe, prawe i sprawiedliwe;


- W ogóle odmawiał prawa istnieniu charakteru i typu - jasno określonego, jednoznacznego i ze zdecydowanymi sferami panowania i służebności, co znaczyło, że  w to miejsce domagał się braku takiejz kultury oraz potrzeby uznawania prawdy jedynej i to na niej budowania ludzkich planów i konstrukcji materialno-duchowych.
- Za tym już musiało przyjść bałaganiarstwo i kapelusz czarnoksiężnika (czy nawet worek bez dna z którego "da się wyjąć" nawet to, czego tam się nie włożyło), a z którego w sytuacjach krytycznych będzie wyciągał to na co jest zapotrzebowanie - żeby za chwilę wyciągać coś inego dla innych, bo teraz tam będzie zapotrzebowanie, zapotrzebowanie z czasem już tylko na socjal...


6. "Był zwolennikiem zróżnicowania cywilizacyjnego świata. W swojej książce koncentrował się głównie na przeciwstawieniu sobie dwóch typów kulturowo-historycznych: romano-germańskiego i słowiańskiego. Danilewski wychodził z założenia, że cywilizacja słowiańska dopiero zaczyna się kształtować i nabierze ostateczną formę dopiero w starciu z cywilizacją europejską".

Są wartości duchowe których szkielet stanowi system wartości, a które są szkieletem duchowym raz narodu, raz kultury (w tym religii będących wewnętrznym spoiwem kultur, a także kultury materialnej i naukowej oraz technicznej oraz politycznej(*)), a raz cywilizacji, przy czym wartości cywilizacyjne zmierzają zawsze ku zapewnieniu spójności i harmonijności związków dla zapewnienia samopodtrzymania ,a więc i trwałości systemu cywilizacyjnego.


(*) "rewolucja kulturalna" jest przeciwko wszelkim rodzajom kultur, nie tylko "burżuazyjnej" (niezależnie od definicji, ale zawsze bazującej na osobach) - a przez to zawsze kłamliwa, kiedy dalej chce swoje konstrukcje opierać na osobach (choćby to były wyniesione do ludzkiej godności świnie jak u Orwella - tam gdzie wchodzi w rachubę władza osób zmiany mogą być tylko kosmetyczne i co najwyżej nastąpi wymiana burżuazji).


"Rewolucja kulturalna" jest zwłaszcza anty- kulturze politycznej, czyli przeciw dbałości o dobro wspólne narodów, dobro wraz ze sprawiedliwością wewnątrzwspólnotową, z moralnością wspólnoty będącymi centrum ich ładu wewnętrznego, najważniejszych wartości których uchwalane pod ten cel prawa polityczne i powoływane pod ten cel władze polityczne muszą strzec.

A mimo to, jak podawałem powyżej, Danilewski twierdził, że ustrój polityczny to element cywilizacji. Oczywiście że tak nie będzie. - Będzie elementem antycywilizacji, elementem "cywilizacji śmierci".

Gdyby tak ustrój polityczny był elementem cywilizacji, to by był i ponad narodami. - A jak tak to i władza polityczna stawałaby ponad dobrami wspólnymi narodów, a jak tak, to i nad każdą własnoscią, każdym posiadaniem, każdym prawem politycznym i umownym.
- Wypisz - wymaluj - cywilizacja turańska. Niby jedna z wielu, ale chyba tylko w niej i niektórych biurokratycznych coś takiego może wystepować.


Mało tego - byłby i ponad demokracją, bo to też "ustrój polityczny". Niszczyłby demokrację, bo ta ma charakter priorytetowo wspólnotowy, a na rzecz właśnie władzy odgórnej, bezwzględnie autorytarnej, turańskiej.
Gdyby zlikwidował narody, to któż miałby "odpowiadać" za politykę jak nie władza państwowa, a jeszcze lepiej globalna - oczywiście totalitarna i bezkarna - no bo przed kim odpowiadać?

Wyłania się z tego sugestia, że wszelka komuna globalistyczna teraz wręcz potrzebuje teorii Danilewskiego - właśnie na użytek "rewolucji kulturalnej" właśnie ze względu na to jej wywyższanie polityki do rangi wartości cywilizacyjnej. - Oczywiście polityki rozumianej w kategoriach "rewolucyjnych" - szczególnie ponadnarodowych - co już samo w sobie jest niemoralnością, zdradą władz państwowych, zdradą narodów zmierzającą do ich likwidacji tak jak panslawizm zmierzał (gdzieniegdzie jeszcze zmierza) do likwidacji Słowian.

Tylko czy dadzą radę wypromować teorię Danilewskiego kiedy już znamy dobitnie obalającą ją teorię Profesora Konecznego?

 

Już w tym temacie pisałem w komentarzu usuniętym przez autora notki, który okazał się być nie tylko faryzejsko zakłamanym, ale i ideologicznie zbzikowanym na punkcie antypolskości i antykatolicyzmu. Np. pisał:
"Poprzekręcał niemiłosiernie to co atakował, na jedno wielkie pochlebstwo pod adresem polskich czytelników", jakby to nie Danilewski niemiłosiernie poprzekręcał rzeczywistość, czy to, że Koneczny dobrze o Polakach pisał było naganne.
Pisałem więc:

"Nie powtarzaj panslawistycznych bredni. Sami Rosjanie nie traktowali teorii o cywilizacji słowiańskiej poważnie i na pewno nie zamierzali jej rozwijać w swoim państwie.
Zbitek turańszczyzny i słowiańszczyzny - w skrócie autorytaryzmu i wspólnotowości jest bez sensu, a Danilewski mocno lansował właśnie ten idiotyzm.

Koneczny przeciwnie - wykazał że nie można być cywilizowanym na dwa sposoby, a w przypadku równouprawnienia dwóch cywilizacji, ta, która stawia niższe wymagania moralne, ta, która jest niższa duchowo, ta prymitywniejsza i nieludzka staje się zwycięzcą.
Teoria Danilewskiego to była sztuczką manipulatorską, w wyniku której Słowianie mieli zrobić swoją pożyteczną dla turańszczyzny robotę i zniknąć w niebycie.

Wszelkie tu pomówienia wobec Konecznego, zwłaszcza stwierdzenia o "lepszości" i "gorszości" cywilizacji na które niby miał je dzielić Koneczny to czysta propaganda - nie ma nic wspólnego ze zdrowm krytycyzmem, z argumentami merytorycznymi, z podejściem fachowym, metodycznym, analitycznym, z naukową, wręcz pedantyczną dociekliwością i systematyką uporządkowania".

Powtarzam zwłaszcza:
"Teoria Danilewskiego była sztuczką manipulatorską, w wyniku której Słowianie mieli zrobić swoją pożyteczną dla turańszczyzny robotę i zniknąć w niebycie".

I to się działo bardzo realnie za komuny - Słowianie byli tępieni w Rosji Sowieckiej - żydokomuna tak jak i w Polsce wymordowała narodowe elity, demoralizując i przeciętnych Rosjan.


Wszystko to miało wymiar odcinania Rosjanom słowiańskiej głowy z zamiarem przyszycia im głowy turańskiej.


Ma to i szerszy wymiar. - Dotyczy wszelkich mieszanek cywilizacyjnych, ale nie tylko, bo kulturalnych, i religijnych, i prawnych (prawo choć jest tylko wartością polityczną, nie ma więc nic do cywilizacji, jednak w cywilizacjach sakralnych prawo może nabierać wartości religijnej (np w hindiuźmie i judaiźmie, oraz częściowo w islamie), a więc i nabierać roli wartości - choć tylko dla wyznawców tej religii).


Tak więc w przypadku próby tworzenia z nimi mieszanek cywilizacyjnych (a tu wystarczy już równouprawnienie czy prawny nakaz tolerancji) zawsze będzie to przyszywanie ich praw religijnych jako głowy nad prawodawstwem państwowym w państwach ich pobytu, grozi i mieszanka źródeł prawa, z dążeniem do narzucania ich źródeł prawa jako nadrzędnych, a w praktyce grożą i próby przejmowania przez nich władzy ekonomicznej i państwowej.


Wmawianie chrześcijanom że trwa ich wspólnota religijna z Żydami też ma wymiar przyszywania chrześcijanom głowy żydowskiej, i to nawet nie z jednością przez Chrystusa, nie "przedchrystusowej", a potalmudycznej, więc wojowniczo antychrześcijańskiej, zwłaszcza antykatolickiej.


W końcu i do nich w roku 1941-szym zawitała II WŚ i trzeba było się odwołać do sił "narodnych". Komuna ocalała, tylko że jak to ktoś podawał, to czasy żydokomuny połączone z II WŚ to "holokaust" 100 milionów Słowian.
Tak naprawdę to już niewiele zostało z narodu rosyjskiego jako słowiańskiego - na dobitkę zamordowano ostatnio narodowy Chór Aleksandrowa. - Faktycznie została tylko turańszczyzna, w tym turańszczyzna która przeniknęła do islamu, który już zaczyna odgrywać w Rosji główną rolę.

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Te dywagacje są bez sensu jeśli nie uwzględniają CELU CYWILIZACYJNEGO.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:33:10
    "Te dywagacje są bez sensu jeśli nie uwzględniają CELU CYWILIZACYJNEGO".

    Zasdniczo to notka jest o patologii spojrzenia na cywilizację, o ideologii, która pozoruje cywilizację, a w rzeczywistości szuka jakiejś legalizacji swojej prymitywnie widzianej właadzy motywowanej gotowością wyrządzania krzywdy podwładnym tej niemoralnej władzy aby wymuszac korzyści okreslonej grupy pasożytniczej.

    A co do celu cywilizacyjnego to przecież pisałem - jest nim trwałość ucywilizowanego życia, docelowy pokój.

    Dodatkowo pisałem i o koniecznosci braku różnych ideologicznych elementów anty-, to i trwanie w dobru i zdrowa rywalizacja w tym co potrafimy robić lepiej, jasniej, jednoznaczniej, prościej, itd, doskonalej....

    Na to wszystko sama cywilizacja musi mieć mechanizm samopodtrzymania tak samo jak i państwo ofiarności dla dobra wspólnego narodu. Tu akurat nie wystarczy zwalczanie pasożytnictwa - tu wszystko ma sie zazębiac bez struktur organizacyjnych
    W państwie są, w cywilizacji nie ma...

    W cywilizacji nie ma władz. Cywilizacja nie potrzebuje praw. Na wszystko muszą starczyć wartości czyli idee.
  • @miarka 22:53:49
    Cieszy, że zaczyna Pan to rozumieć. O tym piszę od wielu lat.

    Jeszcze jak będzie Pan to umiał przekazać w bardziej skondensowanej formie.
    Obecnie za dużo słów, za mało treści.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:28:24
    Dzięki za pochwałę tego, "co pisze o tym od lat".
    Też zmierzam do tego aby pisać notki krótsze, zwarte tematycznie, a częściej.
    Co zrobić że one rosną w trakcie pisania ?

    Co zrobić, że potrzebuję robić dużo przygotowań porządkujących "plac boju"?
    - Przygotowań dla zachowania spojrzenia na plac boju ogólnego, możliwie "z horyzontami wieczności".
    - Przygotowań, których nie robią inni bałaganiąc niemiłosiernie, chwytając się szczegółów, nawet dobrze wiedząc że "diabeł tkwi w szczegółach", oddając jemu cały "plac boju" z nieludzkiej głupoty czy z motywów wyraźnie zdradzieckich, antyludzkich i antypolskich.


    - Np. jak ten, co ostatnio wręcz reklamował Danilewskiego, a zwalczał Konecznego, bijąc szczyty bredzenia.
    - Ten co wrzucał wszystko co mu się kojarzyło z żydami do jednego worka, co chyba jest już Himalajami bałaganiarstwa, jako że w tym ujęciu to oni są wszędzie, a przy czym z żadnych błędów się nie wycofują, co foruje i wszelki modernizm, równa wszelki fałsz z prawdą, zło z dobrem, cywilizację życia z "cywilizacją" smierci. - A nadto przy tym bałaganiarstwie pozostając faryzejsko przy nicku kojarzącym go z pedanterią, choć ta jest przeciwieństwem bałaganiarstwa.

    - I tylko diabeł się cieszy, bo w tym bałaganie bezkarnie może przyszywać żydowską głowę chrześcijaństwu, turańską europejskości, czy instalować różnego typu mieszanki cywilizacyjne czy kulturowe zawsze destrukcyjne dla tego co już zintegowane na wyższy poziom duchowy, forując byty najbardziej prymitywne i antyludzkie, wciąż mieszając w już odkrytych naturalnych hierarchiach i priorytetach ludzkich wartości, zmierzając ku budowie imperium Eurazji...

    ... a i samym przyszywając i cywilizacjom głowę militarystyczną, głowę "władcy nad cywilizacją" poprzez głoszenie że one się rozwijają walcząc między sobą a nawet budując imperia władzy politycznej - brrrr.
    - Gotowy satanizm, z "władzą nad światem od szatana" - i z walką o tą władzę siłą. - Z kompletnym niezrozumieniem czym jest cywilizacja.

    Myślę że dokąd ta potrzeba porządkowania będzie, to i z tą "skondensowaną formą notek" będą problemy mimo takich intencji docelowych.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 1
    Nie pierwszy raz Wolne Media publikują moją notkę. Dzieki.

    Kiedyś jakoś łatwo się zarejestrowałem i komentowałem, tym razem muszę czekać. Usuwaja konto kiedy się dłużej nie komentuje.

    Ponieważ pojawił się krytyczny wobec mojego powyższego tekstu komentor czuję się zobowiązany do odpowiedzi mu. Może być tego więcej bo dochodzą i inni dyskutanci.

    W każdym razie może tą drogą dotrę do czytelników Wolnych Mediów, może i czytelników Niepoprawnych.pl i Neon24 dyskusja zainteresuje. W każdym razie zdecydowałem żeby swoje odpowiedzi zamieścić i tutaj, a tam, kiedy już dostanę pozwolenie.

    Adres: https://wolnemedia.net/panslawizm-czy-eurazja/


    ad1. "Danilewski ma rację, jak sobie można wyobrazić cywilizację w której ustrój społeczny to tylko szczegół. Grecja była zbiorem wysepek które ze sobą prowadziły wojny ale mając jeden ustrój społeczny razem tworzyli cywilizacje grecką".


    A to ci nowość! - Ateny i Sparta miały ten sam ustrój społeczny? Komentator coś czytał o tym?


    "przecież to kultura wytwarza ustrój polityczny i społeczny, uczą tego w każdej szkole humanistycznej"

    - a nie uczą że nie musi być taki sam? Że ustrój społeczny zależy od społeczności, w tym najpierw społeczności narodu właścicielskiego państwa?

    Nie ucza że w cywilizacji turańskiej, jak i w innych cywilizacjach azjatyckich nie było okreslonego narodu ani ścisle definiowanych społeczności, więc i ustroje społeczne nie wystepowały, czy raczej było to powszechne niewolnictwo wobec władcy?

    Zreszta jak mogły występować skoro władca turański był panem i właścicielem wszystkiego, a więc i to on decydował o zasadach organizacji życia społecznego? Podobnie zresztą i zawłaszczał całe życie polityczne na obszarze swojego władztwa.


    "ustrój polityczny dostaje od kultury"

    - owszem - kultury politycznej, zróżnicowanej dla może i każdej organizacji politycznej. - Tam gdzie władca absolutny dozwoli na istnienie takich "organizacji politycznych" :-) :-) :-)


    Danilewski nie ma racji, bo myli cywilizację z organizacją totalitarną o ściśle określonym ustroju społecznym i politycznym.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 2
    Ad2. "Danilewski ma rację, od kiedy to cywilizacja to to co ma być trwałe, cywilizacja to rozwój i ekspansja:

    Tak, rozwój - ale dzięki temu co trwałe; i ekspansja też, ale dzięki atrakcyjności systemu wartości, dzięki rywalizacji w dobru, doskonałości, dalekowzroczności...

    "niezależnie czy cywilizacja się rozwija, czy upada, nauka idzie swoją drogą bo nie jest synonimem żadnej cywilizacji"

    A ja twierdzę, że nauka się rozwija wraz z rozwojem cywilizacji. Kiedy cywilizacja przestaje się rozwijać nauka sie ideologizuje i podporządkowuje grupom interesów - i taki stan mamy w tej chwili.

    "Rzymianie nie rozwijali nauki, wszystko kopiowali od innych a jakoś cywilizację ustanowić potrafili".

    To że budowali imperium na drodze militarnej nie ma nic wspólnego z cywilizacją.

    Przecież nie ustanowili - jedynie wnieśli do niej swój wkład w postaci rozwinietego prawa jako świeckiego.
    Cywilizacja łacińska zaistniała dopiero dzięki chrześcijaństwu.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 3
    ad3. "Danilewski ma rację, jeszcze nigdy w historii narodów i cywilizacji rozwój dziejowy nie odbywał się dzięki pokojowi"

    Ha, ha, ha. A niby kiedy?

    ... i dobrobytowi - z dobrobytem to różnie, bo w sytuacji dobrobytu można spocząć na laurach i pogrążyć się w konsumpcji, ale można go uznać za wartość cywilizacyjną i i zmierać do jego utwalania i wzrostu


    "kiedy Chrześcijaństwo weszło na miejsce Rzymu mamy regres i wieki ciemne, dopiero walki i tarcia z Islamem pobudzają średniowiecze do rozwoju"

    Co??? Aż nie wierzę że można tak twierdzić. - Mając dostęp do internetu?

    Przecież średniowiecze to złoty okres rozwoju człowieczeństwa. I to właśnie dzieki Kościołowi.
    Dopiero protestantyzm i legalizacja lichwy spowodowały regres w kierunku tego co antyludzkie.

    Chrześcijaństwo weszło na miejsce Rzymu kiedy Rzym już całkim zgnił, a gnił dlatego że uznał chrześcijaństwo tylko pozornie, w swoim zaślepieniu prawem wynoszonym nad sprawiedliwość i moralność.


    "W warunkach pokojowych to można sobie rozwijać osobistego ducha, ale nigdy cywilizacji, bo bez presji lub rywalizacji, ludzie przestają się nią interesować".

    Spokojna rozczochrana.
    Nadto mieszasz tutaj, bo to w warunkach pokoju jest rywalizacja między dobrymi w tym kto lepszy, i to najpierw lepszy w zawodach zespołowych, we współpracy dla dobra drużyny ("Mieszko i jego drużyna"), dla wspólnoty, nie w kierunku konkurencji - kierunku osobisto-indywidualistycznym i egoistycznym.


    "Tutaj wychodzi jawnie bzdura z punktu drugiego, gdzie się zmyśla, że cywilizacja to stałość. Cywilizacja to rozwój, w naturze nie ma stałości".

    Ależ człowieczeństwo nie wzoruje się na naturze. To zwierzęta patrzą na naturę, bo one kierują się instynktami.
    - Już moralność jest nadnaturalna bo wymaga ofiarności i poświęcenia, uznaniu prymatu służby. Moralność buduje na dobru wspólnym.
    Dla rozwoju i dojrzałości człowieczeństwa to konieczne.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 4
    "Danilewski ma rację ponownie, a te kontrargumenty są niedorzeczne. Policentryzm istniał w Grecji gdzie polis takie jak np Atena i Sparta walczą ze sobą jednocześnie będąc odmiennymi mini centrami wewnątrz większej cywilizacji która tego centrum nie posiada"

    Tu widać całe Twoje zaślepienie.
    Przecież ja piszę, że "Tu chyba Danilewski najmocniej przybrechał, bo policentryzm to może dotyczyć tylko władzy politycznej".

    I Ty mnie atakujesz powtarzając to samo?

    Natomiast bzdurą Danilewskiego był wymysł jakiegoś "cywilizacyjnego policentryzmu”.
    To to atakowałem. Stwierdziłem, że twierdził jakoby:
    - "w jednym organizmie politycznym może być wiele centrów cywilizacyjnych – w praktyce więc będzie to twór politycznie tak wielki, iż obejmie wiele cywilizacji..."
    Przecież tu sam zdrowy rozum wrzeszczy że może być tylko odwrotnie, że to mogą byc tylko centra władzy - sensowne, bo ulokowane najbliżej problemów do rozwiązania.

    Do tego i bezsens - bezsens globalizmu - bo pomysł Danilewskiego do tego zmierza - podstawieniem ideologii w miejsce cywilizacji, a dalej nazywanie tego cywilizacjami.
    Różnica jest w tym że cywilizacje mają wartości zgodne i niezgodne z innymi - przez to nie wchodzą w związki - nie można być cywilizowanym na różne sposoby.
    Ideologie zaś walczą lub wchodzą w kompromisy, ideologie sa niemoralne, więc warunków do życia nie stworzą, warunki dla władzy do porządzenia sobie to juz tak.

    Obaj się tu pogrążacie, bo za cywilizację uważacie twór polityczny.
    Obaj się pogrążacie, bo mówicie cywilizacja, a podkładacie treść znaczeniową ideologii.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 5
    "Danilewski ma rację, kto to niby decyduje o tym kto "dobry, lepszy, szlachetniejszy i dostojniejszy"?"


    Na pewno nie władza, bo w cywilizacji nie ma władzy.

    Na pewno człowiek, bo cywilizacja stoi na wartościach ludzkich, bo to sposób na wyrażenie, obronę i trwanie człowieczeństwa. Czegoś jeszcze trzeba?


    Dobrze. Ludwik XIV - typowy władca absolutny mówił: "Państwo to ja". - Władca turański według Danilewskiego ma mówić "Cywilizacja to ja".

    Teraz starczy? Nie? - No to: "Cywilizacja to ja, bo każda uzurpacja to ja".
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 6
    "Danilewski ma rację, Słowianie muszą się narodzić..."

    Dajesz tu dowód, że nawet nie przeczytałeś uważnie krytykowanego tekstu.
    Przecież tam jest wyraźnie opisane, że panslawizm jest docelowo antysłowiański, że zmierza do wyniszczenia Słowian, a w najlepszym przypadku do przyszycia im turańskiej głowy.


    "Zarzuty o turańszczyźnie są z d... wyciągnięte a autor tej krytyki wyraźnie nie rozróżnia czym jest moralność a czym jest etyka".

    Owszem, rozróżnia - i mamy tu też spór. - Poniżej będzie odpowiedź w temacie.
    A co do cywilizacji turańskiej, to rzeczywiście - można ją traktować jako ideologię, tak jak jest nią panslawizm Danilewskiego, czy banderyzm Bandery, ale że tyle czasu przetrwała, to i samo to ją wynosi do rangi cywilizacji, bo jednak trwałość to cecha cywilizacji. To również cel cywilizacyjny.

    Na tej samej zasadzie za cywilizacje nie można by uważać ani cywilizacji arabskiej - bo islam to ideologia, ani cywilizacji żydowskiej - bo Talmud to ideologia.
    Realia życia każą jednak uznawać.
    Bo w cywilizacji życie ludzkie jest wartością - w ideologii nie.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 7
    Autor: WacekPlacek

    lunes, 02 de julio de 2018 22:27

    "Ludzie którzy nie mają pojęcia o filozofii nie pojmują tej sztuki, dopatrują się w tym masturbacji intelektualnej lub bezsensownych gierek słownych, tymczasem to jest sztuka szukania dziury w całym i ten u którego się nic nie znajdzie dokonał ustalenia norm doskonałych czyli...mądrych, osiągnął cel filozofii"

    Ależ nic nie dokonał. Brak zła nie jest jeszcze dobrem. Brak kłamstwa nie jest jeszcze prawdą.


    Tu jest też główny hak na etykę, bo ona nigdy nie zbada ducha, a prawda to nie tylko fakty - to również duch; brak potwierdzenia jakichś funkcji życiowych nie jest jeszcze podstawą do orzeczenia śmierci itd.


    Drugi absurd z etyką to jest ten, że ona się nie nadaje do badania życia - powód ten sam.

    Etyka to nauka antropologiczna. Ona operuje na obiektach martwych. Ona przynajmniej mentalnie wszystkich uśmierca, ona nie musi się przejmować tym że to dotyczy ludzi żywych - tych którzy muszą przeżyć.

    Moralność to owszem, zbiór zasad, ale zasad mających chronić, bronić i propagować życie.

    Etyka idzie tu zupełnie wstecz.

    Etyka to jakaś pochodna od moralności, a jak to z pochodnym - brak jej wyskalowania żeby jej produkty rzeczywiście odnosiły się do życia.

    Etyka to nieudolna próba opisania ludzi i ich wartości językiem prawa. To już swiadczy że jej efektem nie będą idee a ideologie.

    Tak więc nie przypadkiem wątek o etyce znalazł sie w tej dyskusji jako zainicjowany przez chwalcę ideologii panslawizmu.
  • Wątek dyskusyjny z Wolnych Mediów 8
    Autor: WacekPlacek
    martes, 03 de julio de 2018 12:42

    "etyka stara się zrozumieć czym jest dobro a czym zło, skąd to się bierze, to nie są jej narzędzia, cały czas myli ci się to z moralnością, tam nie ma badania jak w etyce, tam jest rzeźbienie".

    Etyka bada, ale bada rozumem. Tymczasem rozum to bardzo ubogie narzędzie poznania i ograniczone (do poznania dla poznania - wyniki takich badań są dobre żeby pogdybać, ale nie da się według nich żyć - zawsze będą to tylko konstrukty abstrakcyjne czy utopijne.

    Etyka może zbadać jak uśmiercać, ale nie jak żyć. - I jej produkty wcześniej czy później zaczną zabijać.

    Rozum człowieka to jego władza zwierzchnia nad emocjami jako naglącymi potrzebami. Rozum patrzy na szczegóły i zwykle beznadziejnie się w nich zakopuje.
    Mądrość to umiejetność patrzenia na wszystko z góry.
    Rozum jest a priori (tylko zakłada pewien stan idealny, ale ląduje zawsze w ideologiach), mądrość jest a posteriori - mądrość mając pamięć prób ludzkiego ducha służy przyszłości, służy życiu).

    To mądrość syntetyzuje, nie rozum - jest do tego niedolny. To to samo co powiedzieć, że z sumy szczegółów wyjdzie mądrość. To to samo co wrzucić do słoika dokładnie wyliczoną ilość składników i telepać nim dotąd, aż wyjdzie zaplanowany telefon komórkowy - albo organizm żywy).

    W mądrości jest bogactwo doświadczenia. Rozum jest funkcją osobistą umysłu człowieka z priorytetem tego co w nim indywidualne, mądrość jego ogólnym spojrzeniem z priorytetem wspólnotowego.

    Dochodzi duchowość z systemem wartości, a więc i cały aparat wolnej woli, i typowy sposób dokonywania ludzkich wyborów, i dochodzi sumienie jako kontrola wewnętrzna.

    Razem typowa ludzka czwórwładza.
    Kiedy oddajemy władzę nad sobą, oddajemy ją nawet jak nam się wydaje że zachowujemy swoja chytrość, czy cwaniactwo, a więc i rozum.

    Rozum to i tak jest to w tych okolicznościach tylko nasz zdrajca w całym zakresie czwórwładzy, nie tylko mądrości.

    - Staje sie naszym wewnętrznym oszustem jedynie racjonalizującym nasze emocje, a więc przez toto rządzą nami manipulatorzy tymi emocjami - w szczególności media.

    Rozum łatwo sprzedaje się emocjom ... i manipulatorom, stąd i produkty etyki zawsze będą pod zamówienie manipulatorów emocjami.

    To, co miało prowadzić do mądrości będzie oszustwem.


    A co do pochwały moralności to tak - jest w istotnej części i rzeźbieniem - odkrywaniem "w ludzkiej bryle" takiej jaka jest cech nadających się do życia i ich eksponowaniem.
    Dokładnie tak postępują rzeźbiarze wydobywający z kamienia czy drewna piękny kształt, który tam już był.
  • Teoriami cywilizacji prof Koncznego posluguja sie Polacy....nie zawsze slusznie...
    Na terenach Eurazji dwie wielkie politee gracka i slowianska zformowaly to co okreslamy Cywilizacja Bialego Czlowieka lub Europy.
    Wpychanie do tego Rzymu, jaki zostal udomowiaony przez Etruskow..nei ma zadnego sensu, jesli nei liczyc uzasadnienia wagi "lacinskosci":-)))
    Turanism , bizantyzm...lanie w banie....ultrqamontes szmotes...roznice kulturowe...obyczajowe.... I tu praktycznie wsrod Slowian nawet tak nawracanych na Sarmatow -jak Polacy, roznic nie ma..poczawszy od dietetycznych, obyczajowych, czy folklorystycznych....na lingwistycznych skonczywszy.
    MY..to My-Slowianie...a ci inni to Nie My, czyli Niemcy.......tak bylo i ta pozostanie..kwestia czasu kiedy to dotrze do szerokich mas.
  • @RomanKa 02:40:09
    "Wpychanie do tego Rzymu, jaki zostal udomowiaony przez Etruskow..nei ma zadnego sensu, jesli nei liczyc uzasadnienia wagi "lacinskosci":-)))"

    Słusznie - są nawet tacy co błędnie twierdzą, że była "cywilizacja rzymska".
    W rzeczywistości nazwa "cywilizacja łacińska wzięła sie dopiero od języka łacińskiego, języka sztucznego, stworzonego specjalnie na użytek kultu chrześcijańskiego.
    Zasługą natomiast Rzymian było jedynie to, że rzymskie prawo jako pierwsze w świecie przestało być prawem sakralnym, że było ponadreligijne, świeckie, że to ono określało co może urzędnik, i że było bardzo surowe dla władz, które nie stosowały się do prawa.

    Rzymianie w gruncie rzeczy tylko ten wkład wnieśli do cywilizacji łacińskiej (jakże bardzo dziś sabotowany przez władze UE, ale i "polskie" niezależnie od ugrupowania partyjnego, a zwłaszcza przez żydowskich "prawników" z ich chęcią wrzucania nam do życia publicznego ich "prawa talmudycznego" - prawa co prawda ideologicznie wyprowadzanego od sekty faryzeuszy i nienawiści do wcześniejszego chrześcijaństwa, ale wciąż nie odwołującego świętych ksiąg. W cywilizacji łacińsiej "prawo talmudyczne" sensu nie ma).


    "Turanism , bizantyzm...lanie w banie..."

    Niesłusznie tu sobie kpisz. Każda z cywilizacji kieruje się innymi wartościami i ma inne cele. Za nimi idzie i inna ludzka wrażliwość i inne usytuowanie władz w ich społecznościach .
    Bez rozróżniania tego mieszasz je i równouprawniasz, a przez to faktycznie promujesz cywilizacje najbardziej prymitywne, najniższe w kategoriach ludzkiego ducha, a z władzami autorytarnymi i bezkarnymi.


    "MY..to My-Slowianie...a ci inni to Nie My, czyli Niemcy.......tak bylo i ta pozostanie..kwestia czasu kiedy to dotrze do szerokich mas".

    Rozumujesz w kategoriach szarego człowieka, jednostki. Odwołujesz się do czasów plemiennych z dominującą rasistowością. - Co wpada w ręce członków plemienia, to ma już w nim pozostawać. Własność połączona z egoistycznymi uzurpacjami - bardzo niebezpieczna mieszanka. - Niby ma chronić tożsamość, a umożliwia handlowanie tożsamością dla korzyści. - Plemienność staje się niemoralna.
    Powrót do moralności jest tożsamy z wolą walki o wartości. To może zagwarantować dopiero naród, i tylko naród, bo już próby powoływania tworów ponadnarodowych znów prowadza do turańszczyzny.

    Broniliśmy się i przed Germanami z Zachodu (poganami, Normanami i bizantyjczykami) i przed Turańczykami ze Wschodu (i południowego wschodu, w tym przed zbliżonymi do nich Arabami, którzy na zdobywanych na Turańczykach ziemiach też zostawali Turańczykami).

    Jednak tylko w czasach kiedy byliśmy silni jako naród, Naród Polski - silny swoją tożsamością i wartościami, a przy tym wewnętrznie silniejszy nad oligarchami (a więc duchowymi bizantyjczykami i turańczykami), byliśmy w tym skuteczni.

    A naród Polski zaczął być formowany dopiero przez Mieszka I na gruzach Słowiańszczyzny postrzeganej plemiennie.

    Oczywiście można postrzegać Słowiańszczyznę narodowo. - Tylko że niewiele to da, bo tylko w Polsce zachowała się większość obywateli z genetyką słowiańską. Z wartościami zaś w innych krajach z dużą ilością Słowian będzie jeszcze gorzej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031