Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
199 postów 2987 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Czy Żydzi to ludzie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ideologia rasizmu dotyczy traktowania jak zwierzęta wszelkich ludzi – i „podludzi”, i „gojow” też. Ale czy tylko? Czyż zwierzętami w tej ideologii nie jest i „rasa panów”?

Ponieważ to i nas też dotyczy, stawia przed nami wyzwania na które musimy odpowiedzieć.

 

Ludzie żyją w społecznościach – i to nie jak zwierzęta w zbiorowościach innych zwierząt podobnych sobie, ale w społecznościach zróżnicowanych, rozległych, skomplikowanych co do zależności, co do współpracy i specjalizacji. Im większa różnorodność – byleby w ramach człowieczeństwa i moralności, tym lepiej dla perspektyw życia ludzkiego.


Zwierzętom do życia potrzeba przede wszystkim siły – inne cechy mają podobne i podległe instynktom. Ludzie nie mają ani instynktów, ani nie są tak silni. Dysponują jednak silnymi własnymi władzami duchowymi i organizacją życia zbiorowego. Są w stanie wypracować sobie optymalne warunki do życia i rozwoju.


U ludzi ich społeczności muszą być zgodne wewnątrz, i jeszcze muszą dążyć do pokojowych relacji z innymi wspólnotami ludzkimi. Muszą się zwłaszcza wystrzegać sprzeczności wewnętrzych, bo to zawsze zadatek wewnętrznych konfliktów, wrogości i zdrad.


Jeśli nie następuje zgodne życie ludzkich społeczności, zawsze następuje ich rozpad na małe społeczności upodobnione do społeczności zwierzęcych skazanych na życie pasożytnicze, a nadto wciąż się nie jednoczące a przeciwnie – często walczące ze sobą o dobra limitowane, bo jednak różnią się między sobą i chcą w swoich odmiennościach trwać – choćby i konfliktogennych. Specjalizacje też są ale w pasożytowaniu, czy formach rozboju.


Różnią się między sobą i chcą się różnić, pozostając przy swoim sposobie życia. Dla natury to stan korzystny, bo nie ma intensywnej pretendencji do dóbr. – Gorzej jest kiedy tworzą się duże społeczności podobnych sobie, a więc i natury zwierzęcej, a nawet bardziej, bo szczególnie chciwie gromadzące nadmiary, szczególnie zachłanne, szczególnie krwiożercze.
(Zwłaszcza tu jest ten punkt, kiedy może być trudno odróżnić ludzi od zwierząt – nie z wyglądu, a z zachowań i duchowości, przy czym to ludzie wychodzą tu na najgorszych z najgorszych).


– Społeczności z dużym, nawet sztucznie budowanym z zapotrzebowaniem na ten sam rodzaj dóbr. – Wtedy zaczyna się ekspansja terytorialna i wojny, które kończą się śmiercią wielu ludzi, i na jakiś czas przywracają naturze równowagę, ale i tak wszystko zmierza ku wielkiej wojnie, po której ci co przeżyją postanawiają już żyć jak ludzie a nie jak zwierzęta.

 

Na tle tych ogólnych obserwacji pojawia się w różnych społecznościach przybysz – Żyd.

 

Zacznijmy od tego, że Żyd to dobry człowiek.


– Na codzień wystarczy więc pytać: Ile jest Żyda w Żydzie? - Choć w tym przypadku odpowiedź da nam tylko pierwsze przybliżenie. Pierwsze, ale ważne, bo dotyczące tego, czy danego Żyda można tolerować. Kto ma wobec nas złe intencje tolerowanym być nie może.

Okazuje się że nawet mając złe intencje można się maskować. W świecie zwierzęcym to umiejętność przydatna w polowaniach.


Tu więc trzeba uważać, bo tolerancja to łaska – ona nie należy się nikomu.


Trzeba uważać żeby zamiast tolerancji drobnych niezgodności „do dotarcia”, czy w nadziei na korzyść w sprawach ważniejszych nie „pobłażać złu”, bo z tego może być tylko gorsze zło.


Zaraz by trzeba robić drugie przybliżenie: Czy każdego Żyda można ze sobą równouprawniać – a więc na ile dany Żyd ma cele zgodne z naszymi celami, i na ile uczciwie chce je realizować?


Nadto i robić trzecie przybliżenie: Czy każdego Żyda można ze sobą równać, czyli czy z każdym można się bratać? Jest to więc pytanie o symetryczną, uczciwą wzajemność, o bycie godnym zaufania, o rozumienie tak samo jak i my miłości i innych ludzkich wartości.


Tego wymaga odpowiedzialne układanie sobie relacji w społeczeństwie wielonarodowym... w „dniach jak codzień”, dniach normalności, a więc i ogólnego panowania sprawiedliwości.

Od razu więc trzeba pytać: Kiedy? Kiedy tak było? Kiedy tak może być? Co zrobić żeby wróciły i już były te zwyczajne dni normalności, „dni jak codzień – spokojne i bezpieczne, z życiem w swojej tożsamości, z byciem sobą i u siebie, między swymi?

 

Podejście „jak na codzień” ma jednak swoją mądrość – bazę, stan naturalny, stan, kiedy nie trzeba robić nic szczególnego, żeby było bezpiecznie.

 

Sytuację mamy jednak niecodzienną „nie jak na codzień” i to od lat, bo w jakiś dziwny, zdradziecki sposób Żydzi zostali zapisami prawnymi zrównouprawnieni z nami. Początek zrobił Piłsudski, żydokomuna PRL doprawiła, żydokomuna III RP dobija.

Nastąpiło dopuszczenie ich na równych zasadach do udziału w życiu politycznym naszego państwa. – I to bez określenia środków kontroli ich lojalności, a z jednoczesnym tłumieniem aktywności organizacji i ruchów narodowych, a nawet z likwidacją Rad Narodowych.

Ich równouprawnienie nastąpiło na zasadzie obywatelstwa nie zaś narodowości, i to mimo przeogromnych, nieprzezwyciężalnych sprzeczności definicyjnych i prawnych – w tym zwłaszcza co do źródeł i celów praw, w pojmowaniu ludzkich wartości i celów, zwłaszcza miłości, sprwiedliwości i moralności oraz człowieczeństwa, a także wartości cywilizacyjnych.

Wyszła z tego gigantyczna bzdura – spróbowano przeskoczyć wieki, a nawet tysiąclecia potrzebne na układanie sobie zgodnych relacji.

Bzdura, bo z przybyszów, gości oni chca sie teraz instalować jako władze nad nami. Z życzliwie goszczonych ze wsparciem polskich władz i Kościoła przez może i kilka stuleci, teraz się demaskują jako V Kolumna najeźdźców.
 

Nie ma innego wyjścia jak unieważnić to zbiorowe równouprawnienie i powrócić do zasad równouprawniania indywidualnego.

 

Obywatelstwo nadają dziś władze polityczne – nawet wojewodowie, i to w praktyce według jakichś swoich dziwnych kryteriów, nawet bez znajomości polskiej kultury, polskiej historii, polskiego systemu wartości, polskiego języka. – Wiadomo że to nie tylko groźba zdrady, ale już zdrada i jakieś ukryte cele antypolityczne.
 

Wszystko to wbrew Konstytucji, która wyraźnie głosi, że władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi jest Naród Polski.

– I to jest najzupełniej naturalne, bo to Naród Polski swoje Państwo powoływał, budował i bronił, od ust sobie odejmował, krew przelewał, podatki płacił żeby Polska jako jego niezbywalne dobro wspólne trwała i piękniała, by pozwalała na organizowanie się dla zaspokajania swoich potrzeb.

Idąc za tym punktem kosekwentnie, widać że to tylko Naród Polski może przyznawać obywatelstwo. – Na pewno nie władze państwowe wbrew Narodowi.
 

To pochopne czy zdradzieckie nadawanie polskich obywatelstw jest nielegalne od początku.

To wszystko trzeba unieważnić – władze państwowe tu przekroczyły swoje upoważnienie w sposób karygodny.

 

Nagle na przeszkodzie suwerennej władzy naszego Polskiego Narodu w naszym państwie stanął zrównouprawniony Żyd. Mało tego. – Sama narodowość zaczęła być utajniana – niewątpliwie celem utrudnienia naszej samoorganizacji ku samoobronie.
 

Jak Naród Polski może być Suwerenem w swoim Państwie jeśli miałby nie wiedzieć kto do niego należy?

Nadto ta „ochrona danych osobowych” służy tylko ukrywającym się przestępcom. Zwykłym ludziom tylko utrudnia kontakty.


To też trzeba unieważnić.

 

Nasze codzienne dylematy odnośnie Żydów jak istniały, tak dalej istnieją, bo żadne zapisy prawne nie mają wpływu na nasze życie społeczne i moralne, na nasze związki międzyludzkie, ale teraz mamy nowy problem: Czy Żydzi to ludzie? Nagle okazuje się bowiem, że oni nas jako ludzi nie traktują.

 

Każdy słyszał że Żydzi nazywaja nieżydów gojami, czyli zwierzętami. To by ich stawiało na pozycji nadludzi.

Pytać więc trzeba: Czy „nadczłowiek” jest człowiekiem? Czy nadczłowiek to bestia, nie człowiek?

Goj znaczy zwierzę - można nim władać, bo zwierzę to rzecz. Czy człowiek nazwany zwierzęciem staje się rzeczą?

Kto w tych relacjach jest człowiekiem?

Wszak człowiekiem nie starczy się począć, nie wystarczy się  urodzić, nie wystarczy osiągnąć wiek dorosły – trzeba jeszcze nim być, trzeba jeszcze chcieć żyć jak człowiek i robić to realnie – pełnić swoje ludzkie powołania zawsze i ze wszystkich swych sił.

I człowiekiem się jest dopóki aktem świadomej, wolnej i dobrej woli z tego stanu sie nie zrezygnuje.

Nie starczy że się zostanie spasożytownym. Ż pasożyt nazwie nas swoim bydlatkiem, czy jakoś tak. Dopóki z tym stanem sie nie pogodzimy, wciąż pozostajemy ludźmi.

Odpowiednio znane są przypadki, kiedy to wąż oplotł wymię krowy i powodował że ciekło z niego mleko które spijał.
 

Pasożyt to takie samo zwierzę jak i to na którym pasożytuje.

 

Dopiero stały postęp w dojrzałości naszego człowieczeństwa czyni nas ludźmi. A to już wymaga kierowania się moralnością „z najwyższej półki”.

 

Bo jeżeli nie jesteśmy pewni czy „nadczłowiek” jest człowiekiem, to pytać trzeba i dalej:
 

Czy uzurpator do bycia nadczłowiekiem jest jeszcze człowiekiem, czy to już w ogóle osobnik co faktycznie zrezygnował z myślenia i odczuwania w kategoriach człowieczeństwa?


Czy może jest to już faktyczne bydlę w ludzkiej skórze, samozwańczy zawłaszczyciel „prawa do bycia pasożytem na ludziach”?  


Czy pasożyt na drugim człowieku to robal, czy jeszcze człowiek? Zdegenerowany, niemoralny, podła świnia, ale człowiek?

 

Samozwańczy, bo czyż takie prawo i płynącą z niego władzę mógłby mu ktoś dać? Czyż jeżeli nawet nazwać to prawem, nie będzie to tylko zwierzęce „prawo dżungli”, „prawo silniejszego”, urągowisko, hucpa na tle słowa „prawo”, a w rzeczywistości antyprawo - bezprawie tylko dla oszukaństwa szukające pozorów legalności, oraz kpina z legalności?


Czyż nie byłoby to tylko tzw. prawo, bo faktycznie wyzbyte tytułu do niego, który bierze się z wypełnienia prawa wzajemnego jako obowiązku według obustronnych uczciwych, świadomych, w dobrej i wolnej woli zawieranych umów?


- Czyż to nie bezprawie bandyty-terrorysty, mocne tym, że za nim stoją środki skrzywdzenia tych, co by się chcieli bronić przed krzydzeniem ich, zniewalaniem ich, pasożytowaniem na nich?


Nagle na każdym kroku zaczyna się nam utrudniać obronę konieczną. Utrudniać na drodze nadużyć prawa i władzy.

Żydzi sami zakosztowali co to znaczy być we władzy „nadludzi” – uzurpatorów co do wszystkiego, szowinistów, w skrócie nazistów, czyli narodowych socjalistów niemieckich.
– I co? Zrewidowali swoje myślenie? U Niemców widzieli rasizm, i słusznie, ale u nich to go nie ma? A „goj” to skąd się wziął?

I nie chodzi tu o jakieś definicje rasizmu, tylko o rozróżnienie człowiek-zwierzę – a to jest tematem notki.

Rasy ludzi, to chyba zupełny wymysł ostatnich czasów, dowód zbydlęcenia sfery polityki – i nie tyle że czasów ostatnich, bo wyraźnie już ostatecznych. Natomiast rasy zwierząt mieliśmy zawsze.

Rasizm w jego podstawowym znaczeniu dotyczy traktowania ludzi jak zwierzęta z ich rasami.

Ideologia rasizmu dotyczy traktowania jak zwierzęta wszelkich ludzi – i „podludzi”, i „gojow” też. Ale czy tylko? Czyż zwierzętami w tej ideologii nie jest i „rasa panów”?

Wszak rasizm bierze się z uznawania wyższości jednej rasy nad drugą!

Ludzie to na pewno nie rasa zwierząt, i ci dołowani przez rasistów pamiętają o tym,ale czy pamiętają „panowie”, „własciciele”, czy „nadludzie”?

- Czy przeciwnie – w szale tego dołowania, a w intencji by dołując wywyższac siebie nie zauważają, że owszem, wywyższaja, ALE W KATEGORII RAS ZWIERZĘCYCH?

 

A kto to taki ten uzurpator? Czyż to aby nie ten, który nad wszelkie możliwe wynosi „swoją prawdę” i „swoje prawo”, swoje chcenie, po czym od razu zostaje „sędzią we własnej sprawie” i egzekutorem własnego wyroku? Jak nazwać taki sąd jak nie samosądem uzurpatora?

My tu ostatnio widzimy jedność żydokomuny ubecko-talmudycznej, przywiezionej „na ruskich tankach” i niewiele tylko zmodyfikowanej od tamtych czasów.

– Widzimy jedność organizacji całej zainstalowanej przez żydokomunę faktycznej przestępczości zorganizowanej nakierowanej antypolsko.

I to antypolsko z wielką perfidią, bo i z dyskryminacją na codzień przez faktycznie  antypolskie władze w Polsce, ale i z dyktatem praw talmudycznych chcących nie tylko prawo wynosić nad sprawiedliwość ale i nad moralność włącznie z próbami nakładania na moralność prawniczego kagańca – nawet na kwestie obrony życia i samoobronyprzed niemoralnością, w tym zdradą i wrogami wewnętrznymi.


Nagle ktoś nam chce nad nami decydować jakie mamy mieć prawa?

Czyż można godzić się na jakieś czyjekolwiek prawnicze uzurpacje do nadawania komukolwiek „prawa do życia”, „prawa do obrony koniecznej”, prawa do wolności”, czy „prawa do własności”? Czyż taki „prawodawca” z automatu nie stawiałby się na pozycji nadczłowieka, z możliwością zawłaszczania na swój użytek wszystkiego co ludziom niezbędne?

– To coś jak pszczelarz, który zabiera pszczołom miód, a daje im za to cukier żeby tylko przeżyły do wiosny, ale jak coś się pszczelarzowi stanie i nie dosypie, to i pszczoły pozbawia „prawa do życia”. Taki „pszczelarz” w analogii do ludzi to oszust – raz gra członka wspólnoty z „pszczołami”, a raz indywidualistę z dążeniem do korzyści egoistycznych.

Oczywiscie są i uczciwi pszczelarze, którzy pozostawiaja pszczołom na zimę ich naturalny miód z jednego ze zbiorów.

Niestety w Polsce władze sa nieuczciwe. Dobre produkty własnej roli zamiast w wystarczającej ilości pozostawić swoim obywatelom, którzy na te władze płacą swoje podatki, a nadmiar eksportować, wysyłaja to co normalne "gdzieś", a na rynek krajowy rzucaja najgorszy chłam z produkcji w innych krajach - przenawożonej, nasyconej antybiotykami w hodowli, a w przetwórstwie chemią a na to wszystko jeszcze z GMO.

 

Człowiek nad człowiekiem nigdy nie może być władzą odgórną. Nawet władza rodzicielska (na którą jeszcze lewactwo potrafi narzekać) jest władzą oddolną, władzą płynącą z miłości i uznawaną przez dzieci na drodze zaufania potwierdzanego miłością.

 

Tu, gdzie wkraczają "nadludzie" nie idzie o uzurpacje łamiące sprawiedliwość, a o uzurpacje łamiące moralność (i też nie tylko, bo i np. ludzką godność - tak osobistą, jak osobową).


System prawny, a nawet ustrój polityczny są w stanie chronić sprawiedliwość (i to jest jego główny sens), bo ją jesteśmy w stanie egzekwować przez wpływ na osoby, ale moralności już nie uchroni.


Moralność bowiem to już relacje wspólnotowe i społeczne. Tu decyduje służebność, a nie korzyść.


Tu system prawny już nie ma zasięgu (jego ofertą są tylko korzyści, ale jak najbardzie musi pzostawać slużebnym czlowiekowi i jego ludzkim wartosciom). 


- Jeśli korzystamy z systemu prawnego, zawsze musi on być nad władzą państwową, i nad każdą władzą w państwie: i gospodarczą i ekonomiczną, ale musi być służebnym temu co ludzkie na równych zasadach – a to oznacza jedno prawo dla wszystkich. - I bez żadnego rozdawnictwa przywilejów, nadań praw, wyjątków i wybrań.

Takie prawo może być tylko prawem sprawiedliwym i moralnym. – Musi służyć ideom, a nie ideologii, za którą idzie już patologia władzy, z „otrzymywaniem jej” od szatana, ideologia satanistyczna, ideologia z prawem sztucznie zrównywanym z ludzkimi wartościami, a nadto wyniesionym do rangi wartości najwyższej, wartości samej w sobie, ale sztuczkę oszukującą tylko na krótko – póki trwa niezdemaskowana obiecanka cacanka a głupiemu radość – dalej już tylko przemoc i terror, gwałt i wymuszenie...

Jak to się stało, że nagle te ze wszechmiar patologiczne uzurpacje są najbezczelniej w świecie realizowane? – Choć faktycznie trwa najgorsze bezprawie, w propagandzie wciąż słychać o prawie, prawnikach, państwie prawa?

 

Jest nawet gorzej, bo kiedy sama sprawiedliwość zostanie zniszczona, kiedy zniszczona zostanie umowa społeczna gwarantująca trwałość ustroju politycznego, to tylko moralność narodu którego państwo jest dobrem wspólnym i własnością niezbywalną może ją przywrócić.


Moralność była i musi być ostoją całego ładu życia publicznego w państwie. - Bo tylko moralność jest niepodatna na naciski odnośnie handli i kompromisów. Tu można na niej polegać, tu można na niej budować. Tylko moralność może nas ustrzec przed zdradą, przed wrogiem wewnętrznym, agentem i sabotażystą.


Moralność dobrze wie, że nie można „trochę żyć”, czy „trochę zdradzić”, „trochę walczyć”, czy „trochę się bronić”, tolerować złe, równouprawniać sprzeczne cele, zachowywać bierność wobec wrogiego.

Moralności nie zastraszy, ani nie skorumpuje... niestety tylko odgórnie. – Bo jednak istnieją diabelskie sztuczki żeby człowieka zdemoralizować oddolnie.

Dlatego moralność nie jest sprawa prywatną, podobnie zresztą jak i religia.


Moralność dobrze wie, że nie ma żadnego dialogu, dyskursu czy dyskusji z osobami które trwają w złej woli i wrogim zamiarze, które nie kierują się ludzkim sumieniem i rozumem – zwłaszcza z tymi które są w stanie agresji wobec nas czy naszych bliskich, które nie nawiązuja z nami kontaktów na poziomie jak najdalej idącego człowieczeństwa.


To w sprawiedliwości może dochodzić do przebaczeń  wobec tych, którzy nas krzywdzą – w moralności dopóki niemoralny jest w działaniu lub zamiarze, przebaczenia nie ma. Najpierw musi być pokonany i rozbrojony, najpierw to czego bronimy i czemu służymy musi być bezpieczne.


W obronie koniecznej nie możemy patrzeć na jakiś „sprawiedliwy dobór broni względem tej której używa napastnik” – on na to nie patrzy, a my się mamy obronić skutecznie. Jak idzie z nożem, a ja mogę strzelić z armaty, strzelam z armaty.


Nie może być dialogu, bo nie ma równości stron – agresor czasami jest głupi, ale zawsze uważa się za silniejszego. - I nie ma woli uczciwego układania sobie z nami zgodnej i pokojowej przyszłości - grozi fałsz i nawet odwrócenie uzgodnień i eskalacja roszczeń.


Nie może... ale wciąż liczne osoby indywidualne dają się demoralizować, i w dialog wchodzić, dialog zawsze zdradziecki... Tu też widać, że moralność nigdy nie może być traktowana jako sprawa osobista.

 


Tymczasem tu mamy do czynienia z uzurpacjami co do ”praw” - nawet uzurpacjami co do przywilejów, czy co do „władzy”, ale wbrew moralności.  Tak się żyć nie da, bo moralność zawsze musi być ponad prawem, bo moralność to cała nasza zdolność przeżycia w ludzkich zbiorowościach, czyli i w ogóle jako ludzie.
 

W szczególności „nad prawem” nie może być żadnych osób, bo zaraz by były i władze nad prawem, czyli dyktat władzy i tyrania władzy poza wszelką kontrolą. Byłaby to jakaś „zalegalizowana patologia władzy” – sprzeczność sama w sobie, bo wszelkie ludzkie władze są ustanawiane po to, aby żadnych patologii nie było.

W szczególności nad prawem nie może być sędziów bo to też ludzie i też władza. Sędzia (czy inny stróż prawa), który nie jest wzorowo podległy prawu to już najgorszy bandyta.


Nad prawem nie może być żadnych wpływających na niego przywilejów, nadań praw, wyjątków i wybrań.


W polityce nie ma miejsca na sympatie osobiste, i nie może być, bo polityka musi służyć sprawiedliwości, a te „przywileje, nadania praw, wyjątków i wybrania” to nic innego jak gwałt na sprawiedliwości.


 – Zawsze skutkiem tego jest partyjniactwo i prywata, a więc i antypolityka, szukanie  własnych korzyści, a nie działanie dla dobra wspólnego i przyszłości, czyli dla celów polityki.

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Wiele bardzo trafnych myśli i sentencji.
    Ja bym jednak zrobił taką ogólną uwagę.
    Tak jak ne wszyscy Niemcy byli nazistami (w sensie ideologicznym )
    tak i nie wszyscy żydzi są syjonistami czy wyznawcami Talmudu czyli rasistami.

    Ale Nazizm to niemiecka ideologia, podobnie jak syjonizm czy wiara opisana w Talmudzie to żydowska ideologia.

    Byli porządni Niemcy taki są porządni żydzi ale był też niemiecki Nazizm i jest żydowski syjonizm i Talmudyzm.

    Myślę że dla żydowskiej rasistowskiej dewiacji najzgrabniejszym określeniem jest globalna mafią Żydowska.
    Taka sama jak mafią włoska czy japońska albo meksykańska tyle że te mafie nie są globalne działają lokalnie i nie zagrażają światu nie idą po władzę absolutną nad światem
    Globalna mafia żydowska zagraża światu i idzie po trupach po władzę nad światem.

    Mafia z definicji to organizacja przestępcza (przestępstwa w białych kołnierzykach to też przestępstwa) powiązana z władzami .
    Mafia żydowska praktycznie rządzi w USA i reszt`a zachodu .

    Ta mafia to globalny problem wszystkich narodów świata.
    I w tym kontekście należy pojęcie "żydzi" jako skrócone określenie na członków globalnej mafii żydowskiej.

    Tych członków łatwo rozpoznać mimo zmiany nazwisk i różne inne maskowanie paszportami różnych krajów i nazywanie się polakami, Niemcami amerykanami.. Wystarczy wiedzieć w jakiej drużynie propagandowej osobnik gra...i już wiadomo że albo to członek mafii (ukorzeniony pochodzeniem, albo sprzedajny karierowicz (może być nieukorzeniony) albo po prostu najemny, opłacany bandzior w białym kołnierzyku (np politycy dziennikarze, sędziowie, "autorytety różnej maści", ...).

    Świat powinien zwalczać globalną mafię żydowską a nie żydów jako takich.
    Identyczny problem mieli Niemcy podczas II wojny światowej gdy świat powinien walczyć z Niemieckim nazizmem a nie z Niemcami...

    Niestety wtedy "świat demokratyczny czyli globalna mafią żydowska która już wtedy działała" mordował Niemców (cywilów) dywanowymi nalotami w sposób masowy.
    Podobnie jak to czynił z cywilami w Japonii (Hiroshima, Nagasaki, Tokio..)

    Rosja podchodziła to problemu nazizmu i Niemców znacznie bardziej humanitarnie. Dzisiaj podobnie pewnie podchodzi do problemu globalnej mafii żydowskie i żydów jako cywili niezrzeszonych w globalnej mafii żydowskiej.
  • @Oscar 13:29:21
    "Wiele bardzo trafnych myśli i sentencji.
    Ja bym jednak zrobił taką ogólną uwagę.
    Tak jak ne wszyscy Niemcy byli nazistami (w sensie ideologicznym )
    tak i nie wszyscy żydzi są syjonistami czy wyznawcami Talmudu czyli rasistami".

    To i ja to zauważam. U mnie to brzmi: "Żyd to dobry człowiek". Tylko co z tego, ja takich jest tylko nic nie znaczący margines, a reszta działa z mocą bezkarnej przestepczości zorganizowanej.
    Na nią już system prawny a nawet "prawa i sprawiedliwości" metody nie ma, bo tu trzeba się odwołać do moralności, a tej strażnikiem jest Naród, który przez aktualna żydokomunę jest szczególnie zwalczany.

    Dalej się zgadzam aż do "I w tym kontekście należy pojęcie "żydzi" jako skrócone określenie na członków globalnej mafii żydowskiej".


    Tu już nie:
    "Tych członków łatwo rozpoznać mimo zmiany nazwisk i różne inne maskowanie paszportami różnych krajów i nazywanie się polakami, Niemcami amerykanami.. Wystarczy wiedzieć w jakiej drużynie propagandowej osobnik gra...i już wiadomo że albo to członek mafii (ukorzeniony pochodzeniem, albo sprzedajny karierowicz (może być nieukorzeniony) albo po prostu najemny, opłacany bandzior w białym kołnierzyku (np politycy dziennikarze, sędziowie, "autorytety różnej maści", ...)".

    Jednych rozróżnisz, innych nie. O tym że nauczyli się maskować w notce pisałem.


    "Świat powinien zwalczać globalną mafię żydowską a nie żydów jako takich".

    Oczywiście. Może nawet wystarczyłoby się skupić na obronie koniecznej. Problem że oni mają sposoby i na uniemożliwianie nam obrony koniecznej.
    A od tego trzeba zaczynać, bo to zawsze wolno niezależnie od ich wizjii praworządności.


    "Rosja podchodziła to problemu nazizmu i Niemców znacznie bardziej humanitarnie."

    Tu się nie liczy żadne "humanitarnie" - bo to też destrukcyjna, obłudna, demoralizatorska ideologia za którą w końcu i tak staje jakiś sąd rozstrzygający "po swojemu" o tym jak powinno to "humanitarnie" wyglądać.
    Liczy się skuteczność obrony koniecznej.
    Moim zdaniem Rosja ma dalej niejasne relacje w stosunku do Żydów, zwłaszcza "własnej" oligarchii.
  • @miarka 14:05:23
    No ogólnie zgoda.
    Temat jest trudny.
    Przeciwnik jest bardzo podstępny, pozbawiony moralności i bardzo głęboko wniknął w naszą cywilizacyjną tkankę paraliżując systemowo próby, odruchy obrony.
  • @Oscar 15:11:19
    "Przeciwnik jest bardzo podstępny, pozbawiony moralności i bardzo głęboko wniknął w naszą cywilizacyjną tkankę paraliżując systemowo próby, odruchy obrony".

    Cywilizacyjna to nie. - On próbuje tu narzucać swoją specyficzną cywilizację wraz z jej zupełnie nieprzystawalnymi do naszej cywilizacji cechami.

    Wniknął za to w system polityczny, w tym prawny siejąc w nim swoje patologie i ideologie w miejsce naszych idei, włącznie z samym rozumieniem prawa, jego źródeł i jego celu.


    I nie zanosi się żeby to się dobrze skończyło dla kogokolwiek, bo to jest zarazem ostoja systemu mafijnego o którym piszesz (ja pisze o przestępczości zorganizowanej, ale to podobne), systemu powiązanego z władzami państwowymi, w tym sądowniczymi gwarantującymi mu bezkarność.

    W USA już brano się za mafie, czy przestępczość zorganizowano. Brano się nawet mądrze, bo zwykłe prawodawstwo to jest dobre do zwalczania kieszonkowców, ale nie tych co rabują miliony, czy tym bardziej miliardy, w tym samemu państwu.
    Uchwalono prawodawstwo specjalne, np. dotyczące podsłuchów, czy świadków koronnych.

    I dalej kicha. Dalej kto dużo rabował, kto popełniał zbrodnie a miał czym się wykupić pozostawał bezkarnym, a nadto skazywano same ofiary i broniących się.
    A dlaczego? - Bo jednak macki mafii sięgaja wysoko, w tym samych władz wymiaru sprawiedliwości, a nawet prawodawców, którzy mają te prawa antymafijne stanowić i aktualizować pod potrzeby.

    Jednocześnie wiadomo że trzeba odwołać się do ludzi moralnych, a więc do narodu.
    Tak więc "za to" i naród jest pacyfikowany, niszczony, powszechnie deprawowany i kryminalizowany, demoralizowany socjalem i destrukcją obyczajowości i myślenia priorytetowo prowspólnotowego...


    W rezultacie narasta poczucie beznadziei. Oczywiście ta zawsze jest. - Tylko muszą się znaleźć ci, co będa walczyli - czyli moralni.
    Tylko oni się nie ugną przed zdemoralizowanym prawem i zdemoralizowanymi władzami.
    Niczyja władza, żadne prawo nie sięga w kwestie moralności. To nigdy nie będzie legalne, na to nikt nikomu nigdy nie da upoważnienia.
  • @miarka 15:46:29
    " Bo jednak macki mafii sięgaja wysoko, w tym samych władz wymiaru sprawiedliwości, a nawet prawodawców, którzy mają te prawa antymafijne stanowić i aktualizować pod potrzeby.
    "

    W USA te "macki" sięgają nawet "dalej" ... one same kreują władze polityczne, sądownicze obowiązujące prawo.
    USA podobnie jak Pollin nie ma już własnej tożsamości...
  • @Autor
    Ogólnie: Żydzi to nie ludzie.
    Ale nie odmawiałbym Żydowi możliwości bycia kandydatem na człowieka.
  • @Oscar 15:57:46
    "USA podobnie jak Pollin nie ma już własnej tożsamości..."



    Tożsamość to ma się zawsze - ona jest z samej istoty naszej natury. Tożsamość to zawsze określony zakres "bycia sobą i u siebie".
    Tożsamość Państwa zawsze bierze się od tożsamości Narodu, który go powołał do istnienia.

    USA na pewno ma tożsamość. Polin na pewno nie ma tożsamości - to twór urojony, a co najwyżej uzurpatorski - przedmiot czyjegoś chciejstwa, patologia.

    Tu jest błąd myślenia polegający na tym, że twór prawny zrównuje się z tworem realnym.
    To wielka patologia, bo to twór prawny musi być zawsze służebnym na rzecz tworu naturalnego.
    To inne poziomy wartości. Za mieszaniem poziomów wartości zawsze stoi szatan.
    - Ten sam co obiecuje władzę za jeden pokłon, czyli uznanie jego zwierzchnictwa.


    "W USA te "macki" sięgają nawet "dalej" ... ".

    Te macki są tylko w ramach uzurpacji, a więc i ideologii wyniesionej ponad prawo i jego naturalną służebność.
    Na każdego "mocnego" przychodzi mocniejszy.


    "one same kreują władze polityczne, sądownicze obowiązujące prawo"

    I razem z nimi szczezną. Tyle ich realnej mocy ile ludzkiej bierności, a to trwa tylko tyle ile trwaja korzyści. Te zaś długo trwać nie mogą, bo system jest pasożytniczy.
    - Trwac też mogą tyle, ile faktycznego, w pełnej świadomości rzeczywistości, świadomości przyczyn i przewidywalnych skutków danego wyboru, świadomości wolnej od jakichkolwiek nacisków, a nadto rzeczywistej dobrej woli sięgania po cel uznawany za dobry, uzycia środków uważanych za moralne, a także uznania takich władz za swoje, za sobie służące.

    A na to się nie zanosi.
    To w ogóle jakiś poroniony pomysł, że iluzoryczne, wyraźnie wrogo wobec nas w swoich planach zorientowane Polin mogłoby nas reprezentować.

    To w ogóle poroniony pomysł, że jakiś twór społeczny mógłby funkcjonować w granicach prawa.

    To może mieć tylko sens w przypadku jednoosobowego kramiku z guzikami...


    Izrael ze swoim "prawem i siłą nade wszystko" ("prawem silniejszego", "prawem dżungli") już raz pobłądził - i teraz nie wie gdzie się wynosić...

    Myślisz, że byłby w stanie wykreować jakieś "Polin" zdolne do bytu?
    Im sobie szybciej to wybiją z głowy tym dla wszystkich lepiej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:32:48
    "Ogólnie: Żydzi to nie ludzie.
    Ale nie odmawiałbym Żydowi możliwości bycia kandydatem na człowieka".

    To by mogło być jeszcze za dużo. Jeszcze gotowi tu sobie "prawo kiedyś nabyte" przypisywać.
    Może raczej "kandydatem na kandydata", a i to za poręczeniem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:32:48
    Słusznie. Żydzi to nie ludzie, to ludziska.
  • @miarka 17:00:24
    Na arenie międzynarodowej tożsamość USA czy Polski jest ... żydowska.
    Tożsamość w sensie merytorycznym i w sensie osobowym.
    O tym pisałem.
  • @Oscar 18:44:08
    "Na arenie międzynarodowej tożsamość USA czy Polski jest ... żydowska.
    Tożsamość w sensie merytorycznym i w sensie osobowym.
    O tym pisałem".

    Nie czytałem. Jak możesz to podeślij linka.
    Rozumiem że politycy w innych krajach tak to kojarzą.

    Nawet mi to gra z ich krzykiem, kiedy się okazalo że będą musieli zmieniać swoje podręczniki do historii, bo te oparte o narrację żydowską i zydowskie rozumienie prawdy są fałszywe. To był krzyk, że "Polacy chcą zmieniać historię".
    Oni już przywykli, że w sprawach historycznych głośniejszy jest głos Żydów.

    Tyle że to oni maja problem że się dali oszukać.
    Można powiedzieć że oni nie maja swojej tożsamości, swojej świadomości, swojego zdania, swojej nauki.
    Zauważ że oni bezkrytycznie przyjęli narrację żydowską za prawdziwą. Nie patrzyli na prawdę - patrzyli na swój interes zadowoleni że Żydzi im dają spokój za kolaborację z niemieckimi nazistami.

    Oni, owszem, chętnie by widzieli tą międzynarodową, żydowską - merytoryczną i osobową "tożsamość Polski" - byleby tylko Żydzi dali im spokój i na przyszłość.

    Można by się tu zastanowić i co do nich - czy to ludzie?
    Rzecz jest w tym, że ludzie wszystkie swoje ludzkie konstrukcje budują na prawdzie jedynej - i to najpierw międzynarodowe, a dopiero międzyosobowe.
  • @miarka
    Żydowskie nazwiska "Polskiej elity", każdy Polak musi to obejrzeć.

    1.Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 - data archiwizacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 - data rejestracji Wydz. III- 2, SUSW Warszawa).

    2.Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.

    3.Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.

    https://www.youtube.com/watch?v=K0ezBBZ3QSw

    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.p...

    http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-cie...

    https://justice4poland.com/2015/03/31...

    https://prawdaxlxpl.wordpress.com/201...

    "Żydów w polskim rządzie jest tak wielu, że nie zezwala się im na wyjazd do Palestyny, bo nie byłoby ich kim zastąpić. Są wierni władzy komunistycznej, bo broni ich interesów jako mniejszości" tak wynika z odtajnionej części.

    http://alexjones.pl/aj/aj-ekologia-i-...


    Ps...Błąd przy Kwaśniewskim - Izaak Stolzman to nie on tylko jego nie żyjący już ojciec Zdzisław Kwaśniewski, zbrodniarz stalinowski i funkcjonariusz Smierszy, NKWD, UB, działający w latach 40-ch i 50-ch XX na Pomorzu Zachodnim pod przykrywką jako "lekarz", po AM w Poznaniu ponoć? (nigdy nie studiował medycyny). Więcej info tutaj:


    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=stolzman-izaak-zdzislaw-kwasniewski

    To prawda, każdy Polak powinien wiedzieć kim są z jakiej nacji pochodzą kandydaci do samorządów, sejmu, senatu i oddać głos na Polaka olewając obcego z polskim obywatelstwem.
  • @kula Lis 67 15:40:50
    Tu nie chodzi tylko o to żeby wiedzieć. Problem w tym, że ich nazwisk nie powinno być ani na listach wyborczych, ani na listach uprawnionych do głosowania.
    Jednak bycie obywatelem nie jest tożsame z byciem członkiem Narodu Polskiego, Gospodarzem i Suwerenem w swoim państwie.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA - ŚWIAT

    Koniec NATO

    Skończył się szczyt NATO w Brukseli - 11-12 lipca 2018. Krytykowany jest on za chaos. Nikt jakoś nie zauważył, że to już koniec NATO. Jeżeli "Na poczatku był chaos", to musi być i na końcu. czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Panslawizm czy Eurazja?

    Ideologia panslawizmu autorstwa Danilewskiego od dawna jest skompromitowana. Zwalczał ją sam profesor Koneczny. Jest jednak w niej i pierwiastek ogólny, pierwiastek którym wciąż można zwodzić wielu, pierwiastek wciąż mogący siać ferment i żądze. czytaj więcej

  • POLITYKA - POLSKA

    A może ta ustawa nie wejdzie w życie?

    Uchwalona ekspresowo nowelizacja ustawy o IPN od razu podpisana i tak może nie wejść w życie jako niezgodna z prawem. Starczy wykazać powód który miała przykryć ta ekspresowość i poprzeć to protestem społecznym... czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031